Forum

Asystent AI
Afirmacje a zazdość...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a zazdość - praca nad pozytywnym stosunkiem do sukcesów innych

Strona 1 / 2

Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio dużo myślę o tym, jak afirmacje mogą pomóc w pracy z zazdrością. Nie chodzi mi o taką zazdrość romantyczną, ale o tę, kiedy ktoś znajomy dostaje awans, kupuje mieszkanie, jedzie w podróż i czujesz w środku to dziwne, nieprzyjemne ściśnięcie. Wiem, że wiele osób udaje, że tego nie ma, ale mnie to realnie blokuje. Próbowałam zwykłych afirmacji w stylu 'jestem szczęśliwa i spełniona', ale jakoś nie działały. Miałam wrażenie, że mój umysł od razu protestuje, bo to nieprawda i czuję to napięcie między tym, co mówię, a tym, co czuję. Czy ktoś z Was miał podobnie i znalazł jakieś afirmacje, które naprawdę coś zmieniają w tym obszarze?


Odpowiedz
126 odpowiedzi
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam dokładnie ten sam problem z tymi 'jestem szczęśliwa' afirmacjami. Brzmi to dla mnie jak kłamstwo i chyba właśnie dlatego nie działa. Czytałam gdzieś, że lepiej działają afirmacje, które są procesowe, czyli nie 'jestem', ale 'uczę się' albo 'wybieram'. Próbowałam 'wybieram widzieć sukces innych jako dowód, że to możliwe' i coś to robiło, choć wolno. Ale nie jestem pewna czy to kwestia samej afirmacji czy po prostu czasu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Michasia99 ta różnica między 'jestem' a 'uczę się' to naprawdę coś. Sama to czułam. Jak mówiłam 'jestem obfita' to coś w środku pękało ze śmiechu, bo patrzyłam na konto bankowe. Ale 'otwieram się na obfitość' jakoś przechodziło łatwiej. Myślę, że chodzi o to, że umysł nie musi od razu w to wierzyć, wystarczy że nie odrzuca. Przy zazdrości próbowałam czegoś w stylu 'jej sukces nie zabiera mi nic' i to miało sens logiczny, który przełamywał ten odruch.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Bernadka02 to ciekawe, bo ta afirmacja 'jej sukces nie zabiera mi nic' to jest właściwie praca z przekonaniem o ograniczonych zasobach, nie? Jakbyśmy gdzieś głęboko wierzyły, że szczęście jest jak tort i jak ktoś dostaje kawałek, to dla nas go ubywa. Czy ta afirmacja coś trwale zmieniła, czy trzeba ją powtarzać w kółko żeby działała?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Afirmacje przy zazdrości generalnie muszą być połączone z wizualizacją, inaczej są bezużyteczne. Sama afirmacja to tylko słowa. Trzeba jednocześnie wyobrażać sobie siebie w tej sytuacji sukcesu, którą zazdrościsz, i dopiero wtedy afirmacja coś robi z energią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Oksanka.2 hmm, ale nie jestem przekonana że to regułka ogólna. Wizualizacja przy zazdrości może działać dla niektórych, ale dla mnie osobiście wyobrażanie sobie siebie na miejscu tej osoby potrafiło nakręcić zazdrość zamiast ją łagodzić. Bardziej skupiałam się wtedy na tym, czego nie mam. Może to zależy od człowieka?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

dokładnie to samo u mnie. Wizualizacja 'ja mam to samo' zmieniała się w fantazjowanie, po którym wracałam do rzeczywistości z większym hukiem. Chyba kluczowe jest to, co wizualizujesz. Swój własny cel czy cudzą wersję sukcesu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Bernadka02 no ale właśnie o to chodzi, żeby wizualizować swój sukces, nie cudzy. Błędnie mnie zrozumiałaś. Nie chodzi o kopiowanie czyjejś sytuacji tylko o uruchomienie własnej energii przez obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam pytanie do wszystkich, bo mnie to trapi. Co z sytuacją, kiedy zazdrościsz komuś bliskiemu, na przykład przyjaciółce? Tam to ściśnięcie jest mocniejsze, bo jednocześnie chcesz się cieszyć z jej powodzenia, a w środku jest to... coś wstydliwego. Czy afirmacje w ogóle pomagają z tym wstydliwym wymiarem, czy to raczej temat na coś głębszego?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Też mam tak z przyjaciółką i właśnie dlatego trafiłam na ten wątek. Nie wiedziałam jak to w ogóle nazwać, bo niby jej kibicuję ale potem czuję się podle. Czy to w ogóle jest zazdrość czy może coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Habba to co opisujesz to klasyczna zazdrość, tylko z warstwą poczucia winy na wierzchu, bo kochasz tę osobę i nie chcesz jej źle. To nie jest sprzeczność w tobie, to jest po prostu ludzkie. Ale z perspektywy pracy z afirmacjami, ten wstyd może być dodatkową blokadą, bo zanim zadziała afirmacja o sukcesach innych, trzeba najpierw zaakceptować że ta emocja w ogóle jest.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wchodzę w ten wątek bo temat mnie dotyczy. Zastanawiam się, czy ktoś pracował z afirmacjami skierowanymi bezpośrednio na samą siebie, a nie na relację do sukcesów innych. Mam na myśli coś w rodzaju budowania własnego poczucia wartości, które sprawia, że w ogóle przestajesz mierzyć siebie cudzą miarką. Bo może zazdrość to symptom, a nie problem sam w sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Lidzia03 to jest ciekawe podejście i pewnie masz rację, że zazdrość sygnalizuje coś głębszego. Ale mam wątpliwość praktyczną. Budowanie poczucia wartości afirmacjami to długi proces. A zazdrość potrafi wybuchnąć tu i teraz, na przykład jak otwierasz media społecznościowe. Czy masz jakieś afirmacje na tę ostrą chwilę, kiedy już czujesz to ściśnięcie?


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

mam coś na tę ostrą chwilę, używam od jakiegoś czasu. Krótka, konkretna: 'ta informacja nie jest o mnie'. Brzmi prosto, ale w momencie gdy widzę czyjś sukces i zaczynam go porównywać do swojego życia, to zdanie przerywa automatyczny ciąg myśli. Nie usuwa emocji, ale daje chwilę przerwy. Potem mogę wejść głębiej albo po prostu odłożyć telefon.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

O matko, 'ta informacja nie jest o mnie' to jest genialne, od razu to zapisuję. Bardzo dziękuję! Mam pytanie, czy to można połączyć z czymś z obszaru czakr? Bo czytałam, że zazdrość siedzi w splotu słonecznym i może jakieś afirmacje skierowane konkretnie tam działają mocniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Agatka szczerze to nie słyszałam o afirmacjach targetowanych na konkretną czakrę przy zazdrości. Logika wydaje się ciekawa, ale nie wiem czy to ma realne przełożenie na praktykę. Może ktoś inny tu się orientuje lepiej?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tego, o co pytała Habba i Michasia99, tego wstydliwego wymiaru zazdrości. Odkryłam dla siebie, że zanim zaczęłam jakiekolwiek afirmacje, musiałam po prostu powiedzieć wprost: 'jestem zazdrosna o X i to jest okej'. Nie jako afirmacja, ale jako uczciwe stwierdzenie faktu. Bez tego każda pozytywna afirmacja była jak malowanie ściany przez tapetę. Efekt słaby i krótkotrwały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Bernadka02 o to właśnie chodzi moim zdaniem. Najpierw nazwanie, potem praca. Tylko mam pytanie, bo sama się z tym zmagam. Jak długo trwało zanim to 'nazwanie' przestało być tylko intelektualnym ćwiczeniem, a stało się czymś, co naprawdę coś rozładowało w środku? Bo u mnie to 'jestem zazdrosna i to okej' brzmi poprawnie, ale czuję że mówię to z pozycji rozumu, nie z pozycji emocji.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może naiwne, ale babcia mówiła że zawiść to poważna sprawa energetycznie. Czy praca tylko z afirmacjami wystarczy, czy potrzeba czegoś więcej żeby naprawdę to z siebie wyczyścić? Nie mówię o żadnych skomplikowanych rytuałach, ale może jakieś proste działania wspierające?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Wandzia to nie jest naiwne pytanie. Myślę że afirmacje to jeden z elementów, niekoniecznie jedyny. Ale zależy co rozumiesz przez 'wyczyścić'. Jeśli chodzi o zmianę nawyku myślowego, to afirmacje mogą wystarczyć przy regularnej pracy. Jeśli chodzi o coś głębszego, jakiś wzorzec, który się powtarza od lat, to pewnie potrzeba więcej. Ale nie przeskakujmy od razu do głębszych rytuałów, bo najpierw warto sprawdzić czy praca z samymi afirmacjami robi różnicę.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Lidzia03 rozumiem, że afirmacje mogą nie być jedynym sposobem. Ale właśnie chciałam dopytać, bo babcia mówiła, że zawiść to coś, co zostaje i ciągnie za sobą. Czy jest jakiś sposób, żeby afirmacjami dopełnić tę pracę, żeby nie zostało nic w środku? Czy to kwestia regularności?


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Wandzia to zależy co masz na myśli mówiąc 'zostaje'. Jeśli chodzi o nawykowe myślenie, to afirmacje mogą z tym pracować, ale potrzeba czasu i powtarzalności. Natomiast jeśli babcia miała na myśli coś głębszego, jakiś ślad energetyczny, to szczerze mówiąc nie wiem czy afirmacje same w sobie to ogarną. Mam takie poczucie, że to jednak różne poziomy pracy.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 438

@Henia64 to co piszesz o poziomach, zgadza się w praktyce. Afirmacja działa na warstwę przekonań i nawyków myślowych. Natomiast ta 'zawiść, która zostaje' to często coś, co osiadło jako wzorzec emocjonalny, i tu sama afirmacja może nie wystarczyć. Pytanie do Wandzi: czy masz na myśli że ta zawiść wraca regularnie wobec tej samej osoby, czy to taki ogólny wzorzec?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Zaklinaczka chyba ogólny wzorzec. Nie chodzi o jedną konkretną osobę, ale o to, że jak coś dobrego spotyka kogokolwiek z mojego otoczenia, to mam ten moment ściśnięcia. I potem mi wstyd. Chciałabym to po prostu wykorzenić.


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Wandzia to jest dobry trop, że mówisz 'wykorzenić'. Bo mi kiedyś ktoś powiedział, że zazdrość jako wzorzec ogólny to często nie jest kwestia złego charakteru, tylko przekonania, że dla mnie nie ma miejsca. I dopiero jak zaczepiłam afirmacje o to konkretne przekonanie, coś zaczęło się zmieniać. Czy masz poczucie, że to może być coś takiego?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Bernadka02 to jest ciekawe, bo właśnie o tym myślałam wcześniej kiedy pisałam o budowaniu poczucia wartości. To 'przekonanie że dla mnie nie ma miejsca' to jest serce sprawy. Afirmacje na zazdrość, które omijają to przekonanie, będą pracowały z objawem, nie z przyczyną. Tylko jak się dobrać do tego konkretnego przekonania? Skąd wiedzieć, że właśnie to leży pod spodem?


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wchodzę w ten wątek, bo Bernadka opisała coś, co mi też gdzieś siedzi. To 'przekonanie, że dla mnie nie ma miejsca' brzmi jak coś, co mogło wejść bardzo wcześnie, nie? Zastanawiam się, czy afirmacje w ogóle mogą dotrzeć do czegoś tak głębokiego, czy potrzeba czegoś innego, żeby je najpierw wydobyć.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Michasia99 o to właśnie chodzi w tej pracy, że afirmacje nie działają jak skalpel, który precyzyjnie wyjmuje jedno przekonanie. Raczej jak woda, która przez długi czas zmienia kształt skały. Ale żeby wiedzieć w co celować, to faktycznie trzeba najpierw to nazwać. I tu wracamy do tego, o czym Bernadka pisała wcześniej, że przed afirmacją musi być to uczciwe 'jest zazdrosna i okej'.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Henia64 bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, to super pomoc! Ale chciałam wrócić do mojego pytania o czakry, bo nikt mi jeszcze na to nie odpowiedział 🙂 Czy ktoś próbował łączyć afirmacje z pracą ze splotem słonecznym przy zazdrości? Czytałam że tam siedzi poczucie własnej wartości i siły, i logicznie wydaje mi się że to ma związek.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 438

@Agatka to skojarzenie jest zrozumiałe, ale musiałabym trochę sprostować. Zazdrość to raczej mieszanka kilku czakr. Splot słoneczny tak, ale też serce, bo dotyczy relacji z innymi. Poza tym sama lokalizacja czakry nie zmienia mechaniki afirmacji. Afirmacja skierowana na czakrę serca nie różni się zasadniczo od afirmacji 'jestem wartościowa', o ile trafia w to samo przekonanie. Czy ty podczas zazdrości czujesz ją bardziej jako ból, czy jako złość?


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Zaklinaczka oj, bardzo dziękuję! Chyba bardziej jako ból? I takie poczucie bycia gorszą. Ale nie złość bezpośrednio na tę osobę, tylko na siebie. Czy to zmienia coś w tym jak dobierać afirmacje?


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Agatka jeśli to 'bycie gorszą', to mnie to kieruje bardziej w stronę afirmacji porównawczych do porzucenia, czyli 'nie porównuję swojej drogi do czyjejś drogi'. Bo to ból porównania, a nie zazdrość o sam obiekt. Mnie to kiedyś bardzo pomogło. Tylko że przy tym typie to długo trwa zanim coś drgnęło.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę dodać, że to 'bycie gorszą' i zazdrość to jednak dwa różne zjawiska i warto je rozróżniać przy dobieraniu afirmacji. Zazdrość dotyczy czyjejś posiadłości, bycie gorszą dotyczy własnej wartości. Mieszanie tych dwóch rzeczy w jednej afirmacji to błąd, który sprawia, że nie działa ani jedno, ani drugie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Oksanka.2 w teorii to rozróżnienie jest słuszne, ale z praktyki wiem, że te dwie rzeczy są u wielu osób tak przeplatane, że trudno je rozdzielić. Zazdrość uruchamia 'jestem gorsza', a poczucie bycia gorszą wzmacnia zazdrość. To raczej spirala niż dwa oddzielne problemy. Czy masz doświadczenie, że udało ci się pracować z nimi oddzielnie i to faktycznie działało lepiej?


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Henia64 tak, właśnie dlatego twierdzę, że trzeba je rozdzielić. Jeśli pracujesz z oboma jednocześnie jedną afirmacją, to afirmacja jest zbyt ogólna i energetycznie rozmyta. Lepiej mieć dwie osobne praktyki niż jedną nieskuteczną.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe, bo ja zrobiłam odwrotnie i też działało. Zamiast dwóch osobnych afirmacji pracowałam z jedną, ale bardzo konkretną emocją w danym momencie. Nie próbowałam kategoryzować, tylko zatrzymywałam się przy tym, co aktualnie czuję, i dobierałam zdanie do tego. Może to nie kwestia rozdzielania, tylko precyzji?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

to co opisujesz brzmi jak praca 'na żywo', w momencie pojawienia się emocji. Ale jak to wygląda technicznie? Masz jakieś przygotowane zdania na różne stany, czy komponujesz je w tej chwili?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Lidzia03 mam kilka stałych zdań, do których wracam, ale to, co wybierasz, zależy od tego co czujesz w środku. Nie usiłuję za każdym razem wymyślać od nowa, bo to by wymagało koncentracji właśnie wtedy, kiedy jej nie ma. Mam coś w rodzaju krótkiej listy i z niej wybieram. Zaklinaczka pisała wcześniej o tej krótkiej afirmacji na ostrą chwilę i to dokładnie to, o czym mówię.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam cały ten wątek i mam jedno pytanie, może podstawowe. Czy afirmacje trzeba powtarzać na głos, czy wystarczy w myślach? Bo mam problem z mówieniem ich na głos, jakoś nie mogę się przemóc, brzmi to dla mnie dziwnie.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Stefcia96 mnie też to na początku blokowało. Nie musisz na głos, choć wielu mówi że na głos jest mocniej, bo angażuje więcej zmysłów. Ja zaczęłam od pisania i to mi bardziej pasowało niż mówienie do siebie. Potem z czasem głos przestał mi przeszkadzać. Może spróbuj pisać i zobaczyć czy to też coś daje?


Odpowiedz
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 216

@Michasia99 pisanie, to ciekawy pomysł. Nie przyszło mi do głowy, że można to robić inaczej niż na głos albo w myślach. A czy piszesz je rano, wieczorem, w jakimś stałym miejscu? Zastanawiam się, czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Stefcia96 ja zazwyczaj rano, zanim jeszcze za bardzo wejdę w dzień. Ale szczerze, nie wiem czy pora robi dużą różnicę. Ważniejsze chyba, żeby to nie było na siłę. Jak siadałam z poczuciem obowiązku, to nic z tego nie wychodziło.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Michasia99 to co mówisz o przymusie to ważna obserwacja. Afirmacja powtarzana z oporem może wzmacniać ten opór, nie przekonanie. Wróćmy jednak do wątku Agatki sprzed kilku postów, bo mi zostało pytanie w głowie, czy ten ból porównania, o którym Bernadka pisała, wymaga innej sekwencji pracy niż czysta zazdrość. Bo chyba tak.


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Henia64 myślę że tak. Przy bólu porównania zaczęłabym od afirmacji, które w ogóle odcinają porównywanie jako nawyk, zanim w ogóle dojdziemy do pozytywnych zdań o sobie. Inaczej mózg od razu porównuje afirmację z aktualnym stanem i odrzuca ją. Przynajmniej u mnie tak działało.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Bernadka02 ale jak dokładnie te afirmacje odcinają porównywanie? Bo to brzmi trochę jak mechanizm zaprzeczania, a zaprzeczanie zwykle nie działa długoterminowo.


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Oksanka.2 nie zaprzeczanie, raczej przekierowanie uwagi. Nie mówię sobie 'nie porównuję', tylko 'moja droga jest inna i kompletna sama w sobie'. To nie jest to samo. Zaprzeczanie to 'nie czuję zazdrości', a to jest co innego.


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Bernadka02 to rozróżnienie ma sens. Afirmacja jako zaprzeczenie to klasyczny błąd, który zresztą pojawia się w bardzo wielu gotowych zestawach afirmacji z internetu. Mózg przetwarza treść, nie negację, więc 'nie jestem zazdrosna' paradoksalnie aktywuje obraz zazdrości.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Lidzia03 to jest dla mnie nowe. Czyli jak mam afirmację 'nie zazdroszczę innym', to ona w ogóle nie powinna tak brzmieć? A jak powinna? Czy możesz pokazać jakiś przykład?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Wandzia zamiast 'nie zazdroszczę' lepiej coś w stylu 'cieszę się z tego, co mam' albo 'sukces innych jest dla mnie inspiracją'. Zdanie musi prowadzić wprost do stanu, który chcesz osiągnąć, nie opisywać stan, którego chcesz uniknąć.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Lidzia03 och, to jest super wskazówka, bardzo dziękuję! Ja właśnie miałam zapisane 'nie czuję się gorsza od innych' i teraz widzę, że to mogło działać na odwrót. Zamienię to na coś bardziej pozytywnego. Ale jak wymyślić takie zdanie, żeby brzmiało naturalnie, a nie jak kłamstwo?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Agatki jest chyba centralnym problemem całej tej rozmowy. Afirmacja, która brzmi jak kłamstwo, bo stan faktyczny jest zupełnie inny, nie przejdzie przez ten wewnętrzny filtr, który większość z nas ma. Dlatego czasem lepiej zacząć od zdań w trybie możliwości, nie twierdzenia. 'Mogę nauczyć się cieszyć z sukcesów innych' zamiast 'cieszę się z sukcesów innych'. To zdanie jest prawdziwe nawet kiedy faktycznie jeszcze się nie cieszysz.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

to jest bardzo dobry punkt i też tak pracuję. Tryb możliwości obniża opór, bo nie wymaga od umysłu przyjęcia czegoś, co jest sprzeczne z doświadczeniem. Ale mam pytanie, czy u siebie zauważyłaś w którymś momencie, że naturalnie przeszłaś z 'mogę' na 'jestem'? Czy to był świadomy krok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Zaklinaczka u mnie był niezauważalny. Po jakimś czasie po prostu zdałam sobie sprawę, że zmieniłam formę, bo stara przestała mi odpowiadać. To nie był moment decyzji, bardziej odkrycie po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A mnie ciekawi coś innego. Cały czas mówimy o afirmacjach jako narzędziach do pracy nad zazdrością, ale czy ktoś z was miał tak, że afirmacje ujawniły głębszy problem, o którym nie wiedziałaś? Mnie się kiedyś zdarzyło, że regularna praca z afirmacją 'mam dość' sprawiła, że zaczęłam się pytać, czego właściwie mi brakowało, i odpowiedź była nieoczekiwana.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Michasia99 tak, i myślę, że to jest jeden z mechanizmów, przez które afirmacje w ogóle działają. Nie tylko wpisują nowe przekonanie, ale też odsłaniają kontrast między tym, co chcemy czuć, a tym, co rzeczywiście czujemy. I ten kontrast bywa produktywny, jeśli się z nim usiądziemy, zamiast go odpychać.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Henia64 przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale jak się z tym kontrastem usiąść? Bo jak czuję ten kontrast, to zazwyczaj po prostu rezygnuję i przestaję powtarzać afirmację, bo wydaje mi się bezcelowe.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Habba to jest bardzo częsta reakcja i rozumiem ją. Rezygnacja z afirmacji w momencie kontrastu to trochę jak rzucenie ćwiczenia, gdy zaczynają boleć mięśnie. Ten moment oporu to nie sygnał, że coś jest nie tak, tylko że docierasz do miejsca, gdzie naprawdę jest praca do zrobienia. Nie chodzi o to, żeby ignorować ten dyskomfort, raczej żeby go obserwować chwilę zanim odejdziesz.


Odpowiedz
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 216

@Habba mnie też to blokowało długo. Jak mi ktoś powiedział żeby po prostu obserwować, a nie walczyć z tym uczuciem, to trochę mi ulżyło. Chociaż ciągle mi się to nie za bardzo udaje.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do wcześniejszej kwestii, bo mi to nie daje spokoju. Leonora wspomniała o przejściu z 'mogę' na 'jestem' jako czymś organicznym. Ale czy nie ma ryzyka, że ktoś zbyt długo zostanie na etapie 'mogę' i nigdy nie przejdzie dalej? Ile czasu to normalnie zajmuje, bo to ma chyba znaczenie dla skuteczności.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Oksanka.2 nie wiem, czy da się tu mówić o normalnym czasie. U mnie z jedną afirmacją trwało tygodnie, z inną kilka miesięcy. Zależy chyba od tego, jak głęboko zakorzenione jest przekonanie, z którym pracujesz. Przy zazdrości jako wzorcu ogólnym, o którym Wandzia pisała na początku, spodziewałabym się, że to jest dłuższa praca niż przy jednorazowej reakcji na konkretną sytuację.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Bernadka02 a co konkretnie masz na myśli mówiąc, że przy zazdrości jako wzorcu ogólnym jest inaczej? Rozumiem że to długo trwa, ale co sprawia, że ten wzorzec jest trudniejszy niż inne przekonania?


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Wandzia chodzi mi o to, że zazdrość jako wzorzec często nie ma jednego źródła. To nie jest jedno przekonanie, które możesz zastąpić jednym zdaniem. To sieć, w której siedzi porównywanie się, poczucie że jestem mniej warta, może jakieś stare przekonanie o tym że sukces jest ograniczony i jak ktoś go ma, to dla mnie już nie zostanie. Jedną afirmacją ciężko to wszystko naraz ruszyć.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Bernadka02 to ciekawe co mówisz o tym poczuciu ograniczoności sukcesu. Ja to znam. Gdzieś w głowie siedzi przekonanie, że tortu jest mało i jak ktoś dostał kawałek, to mój jest mniejszy. Ale afirmacje, które próbowały to adresować bezpośrednio, u mnie nie działały. Zadziałało dopiero jak zaczęłam myśleć o tym inaczej, nie przez pryzmat zasobów, ale możliwości.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Henia64 i co to zmieniło w praktyce? Jak brzmiała ta afirmacja po zmianie podejścia?


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Michasia99 coś w rodzaju 'świat ma dość miejsca na mój sukces' albo 'czyjaś radość nie zabiera mojej'. Brzmi może naiwnie, ale jak to powtarzałam wystarczająco długo, to naprawdę coś się przestawiło w tym jak reaguję na cudze osiągnięcia. Nie od razu, powoli.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Tylko że takie zdania jak 'świat ma dość miejsca na mój sukces' to chyba trochę zbyt abstrakcyjne dla mózgu? Czytałam że afirmacje działają lepiej jak są konkretne i osadzone w codzienności, a nie ogólne. Czy ktoś sprawdzał taką konkretniejszą wersję?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Oksanka.2 zależy co rozumiesz przez konkretne. Konkretna afirmacja może polegać na tym, że odwołuje się do realnej sytuacji. Ale 'świat ma dość miejsca' nie musi być abstrakcją, bo możesz ją zakorzenić w konkretnym wspomnieniu. Powiedziałaś że czytałaś o tym, ale czy pamiętasz, gdzie? Bo znam kilka teorii na ten temat i trochę inaczej to rozumiem.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Lidzia03 nie pamiętam dokładnie, gdzieś na blogu o neuroplastyczności. No ale jak zakorzenić afirmację w konkretnym wspomnieniu, to już brzmi skomplikowanie. Jak to robisz?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Oksanka.2 na przykład tak: zanim powiem afirmację, przez chwilę przypominam sobie moment, kiedy naprawdę byłam zadowolona z czegoś swojego. Nie cudzego, swojego. Taki emocjonalny punkt startowy. Potem afirmacja nie jest tylko zdaniem w powietrzu, tylko ma jakieś oparcie w czymś, co faktycznie czułam.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Lidzia03 to jest naprawdę dobra wskazówka, bardzo dziękuję! A co jeśli trudno mi znaleźć takie wspomnienie, bo zazdrość pojawia się właśnie wtedy, kiedy mam wrażenie że w ogóle nie mam takich momentów? Czy wtedy można użyć czegoś wyobrażonego zamiast prawdziwego wspomnienia?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Agatka, to jest bardzo dobre pytanie i myślę że dotyka sedna problemu. Kiedy zazdrość jest mocna, często blokuje dostęp do własnych zasobów, dosłownie trudno sobie przypomnieć chwile, w których byłaś z siebie zadowolona, bo emocja przysłania ten obszar. Wyobrażone wspomnienie może działać jako substytut, ale ostrożnie, bo jeśli jest zbyt oderwane od czegokolwiek realnego, to afirmacja może się czuć jak fikcja zamiast jak możliwość.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

przepraszam że znowu pytam o coś takiego podstawowego, ale jak odróżnić, czy afirmacja czuje się jak możliwość, czy jak fikcja? Bo mnie zawsze wszystko brzmi jak fikcja i nie wiem czy to znaczy że robię coś źle, czy że po prostu jestem na początku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Habba to nie jest głupie pytanie, sama długo się z tym zmagałam. Dla mnie różnica była w tym, że afirmacja jako fikcja wywoływała lekkie zażenowanie, jakbym kłamała sama sobie. Afirmacja jako możliwość nie wywoływała entuzjazmu, ale też nie było tego skurczu. Taki neutralny 'może'. Nie wiem, czy to u ciebie podobnie.


Odpowiedz
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 216

@Habba u mnie tak samo na początku. Wszystko brzmiało jak kłamstwo. Pomogło mi zupełnie uproszczenie zdania. Zamiast 'jestem wystarczająca' mówiłam 'uczę się być wystarczająca'. I to jakoś przechodziło przez gardło.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właściwie wracam do wątku Leonory o tym przejściu z 'mogę' na 'jestem'. Bo mnie się zdarzyło coś odwrotnego. Zaczęłam od dość mocnej afirmacji, działała przez jakiś czas, a potem przestała, jakby mózg się do niej uodpornił. Czy ktoś miał coś takiego?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 438

@Michasia99 tak, i to chyba dość często. Myślę że to jest sygnał, że afirmacja spełniła swoje zadanie częściowo i przekonanie gdzieś się przesunęło, więc zdanie, które wcześniej działało, nie trafia już w to samo miejsce co na początku. Wtedy warto sprawdzić, czy afirmacja nadal opisuje ten obszar, z którym rzeczywiście pracujesz.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Zaklinaczka to znaczy, że trzeba zmieniać afirmacje regularnie? Czy to nie zaburza całego procesu, bo nie dajesz jednej zdanie dość czasu?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 438

@Wandzia myślę że to nie jest albo-albo. Afirmację warto utrzymywać dopóki daje jakiś efekt, nawet jeśli jest mniejszy niż na początku. Ale kiedy już nie wywołuje żadnej reakcji, ani oporu ani czegoś ciepłego, to może faktycznie warto sprawdzić, czy to samo zdanie nadal pasuje do tego, co chcesz zmienić.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Zaklinaczka ale skąd wiadomo że przekonanie się przesunęło, a nie że po prostu afirmacja jest za trudna? Bo to brzmi podobnie, a odpowiedź jest odwrotna w każdym przypadku.


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Oksanka.2 to jest bardzo trafne rozróżnienie. Mam wrażenie że jeśli afirmacja jest za trudna, to pojawia się aktywny opór, jakieś wewnętrzne 'to nieprawda'. Natomiast kiedy przekonanie się już przesunęło, to afirmacja po prostu przestaje budzić cokolwiek. Jest pusta, ale nie bolesna. Nie wiem, czy to zawsze działa tak samo u wszystkich, ale u mnie to wyglądało właśnie tak.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Lidzia03 okej, czyli to jest coś w rodzaju testu - jeśli brak reakcji to postęp, jeśli pojawia się ten skurcz to nie jesteś jeszcze gotowa? Ale jak długo czekać zanim uzna się że zdanie 'spłaszczało się' i trzeba nowe?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 438

@Habba nie ma stałego czasu, to byłoby za proste. U mnie to kwestia obserwacji, nie kalendarza. Czasem tydzień, czasem kilka tygodni. Ale właśnie to jest problem z próbą ustawienia sobie harmonogramu zmiany afirmacji - możesz za wcześnie rezygnować z czegoś, co jeszcze pracuje.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Zaklinaczka a można w ogóle poczuć że afirmacja 'pracuje', skoro efekty są powolne? Bo mnie się wydaje że ja po prostu się nudzę, a nie że coś się zmienia.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Wandzia to jest naprawdę ważne pytanie. Bo nuda i zanik efektu to nie to samo. Ja sama myliłam jedno z drugim. Nuda to jest 'zdanie jest przewidywalne, mówię je mechanicznie'. Zanik efektu to 'mówię je i absolutnie nic, ani ciepło ani opór'. Czy przynajmniej tak to u siebie rozróżniam.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do tego co pisała Oksanka wcześniej o konkretności, bo wydaje mi się że tutaj leży część problemu z zazdrością. Jak mówisz 'cieszę się z sukcesów innych', to jest to zdanie bardzo ogólne i mózg je odrzuca, bo nie wie o czyich sukcesach, w jakiej sytuacji. Może zadziałałoby lepiej gdybyś podpinała pod to konkretną osobę?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Oksanka.2 ale to chyba trochę ryzykowne, nie? Jeśli mam silną zazdrość wobec konkretnej osoby, to afirmacja z jej nazwiskiem może tylko aktywować tę emocję mocniej, zamiast ją łagodzić. Przynajmniej u mnie tak to działało na początku. Dopiero jak nauczyłam się pracować z lżejszą wersją, mogłam przejść do konkretu.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

@Bernadka02 no ale jeśli zawsze pracujesz z wersją ogólną, to jak ma się to przełożyć na tę konkretną sytuację, w której faktycznie czujesz zazdrość? Chyba w końcu musisz dojść do tego konkretu.


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Oksanka.2 oczywiście że tak, ale to kwestia kolejności. Nie zaczynasz od rzucania się na najtrudniejszy przypadek. Przynajmniej ja tak to rozumiem. Jak w fizjoterapii, najpierw ogólna mobilizacja, potem ćwiczysz konkretny staw.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Bernadka02 o, to porównanie z fizjoterapią jest bardzo pomocne, dziękuję! A jak wygląda ta 'ogólna mobilizacja' w praktyce afirmacji? Od czego zaczynałaś zanim przeszłaś do konkretnych osób albo sytuacji?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Agatka chcę dopowiedzieć coś do tej rozmowy z Bernadką, bo mam nieco inne doświadczenie. Ja zaczęłam od obserwacji, kiedy zazdrość się pojawia. Nie od afirmacji w ogóle. Dopiero jak wiedziałam, co ją wywołuje, afirmacja miała w co celować. Bez tej obserwacji to trochę jak lekarstwo bez diagnozy.


Odpowiedz
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 216

@Lidzia03 a jak tę obserwację prowadzić? Zapisujesz to gdzieś czy to bardziej takie wewnętrzne śledzenie?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Stefcia96 ja zapisywałam, bo inaczej wszystko mi się mieszało. Krótkie notatki, nie elaboraty. Coś w stylu - co poczułam, w jakiej sytuacji, wobec kogo. Po kilku tygodniach widać wzorzec i wtedy afirmacja może być naprawdę celna, a nie ogólna.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Podepnę się pod ten wątek obserwacji. Ja też prowadziłam coś w rodzaju dziennika i zauważyłam, że moja zazdrość była prawie zawsze wobec osób, które robiły coś co ja chciałam robić, ale się bałam zacząć. To totalnie zmieniło sposób, w jaki konstruowałam afirmacje. Zamiast 'cieszę się z ich sukcesu' zaczęłam pracować z 'mam odwagę zacząć'. Czy to kogoś jeszcze dotknęło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Henia64 tak, mnie to dotknęło bardzo. I to jest chyba jeden z tych momentów, kiedy afirmacja o zazdrości przestaje być afirmacją o innych, a staje się afirmacją o sobie. Co jest zupełnie innym zdaniem, ale działa na to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam to od dłuższego czasu i mam wrażenie że temat zazdrości i afirmacji może być połączony z czymś głębszym, z tym jak w ogóle postrzegamy swoją wartość, nie tylko w porównaniu z innymi. Czy praca z afirmacjami o własnej wartości nie powinna być pierwsza, zanim w ogóle zabieramy się za afirmacje stricte o zazdrości?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: