Forum

Asystent AI
Afirmacje pisane vs...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje pisane vs. mówione - czy sposób wykonania ma znaczenie

Strona 1 / 2

Wpisy: 714
Rozpoczynający temat
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ostatnio zastanawiam sie nad jedną rzeczą i chciałam zapytać co wy o tym myślicie. Piszę afirmacje w zeszycie od jakiś kilku miesięcy i mam wrażenie że działa to inaczej niż jak je mówię na głos. Przy pisaniu jakby bardziej to czuję, siedze ze swoimi myślami dłużej. Przy mówieniu jest szybciej ale nie wiem czy nie za szybko. A słyszałam że niektórzy wysyłają sobie SMS-y z afirmacjami na własny numer. Czy ktoś próbował? Chodzi mi o to, czy w ogóle ma znaczenie JAK się to robi, czy liczy się tylko regularność.


Odpowiedz
145 odpowiedzi
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Też się nad tym zastanawiałem. Intuicyjnie wydaje mi się że pisanie angażuje bardziej, bo ręka, wzrok, myśl idą razem. Ale nie wiem czy to ma jakieś głębsze uzasadnienie czy po prostu tak to czuję. Kryska, a piszesz odręcznie czy na klawiaturze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Teodor53 odręcznie, zawsze. Próbowałam raz wpisywać na komputerze i to było bez życia totalne. Jakby przepisywanie słówek a nie afirmowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co czujesz przy piśmie odręcznym ma sens. Ręka pracuje wolniej niż myśl, więc niejako zmuszasz się do przebywania z każdym słowem dłużej. Głos jest szybszy, bardziej mechaniczny jeśli się nie pilnujesz. SMS-y na własny numer to ciekawy pomysł ale szczerze nigdy go nie testowałam. Pytanie czy chodzi o sam akt pisania czy o to że potem to czytasz jako wiadomość z zewnątrz, jakby ktoś inny ci to wysłał.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A ja w ogóle nie rozumiem do końca jak to działa. Znaczy mówię sobie 'jestem spokojna' albo coś tam i... co się właściwie wtedy dzieje? Dlaczego powtarzanie czegoś miałoby zmieniać rzeczywistość? Nie kwestionuję, naprawdę pytam bo chcę zrozumieć od podstaw.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Mara nie zmienia rzeczywistości zewnętrznej bezpośrednio. Zmienia to co dzieje się w środku, czyli wzorce myślenia. Mózg ma tendencję do wzmacniania tych ścieżek neuronowych, które są często aktywowane. Jeśli regularnie wprowadzasz określone przekonanie, stopniowo staje się ono domyślnym trybem myślenia zamiast tego starego, ograniczającego. To nie magia w sensie dosłownym, to mechanizm psychologiczny. Dlatego przy afirmacjach forma naprawdę ma znaczenie, bo im więcej zmysłów zaangażujesz, tym silniejsze te połączenia.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Igorek93 a czy masz jakieś obserwacje w kwestii pisania kontra mówienie właśnie pod tym kątem? Bo Kryska napisała że przy pisaniu więcej czuje, i zastanawiam się czy to tylko kwestia tempa czy też inne obszary mózgu pracują.


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Klimcia tak, pisanie odręczne aktywuje inne obszary niż samo wypowiadanie słów. Angażuje motor, wzrok i planowanie jednocześnie. Dlatego wiele osób relacjonuje że myśli zapisane w zeszycie 'lepiej wchodzą'. To nie jest placebo w sensie pejoratywnym, to realna różnica w przetwarzaniu. Mówienie za to ma przewagę w jednym: głos ma wibrację, pasuje fizycznie w ciele. Jeśli ktoś mówi afirmacje z naprawdę głębokim przekonaniem i zaangażowaniem emocjonalnym, efekt może być równie silny. Problem w tym że większość ludzi mówi mechanicznie, bo mówienie jest dla nas zbyt naturalne i nie ma w tym wysiłku.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ile czasu trzeba żeby w ogóle cokolwiek poczuć? Bo piszę od trzech tygodni i nic. Może robię coś źle.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Bogusia81 trzy tygodnie to naprawdę za wcześnie żeby oceniać. Afirmacje to nie przełącznik tylko proces. Poza tym co masz na myśli mówiąc 'nic'? Że nic zewnętrznego się nie zmieniło, czy że nic nie czujesz podczas samej praktyki?


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Donat55 no właśnie i jedno i drugie chyba. Piszę rano te zdania i za godzinę już znowu myślę po staremu.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Bogusia81 to może kwestia treści afirmacji. Jak brzmią te zdania co piszesz? Bo jak piszesz coś co jest za bardzo oderwane od tego co teraz czujesz, mozg to po prostu odrzuca. Lepiej zacząć od czegoś co jest trochę bliżej prawdy, np. zamiast 'jestem bogata' coś jak 'otwieram się na nowe możliwości'.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kryska ma rację w tej kwestii, ale chcę dopowiedzieć że ten mechanizm odrzucania to bardzo dobrze zbadany temat. Jeśli afirmacja jest za bardzo sprzeczna z aktualnym przekonaniem, pojawia się opór i dosłownie efekt jest odwrotny do zamierzonego. To nie jest kwestia wiary tylko neurobiologii. Przy okazji wracając do tematu posta: SMS-y na własny numer mogą być skuteczne właśnie dlatego, że gdy czytasz wiadomość od 'kogoś', mózg przetwarza to inaczej niż gdy sam tworzysz tę treść. Masz lekki efekt dystansu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Hania_W ale skoro mózg wie że sam do siebie wysyłasz, to czy ten efekt dystansu jest w ogóle realny? Czy to nie jest samooszustwo?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Mara mózg tak nie działa, czyli racjonalna wiedza o czymś nie wyłącza emocjonalnej reakcji. Wiesz że film jest fikcją a i tak płaczesz. Wiesz że komentarz w internecie jest od anonima a i tak cię dotyka. Podobnie tutaj: wiesz że sam napisałeś tę wiadomość, ale akt jej odebrania aktywuje inny tryb przetwarzania. Nie nazwałabym tego samooszustwem, tylko świadomym korzystaniem z mechanizmów które mamy.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do praktykujących pisanie: czy robicie to codziennie o tej samej porze? Bo słyszałam że regularność pory ma znaczenie, że mózg się przestawia. Ja próbowałam raz rano raz wieczorem i jakby trudno ocenić efekt przez ten bałagan w harmonogramie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Janeczka rano i wieczór to akurat dwa szczególne momenty z innego powodu, nie tylko dla regularności. Przebudzenie i zasypianie to stany gdy umysł jest bardziej podatny, coś między pełną świadomością a odpływaniem. Nie ma co mieszać, lepiej wybrać jedno. Ja polecam wieczór, ale to kwestia indywidualna.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Eliksira a co z pisaniem w ciągu dnia, np. w przerwie w pracy? Pytam bo rano jestem mało przytomny a wieczorem często za zmęczony żeby skupić się na czymś intencjonalnie.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Teodor53 w ciągu dnia też działa, tylko musisz zapewnić sobie chwilę rzeczywistego skupienia. Nie między jednym mailem a drugim. Jeśli masz 10 minut przerwy kiedy naprawdę jesteś sam ze sobą, to wystarczy. Pora ma mniejsze znaczenie niż jakość uwagi którą wnosisz.


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wtrącę się bo mi przyszło do głowy coś przy tej rozmowie. Czy ktoś łączył pisanie afirmacji z jakimś przedmiotem, np. pisał zawsze tym samym piórem albo w konkretnym zeszycie traktowanym jako coś więcej niż papier? Pytam bo znam osoby które mówią że nośnik ma znaczenie, ale nigdy nie trafiłam na konkretne porównanie z grupą która tego nie robi.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z zupełnie podstawowym pytaniem, ale co jeśli afirmacje mówione brzmią dla mnie fałszywie kiedy je słyszę na głos od siebie? Dosłownie mówię 'jestem pewna siebie' i śmiech mnie ogarnia bo wiem że nie jestem. Pisanie jest łatwiejsze bo jakoś nie muszę w to wierzyć w tej chwili żeby to napisać. Czy to normalne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Klimcia_P ten śmiech to nie jest przeszkoda, to jest sygnał. Właśnie pokazuje ci gdzie jest opór. Pisanie jest łatwiejsze bo nie słyszysz swojego głosu na żywo i nie masz tej natychmiastowej konfrontacji. Ale to nie znaczy że pisanie jest lepsze dla ciebie na stałe, tylko że na tym etapie jest po prostu bardziej znośne. Docelowo dobrze byłoby żebyś mogła to też powiedzieć głośno bez tego śmiechu.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Hania_W a jak niby mam dojść do tego etapu? Bo samo pisanie przez jakiś czas wystarczy czy trzeba aktywnie próbować mówić, nawet jeśli brzmi to głupio?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Klimcia_P możesz spróbować czegoś pośredniego, czytać to co napisałaś na głos tuż po zapisaniu. Masz wtedy tekst przed oczami, nie musisz mówić z głowy, i jednak angażujesz głos. To coś między pisaniem a mówieniem, i dla niektórych osób rozbija ten blok stopniowo.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie bo się trochę zgubiłam w tym wszystkim. Czy jeśli ktoś nie czuje żadnego oporu przy pisaniu ani przy mówieniu, tzn. mówi afirmacje spokojnie i bez śmiechu ale też bez żadnych emocji, to jest dobrze czy źle? Bo ja chyba jestem gdzieś pośrodku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Mara brak oporu i brak emocji to dwie różne rzeczy, warto je rozróżnić. Opór to aktywna sprzeczność między afirmacją a przekonaniem. Brak emocji może być po prostu neutralnością, czyli umysł nie odrzuca ale jeszcze nie uwierzył. To normalne na początku, zwłaszcza przy mówieniu. Pytanie do ciebie: co piszesz albo mówisz? Bo czasem treść jest tak ogólna że mózg po prostu ją ignoruje jako nieistotną.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Igorek93 mówię coś w stylu 'jestem spokojna i wszystko jest dobrze'. Coś takiego. Nie wiem czy to za ogólne?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Mara to jest bardzo ogólne i trochę bez zaczepu w codzienności. Spróbuj czegoś co jest dla ciebie bliżej prawdy ale już w pozytywnym kierunku. Np 'coraz łatwiej mi odpuszczać' zamiast 'wszystko jest dobrze'. Różnica jest duza.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do wątku Eliksiry o poranku i wieczorze bo to mnie uderzyło. Mówiłaś że to stany szczególne ze względu na podatność umysłu. Czy to znaczy że afirmacja napisana rano jest silniej zakodowana niż ta sama napisana w południe, zakładając te same warunki skupienia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Janeczka nie powiedziałabym silniej, raczej inaczej przetwarzana. Stan między snem a pełną czuwością to coś co niektórzy nazywają hipnagogicznym przy zasypianiu i hipnopompicznym przy budzeniu. Umysł krytyczny jest wtedy mniej aktywny. Czy to przekłada się na trwalsze kodowanie, szczerze nie wiem, nie ma tu prostej odpowiedzi. Ale z praktyki powiem że poranki dawały mi więcej niż popołudnia.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Eliksira rozumiem, ale mam wątpliwość. Jeśli umysł krytyczny jest mniej aktywny, to może w nocy łatwiej wchodzi też coś czego nie chcemy? Tzn. czy ta podatność nie działa w obie strony?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Teodor53 tak, działa w obie strony i dlatego wiele osób zaleca żeby przed snem nie scrollować wiadomości ani nie oglądać czegoś stresującego. Ale przy afirmacjach mamy kontrolę nad tym co wprowadzamy, więc to inna sytuacja niż bierne przyjmowanie treści z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

A co z SMS-ami do siebie, bo to w ogóle jeszcze nie zostało omówione za bardzo. Czy ktoś próbował i co z tego wynikło? Mnie to brzmi trochę dziwnie ale może właśnie o to chodzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Bogusia81 próbowałem przez jakiś czas. Plusem jest że wiadomość pojawia się niespodziewanie w ciągu dnia i masz coś w rodzaju przypomnienia kiedy nie jesteś w trybie 'ćwiczę afirmacje'. Minusem jest to co Eliksira pisała wcześniej, czyli trudno o emocjonalne zaangażowanie bo skoro sam wysłałeś, to kontekst jest dla ciebie oczywisty.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Donat55 ale ten element zaskoczenia który opisujesz brzmi jakby mógł być wartościowy. Masz na myśli że dostajesz powiadomienie i przez ułamek sekundy reagujesz zanim zrozumiesz że to ty do siebie wysłałeś?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Klimcia dokładnie tak to u mnie wyglądało na początku. Potem mózg szybko się nauczył i ten efekt znikał. Po jakichś dwóch tygodniach już wiedziałem zanim jeszcze otworzyłem wiadomość że to pewnie afirmacja i traciło to impet.


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tego co pisałam o zeszycie i piórze, bo widzę że wątek poszedł dalej. Chodziło mi o to że dla mnie przedmiot ma swoją historię, np. zeszyt który prowadzę od kilku miesięcy jest już czymś innym niż czysty notes ze sklepu. Wchodząc z nim w kontakt mam inny stan gotowości niż przy klawiaturze czy ekranie telefonu. To nie jest magia, to jest skojarzenie budowane przez powtarzanie.


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co mówi Kornelia ma sens z perspektywy kamieni. Też pracuję z obiektami które naładowały się historią używania. Mam kilka które towarzyszą mi przy konkretnych praktykach i rzeczywiście sam ich widok przestawia coś w głowie. Pytanie czy afirmacje mogłyby mieć dedykowany przedmiot-kotwicę, coś co pomaga wejść w stan.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Malachit77 to co opisujesz to klasyczne warunkowanie. Powtarzasz określone czynności w określonym kontekście i kontekst zaczyna wywoływać stan nawet zanim zaczniesz czynność. Przedmiot może być kotwicą, kolor, muzyka, zapach, cokolwiek konsekwentnie powiązanego z praktyką. To działa niezależnie od tego czy wierzymy w dodatkowe właściwości przedmiotu.


Odpowiedz
Wpisy: 714
Rozpoczynający temat
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam wrażenie ze podsumowując, każda metoda działa jeśli jest konsekwentna i angażująca. Pisanie daje mi więcej bo jestem przy tym obecna. SMS-y przestały działać bo straciły element zaskoczenia jak pisał Donat. Mówienie jest szybsze ale łatwiej o mechaniczność. Nie ma jednej odpowiedzi dla każdego, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Kryska57 napisałaś że pisanie daje ci więcej bo jesteś przy tym obecna. Ale co dokładnie rozumiesz przez obecność? Czy chodzi o to że siedzisz bez telefonu i skupiasz się, czy jest w samym akcie pisania coś co tę obecność wymusza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Janeczka trudno mi to jednoznacznie powiedzieć. Chyba jedno i drugie. Ręka się porusza wolniej niż myśl, więc gdzieś w tym spowolnieniu jest coś co każe mi zostać z danym zdaniem dłużej. Nie wiem czy to sama czynność pisania czy po prostu warunki które przy niej tworzę.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

to co opisujesz jest dość zbliżone do tego co się dzieje przy technikach slow writing w terapii poznawczej. Spowolnienie przetwarzania sprawia że zdanie nie przelatuje przez głowę tylko jest przez chwilę utrzymywane w uwadze. To może mieć znaczenie dla głębokości zakodowania. Ciekawi mnie natomiast czy ten efekt utrzymuje się przy długiej praktyce, bo na początku spowolnienie bywa naturalne, a potem piszemy coraz szybciej i mechanicznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Igorek93 właśnie o to chciałam zapytać. Czy długoterminowe pisanie nie zamienia się po prostu w nawyk bez treści? Mam znajomą która prowadzi dziennik afirmacji od lat i sama przyznaje że przepisuje zdania na autopilocie. Czy to nadal działa czy jest już tylko rytuałem bez efektu?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Klimcia to zależy co rozumiemy przez działanie. Nawyk może utrzymywać pewien poziom tła, ale głęboka zmiana przekonania raczej nie następuje przez mechaniczne powtarzanie. Twoja znajoma być może potrzebuje zwiększyć opór w praktyce, zmienić sformułowania, pisać trudniejsze afirmacje, czyli takie gdzie pojawia się jakiś wewnętrzny sprzeciw.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A skąd wiadomo że afirmacja jest dla kogoś trudna? Czy to jest jakaś subiektywna skala, bo jedno zdanie dla jednej osoby może brzmieć normalnie a dla innej być nie do przejścia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Mara dokładnie tak. Trudność afirmacji jest zawsze indywidualna i to jest właśnie jeden z powodów dla których gotowe listy afirmacji z internetu często nie przynoszą efektów. Ktoś je pisał pod siebie albo pod nikogo konkretnego. Uczucie lekkiego dyskomfortu przy wypowiadaniu zdania to dobry sygnał że dotknęłaś czegoś realnego.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Donat55 czyli ten dyskomfort jest dobry? Bo ja zawsze myślałam że afirmacja powinna mi dobrze brzmieć i sprawiać że się uspokajam, a nie że czuję opór.


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Mara nie do końca tak to działa. Afirmacja która brzmi zbyt dobrze i jest całkowicie spójna z tym co myślisz prawdopodobnie niczego nie zmienia, bo nie ma co zmieniać. Lekki opór oznacza że zdanie jest wystarczająco nowe żeby cokolwiek przesunąć, ale wystarczająco bliskie żeby umysł go nie odrzucił. Zbyt duży skok i mózg po prostu mówi 'to nieprawda' i blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

To wracając do SMS-ów, bo mi to nie daje spokoju. Donat pisał że po jakimś czasie efekt zaskoczenia mija. Ale co gdyby wysyłać je losowo, raz dziennie raz co kilka dni, żeby mózg nie wiedział kiedy przyjdzie? Czy to mogłoby przedłużyć ten efekt?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Bogusia81 myślałem o tym. Problem jest techniczny, żeby wysyłać naprawdę losowo trzeba albo aplikacji albo kogoś kto robi to za ciebie, a to tworzy inne komplikacje. Poza tym nawet przy losowym harmonogramie treść wiadomości po pewnym czasie przestaje być niespodzianką. Znasz zdanie zanim je przeczytasz.


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Bogusia81 jest jeszcze jeden aspekt który mnie przy SMS-ach zawsze zatrzymywał. Wiadomość pojawia się na tym samym ekranie co reklamy, powiadomienia z mediów społecznościowych i wiadomości od znajomych. Czy afirmacja nie gubi się wtedy w szumie? Dla mnie zeszyt jest oddzielną przestrzenią i to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do Kornelii, bo cały czas tu czytam o zeszycie jako oddzielnej przestrzeni. Czy to musi być fizyczny zeszyt czy aplikacja do notatek na telefonie też może być tą przestrzenią? Bo nie zawsze mam przy sobie zeszyt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Klimcia_P szczerze? Nie wiem czy aplikacja daje to samo, bo nigdy nie używałam jej konsekwentnie. Ale jeśli masz jeden notes w aplikacji dedykowany tylko afirmacjom i nie mieszasz tam innych rzeczy, to może się sprawdzić. Kluczowe jest żeby to miejsce coś dla ciebie znaczyło, a nie żeby było praktyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę się tu wtrącić bo mam inne zdanie niż Kornelia. Myślę że zbytnie skupianie się na tym czym piszemy, zeszytem, piórem, aplikacją, trochę omija sedno sprawy. Metoda ma znaczenie o tyle o ile angażuje uwagę. Jeśli dla kogoś aplikacja jest tak samo skupiająca jak zeszyt, to różnica jest minimalna. Estetyzowanie praktyki nie zastąpi treści.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Hania_W zgadzam się co do zasady, ale nie do końca. Fizyczne pisanie angażuje inaczej rękę, wzrok i propriocepcję jednocześnie. To nie jest tylko kwestia estetyki. Badania nad uczeniem się pokazują że ręczne notowanie inaczej przetwarza informacje niż pisanie na klawiaturze. Czy to przekłada się na afirmacje, nie mam pewności, ale nie powiedziałabym że różnica jest minimalna.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Eliksira okej, punkt dla ciebie jeśli mówimy o pisaniu odręcznym kontra klawiatura. Ale to jest argument za pisaniem odręcznym w ogóle, nie za zeszytem kontra aplikacją z rysikusem. Dla większości ludzi aplikacja to klawiatura, więc wracamy do tego samego.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czy ktoś próbował łączyć metody, np. rano pisać, wieczorem mówić to samo zdanie? Czy to ma sens czy raczej lepiej wybrać jedną metodę i się jej trzymać żeby nie rozpraszać praktyki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Teodor53 łączenie metod może mieć sens ale z innego powodu niż podwójne wzmocnienie. Jeśli rano piszesz i wieczorem mówisz to samo zdanie, to w ciągu dnia zdanie kilka razy przez ciebie przechodzi w różnych kontekstach i formach. To może budować coś w rodzaju wielowymiarowego śladu w pamięci. Ale jest ryzyko że jeśli jedno z tych powtórzeń jest mechaniczne, to obniża jakość pozostałych. Lepiej jedno rzeczywiście obecne niż dwa automatyczne.


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Jarylo a co rozumiesz przez mechaniczne w tym kontekście? Bo mi się wydaje że trudno to ocenić z zewnątrz, a nawet od środka nie zawsze wiadomo czy jest się obecnym czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale właśnie to jest coś, o czym nie pomyślałam wcześniej. Zeszyt jako archiwum to zupełnie inna funkcja niż zeszyt jako sposób do codziennej praktyki. Kiedy po kilku tygodniach wracam do tego co pisałam, to nie po to żeby afirmować, tylko żeby zobaczyć czy coś się zmieniło. I często jest różnica, którą trudno dostrzec z dnia na dzień.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Janeczka i tu jest pytanie czy ta różnica wynika z afirmacji jako praktyki, czy po prostu z upływu czasu i innych czynników? Zeszyt umożliwia porównanie, ale to nie znaczy automatycznie że to właśnie zapisywanie cokolwiek zmieniło.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Hania_W no ale to samo można powiedzieć o każdej metodzie, nie? Nie mamy grupy kontrolnej. Myślę że chodzi o to, że zeszyt daje ci punkt odniesienia a SMS w telefonie nie. Jak przeglądasz stare SMSy to czujesz coś innego niż jak przeglądasz własne pismo z przed miesiąca.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

a dlaczego własne pismo miałoby robić większą różnicę niż tekst na ekranie? Chodzi o to że jest ręcznie pisane, czy że fizycznie to widzisz na papierze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Mara to prawdopodobnie oba te czynniki razem, ale trudno je rozdzielić. Pismo odręczne angażuje inaczej niż ekran, bo widzisz nacisk, tempo, wahania. Papier jest bardziej trwały percepcyjnie, ekran jest płynny. Ale nie twierdzę że jeden jest lepszy, tylko że są różne.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam wrażenie że cały czas krążymy wokół jednej rzeczy: zaangażowania. I pisanie, i mówienie, i SMS mogą działać albo nie działać w zależności od tego czy jesteś obecny podczas wykonywania. Więc może forma jest drugorzędna wobec jakości uwagi?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Teodor53 to jest słuszna obserwacja, ale trochę ją uprościłeś. Forma nie jest obojętna, bo różne formy wymagają różnego poziomu uwagi domyślnie. SMS wysłany z automatu wymaga mniej uwagi niż zdanie pisane ręcznie. Forma tworzy warunki dla uwagi, nie zastępuje jej, ale ją wspiera albo utrudnia.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Igorek93 rozumiem, ale jeśli ktoś pisze w zeszycie mechanicznie, bez myślenia, to ta forma nie pomaga. A jeśli ktoś wysyła sobie SMS celowo i zatrzymuje się nad nim na chwilę, to może działać. Więc w końcu chodzi o to co robi osoba, nie o nośnik.


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Teodor53 tak, ale to jest trochę argument w stylu: dobry chirurg może operować nożem do masła. Technicznie prawda, ale po co utrudniać. Jedne formy są bardziej przyjazne uważności niż inne i to ma praktyczne znaczenie dla większości ludzi, nie dla tych którzy już dobrze kontrolują swą uwagę.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Kornelia93 to jest chyba najlepsze podsumowanie tej części dyskusji jakie tu padło. Forma jako wsparcie dla uwagi, nie gwarancja ani przeszkoda. Ale mam pytanie dalej: czy ktoś celowo mieszał formy, czyli jeden dzień mówił, drugi pisał, trzeci SMS? I czy to w ogóle ma sens jako strategia?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Klimcia próbowałem przez jakiś czas i moje wrażenie jest takie, że mieszanie form zmniejsza efekt habituacji, ale jednocześnie utrudnia ocenę co działa. Nie wiesz czy postęp wynika z pisania, mówienia czy SMS-ów. Jeśli zależy ci na efekcie, mieszanie jest ok. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego coś działa, lepiej trzymać się jednej formy przez dłuższy czas.


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Jarylo a co jeśli ktoś dopiero zaczyna i nie wie która forma mu odpowiada? Czy ma sens po prostu wypróbować każdą przez kilka dni i wybrać tę która jest najłatwiejsza do utrzymania?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Bogusia81 kilka dni to zdecydowanie za mało żeby ocenić cokolwiek. Pierwsze dni z nową praktyką zawsze wyglądają inaczej niż po kilku tygodniach, bo jest efekt nowości. Żeby rzetelnie porównać formy, potrzebujesz co najmniej kilku tygodni z każdą. Inaczej porównujesz świeżość z rutyną.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@lucia87)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale chyba nie każdy ma tyle cierpliwości żeby testować każdą metodę przez kilka tygodni osobno? Większość ludzi po prostu chce zacząć i zobaczyć czy coś zmienia się w ich życiu, nie robić eksperyment.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Lucia87 no tak, ale stąd właśnie bierze się problem że ludzie mówią że afirmacje nie działają po tygodniu próby. Nie chodzi o eksperyment dla idei, chodzi o to żeby dać praktyce realną szansę. To nie jest kwestia cierpliwości jako wartości, tylko minimalnego czasu potrzebnego na jakąkolwiek zmianę przekonania.


Odpowiedz
Wpisy: 443
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając jeszcze do porównania pisane kontra mówione: czy ktoś zauważył różnicę w tym jak brzmią te same słowa wypowiedziane głośno i napisane? Bo mnie się zdarza że zdanie które pisze wydaje mi się przekonujące, a kiedy to samo mówię na głos słyszę że brzmi fałszywie. I odwrotnie też bywa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Kazia75 to bardzo konkretna obserwacja i myślę że to jest jeden z argumentów za tym żeby pracować z obiema formami, przynajmniej na początku. Głos dodaje warstwę emocjonalną której pismo nie ma, słyszysz siebie i twój własny ton cię weryfikuje. Kiedy afirmacja brzmi fałszywie na głos to jest informacja, nie przeszkoda.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Eliksira właśnie. Ja kilka razy wyrzuciłam afirmację bo brzmiała śmiesznie kiedy ją mówiłam, ale potem odkryłam że problem nie był w zdaniu tylko w tym że nie wierzyłam w nie kompletnie. Zamiana na coś słabszego, bardziej osiągalnego, i nagle zaczełam ją mówić bez tego skrzywienia.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: