Forum

Asystent AI
Jak zmienić afirmac...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak zmienić afirmację, gdy już nie wierzę w pierwszą wersję


Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam taki problem i nie wiem, czy to się innym zdarza. Zacząłem od afirmacji 'Jestem pewny siebie i spokojny', powtarzałem ją codziennie przez kilka tygodni. Na początku coś działało, byłem bardziej skupiony. Ale teraz jak ją mówię, czuję że to nieprawda i mój mózg jakby od razu protestuje - 'nie, nie jesteś'. I zamiast spokoju mam irytację. Czy to znaczy że afirmacja przestała działać? Czy mam ją zmienić? I na co?


Odpowiedz
54 odpowiedzi
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisujesz to klasyczny opór. Afirmacja przestała być neutralna, zaczęła być bodźcem do porównywania - i porównanie wypada na niekorzyść. To nie znaczy, że coś zrobiłeś źle, to znaczy że masz materiał do pracy. Pytanie jest inne: czy ta afirmacja jest dla ciebie za bardzo oderwana od tego, gdzie aktualnie jesteś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 372

@Eliksira No właśnie chyba tak. Jak zaczynałem, to byłem może w 30% pewny siebie, a teraz jak ją mówię, to czuję że jestem w 10%. Jakby samo powtarzanie uświadomiło mi, jak daleko mi do tego stanu. Ale nie wiem jak zmierzyć, czy nowa afirmacja jest 'bliżej' mojego aktualnego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Marcel50 ma nawet swoją nazwę w praktyce - 'luka afirmacyjna'. Kiedy stwierdzenie jest zbyt odległe od tego, co czujemy, podświadomość go odrzuca. Dlatego część praktyków przechodzi z afirmacji na tzw. mostki - zamiast 'jestem pewny siebie' mówią 'uczę się ufać sobie' albo 'coraz częściej zauważam chwile spokoju'. Czy próbowałeś takiego złagodzenia sformułowania?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to nie jest trochę jak oszukiwanie samego siebie w inny sposób? Bo 'uczę się ufać sobie' też może nie być prawdą, jeśli nie robię żadnych konkretnych kroków. Mam wrażenie, że afirmacje w ogóle działają tylko dla tych, którzy już są w dobrej kondycji psychicznej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Zanetka81 To jest popularny zarzut, ale oparty na uproszczeniu. Afirmacja nie jest twierdzeniem o faktach - jest kierunkiem intencji. 'Uczę się' nie kłamie, bo nauka jest procesem. Pytanie jest raczej o to, czy dana osoba rzeczywiście chce coś zmienić, czy tylko chce, żeby zmieniło się samo. Widziałem ludzi, którym afirmacje pomogły wyjść z bardzo głębokiej dziury, i widziałem takich, którym szkodziły - bo zastępowały działanie. To nie kwestia kondycji wyjściowej, tylko tego, jak afirmacja jest osadzona w całym procesie.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam podobny problem jak Marcel50. Moja afirmacja to 'Zasługuję na miłość'. I dokładnie tak samo - z początku czułam ulgę jak ją mówiłam, a teraz czuję pustkę albo wręcz smutek. Czy to też jest ten opór o którym pisze Eliksira? Jak długo to trwa zanim mózg przyjmie nową wersję?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Hania Smutek po afirmacji o zasługiwaniu bywa sygnałem innego rodzaju - nie oporu wobec sformułowania, tylko kontaktu z czymś głębszym. Czasem afirmacja zamiast program docelowy aktywuje to, co stoi na przeszkodzie. Jak się czujesz zaraz PO tym smutku? Mija szybko, czy zostaje na dłużej?


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Eliksira Zostaje. Czasem cały dzień. Dziękuję, że pytasz, bo nigdzie wcześniej nie trafiłam na takie rozróżnienie. Czy to znaczy że powinnam zmienić tę afirmację?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Hania Nie powiedziałabym automatycznie, że zmiana sformułowania to rozwiązanie. Jeśli smutek zostaje na cały dzień, to afirmacja wchodzi w kontakt z przekonaniem, które jest głębiej. Zmiana słów może tylko przykryć to przekonanie. To nie jest coś, co trzeba się bać, ale warto zapytać siebie - skąd to 'nie zasługuję' pochodzi. Bo bez tego nawet najlepiej skrojona afirmacja będzie działać powierzchownie.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hania, dokładnie to samo - u mnie ta irytacja zostaje. Czyli to może nie jest kwestia złej afirmacji tylko czegoś, co leży pod spodem? Bylica, a jak to zbadać? Mam po prostu pisać sobie, skąd to przekonanie pochodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Jeden ze sposobów to technika odwrócenia - bierzesz afirmację, odwracasz ją i piszesz, co ta odwrócona wersja u ciebie wywołuje. Czyli 'jestem pewny siebie' odwracasz na 'nie jestem pewny siebie' i zapisujesz wszystkie myśli, wspomnienia, obrazy, które przy tym wyskakują. Nie żeby w to wierzyć, tylko żeby zobaczyć, z czym ta afirmacja naprawdę konkuruje. To potrafi być nieprzyjemne, ale daje konkretny materiał.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i myślę o tym, co babcia mówiła o 'mówieniu w próżnię' - że jak słowa nie mają za sobą poczucia, to lecą bez celu. Ona nie mówiła o afirmacjach oczywiście, ale to samo chyba. Czy nie jest tak, że ta 'luka' o której pisała Bylica to po prostu brak wiary? I jak można wierzyć w coś, w co się nie wierzy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Wandzia To dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Nie chodzi o wiarę w sensie 'wierzę całym sercem, że tak jest', tylko o brak aktywnego zaprzeczenia. Twoja babcia miała rację co do poczucia - ale poczucie można budować stopniowo, przez sformułowania właśnie bliższe prawdzie. Nie 'wierzę że jestem zdrowa' kiedy leżę chora, tylko 'moje ciało wie jak wracać do zdrowia'. Drugie zdanie nie wymaga wiary, tylko nie-odrzucenia.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Dobra, ale powiem szczerze - czytam to i trochę się gubię. Czyli jak mam złą afirmację, to ją zmieniam. Ale jak ją zmieniam, to może przykrywam problem. Ale jak jej nie zmieniam, to mam smutek przez cały dzień. To kiedy w ogóle wiadomo, że już czas ją zmienić? Jest jakiś znak, że 'ta wersja jest dobra, ta zła'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Izuska To nie jest wybór między zmianą a niezmianą, to są dwa różne procesy. Opór i dyskomfort przy afirmacji mogą mówić albo 'ta wersja jest za duża, złagódź ją', albo 'ta wersja dotknęła czegoś ważnego, zostań z tym chwilę'. Skąd wiedzieć które? Opór pierwszego rodzaju pojawia się zazwyczaj jako irytacja, znudzenie, poczucie że 'to głupie'. Opór drugiego rodzaju to emocja - smutek, żal, złość. Emocja informuje. Irytacja na sformułowanie - to sygnał do zmiany słów.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Prowadzę notatki z afirmacji od ponad roku i widzę to w praktyce. Jak zmieniałam 'jestem wolna finansowo' na 'coraz spokojniej patrzę na finanse', to przez pierwsze kilka dni czułam coś jakby ulgę, a potem znowu napięcie. I nie wiedziałam, czy to znaczy że nowa wersja też nie działa, czy że po prostu ulga była tymczasowa. Bylica, czy ten 'okres testowy' nowej afirmacji ma jakieś granice czasowe? Po ilu dniach można oceniać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Oksanka64 Ulga na początku i napięcie po kilku dniach to nie jest znak że afirmacja nie działa - to często normalny rytm. Pierwsza reakcja bywa ulgą, bo sformułowanie jest bliżej prawdy. Napięcie po kilku dniach bywa powrotem starych wzorców, które 'sprawdzają' czy zmieniłaś kurs. Nie ma ścisłego limitu czasowego, ale mówi się o trzech tygodniach jako minimum zanim cokolwiek oceniać - i to pod warunkiem regularności. Czy twoje notatki obejmują też czas i okoliczności - kiedy w ciągu dnia, w jakim nastroju?


Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Seid Tak, zapisuję rano i wieczorem z krótką notatką o nastroju. I widzę że rano afirmacja działa lepiej - wieczorem prawie zawsze jest gorszy odbiór, szczególnie po ciężkim dniu. Czy to znaczy że powinam ją mówić tylko rano? Albo zmieniać wersję w zależności od pory?


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Oksanka64, to jest naprawdę ciekawy pomysł z tymi notatkami - nie myślałem żeby zapisywać nastrój przy okazji. Mam pytanie - czy zapisujesz też jak się czujesz PO powtórzeniu, czy tylko nastrój bazowy przed?


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Zapisuję i przed i po - to jest właśnie sedno całego ćwiczenia. Nastrój bazowy przed daje mi punkt odniesienia, a reakcja po powtórzeniu mówi czy sformułowanie 'trafia' w danym momencie. Czasem jest tak, że zaczynam z niskim nastrojem, mówię afirmację i po chwili czuję jakieś rozluźnienie - to dobry znak. Ale bywa też, że zaczynam neutralnie, mówię i robię się napięta - i to mnie bardziej niepokoi niż zły nastrój przed.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak długo czekasz po powtórzeniu zanim zapisujesz? Bo mam wrażenie że jak zaraz po, to jeszcze jestem w tej chwili i mogę nie ocenić rzetelnie. Czy po kilku minutach, czy od razu?


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Jakieś pięć, dziesięć minut. Tyle żeby wyjść z tej chwili, ale nie za długo, bo potem trudno przypisać nastrój konkretnie do afirmacji. Choć przyznam szczerze, że nie wiem czy to jest optymalne, po prostu tak mi wyszło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Oksanka64 To co opisujesz z porannym działaniem - jest w tym coś więcej niż nastrój. Rano kora przedczołowa dopiero 'wstaje', filtry krytyczne są słabsze. Dlatego sformułowania łatwiej przechodzą. Wieczorem po trudnym dniu mózg jest w trybie obronnym i ocenia afirmację znacznie surowiej. To nie znaczy, że masz mówić tylko rano - ale wyniki wieczorne mogą być skrzywione zmęczeniem, nie prawdziwym 'oporem' wobec treści. Warto to uwzględniać interpretując notatki.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Seid Ale czy to nie sprawia, że poranną podatność trochę wykorzystujemy przeciwko sobie? Jeśli filtry krytyczne są słabsze, to wpuszczamy afirmację nie dlatego że w nią wierzymy, ale dlatego że jesteśmy mniej przytomni. Nie wiem czy to jest czymś innym niż zwykłe autosugestywne powtarzanie bez realnej zmiany przekonania.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Zanetka81 To zależy od tego, czym według ciebie jest zmiana przekonania. Jeśli uważasz, że przekonanie musi 'zmienić się samo z siebie świadomie', to tak - to wygląda na obejście. Ale jeśli przekonania są wzorcami, które można przebudować przez powtórzenie i skojarzenie - a tak właśnie działa uczenie się - to okno poranne jest po prostu skuteczniejszą porą, nie oszustwem. Kłamstwem byłoby powtarzać coś, czemu aktywnie zaprzeczasz. Ale jeśli mówisz 'otwieram się na...' rano, kiedy nie masz jeszcze powodów żeby się zamknąć, to nie widzę tu manipulacji.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że znowu wchodzę z moim przykładem, ale mam pytanie do Seida albo Bylicy - jeśli afirmacja 'Zasługuję na miłość' wywołuje smutek który zostaje, to czy mam ją mówić rano właśnie dlatego że wtedy przejdzie łatwiej, czy właśnie tego unikać, bo ominę ten sygnał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Hania To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma tu jednej odpowiedzi. Jeśli smutek jest sygnałem że afirmacja dotknęła czegoś głębokiego - a u ciebie wszystko na to wskazuje - to omijanie go przez korzystanie z okna porannego może być unikaniem pracy, która jest do zrobienia. Nie mówię żeby torturować się powtarzaniem czegoś co boli. Ale warto zapytać siebie: czy chcę żeby to sformułowanie przestało boleć, czy chcę żeby nie bolało teraz.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Bylica Dziękuję, to mnie zatrzymało. Chyba nie zastanowiłam się nad tym nigdy w ten sposób. Myślę że chcę żeby przestało boleć naprawdę, nie tylko rano.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Hania To co właśnie powiedziałaś jest ważniejsze niż jakakolwiek technika zmiany afirmacji. Jak wiesz, czego chcesz od tej pracy, to wiesz kiedy sformułowanie jest za słabe, za mocne albo w punkt. Smutek który mija to dowód że coś się ruszyło. Smutek który zostaje cały dzień to inny rodzaj sygnału - nie mówi 'zmień słowa', mówi 'tu jest coś do przepracowania'.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

A przepraszam, ale jak to 'przepracować'? Bo słyszę to słowo i nie wiem co to znaczy dosłownie. Siedzieć z tym smutkiem i... co? Pisać? Płakać? Rozmawiać z kimś? Bo mam wrażenie że to jest jakiś obszar, gdzie kończy się wątek o afirmacjach i zaczyna się coś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Izuska Masz rację, to trochę wykracza poza samą zmianę afirmacji. Ale zostańmy przy tym co tu możliwe - jedną z metod jest właśnie pisanie, które opisywał Seid wcześniej. Bierzesz odwrócone sformułowanie i zapisujesz wszystko co ci się z nim kojarzy. Nie po to żeby zmienić afirmację od razu, ale żeby zobaczyć z czego wynika opór. Samo zobaczenie tego często zmienia coś w odczuciu afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Próbowałem wcześniej tego co pisał Seid z odwróceniem i muszę powiedzieć, że to było dziwne ćwiczenie. Napisałem 'nie jestem pewny siebie' i pojawiły się konkretne obrazy - szef który coś skomentował, egzamin sprzed lat. I teraz mam takie poczucie, że moja stara afirmacja była skierowana nie w to co trzeba. Jakbym chciał być pewny siebie 'w ogóle' zamiast w konkretnych sytuacjach.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Marcel50, to jest dokładnie to do czego służy to ćwiczenie. Ogólne afirmacje często nie trafiają, bo przekonania rzadko są ogólne - są przywiązane do konkretnych sytuacji, osób, wspomnień. 'Jestem pewny siebie w rozmowie z szefem' albo 'spokojnie podchodzę do oceniania' może być skuteczniejsze niż szerokie stwierdzenie. Masz teraz materiał do pracy z nowym sformułowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co opisuje Marcel50 brzmi tak, jakby afirmacja była za duża na cały świat, a problem jest w jednym konkretnym miejscu. Babcia mówiła 'mów do tego, co boli, nie do całego ciała'. Ona mówiła o polewaniu wodą chorych roślin, ale teraz to mi pasuje inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę się upewnić czy dobrze rozumiem - czyli jeśli mam afirmację, w którą nie wierzę, to zamiast szukać lepszego sformułowania, najpierw powinnam sprawdzić skąd wynika ta niewiara? Że jak zmienię słowa nie wiedząc skąd opór, to tylko przesunę problem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Natka75 Nie zawsze. Czasem afirmacja jest po prostu za duża - 'jestem bogata' kiedy masz debet - i tu zmiana sformułowania na bliższe rzeczywistości wystarczy, bez głębszej analizy. Ale jeśli nowe sformułowanie też wywołuje dyskomfort, albo trzecie i czwarte też - to sygnał że warto zajrzeć głębiej zanim zmienisz kolejny raz słowa. To dwa różne scenariusze.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Bylica A jak rozpoznać który to scenariusz? Czy to kwestia tego jak długo trwa dyskomfort? Bo wcześniej Bylica pisałaś że opór który mija szybko to co innego niż ten który zostaje.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Natka75 Tak, czas trwania to jedna wskazówka. Druga to treść dyskomfortu - irytacja czy zniecierpliwienie to częściej sygnał 'za duże sformułowanie'. Smutek, poczucie winy albo wstyd to częściej coś głębszego. Trzecia wskazówka - czy po zmianie sformułowania ulga trwa, czy znika po kilku dniach. Jeśli znika, to nie o słowa chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@dobrusia-ka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek i mam inne pytanie, może głupie - czy te techniki działają tylko jak się robi afirmacje 'na poważnie' z notatkami i analizą, czy mogą też działać jak się mówi po prostu do lustra rano? Bo jak słucham tej rozmowy to myślę, że robię to kompletnie nie tak i może w ogóle nie ma sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@dobrusia-ka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek i mam inne pytanie, może głupie - czy te techniki działają tylko jak się robi afirmacje 'na poważnie' z notatkami i analizą, czy mogą też działać jak się mówi po prostu do lustra rano? Bo jak słucham tej rozmowy to myślę, że robię to kompletnie inaczej niż wszyscy tutaj i nie wiem czy w ogóle ma sens to co robię.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Dobrusia.ka To nie jest głupie pytanie. Lustro działa, notatniki działają, nagrania działają - to nie jest kwestia formatu tylko tego, czy jesteś obecna w tym co mówisz. Możesz mieć najlepiej skonstruowaną afirmację i czytać ją mechanicznie przez miesiąc bez żadnego efektu. Możesz mieć prostą, niedoskonałą afirmację i powiedzieć ją raz z pełną uwagą i coś się ruszy. Pytanie nie jest 'czy robisz to właściwie', tylko 'czy kiedy to mówisz, jesteś przy tym'.


Odpowiedz
(@dobrusia-ka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 120

@Eliksira A skąd wiesz, że jesteś 'przy tym'? Bo mówię do lustra i patrzę na siebie i myślę o tym co mówię, ale jednocześnie zauważam że mam pryszcza na brodzie albo że zaraz muszę wychodzić. Czy to znaczy że nie jestem przy tym? Bo to brzmi jakby trzeba było osiągnąć jakiś stan skupienia, którego nie umiem zdefiniować.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Dobrusia.ka Pryszcz na brodzie to nie jest brak obecności, to jest normalny ludzki umysł. Gdybyśmy musieli osiągać stan pełnego skupienia żeby afirmacje działały, to większość z nas nie miałaby żadnych efektów nigdy. Chodzi raczej o to, żeby sformułowanie miało jakiś ładunek dla ciebie - żeby nie było zupełnie obojętne. Jeśli mówisz i czujesz cokolwiek - nawet drobną nadzieję, nawet lekki dyskomfort - to znaczy że trafiasz w coś prawdziwego.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Bylica Ale to co powiedziałaś wcześniej o dyskomforcie - że smutek który zostaje to sygnał głębszy, a irytacja to 'za duże sformułowanie' - czy to znaczy że irytacja jest mniej ważna? Bo kiedy mówię 'jestem wystarczająca' czuję głównie irytację, nie smutek, i teraz nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Natka75 Irytacja nie jest mniej ważna, ona po prostu inaczej wskazuje. Irytacja często mówi 'to jest za daleko od tego, gdzie teraz jestem' - afirmacja jest zbyt absolutna, zbyt kategoryczna jak na to co teraz rzeczywiście czujesz. 'Jestem wystarczająca' to bardzo mocne zdanie jeśli masz debet emocjonalny w tym obszarze. Spróbuj zejść o krok - 'uczę się być dla siebie wystarczająca' albo 'pozwalam sobie wierzyć że jestem wystarczająca'. Sprawdź czy irytacja się zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słucham i myślę o tym co powiedziała Bylica. Babcia zmieniała zamawiania kiedy 'słowa nie szły' - mówiła że jeśli modlitwa grzęźnie w gardle to albo czas nie ten, albo słowa nie te. To jest chyba podobne do tej irytacji - sygnał że coś nie pasuje, nie że praktyka jest zła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Wandzia To jest ciekawa paralela. W sumie każda tradycja pracy z powtarzanym słowem ma jakiś odpowiednik tej zasady - że efekt zależy od dopasowania słowa do stanu mówiącego. Tylko różnie to nazywają. Pytanie do ciebie - czy babcia miała jakąś metodę na sprawdzenie, czy nowe słowa 'idą'? Bo to jest dokładnie to o czym rozmawiamy w tym wątku od początku.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Seid Mówiła że sama wie - że jak wychodzi, to słyszy siebie jakby z zewnątrz, a jak nie wychodzi to słyszy tylko głos, nie treść. Nie wiem czy to jest do przeniesienia na afirmacje, ale ty pytałeś więc piszę jak pamiętam.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Wandzia Jest bardzo do przeniesienia. To co opisujesz - 'słyszę siebie jakby z zewnątrz' - to właśnie ta różnica między mechanicznym recytowaniem a stanem, kiedy słowa mają jakiś ciężar. To nie jest mistyka, to jest po prostu uwaga skierowana na treść, a nie na samo wykonanie czynności. I tak, da się tego nauczyć, to nie jest talent który albo się ma albo nie.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Mam pytanie z innej strony - czy ktoś miał tak, że afirmacja działała przez jakiś czas, potem przestała, i nie ma pojęcia dlaczego? Bo nie chodzi mi o to że przestałam wierzyć w sformułowanie, po prostu któregoś dnia jakby zgasło. Nie wiem jak to zmienić bo nie wiem co się zmieniło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Izuska Tak, i to jest dosyć powszechne. Jedno wyjaśnienie jest proste - osiągnęłaś to, w co afirmacja celowała, i potrzebujesz nowej. Drugie jest bardziej złożone - przyzwyczaJenie. Mózg przestaje rejestrować powtarzający się bodziec jako istotny. Dlatego część osób zmienia sformułowanie co kilka tygodni nie dlatego że stare jest złe, tylko żeby utrzymać tę pierwszą świeżość. Czy jak mówiłaś tę afirmację ostatnio, to czułaś cokolwiek, czy już nic?


Odpowiedz
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 201

@Eliksira Nic. Zupełnie płasko. A wcześniej było coś w rodzaju nadziei, takiego lekkiego podniesienia. Więc może chodzi o to przyzwyczajenie. Tylko jak zmienić sformułowanie jeśli stare było dobre? Zmieniam słowa i mam wrażenie że tracę coś co działało.


Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Izuska Ja robiłam tak - brałam stare sformułowanie i dodawałam jeden szczegół, zamiast zmieniać całość. Jakby doprecyzowanie zamiast rewizji. Efekt był taki, że nie traciłam 'pamięci' poprzedniej pracy, tylko jakby rozszerzałam ją o konkretniejszy adres. Nie wiem czy to jest metoda, ale mi pomagało nie czuć że zaczynam od zera.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisuje Izuska jest bardzo bliskie temu co ja czuję. Ta płaskość. Moja pierwsza afirmacja brzmiała żywo przez może dwa tygodnie, potem stała się takim rytualnym bełkotem - mówiłem ją, ale jakbym recytował rozkład jazdy autobusów. I to był właśnie moment, kiedy zacząłem szukać czy można ją zmienić, czy to jest zdrada procesu, czy normalna część pracy.


Odpowiedz
Udostępnij: