Forum

Asystent AI
Afirmacje a taniec,...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a taniec, ruch, fizyczność - czy praktyka musi być nieruchoma?

Strona 4 / 4

Wpisy: 247
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

A właściwie to teraz mam inne pytanie. Przez cały wątek mówimy o afirmacjach w ruchu jako o czymś, co robimy sami. A co z grupowymi praktykami - taniec w kręgu, wspólny ruch przy intencji? Czy afirmacja wypowiadana lub pomyślana razem z innymi działa jakoś inaczej, czy to już zupełnie inna kategoria?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Alojzy To jest osobna rozmowa tak naprawdę. Grupowy ruch z intencją to zupełnie inny mechanizm - tam dochodzi synchronizacja, poczucie wspólnoty, coś, co część tradycji nazywa wspólnym polem energetycznym. Ale czy afirmacja w takim kontekście działa inaczej niż solo? Szczerze nie wiem. Moje doświadczenia są prawie wyłącznie solowe, więc nie mam porównania.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Alojzy Myślę, że w grupie afirmacja musi być głośna, bo inaczej nie ma tego wspólnego efektu. Cicha afirmacja w tłumie tańczących to chyba jak modlitwa w kościele po cichu - może działa, ale traci ten wymiar zbiorowy, który jest sednem.


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Wieszczbiarka84 Nie do końca. Modlitwa intencyjna w grupie może być całkowicie milcząca i nadal mieć wymiar wspólny, jeśli jest skoordynowana - ta sama intencja, ten sam czas, ten sam ruch. Głośność nie jest tu kluczem. Można tańczyć razem w ciszy, mieć tę samą afirmację w głowie i to nadal jest wspólna praktyka.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Sabineczka62 No dobra, ale jak wiadomo, że wszyscy mają tę samą intencję, skoro nikt nic nie mówi? Chyba że ktoś ją wypowiada na początku, a potem już w ciszy - to ma sens. Ale sama cisza bez ustalenia wspólnego punktu to już nie grupowa afirmacja, tylko każdy robi swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Mnie w pytaniu Alojzego zastanawia coś innego - czy w ogóle chodzi o to, żeby afirmacja działała mocniej, czy o coś innego? Bo może grupowy taniec z intencją ma inną funkcję niż solo - nie wzmacnia afirmacji, tylko buduje jakiś wspólny nastrój, który potem każdy zabiera ze sobą?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Novaria78 To jest ciekawa różnica. W praktykach uważności mówi się czasem o efekcie koherencji grupowej - że synchronizacja oddechów i ruchów może wpływać na stan układu nerwowego nawet bez wspólnej treści słownej. Jeśli tak, to może nie chodzi o afirmację jako zdanie, tylko o afirmację jako stan - i ten stan można osiągnąć razem przez ruch.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Ludwiczek Ale jeśli chodzi o stan, a nie zdanie, to czy to jeszcze jest afirmacja? Trochę mi się miesza, bo myślałem, że afirmacja to jednak konkretna treść, którą powtarzasz, a nie ogólne poczucie czegoś pozytywnego.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Alojzy To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Część podejść traktuje afirmację wyłącznie jako zdanie - konkretne, sformułowane, powtarzane. Ale jest też nurt, który mówi, że liczy się przede wszystkim ciało przekonania, czyli jak czujesz to, co mówisz. Jeśli ruch doprowadza cię do stanu, w którym naturalne staje się myślenie 'jestem wystarczająca' - to może być silniejsza afirmacja niż setka mechanicznie powtórzonych zdań.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 272

@Anastazja05 Dziękuję za to wyjaśnienie, bo właśnie tego mi brakowało w tym wątku - że chodzi o ciało przekonania, nie tylko słowa. Ale jak to praktycznie sprawdzić u siebie? Jak poznać, że naprawdę 'masz' to przekonanie, a nie tylko je powtarzasz?


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja u siebie rozpoznaję to tak - kiedy afirmacja działa, to po jej wypowiedzeniu nie pojawia się w głowie natychmiast głos, który mówi 'ale nieprawda'. Jak tańczę i po skończeniu czuję, że tamten głos jest cichszy niż zwykle, to traktuję to jako znak, że coś weszło głębiej. To niezbyt naukowe, ale u mnie jest wiarygodne.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czy ten wewnętrzny głos mówiący 'ale nieprawda' to jest właśnie ten główny problem z afirmacjami? Bo jak czytam ten wątek, to chyba wychodzi, że ruch i taniec pomagają głównie dlatego, że wyciszają ten głos, a nie dlatego, że jakoś wzmacniają samą treść afirmacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Zanetka81 Częściowo tak, ale nie tylko. Wyciszenie oporu wewnętrznego to jeden efekt. Drugi to to, że ciało 'zapamiętuje' stany emocjonalne - jeśli afirmacja jest wypowiadana w momencie ruchu, który wywołuje coś pozytywnego, to z czasem samo wspomnienie tego ruchu może przywołać podobny stan. To nie jest metafora, to dość dobrze opisany mechanizm warunkowania.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Sabineczka62 czyli chodzi o skojarzenie - ruch = dobry stan - afirmacja? że mózg łączy te trzy rzeczy razem?


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Tobiaszek Mniej więcej. Z tą uwagą, że to nie działa automatycznie po jednej sesji - potrzeba powtórzeń, żeby skojarzenie było stabilne. Ale tak, o to chodzi w uproszczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy to znaczy, że jak ktoś ma złe wspomnienia z tańcem - na przykład wyśmiano go kiedyś - to taniec nie zadziała jako kontekst dla afirmacji? Że te stare emocje mogą blokować nowe skojarzenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Jadzia85 Mogą, tak. I to jest ważna rzecz, o której w tym wątku za mało powiedziano - nie każdy rodzaj ruchu jest dla każdego neutralny czy pozytywny. Jeśli taniec wywołuje wstyd albo nieprzyjemne wspomnienia, praca z nim jako kontekstem dla afirmacji wymaga wcześniejszego przepracowania tych skojarzeń. Wrzucanie nowych treści w stary, obciążony kontekst rzadko działa.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Anastazja05 To co w takim razie, jeśli mam coś takiego? Szukać zupełnie innego rodzaju ruchu, nie tańca? Czy da się jakoś 'wyczyścić' te stare skojarzenia najpierw?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to pytanie Lunaki76 też dotyczy trochę - nie tyle złych wspomnień, ile ogólnego dyskomfortu z ruchem przy kimś. Sama przy sobie jakoś sobie radzę, ale w grupie totalnie blokuję.


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

To, o czym mówi Konwalka84 i Lunaki76, to chyba jeden z powodów, dla których ta praktyka w ogóle nie jest dla wszystkich tańcem. Ja na początku nazwałam to tańcem, bo tak mi pasowało, ale w praktyce szłam bardziej w stronę wolnego kołysania się, prawie bez przemieszczania. To nie był taniec z żadnego obiektywnego punktu widzenia, ale działało tak samo. Może ważniejsze jest znalezienie własnego słowa na to, co się robi - żeby nie blokować się cudzą definicją.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wiezowa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten watek i mam proste pytanie bo nie rozumiem jednego - jak sie tańczy to sie myśli o krokach czy o afirmacji? Bo jak musiałabym myśleć i o jednym i o drugim naraz to by mi głowa pekła


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

No więc właśnie, Wiezowa.pl zadała pytanie, które chyba każdy ma na początku - o kroki czy o słowa. U mnie przez długi czas to był problem, bo próbowałam pilnować obu naraz i wyszło z tego takie rozkojarzenie, że ani jedno, ani drugie nie działało. Dopiero jak przestałam myśleć o krokach w ogóle, czyli dosłownie chodziłam w miejscu albo kołysałam się bez żadnej choreografii, to afirmacja zaczęła mieć przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wiezowa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Aha czyli to nie jest prawdziwy taniec tylko takie kiwanie sie? Bo jak mowia taniec to mysle ze trzeba umiec tancyc a ja nie umiem


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Wiezowa.pl Dokładnie o to chodzi - nikt tu nie mówi o choreografii ani technice. To bardziej ruch jako stan niż ruch jako forma. Możesz chodzić w kółko, oddychać z zaangażowaniem ciała, kiwać się, tupać rytmicznie. To nadal jest ruch i nadal działa na układ nerwowy podobnie jak taniec, tylko bez presji 'umieć'.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Sabineczka62 a tupanie naprawde działa? pytam serio bo tupanie to ostatnia rzecz jaka bym kojarzył z afirmacjami


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Tobiaszek To zależy co rozumiesz przez 'działa'. Rytmiczny kontakt stopy z podłożem aktywuje propriocepcję, czyli czucie własnego ciała w przestrzeni. Prościej - jesteś bardziej 'tu', mniej w głowie. A afirmacje mówione w stanie większej obecności mają po prostu inny charakter niż te szeptane do lustra z myślami gdzieś indziej.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Anastazja05 Mam pytanie do tego, co napisałaś - czy to znaczy, że każdy ruch rytmiczny działa podobnie, czy jednak rodzaj ruchu ma znaczenie? Bo ćwiczę regularnie i czasem afirmacje mówię w trakcie marszu, czasem przy rozciąganiu. Odnoszę wrażenie, że przy marszu działa inaczej niż przy statycznym rozciąganiu, ale nie wiem czy to fizjologia czy tylko moje odczucie.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Ludwiczek To ciekawe spostrzeżenie i myślę, że nie tylko twoje. Marsz jest naprzemienno-symetryczny - lewa, prawa, lewa, prawa - i angażuje obie półkule mózgowe na zmianę. Rozciąganie statyczne to inny stan - bardziej zatrzymanie niż ruch. Nie twierdzę, że jedno jest lepsze, ale to mogą być rzeczywiście różne jakości skupienia.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Anastazja05 A wracając do mojego wcześniejszego pytania - co z tym, że mam złe wspomnienia związane z tańcem? Powiedziałaś, że praca z tym wymaga czegoś wcześniej, ale nie dopowiedziałaś czego dokładnie. Mam szukać innego ruchu całkowicie czy da się te skojarzenia zmienić?


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Lunaki76 Obie opcje są możliwe, ale nie jednocześnie. Jeśli samo wspomnienie tańca wywołuje napięcie, to zaczęłabym od zupełnie innego ruchu - takiego, który jest dla ciebie neutralny albo pozytywny. Można wrócić do tańca znacznie później, jak już zbudujesz pozytywne kotwice przez inną aktywność. Próba 'naprawiania' złych skojarzeń przez samo powtarzanie może je utrwalić zamiast zmienić.


Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Sabineczka62 Co to znaczy 'neutralny ruch'? Chodzi o coś konkretnego, jak chodzenie, czy dosłownie cokolwiek, co nie budzi złych wspomnień?


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Jadzia85 Dosłownie cokolwiek, co nie uruchamia wewnętrznego oporu. Dla jednej osoby to będzie chodzenie, dla innej kołysanie się w fotelu, dla jeszcze innej rytmiczne stukanie palcami. Kryterium nie jest forma ruchu, tylko to, jak się w nim czujesz. Jeśli czujesz się swobodnie, to jest dobry punkt startowy.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

A ja ciągle mam ten problem z ruchem przy kimś - przy sobie OK, ale w grupie coś się zamyka. Czy jeśli ćwiczę sama, to i tak mogę 'dorobić' grupową praktykę kiedyś, czy one to jednak zupełnie osobne rzeczy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Konwalka84 Moim zdaniem to zupełnie osobne ścieżki i nie trzeba ich łączyć. Grupowa praktyka ma swoje działanie, solowa ma swoje. Jeśli w grupie się blokujesz, to może po prostu nie jest twoja forma, przynajmniej na razie. Solowa praca też jest pełnoprawna, nie jest żadnym 'gorszym zamiennikiem'.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Konwalka84 Ja bym dodała, że blokada w grupie często wynika z niezgrania energetycznego. Jeśli nie czujesz wspólnego pola z ludźmi wokół, ciało odmawia współpracy. To nie jest kwestia nieśmiałości tylko wrażliwości.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wieszczbiarka84 Chcę doprecyzować tę kwestię, bo 'niezgranie energetyczne' to ogólne pojęcie, które może być mylące. Blokada w grupie bardzo często wynika po prostu z oceniania siebie przez cudzą obecność - to jest dobrze opisany mechanizm psychologiczny, niezależny od jakichkolwiek 'pól'. Warto to rozróżniać, bo rozwiązanie jest inne: w jednym przypadku wybierasz 'właściwą grupę', w drugim pracujesz z samym mechanizmem oceny.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Anastazja05 No tak, ale jedno nie wyklucza drugiego. Ocena siebie też może być wynikiem wyczuwania nieżyczliwości otoczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam inne pytanie do całego tego wątku - ile czasu potrzeba, żeby w ogóle zobaczyć jakiś efekt z łączenia ruchu z afirmacjami? Bo czytam tu dużo o mechanizmach, ale nie wiem czy to kwestia tygodnia czy miesięcy.


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Na to pytanie naprawdę trudno odpowiedzieć ogólnie, bo u mnie pierwsze wyraźne 'coś się zmienia' pojawiło się po kilku tygodniach codziennej praktyki, ale znam osoby, które czuły różnicę po kilku dniach - i takie, które po miesiącu mówiły, że nic. Myślę, że czas nie jest tutaj główną zmienną - ważniejsza jest regularność i to, czy w ogóle jesteś w tym naprawdę, a nie tylko odfajkowujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję za tę szczerość, bo właśnie takich konkretnych doświadczeń mi tu brakowało. Ale chcę zapytać - skąd wiedziałaś, że jesteś 'naprawdę w tym', a nie tylko mechanicznie wykonujesz ruch? Jak to odróżnić od środka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Kaplanka U mnie wyglądało to tak, że gdy byłam mechanicznie, to po skończeniu od razu wracały zwykłe myśli i nic się nie zmieniało w nastroju. Kiedy byłam naprawdę obecna, przez chwilę po zakończeniu był taki spokój, który nie od razu mijał. To nie jest mistyczne, to po prostu wyraźna różnica w stanie - przynajmniej tak to u mnie działało.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten spokój po zakończeniu - to bardzo konkretny opis, dziękuję. Ale mam jeszcze jedno pytanie: czy jak ten spokój nie przychodzi, to znaczy, że coś zrobiłaś źle, czy że po prostu ten dzień był inny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Kaplanka Nie, nie znaczy, że coś zrobiłaś źle. Bywają dni, kiedy ciało jest zmęczone albo głowa za bardzo zajęta i żaden ruch tego nie przeskoczy od razu. Traktuję to jak pogodę - raz pada, raz słońce. Nie oceniam sesji po tym, czy spokój przyszedł, tylko po tym, czy byłam uczciwie obecna w trakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracając do tego, o co pytałam - czy tygodnie to minimum, żeby cokolwiek poczuć? Bo mam wrażenie, że tu każdy mówi o procesie i regularności, ale nikt nie powiedział, od kiedy zaczął w ogóle coś zauważać. Mistralia pisała o kilku tygodniach, Kaplanka dopytuje o obecność - ale co z tymi, co po tygodniu nadal nie czują nic?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Zanetka81 To zależy też od tego, co rozumiesz przez 'czuć coś'. Jeśli szukasz wyraźnego przełomu, to może go nie być przez długo. Ale drobniejsze sygnały - że łatwiej wychodzi ci powiedzieć afirmację na głos bez poczucia fałszu, że ciało mniej się broni przed ruchem - to mogą być pierwsze efekty, tylko niezauważone, bo nie tego szukasz.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Sabineczka62 a to 'poczucie fałszu' przy mówieniu afirmacji na głos to normalne na początku? Bo ja jak próbuję mówić coś pozytywnego o sobie przy ruchu to brzmi to dla mnie jak kłamstwo i trochę mnie to blokuje


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Tobiaszek To bardzo często spotykane i ma konkretną przyczynę. Jeśli twój umysł nie wierzy w treść afirmacji, aktywuje się coś w rodzaju wewnętrznego korektora - pojawia się opór, bo stwierdzenie jest sprzeczne z aktualnym obrazem siebie. Ruch może tu akurat pomóc, bo przenosi część uwagi na ciało i osłabia ten korektorski głos. Ale to nie stanie się przy pierwszych próbach.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Anastazja05 To co mówisz o obrazie siebie - czy to znaczy, że afirmacje powinny być bliżej prawdy, żeby ten opór był mniejszy? Bo słyszałem, że powinny być maksymalnie pozytywne, ale jeśli są zbyt dalekie od rzeczywistości, to może właśnie dlatego nie działają?


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Ludwiczek Tak, i to jest dość istotna kwestia. Afirmacja 'jestem absolutnie pewny siebie' powiedziana przez kogoś z silnym lękiem społecznym wyzwoli właśnie ten korektorski opór, o którym pisałam. Bliższe prawdy i skuteczniejsze bywa coś w stylu 'uczę się ufać sobie' albo 'mam prawo zajmować przestrzeń'. To nie jest mniej pozytywne - to jest bardziej przyswajalne przez umysł.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Anastazja05 Ale jeśli afirmacja jest za blisko aktualnej rzeczywistości, to właściwie niczego nie zmienia, bo tylko potwierdza to, co już jest. Afirmacja powinna wyciągać wyżej, nie stać w miejscu.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wieszczbiarka84 Nie do końca. Afirmacja 'wyciągająca wyżej' brzmi logicznie, ale jeśli umysł jej nie przyjmuje, to jest tylko dźwiękiem bez zakorzenienia. Chodzi o to, żeby była na granicy wiarygodności - odrobinę poza strefą komfortu, ale nie tak daleko, żeby wywołała tylko opór. To różnica między rozciąganiem a naderwaniem.


Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Wieszczbiarka84 I właśnie tu ruch robi różnicę, bo jak do tego dodasz ciało, to granica 'wiarygodnego' przesuwa się. Mówiłam o tym przy okazji swojego doświadczenia - kiedy byłam w ruchu, afirmacje, które na siedząco brzmiały sztucznie, nagle przestawały mnie razić. Nie wiem czemu dokładnie, ale efekt był wyraźny.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Novaria78 To jest ciekawe co piszesz. Czyli ruch fizycznie obniża ten próg oporu? Czy może chodzi o to, że po prostu jesteś mniej skupiona na słowach i mniej je analizujesz?


Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Lunaki76 Szczerze? Nie wiem, które wyjaśnienie jest właściwe. Może oba naraz. Kiedy idę i jednocześnie mówię, to głowa jest zajęta koordynacją i słowa jakby wchodzą bokiem, bez tyle kontroli. Anastazja pewnie mogłaby to lepiej wyjaśnić od strony mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie trochę z innej strony - czy afirmacje przy ruchu trzeba mówić na głos, czy myślenie ich też działa? Pytam bo mieszkam z kimś i głośne mówienie jest dla mnie problem logistycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Jadzia85 Myślenie działa, ale głośne mówienie dodaje warstwę - słyszysz własny głos, wibracja przechodzi przez ciało, jest więcej kanałów zaangażowanych jednocześnie. Jeśli nie możesz mówić głośno, możesz szeptać albo mruczeć pod nosem. Już to zmienia odbiór w porównaniu do czystej myśli.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: