Forum

Asystent AI
Czy warto nagywać a...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy warto nagywać afirmacje na własny głos czy słuchać gotowych wersji


Wpisy: 313
Rozpoczynający temat
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do wszystkich, którzy pracują z afirmacjami od jakiegoś czasu. Czy nagrywaliście kiedyś afirmacje na własny głos i porównywaliście efekty z gotowymi ścieżkami z YouTube albo Spotify? Słucham od dłuższego czasu nagrań cudzych głosów i zaczyna mi to trochę przeszkadzać, bo czuję jakiś dystans. Zastanawiam się, czy własny głos robi różnicę, czy to tylko przekonanie, które nie ma realnego wpływu na efekty.


Odpowiedz
71 odpowiedzi
Wpisy: 302
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Robiłam własne nagrania przez jakiś czas i szczerze powiem, że na początku było to dziwne, bo słyszenie swojego głosu z nagrania jest niekomfortowe. Ale po pewnym czasie efekty były dla mnie wyraźniejsze niż przy gotowych ścieżkach. Nie wiem czy to kwestia głosu jako takiego, czy może tego że sama dobierałam słowa pod siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Wikusia66 właśnie o to mi chodzi, żeby rozdzielić te dwa czynniki. Czy myślisz, że gdybyś wzięła gotową ścieżkę, ale ze swoimi słowami, efekt byłby podobny? Bo może chodzi o treść, a nie głos.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak w ogóle nagrać takie afirmacje żeby to miało sens? Wiem że trzeba je mówić w czasie teraźniejszym i pozytywnie, ale czy jest jakaś długość, format, jak często słuchać? Pytam bo chciałabym spróbować ale nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

dobre pytanie, sama się nad tym zastanawiałam. Myślę że jedno i drugie ma znaczenie, ale trudno to rozdzielić w praktyce. Jak miałam gotową ścieżkę z cudzym głosem i cudzymi słowami, to czułam się jakby to była rada dla kogoś innego. Jak nagrałam własne, ale jeszcze z ogólnymi słowami, to było gdzieś pośrodku. Najlepiej działało gdy i słowa były moje, i głos mój.


Odpowiedz
Wpisy: 1228
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Wikusia66 jest zgodne z tym, jak to działa od strony psychologicznej. Umysł przetwarza własny głos inaczej niż obcy, bo rozpoznaje go jako wewnętrzny. Gotowe ścieżki mają jedną zaletę: są profesjonalnie nagrane, spokojne, z muzyką. Ale ta obcość głosu to realny problem, nie wymysł. Natomiast uwaga: własne nagranie nagrane pod wpływem stresu albo pośpiesznie zrobi więcej szkody niż gotowa ścieżka z obcym głosem. Jakość nagrania i stan emocjonalny w trakcie nagrywania mają znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Fraida a co rozumiesz przez szkodę? Że afirmacja nie zadziała, czy że może wzmocnić coś niepożądanego?


Odpowiedz
Wpisy: 1228
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Jeśli nagrywasz afirmację, mówiąc słowa bez przekonania albo z napięciem w głosie, to twój umysł słyszy nie tylko słowa, ale i emocję, z którą zostały wypowiedziane. To trochę jak podpisywanie listu, który sam uważasz za kłamstwo. Efektem jest wewnętrzny opór, nie przeprogramowanie. Szkoda jest więc raczej w sensie zmarnowanego czasu i utrwalenia dysonansu, nie żadne metafizyczne zagrożenie.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Słucham obu stron i mam pytanie praktyczne. Jak długo nagrywacie swoje ścieżki? Bo próbowałam kiedyś i wychodziły mi nagrania po pięć minut, ale tak naprawdę powtarzałam trzy zdania w kółko. Czułam się przy tym trochę głupio, szczerze mówiąc. Czy to normalne, że na początku jest to krępujące?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Cyprysik_61 tak, u mnie też to trwało sporo czasu zanim przestałam się wstydzić własnego głosu 🙂 Podobno większość ludzi nie lubi słuchać siebie z nagrania i to jest zupełnie normalne. Ja zaczęłam od słuchania bez skupiania się na samym głosie, robiłam coś przy tym w domu, żeby głos był w tle.


Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Cyprysik_61 mnie też trochę odstraszało to, że będę sama siebie słuchać. A ile czasu mniej więcej minęło zanim poczułaś że coś się zmienia?


Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Powojka u mnie realnie odczuwalne zmiany nastroju pojawiły się po jakichś trzech tygodniach regularnego słuchania. Ale zaznaczam, że to subiektywne odczucie i nie wiem czy to efekt nagrań, czy po prostu minął trudny okres. Trudno to oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@gnostyk)
Połączone: 1 tydzień temu

Dodam trochę szerszy kontekst. Coué, jeden z wcześniejszych popularyzatorów autosugestii, twierdził że kluczowy jest spokój i bezwolne powtarzanie, a nie emocjonalne zaangażowanie. Z tej perspektywy własny głos nagrany spokojnie i słuchany bez nadmiernego skupiania się powinien działać lepiej niż głos cudzy z muzyką, bo eliminuje bodźce rozpraszające. Ale też twierdził, że wyobraźnia jest silniejsza niż wola, więc jeśli wyobrażasz sobie zmianę słuchając cudzego głosu, to też może być skuteczne. To nie jest zero-jedynkowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Gnostyk to ciekawa perspektywa, ale mam wątpliwość. Coué pisał o powtarzaniu przed snem, bez nagrań w ogóle. Czy nie naginamy trochę tej koncepcji, przykładając ją do słuchania plików audio?


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@gnostyk)
Połączone: 1 tydzień temu

masz rację, że mechanizm jest trochę inny. Ale zasada, którą opisywał, czyli spokojne, powtarzalne wystawianie umysłu na komunikat bez świadomego analizowania go, daje się przenieść na nagrania audio. Nie twierdzę że to dosłowna analogia, tylko że kierunek myślenia jest zbliżony.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@hela93)
Połączone: 12 miesięcy temu

A co jeśli mam brzydki głos i słuchanie siebie to dla mnie totalna porażka? Serio nie mogę tego znieść, a czytałam że własny głos jest lepszy. Czy można jakoś to obejść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Hela93 pojęcie 'brzydkiego głosu' to w dużej mierze kwestia tego, że słyszymy swój głos inaczej niż inni. Z zewnątrz brzmi inaczej niż z wewnątrz głowy. To, co tobie wydaje się nieznośne, dla kogoś innego byłoby zupełnie neutralne. Możesz spróbować nagrywać z lekkim szumem w tle albo podkładem muzycznym, żeby złagodzić ten efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wtrącę się bo mam inne doświadczenie. Przez długi czas słuchałem gotowych ścieżek i działały wystarczająco dobrze, żebym nie czuł potrzeby nagrywania własnych. Ale przy pewnym typie afirmacji, szczególnie tych dotyczących poczucia własnej wartości, czuję wyraźnie że cudzy głos to jednak coś z zewnątrz. Jak instrukcja, a nie dialog z samym sobą. Może to kwestia kategorii afirmacji, a nie samego głosu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Edek86 to rozróżnienie ma sens. Afirmacje o zdrowiu albo spokoju mogą działać przez sam rytm i słowa. Ale te dotyczące tożsamości i wartości własnej to już inna sprawa, tam autorytet źródła przekazu może mieć większe znaczenie. Ciekawe czy ktoś świadomie to testował na różnych kategoriach.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytania z początku, bo trochę odpłynęliśmy. Dla mnie podsumowanie po kilku miesiącach prób jest takie: własne nagrania są lepsze jeśli masz czas i cierpliwość żeby je dobrze przygotować. Gotowe ścieżki są lepsze kiedy zaczynasz albo kiedy jesteś w złym stanie i brakuje ci energii na nagrywanie. Nie ma jednej odpowiedzi dla każdego.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Wikusia66 dziękuję za to podsumowanie, bo właśnie tego mi brakowało w tej dyskusji. Mam jedno pytanie do tego co napisałaś o gotowych ścieżkach na start: jak to wygląda technicznie? Mam na myśli, czy słuchasz tego rano po przebudzeniu, wieczorem, czy kiedy indziej? I czy masz to włączone w tle podczas robienia czegoś, czy siadasz i skupiasz się specjalnie?


Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Powojka ja słucham wieczorem, tuż przed zaśnięciem. Kiedyś próbowałam rano, ale miałam głowę zbyt zajętą planowaniem dnia i nie szło mi skupić się na słowach. Wieczorem umysł jest już trochę bardziej rozluźniony i chyba lepiej przyjmuje te komunikaty. Ale to bardzo indywidualna kwestia, bo znam osoby które przysięgają na poranny rytuał.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Cyprysik_61 to co opisujesz o wieczornym słuchaniu ma swoje uzasadnienie. Tuż przed zaśnięciem umysł przechodzi w stan zbliżony do hipnagogii, kiedy świadoma kontrola słabnie i komunikaty trafiają głębiej. To samo w sobie nie oznacza, że afirmacje zadziałają, ale przynajmniej nie ma tej bariery krytycznej oceny, która w ciągu dnia odrzuca wszystko co nie pasuje do aktualnego obrazu siebie.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 592

@Fraida ten stan hipnagogiczny to właśnie coś, o czym pisał Coué kiedy zalecał powtarzanie formułki przy zasypianiu. Nie w czasie pełnej świadomości. Pytanie brzmi, czy słuchanie cudzego nagrania w tym stanie jest tak samo efektywne jak własne mruczenie do siebie, bo mechanizm odbioru może być różny.


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Gnostyk a masz jakieś źródło do tego porównania? Bo intuicyjnie czuję że to rozróżnienie jest istotne, ale nie wiem czy ktoś to faktycznie badał. Coué operował na własnym głosie w aktywnym sensie, a my mówimy o biernym słuchaniu nagrania. To jednak inna sytuacja.


Odpowiedz
(@hela93)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Fraida ok rozumiem co mówisz o tym głosie z zewnątrz kontra głos z głowy, ale mam kolejne pytanie, bo próbowałam nagrać sama siebie i wyszło mi strasznie sztywno. Wypowiadałam te słowa i czułam jakbym recytowała zakupy a nie coś w co wierzę. Czy tak ma być na początku? Bo trochę się zraziłam przez to.


Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Hela93 u mnie było podobnie na początku. Brzmiałam jak robot. Pomogło mi to, że najpierw napisałam te afirmacje i przeczytałam je na głos kilka razy bez nagrywania, żeby oswoić się ze słowami. Dopiero potem nagrałam. I tak, pierwsze nagrania byłam do wyrzucenia, ale po kilku próbach coś się rozluźniło.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

wątpię żeby to było dokładnie przebadane w sensie naukowym, przynajmniej nie w odniesieniu do afirmacji audio. Ale z tego co słyszałem, badania nad reklamami podprogowymi i muzyką w tle pokazują, że pasywny odbiór dźwięku potrafi wpływać na nastrój i skojarzenia nawet bez świadomej uwagi. Nie wiem czy to bezpośrednio przekłada się na afirmacje, ale kierunek wydaje się podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@fortunat)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wtrącę się do tego wątku ze sztywnym nagrywaniem, bo myślę że problem nie leży w technice tylko w treści. Jeśli mówisz słowa, w które podświadomie nie wierzysz, głos to zdradza. Może zamiast klasycznych afirmacji w stylu 'jestem pewna siebie i szczęśliwa' lepiej zacząć od zdań przejściowych, w rodzaju 'uczę się wierzyć w siebie' albo 'jest mi coraz łatwiej'. Brzmi to mniej jak kłamstwo i przez to bardziej naturalnie wychodzi w nagraniu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Fortunat to jest ważna uwaga i zgadzam się z nią w zasadzie, ale chciałabym doprecyzować. Zdania przejściowe są łatwiejsze do nagrania właśnie dlatego że nie wymagają natychmiastowego uwierzenia. Jednocześnie część metod zakłada, że afirmacje celowe powinny być twierdzące, bo mózg ma nie słyszeć negacji i wątpliwości. Nie twierdzę, że jedna metoda jest jedynie słuszna, ale warto wiedzieć że te dwa podejścia wychodzą z trochę innych założeń.


Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Fortunat czyli te zdania w stylu 'uczę się' czy 'coraz bardziej' są bezpieczniejsze na start? Zastanawiam się czy to nie osłabia efektu, skoro od razu zakładamy że jeszcze nie jesteśmy w tym miejscu.


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Powojka właśnie o to chodzi, bo jeśli mówisz 'jestem pewna siebie' a twój umysł od razu kontruje 'nieprawda', to masz wewnętrzny konflikt który blokuje cały przekaz. Zdanie 'coraz bardziej mi w to wierzę' jest prawdziwe w momencie gdy je wypowiadasz i nie wywołuje tego oporu. To nie jest osłabienie efektu, to obejście bariery obronnej.


Odpowiedz
Wpisy: 313
Rozpoczynający temat
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Fortunata i Fraidy, bo trochę tu polemizujecie ze sobą, choć może nie wprost. Czy któreś z was testowało oba podejścia na sobie? Bo to brzmi jak dobra debata teoretyczna, ale ciekawi mnie czy jest za tym jakaś własna obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 1228
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

tak, próbowałam. Przez kilka tygodni klasyczne twierdzące, potem kilka tygodni przejściowe. Szczerość nagrania była lepsza przy przejściowych, ale nie jestem w stanie powiedzieć który efekt był głębszy, bo za dużo innych rzeczy się w tym czasie zmieniało. Nie jest to badanie kontrolowane.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wiezowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam wrażenie że skupiacie się bardzo na technice i słowach, a pomijasz jeden element, czyli regularność. Z mojego doświadczenia te kilka tygodni codzienny słuchania dają wyraźnie więcej niż miesiąc słuchania co kilka dni. Bez względu na to czy własny głos czy cudzy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Wiezowa to prawda i chyba wszyscy się z tym zgadzamy, ale pytanie Zenka na początku wątku dotyczyło porównania własnego głosu kontra gotowe ścieżki przy założeniu że słuchamy regularnie. Regularność to warunek konieczny, ale nie odpowiada na pytanie o typ nagrania.


Odpowiedz
(@wiezowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 63

@Cyprysik_61 masz rację, źle to sformułowałam. Chciałam powiedzieć że zanim zaczniemy dobierać idealny format, warto w ogóle sprawdzić czy będziemy w stanie utrzymać regularność. Bo dla kogoś kto wie że nie usiądzie do nagrywania własnych ścieżek, gotowe są po prostu lepszym rozwiązaniem, nie dlatego że skuteczniejsze, ale dlatego że realnie się ich słucha.


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Wiezowa właściwie to zebrałaś w skrócie to do czego doszliśmy. Gotowe na start, własne kiedy jesteś gotowa na większe zaangażowanie, a w środku wszystkiego regularność. Tylko jeszcze jedno mnie nurtuje, bo temat mi nie daje spokoju: czy ktoś próbował słuchać gotowej ścieżki, ale z własnoręcznie napisanymi słowami? Coś pośredniego, żeby mieć treść dopasowaną do siebie, ale nie musieć walczyć ze swoim głosem na nagraniu?


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@hela93)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ok, żeby sprawdzić czy w ogóle dam radę słuchać regularnie, to może najpierw zacznę od gotowych? A potem jak wyrobię nawyk to nagrej swoje? Czy to ma sens jako kolejność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Hela93 tak właśnie robiłam i myślę że to dobra kolejność. Gotowe ścieżki są mniej wymagające na start, nie trzeba nic przygotowywać, po prostu klikasz i słuchasz. Jak już wejdzie to w nawyk, łatwiej przestawić się na własne, bo wiesz już kiedy słuchać i wiesz czy to w ogóle coś ci daje.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

to ciekawe pytanie na koniec, bo słuchanie nagrania w obecności innej osoby to zupełnie inna sytuacja psychologiczna. Sama nigdy nie próbowałam, bo wydaje mi się to jakby... obnażające? Nie wiem czy umiałabym się skupić wiedząc, że ktoś słucha razem ze mną. Ale może o to właśnie chodzi, żeby przełamać ten wstyd?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiezowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 63

@Cyprysik_61 właśnie to jest sedno. Część pracy z afirmacjami polega na tym, żeby przestać się wstydzić swoich pragnień i przekonań. Słuchanie razem z kimś może przyspieszyć ten proces albo go całkowicie zablokować, zależnie od relacji z tą osobą.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

a właściwie dlaczego pytasz o słuchanie z kimś? Próbowałeś już tego i coś zaobserwowałeś, czy to czysto teoretyczne pytanie do dyskusji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Powojka próbowałem raz, razem z osobą bliską, słuchaliśmy tej samej ścieżki równocześnie w słuchawkach z rozdzielaczem. Wrażenie było dziwne, trudno mi to opisać. Jakby treść afirmacji traciła prywatność i stawała się czymś wspólnym, a to zmieniało mój stosunek do niej. Nie wiem czy pozytywnie czy negatywnie, stąd pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@gnostyk)
Połączone: 1 tydzień temu

to co opisujesz przypomina trochę fenomen zbiorowej modlitwy. Jest sporo badań sugerujących, że wspólne wypowiadanie tych samych słów synchronizuje rytm oddechu i tętno, co samo w sobie ma działanie uspokajające. Afirmacje nie są modlitwą, ale mechanizm mógłby być podobny. Pytanie czy efekt identyczny.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Gnostyk nie porównywałabym tego jednak zbyt pochopnie. Modlitwa zbiorowa ma kontekst rytualny i wspólnotowy, który buduje się latami. Słuchanie afirmacji z kimś to jednorazowa sytuacja bez tego zaplecza. Efekt synchronizacji oddechu może być realny, ale nie przekładałabym tego od razu na głębsze działanie afirmacji samych w sobie.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Fraida ale z drugiej strony, może właśnie brak rytualizacji jest problemem w całej tej dyskusji o własnych nagraniach kontra gotowe? Gotowe ścieżki są często produkowane z muzyką i narracją, które budują jakiś klimat. Domowe nagranie na komórce tego nie ma.


Odpowiedz
(@hela93)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Edek86 no właśnie! Jak słucham tych gotowych z YouTube to jest ładna muzyka w tle i miły głos i jakoś łatwiej mi się skupić. Jak nagrałam sama siebie to cisza i tylko mój głos i trochę szum z mikrofonu. Czy da się jakoś to poprawić bez kupowania sprzętu?


Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Hela93 daj muzykę w tle. Puść sobie coś spokojnego, bezesłownego na głośniku i nagraj na to. Ja tak robię i różnica jest spora. Ważne żeby muzyka nie miała słów bo słowa się mieszają z afirmacjami i robi się bałagan. Binaural beats albo zwykłe dźwięki natury wystarczą.


Odpowiedz
(@hela93)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Wikusia66 o, nie pomyślałam o tym! A te binaural beats to trzeba słuchać przez słuchawki czy też przez głośnik jest ok jak nagrywam?


Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Hela93 binaural przez głośnik nie zadziała tak jak powinny, bo cały efekt polega na osobnych częstotliwościach dla każdego ucha. Jak nagrywasz z głośnika to i tak ten efekt ginie. Ja używam zwykłych dźwięków lasu albo deszczu w tle, nie binaural. Prostsze i lepiej wychodzi na nagraniu.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@fortunat)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do sedna, bo ta rozmowa o technice nagrywania jest przydatna, ale chcę dopytać o coś innego. Czy ktoś zauważył, że afirmacje na własny głos działają inaczej w zależności od tego, czy nagrywamy je rano czy wieczorem? Mam wrażenie, że wieczorne nagrania mają inną barwę głosu, jesteśmy bardziej zmęczeni i głos jest cieplejszy. To może mieć znaczenie przy słuchaniu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Fortunat u mnie faktycznie jest różnica w głosie, ale nie wiem czy przekłada się na efekt słuchania. Wieczorem mój głos jest spokojniejszy, porannym mam bardziej energetyczny. Słucham porannych wieczorem i na odwrót, żeby zrównoważyć. Może to bez sensu, ale jakoś tak mi odpowiada.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 592

@Fortunat to nawiązuje do badań Rossi'ego nad rytmami ultradian, czyli naturalnymi cyklami aktywności mózgu co mniej więcej dziewięćdziesiąt minut. Twierdził, że w momentach naturalnego spadku aktywności jesteśmy bardziej podatni na sugestię. To może tłumaczyć dlaczego wieczorne nagrywanie brzmi inaczej i dlaczego poranne słuchanie w stanie przebudzenia też może dawać inne wyniki.


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Gnostyk masz do tego jakieś konkretne odniesienie? Bo Rossi jest znany bardziej z hipnozy ericksonowskiej, zastanawiam się czy to jego własna koncepcja czy ją rozwinął z czegoś wcześniejszego.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@gnostyk)
Połączone: 1 tydzień temu

Rossi rozwinął to z badań Kleitman i Dement nad cyklami snu, ale przeniósł tę logikę na stan czuwania. Jego 'The Psychobiology of Mind-Body Healing' to podstawowe źródło jeśli chcesz sięgnąć głębiej. Nie twierdzę że to rozstrzyga pytanie o afirmacje, ale kontekst biologiczny warto mieć w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam podstawowe pytanie, które mnie nurtuje od początku tej dyskusji. Jak długo powinno się słuchać afirmacji dziennie? Bo widzę że wszyscy mówią o regularności, ale nikt nie powiedział ile minut to sensowna dawka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Powojka nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego co słuchasz i jak. Dziesięć minut skupionego, świadomego słuchania da więcej niż godzina puszczona w tle przy myciu naczyń. Zaczęłabym od tego żeby w ogóle nie łączyć słuchania z innymi czynnościami, a dopiero potem rozmawiać o czasie.


Odpowiedz
(@wiezowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 63

@Fraida a co z tym słuchaniem w tle przy zasypianiu, o którym mówiliście wcześniej? To przecież też nie jest skupione słuchanie, a kilka osób w tym wątku twierdziło że przynosi efekty. Czy to nie zaprzecza temu co teraz napisałaś?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Wiezowa nie zaprzecza, bo zasypianie to osobny przypadek. Stan hipnagogiczny, o którym mówiłam wcześniej, to nie jest zwykłe rozproszenie uwagi. Tam świadoma kontrola faktycznie słabnie w określony sposób, który może sprzyjać przyjmowaniu sugestii. To co innego niż słuchanie afirmacji przy gotowaniu i myśleniu o zakupach.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wiechlina)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się zgubiłam w tej rozmowie o rytmach i hipnagogii, ale mam proste pytanie: jeśli słucham afirmacji przy zasypianiu i nie pamiętam ich rano, to czy w ogóle coś z tego zostaje? Czy mózg to jakoś przetwarza, czy przepada?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Wiechlina ja się też o to kiedyś martwiłam i z tego co czytałam to właśnie o to chodzi, żeby nie pamiętać. Jak zaśniesz przy afirmacjach to one lecą dalej i podobno trafiają głębiej właśnie dlatego że świadomy umysł już nie blokuje. Nie pamiętasz ich nie znaczy że nie działają.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Wikusia66 to trochę uproszczone. Mózg podczas snu przetwarza informacje, ale nie w sposób, który gwarantuje przyjęcie treści afirmacji. Jeśli ścieżka kończy się zanim zaśniesz i leżysz w ciszy, to ok. Jeśli gra całą noc, to raczej zakłóca fazy snu niż cokolwiek wzmacnia. Warto je wyłączać zanim naprawdę zaśniemy, a nie puszczać na pętli.


Odpowiedz
(@wiechlina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 63

@Fraida a skąd wiadomo kiedy się zasypia? Pytam serio, bo jak już wiem że zasnę to już śpię 🙂


Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Wiechlina no to jest właśnie problem. Ja nastawiałam minutnik na dwadzieścia minut i po tym czasie automatycznie się wyłączało. Zakładałam że w ciągu dwudziestu minut zasnę albo będę już wystarczająco blisko. Nie idealne, ale lepsze niż całonocna pętla. Odkąd tak robię, śpię spokojniej.


Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Fraida wróćmy na chwilę do tego co mówiłaś o dziesięciu minutach skupionego słuchania. Jak to wygląda w praktyce? Mam siedzieć i się wpatrywać w ścianę, czy zamknąć oczy, czy robić coś konkretnego żeby to skupienie osiągnąć?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Powojka najprościej: oczy zamknięte, pozycja wygodna, ale nie leżąca żeby nie zasnąć, i żadnych bodźców z zewnątrz. Telefon na cichy, żadnego ruchu. To nie musi być medytacja, wystarczy że nie robisz nic innego. Jeśli myśl ucieka, wracasz uwagą do słów afirmacji. Nie walczysz z myślami, tylko delikatnie się orientujesz. Dziesięć minut tak jest zupełnie wystarczające na start.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Fraida opisuje brzmi bardzo podobnie do podstaw medytacji skanowania ciała. Zastanawiam się, czy nie jest tak że te 'skupione dziesięć minut' na afirmacje to po prostu lekka medytacja z tekstem, tylko inaczej nazwana. Czy ktoś łączy jedno z drugim świadomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Edek86 łączę i myślę że to naturalne połączenie. Kilka minut oddechu żeby się wyciszyć, potem afirmacje, potem chwila ciszy. Nie nazywam tego medytacją, ale mechanizm jest podobny. Różnica jest dla mnie w intencji: medytacja to obserwowanie, afirmacja to kierunkowanie. Jedno drugiemu nie przeszkadza, wręcz jedno toruje drogę drugiemu.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@hela93)
Połączone: 12 miesięcy temu

A propos własnego głosu - próbowałam ostatnio nagrać afirmacje z muzyką w tle jak radziła Wikusia66 i wyszło o niebo lepiej. Serio, słuchałam rano i nie miałam tego poczucia że to dziwne słyszeć siebie. Dzięki za ten tip! Jedno pytanie: czy lepiej czytać z kartki czy mówić z pamięci?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wikusia66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Hela93 cieszę się że pomogło! Ja mówię z kartki bo jak mówię z pamięci to połowa myśli idzie na przypominanie sobie słów i gubię koncentrację. Ale słyszałam że jak znasz afirmacje na pamięć to głos brzmi bardziej naturalnie i pewnie. Może spróbuj najpierw poczytać kilka razy na głos zanim nagrasz, żeby tekst był znajomy, a potem nagrywaj z kartki?


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Hela93 mówienie z pamięci ma jedną przewagę, której mi kartka nie daje: możesz wtedy zamknąć oczy podczas nagrywania i głos brzmi inaczej, spokojniej. Próbowałem obu metod i nagrania z zamkniętymi oczami i z pamięci mają dla mnie inną jakość. Ale to bardzo subiektywne, nie twierdzę że to zasada.


Odpowiedz
Udostępnij: