Forum

Asystent AI
Afirmacje a zmiana ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a zmiana głosu - czy sposób mówienia wpływa na rezultat

Strona 1 / 2

Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio wpadłam na coś, co dało mi do myślenia. Afirmacje powtarzam od jakiegoś czasu, ale zaczęłam eksperymentować z tym, jak je wypowiadam. Raz szeptem, raz normalnym głosem, raz próbowałam coś w rodzaju śpiewania, na jednej nucie. I mam wrażenie, że efekty są różne, choć nie umiem powiedzieć dokładnie dlaczego. Czy ktoś z was świadomie zmienia sposób mówienia afirmacji i zauważył jakąś różnicę? Albo w ogóle uważa, że to nie ma znaczenia i liczy się tylko treść?


Odpowiedz
84 odpowiedzi
Wpisy: 227
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja prowadziłam notatki przez jakieś dwa miesiące właśnie pod tym kątem. Szept dawał mi zupełnie inne wrażenie niż głośne mówienie. Przy szepcie czułam się jakby to było bardziej prywatne, intymne z samą sobą. Przy głośnym głosie za to bardziej pewna tego, co mówię. Ale nie wiem, czy to kwestia samego głosu, czy po prostu skupienia. Kiedy szepczę, jestem bardziej uważna na słowa. Jak mówię normalnie, mogę lecieć na autopilocie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 418

@Kunisia to ciekawe, że piszesz o autopilocie. Ja mam dokładnie odwrotnie. Głośne mówienie wymusza u mnie większą obecność, bo słyszę własny głos i jakoś nie mogę odpłynąć myślami. Szept to dla mnie wejście w taki dziwny trans i albo bardzo mocno go czuję, albo w ogóle. Zero środka.


Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Pentagrama a śpiewałaś kiedyś? Pytam, bo to był dla mnie największy przełom, tylko nie rozumiem dlaczego. Coś się zmienia w ciele kiedy afirmację zaśpiewasz, nawet byle jak, bez żadnej melodii. Czujesz jakiś wibrujący efekt?


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Śpiew i intonacja to jeden temat, ale warto rozgraniczyć dwie rzeczy: mechanikę głosu a intencję za słowami. Sama vibra głosowa faktycznie działa inaczej na ciało, krtań, klatkę piersiową. To nie jest mistyka, to fizjologia. Ale jeśli śpiewasz afirmację bez żadnego ładunku, to w zasadzie wykonujesz ćwiczenie wokalne. Pytanie do was: kiedy zmieniacie sposób mówienia, zmieniacie też intencję, czy tylko technikę?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącam bo jestem tu raczej od innych tematów, ale to pytanie mnie zastanowiło. Jak właściwie 'ładunek' afirmacji się sprawdza? Mam na myśli, skąd wiadomo że się go ma albo nie ma podczas mówienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Poladnica Dobre pytanie. Ładunek to nie jest coś, co można zmierzyć, ale można go poczuć. Prościej: powiedz coś, co naprawdę wiesz i w co wierzysz, a potem powiedz kłamstwo. Coś w ciele reaguje inaczej. Przy afirmacji, w którą nie wierzysz, masz podobne napięcie jak przy kłamstwie. Kiedy napięcia nie ma, intencja jest czysta. Tak bym to opisała.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@eustachy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Rozumiem ten opis, ale brzmi trochę jak coś, co można sobie wmówić. Skąd pewność, że to nie jest efekt placebo albo po prostu nastrój danego dnia? Szczerze pytam, bo sam próbowałem afirmacji i nigdy nie czułem żadnej różnicy między szeptem a normalnym mówieniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Eustachy a jak długo próbowałeś? I czy robiłeś to regularnie, w tym samym miejscu, o podobnej porze? Moje notatki zaczęły coś pokazywać dopiero po mniej więcej trzech tygodniach systematyczności. Wcześniej też bym powiedziała, że bez różnicy.


Odpowiedz
(@eustachy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 92

@Kunisia może z dwa tygodnie, różne godziny. Nie byłem bardzo systematyczny, przyznam. Może to jest właśnie ten problem.


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@pentagrama)
Połączone: 4 miesiące temu

Do wątku o śpiewaniu, który podniosła Ewuniaa. Ja śpiewałam i mam teorię, dlaczego to działa inaczej. Kiedy śpiewasz, automatycznie regulujesz oddech, wydłużasz samogłoski, wolniej przetwarzasz słowa. To nie może być bez znaczenia dla tego, jak umysł przyjmuje treść. Jakby afirmacja dochodziła wolniej i głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z nagrywaniem własnego głosu i słuchaniem? Ktoś próbował? Czytałam gdzieś że to może być silniejsze niż mówienie na żywo, bo odbiorca i nadawca są rozdzieleni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Stokrotunia próbowałam raz. Szczerze? Własny głos z nagrania brzmiał dla mnie obco i zamiast skupiać się na treści, skupiałam się na tym, że brzmię dziwnie. Może to kwestia przyzwyczajenia, ale nie powtórzyłam eksperymentu. Jak ty to czujesz, bo rozumiem że czytałaś o tym, ale próbowałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

nie próbowałam jeszcze, stąd pytanie. Ale to co piszesz o obcości własnego głosu jest ciekawe. Może właśnie o to chodzi, że słyszysz siebie z zewnątrz jak ktoś inny? Nie wiem czy to przeszkoda czy może jednak pomoc.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Nagranie własnego głosu to technika, którą znam. Działa u niektórych, u innych kompletnie nie. Kluczowa jest jakość nagrania i to co się z nim robi. Jeśli ktoś słucha w trakcie relaksacji albo przed snem, mózg jest w innym stanie niż przy aktywnym powtarzaniu. To dwa różne mechanizmy. Nie powiedziałabym, że jedno jest silniejsze, są po prostu inne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadlarz-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 27

@Nyja64 dziękuję za to rozróżnienie, bardzo mi to wyjaśniło. A czy przed snem jest lepsza pora niż rano? Bo słyszałem różne zdania.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Wahadlarz.x to zależy od tego, czego oczekujesz. Rano mózg wychodzi ze snu, jest bardziej plastyczny, ale musisz go też 'uruchomić' do działania. Wieczorem jest zmęczony i łatwiej wchodzi w stany sugestywne, ale afirmacja może się mieszać z treścią snów. Nie ma jednej odpowiedzi. Lepiej zapytać, co ty chcesz osiągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@florka77)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i zastanawia mnie jedna rzecz. Wszyscy mówią o głosie mówionym albo śpiewanym, ale nikt nie wspomniał o afirmacjach w myślach, bez żadnego dźwięku. Czy to w ogóle liczy? Bo zdarza mi się powtarzać je w głowie kiedy jadę autobusem i zastanawiam się, czy to cokolwiek daje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Florka77 o to samo się zastanawiałam. W moich notatkach mam okres, kiedy robiłam tylko w myślach przez kilka dni, bo byłam w pracy, w open space. Efekt był wyraźnie słabszy, ale nie zerowy. Jakby głos, nawet cichy, dawał jakiś sygnał zwrotny, którego myśl nie daje.


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 418

@Florka77 myślę że liczy, ale inaczej. Głos angażuje ciało fizycznie, czujesz przepływ powietrza, wibrację. Myśl jest tylko w głowie. Nie twierdzę, że jedno wyklucza drugie, ale jeśli możesz wybrać, głos daje więcej punktów styku z afirmacją. Przynajmniej u mnie tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@otylka86)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak długo w ogóle trzeba to robić żeby zobaczyć jakiś efekt? Bo czytam ten wątek i wszyscy mówią o tygodniach, systematyczności, notatkach... Czy nie ma jakiegoś skrótu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Otylka86 rozumiem to niecierpliwienie, sama przez to przechodziłam. Ale szczerze? Nie ma skrótu, który by działał. To trochę jak z ćwiczeniami fizycznymi, trzy tygodnie regularnie daje więcej niż miesiąc sporadycznie. A co do głosu, to właśnie tutaj może być twój sprzymierzeniec, bo śpiew albo wyraźna intonacja trochę wymuszają skupienie i przez to każda sesja jest bardziej jakościowa, nawet jeśli krótsza.


Odpowiedz
(@otylka86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Kunisia czyli śpiew może skrócić czas potrzebny na efekty? Tak to rozumiesz?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Otylka86 nie skraca, tylko poprawia jakość pojedynczej sesji. To ważna różnica. Afirmacje działają przez powtórzenie i ładunek emocjonalny, nie przez sam czas. Śpiew może sprawić, że każde powtórzenie będzie pełniejsze, ale nie omija się w ten sposób procesu, który po prostu potrzebuje czasu.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Nyja64 a ile czasu to jest realnie? Trzy tygodnie, trzy miesiące? Bo każdy mówi inaczej i nie wiem komu ufać.


Odpowiedz
Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Na to pytanie Seby o czas chcę odpowiedzieć ze swojego doświadczenia. U mnie pierwsze wyraźne zmiany w nastawieniu, nie żadne cuda, tylko takie ciche przesunięcie w myśleniu, poczułam gdzieś po trzech tygodniach codziennej praktyki. Ale śpiewane afirmacje dały mi ten efekt szybciej niż mówione. Nie wiem czy to przez oddech, czy przez to że bardziej mnie angażowały.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@seba59)
Połączone: 7 miesięcy temu

trzy tygodnie codziennie to sporo. A ile razy dziennie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Seba59 raz, czasem dwa, ale krótko. Nie robiłam z tego maraton, raczej pięć do dziesięciu minut rano.


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@pentagrama)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do tego co pisała Nyja64 o ładunku emocjonalnym. Myślę że właśnie tu śpiew ma przewagę nad szeptem albo normalnym mówieniem. Kiedy śpiewasz, nawet fałszując, jakiś emocjonalny kanał się otwiera. Mówisz wtedy inaczej niż na co dzień, co może sprawiać że słowa trafiają głębiej. Ale to moje obserwacje, nie twierdzę że u każdego tak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka77)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Pentagrama a czy to nie jest tak, że śpiew działa bardziej dlatego, że po prostu trudniej go robić na autopilocie? Jak mówisz normalnie, to możesz kompletnie odpłynąć myślami i powtarzać mechanicznie. Śpiew wymaga trochę więcej uwagi.


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 418

@Florka77 właśnie to miałam na myśli, tylko ty to lepiej sformułowałaś. Tak, chodzi o obecność. Śpiew trudniej wykonać nieobecnie.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@wahadlarz-x)
Połączone: 1 rok temu

A czy wysokość głosu ma znaczenie? Mam na myśli czy śpiewanie wyżej albo niżej zmienia coś w tym jak afirmacja działa na ciało?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Wahadlarz.x to ciekawy trop. Niższe tony rezonują bardziej w klatce piersiowej i brzuchu, wyższe w gardle i głowie. Jeśli ktoś pracuje z afirmacją dotyczącą pewności siebie, może sprawdzić jak brzmi mówiona niskim, spokojnym głosem. Nie chodzi o to że jeden jest lepszy, ale że angażuje inne obszary ciała i różne odczucia mogą temu towarzyszyć.


Odpowiedz
(@wahadlarz-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 27

@Nyja64 dziękuję, nigdy bym na to nie wpadł. Czyli warto eksperymentować z rejestrem głosu tak samo jak z głośnością?


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Wahadlarz.x w moich notatkach mam takie obserwacje. Przez jakiś czas próbowałam mówić afirmacje celowo wolniej i niżej niż normalnie. Różnica była wyraźna w samopoczuciu podczas sesji, ale czy to rejestr głosu, tempo, czy po prostu większa uważność, nie potrafię rozdzielić tych zmiennych. Może ktoś próbował to jakoś odizolować?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do Nyja64 o te nagrania. Mówiłaś że mózg jest w innym stanie przy słuchaniu przed snem. Czy to znaczy że afirmacje nagrane własnym głosem lepiej puszczać przy zasypianiu niż rano? Próbowałam to rozgryźć i nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Stokrotunia zależy czego szukasz. Przed snem łatwiej o dotarcie do głębszych warstw, bo opór jest mniejszy. Rano natomiast możesz bardziej świadomie ustawić intencję na cały dzień. Nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Ja bym powiedziała żebyś sprawdziła obie pory przez tydzień każda i porównała odczucia rano, bo właśnie po przebudzeniu często widać różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego wątku od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Czy ktoś próbował łączyć afirmacje z jakimś rytmem? Mam na myśli nie śpiew, ale na przykład bębnienie albo klaskanie w takt. Zastanawia mnie czy ten rytm robi coś podobnego co melodia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Tarotka nie próbowałam bębnienia, ale widziałam takie podejście opisane gdzieś przy afirmacjach w tradycjach szamańskich. U mnie śpiew sam z siebie tworzy jakiś rytm, bo wydłużam sylaby. Ale bębnienie jako oddzielny element, to brzmi jak coś wartego sprawdzenia. Jakbyś próbowała, napisz jak poszło.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i jedna rzecz mnie nurtuje. Jeśli mówię afirmację z poczuciem że mi nie idzie, zły dzień, zły nastrój, to czy taka afirmacja w ogóle ma sens? Czy nie zrobi odwrotnego efektu bo myślę że i tak nie zadziała?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Poladnica to jedno z ważniejszych pytań w tym wątku. Zły nastrój nie niweczy afirmacji, ale może sprawić, że potrzeba więcej powtórzeń, żeby przebić się przez ten opór. Efekt odwrotny raczej nie zachodzi przez samo powiedzenie słów, których w danej chwili nie czujesz. Problem jest inny: jeśli po afirmacji natychmiast przychodzi myśl 'i tak to bzdura', to ta myśl jest dłuższa i silniejsza niż sama afirmacja. Wtedy faktycznie bilans jest ujemny, ale nie przez głos, tylko przez to co dzieje się po.


Odpowiedz
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 22

@Nyja64 czyli rozumiem, że chodzi o to co myślę po afirmacji, nie podczas? Jak mam zły dzień to może lepiej w ogóle nie zaczynać?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 418

@Poladnica nie sądzę żeby odpuszczanie w złe dni było dobrą strategią. U mnie właśnie wtedy, gdy czułam opór, a mimo to robiłam swoje, coś się przesuwało. Może nie podczas sesji, ale potem. Chociaż rozumiem że to trudne, bo czujesz się trochę jak aktorka grająca rolę w którą nie wierzysz.


Odpowiedz
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 22

@Pentagrama a jak sobie z tym radziłaś? Bo to co opisujesz, ta rola którą się gra, to dokładnie to co czuję i nie wiem czy iść dalej czy zmienić coś w podejściu.


Odpowiedz
Wpisy: 128
Rozpoczynający temat
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Poladnicy, bo mnie też to dotyczyło na początku. Zrobiłam kiedyś taki eksperyment: w złe dni zamiast pełnych afirmacji mówiłam tylko jedną, krótką, taką którą byłam w stanie powiedzieć bez wewnętrznego śmiechu. Coś w stylu 'dam radę' zamiast 'jestem pełna siły i spokoju'. Mniej ambitna, ale bardziej szczera. I to działało lepiej niż forsowanie czegoś, w co totalnie nie wierzę.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@seba59)
Połączone: 7 miesięcy temu

a skąd wiesz że działało? Bo jak zły dzień mija, to może po prostu mija, niekoniecznie przez afirmację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Seba59 nie wiem tego na sto procent, to uczciwa uwaga. Ale przez kilka tygodni prowadziłam notatki i widziałam różnicę między dniami gdy odpuszczałam całkiem a dniami gdy robiłam choćby minimum. Może placebo, może coś innego, ale wynik był dla mnie wyraźny.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Też mam to w notatkach, ten problem z 'fałszywymi' dniami. Doszłam do podobnego wniosku co Ewuniaa, że skracanie afirmacji do czegoś bardziej osiągalnego emocjonalnie daje lepszy efekt niż heroiczne recytowanie pełnej listy z zaciśniętymi zębami. Ale mam pytanie do Nyja64: czy to nie oznacza, że powinniśmy mieć zestawy afirmacji na różne stany, nie jeden stały tekst?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Kunisia tak, i to ma sens. Jeden zestaw na dni gdy jesteś w dobrej formie, jeden na dni gdy tylko trwasz. Ten drugi powinien być krótki i bliski prawdy, żeby nie generował dysonansu. To nie jest rezygnacja z praktyki, to dostosowanie narzędzia do sytuacji.


Odpowiedz
(@otylka86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Nyja64 ale jak mam wiedzieć który zestaw wybrać rano, skoro nastrój często zmienia się w ciągu dnia? Zaczynam dobrze, a po godzinie już nie.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Otylka86 to częsty problem. Możesz sprawdzić ten zestaw po kilku minutach od przebudzenia, kiedy głowa jest jeszcze spokojna. Albo mieć jedno zdanie-kotwicę, które mówisz zawsze, bez względu na nastrój, i do niego dołączać resztę w zależności od stanu. To kotwiczne zdanie staje się z czasem czymś stabilnym.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@wahadlarz-x)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę z innej strony. Rozmawialiśmy o głosie, śpiewie, rejestrze. Ale czy ktoś próbował mówić afirmacje do lustra? Słyszałem że to zmienia coś w intensywności, ale nie rozumiem dlaczego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 418

@Wahadlarz.x próbowałam i mogę powiedzieć co czułam, choć nie wiem czy to jest regułą. Kontakt wzrokowy z własną twarzą podczas mówienia sprawia, że trudniej być nieobecną. Podobnie jak ze śpiewem, po prostu nie możesz całkiem odpłynąć. Ale jednocześnie dla niektórych to jest bardzo niekomfortowe i ten dyskomfort przeszkadza bardziej niż pomaga.


Odpowiedz
(@wahadlarz-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 27

@Pentagrama dziękuję, to ma sens. A czy ten dyskomfort z lustrem znikał z czasem czy zostało tak samo?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 418

@Wahadlarz.x u mnie znikał stopniowo, po może dwóch tygodniach przestałam się do siebie krzywić. Ale też słyszałam od kogoś że nigdy tego nie przeszła i ostatecznie zrezygnowała z lustra. Myślę że to kwestia bardzo indywidualna i nie ma sensu forsować metody, która wywołuje głównie zakłopotanie.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do wątku o rytmie, który sama podniosłam. Ewuniaa napisała o tradycjach szamańskich i to mnie skierowało na inny trop. Zastanawiam się czy rytm w afirmacjach nie działa podobnie jak mantra, czyli nie przez znaczenie słów, ale przez samo powtarzanie w określonym tempie. Czy ktoś ma doświadczenie z mantrami i może porównać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Tarotka to nie jest tożsame, choć są podobieństwa. Mantra działa przede wszystkim przez dźwięk i wibrację, a jej znaczenie jest często wtórne albo w ogóle nieznane praktykującemu. Afirmacja z kolei opiera się na znaczeniu, na tym że rozumiesz i przyjmujesz treść. Rytm w afirmacji może wzmacniać skupienie, ale jeśli zaczniesz traktować ją jak mantrę, możesz skończyć z pięknym dźwiękiem i zerowym rozumieniem tego co mówisz.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 485

@Nyja64 czyli niebezpieczeństwo jest takie, że rytm 'wciągnie' i zostanie sam dźwięk bez treści?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Tarotka dokładnie. I to akurat jest argument za tym żeby co jakiś czas zatrzymać się i powiedzieć afirmację bardzo powoli, bez rytmu, prawie słowo po słowie. Żeby znowu poczuć sens. Rytm jako wsparcie, nie jako zastępstwo.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@florka77)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam jedno małe dopowiedzenie do wątku o śpiewie i obecności. Kiedyś próbowałam śpiewać afirmacje przy zmywaniu i wtedy paradoksalnie myślami byłam zupełnie gdzie indziej. Dopiero kiedy stanęłam, zamknęłam oczy i zaczęłam śpiewać bez żadnej innej czynności, coś się zmieniło w tym jak to docierało. Może chodzi nie tylko o sam śpiew, ale też o to żeby nie robić nic równolegle.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@otylka86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Florka77 i właśnie to mnie zastanawia, czy ta obecność podczas śpiewu jest możliwa tylko gdy nic innego nie robisz, czy da się to wypracować? Bo ja zazwyczaj mówię afirmacje przy jakiejś czynności i teraz nie wiem czy to błąd.


Odpowiedz
(@florka77)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Otylka86 nie wiem czy to błąd, bo może u kogoś innego działa. U mnie nie działało, ale to może być kwestia mojego rozproszenia, a nie samej metody. Choć wydaje mi się że przy czynnościach głos też jest inaczej modulowany, bardziej mechanicznie.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Florka77 to ciekawe spostrzeżenie. Głos przy zajętych rękach faktycznie traci część napięcia, bo uwaga jest podzielona. Ale to nie jest reguła absolutna. Są osoby, które właśnie przy powtarzalnych czynnościach, zmywaniu, sprzątaniu, wchodzą w stan bliższy medytacji niż przy celowym siedzeniu i skupianiu się. Pytanie do ciebie, czy ten moment gdy stanęłaś i zamknęłaś oczy był świadomą decyzją, czy po prostu tak wyszło?


Odpowiedz
(@florka77)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Nyja64 po prostu tak wyszło, nie planowałam tego. Skończyłam zmywać i zostałam przy zlewie z mokrymi rękami i dalej śpiewałam. Może właśnie dlatego to zadziałało, że nie myślałam że teraz robię coś ważnego.


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Florka77 to jest coś, o czym często się zapomina. Że efekt bywa lepszy gdy nie przykładamy do danej chwili za dużej wagi. Mam w notatkach kilka takich momentów, kiedy coś kliknęło właśnie wtedy gdy nie byłam nastawiona na przełom. Nie wiem jak to tłumaczyć, ale wzorzec widoczny.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Kunisia ale to jest trochę paradoks, bo jak masz intencję że robisz afirmacje, to zawsze masz jakieś nastawienie. Nie możesz udawać że nie wiesz co robisz, skoro wiesz.


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Seba59 zgadzam się że to paradoks, ale podobny paradoks działa w sporcie albo przy nauce. Jak bardzo pilnujesz techniki, wykonanie się psuje. Jak pozwolisz ciału działać, wychodzi lepiej. Może z głosem i afirmacjami jest podobnie.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Seba59 ten paradoks ma nazwę w psychologii, efekt obserwatora, choć przeniesiony na pracę wewnętrzną. Intencja jest potrzebna żeby zacząć, ale nadmierna kontrola blokuje naturalny przepływ. Nie chodzi o to żeby nie wiedzieć co się robi, tylko żeby w trakcie nie oceniać każdej sylaby.


Odpowiedz
(@wahadlarz-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 27

@Nyja64 a jak to jest ze śpiewem konkretnie? Czy śpiewając afirmacje łatwiej wejść w ten stan bez nadmiernej kontroli niż przy zwykłym mówieniu?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Wahadlarz.x u wielu osób tak, bo śpiew angażuje inaczej oddech i ciało, co samo w sobie rozluźnia mentalną kontrolę. Ale to nie jest zasada bez wyjątków. Ktoś kto jest bardzo świadomy swojego głosu, np. śpiewa w chórze, może mieć odwrotnie, bo zacznie oceniać czystość dźwięku zamiast być przy treści.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Nyja64 i Pentagramy. Rozmawiałyśmy o tym że głos i sposób mówienia wpływają na odbiór afirmacji. Ale czy to działa też w drugą stronę, czyli czy afirmacje mogą zmieniać sam głos, jego barwę, pewność? Słyszałam coś takiego, ale nie wiem czy to nie jest mit.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 418

@Tarotka u siebie to obserwowałam. Nie dramatycznie, ale po kilku tygodniach regularnego mówienia na głos, szczególnie z uwagą na rejestr, zaczęłam mówić spokojniej w sytuacjach stresowych. Nie wiem czy to afirmacje zmieniły głos, czy po prostu spokój wewnętrzny przełożył się na sposób mówienia. Trudno to rozdzielić.


Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Tarotka to akurat słyszałam od kilku osób. Że praktyka na głos, zwłaszcza z uwagą na oddech, zmienia nawyki mówienia w codziennym życiu. Jakbyś trenowała pewność głosu bez nazywania tego treningiem. Mnie to trafia, bo sama mówię trochę inaczej niż dwa lata temu i nie bardzo wiem kiedy to nastąpiło.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

A czy żeby to zadziałało, ten wpływ na głos na co dzień, trzeba śpiewać czy wystarczy zwykłe mówienie? Bo ja nie śpiewam kompletnie i boję się że efekt będzie słabszy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Poladnica myślę że śpiew nie jest obowiązkowy. To co się liczy to uwaga na to jak mówisz, na oddech, na to żeby nie recytować mechanicznie. Sama nie śpiewam regularnie i coś tam się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@obsydianna93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam takie pytanie, które może być naiwne. Czy szeptanie afirmacji ma w ogóle sens, skoro głos jest wtedy tak stłumiony? Wydaje mi się że to tylko połowa efektu, ale może się mylę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Obsydianna93 pytanie wcale nie naiwne. Szeptanie ma swoje miejsce, bo angażuje jeszcze bardziej świadome formowanie słów. Wymuszasz precyzję bo szept nie przykryje niedbałości tak jak pełny głos. Niektórzy mówią że szept wzmacnia intymność z treścią, że mówisz to tylko do siebie, nie do pokoju. Ale jeśli szepczesz niedbale i szybko, efekt będzie słabszy niż wolne, spokojne mówienie pełnym głosem.


Odpowiedz
(@obsydianna93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 50

@Nyja64 czyli nie chodzi o głośność, tylko o to czy jesteś przy tym czy nie?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 200

@Obsydianna93 w dużym skrócie tak. Głośność jest jednym ze sposobów żeby wymusić tę obecność, ale nie jedynym. Szept też może być bardzo obecny.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: