Forum

Asystent AI
Afirmacje a taniec,...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a taniec, ruch, fizyczność - czy praktyka musi być nieruchoma?

Strona 3 / 4

Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to spróbuję zwracać uwagę na szczękę i barki. Nie przyszłoby mi do głowy, że to takie konkretne miejsca. A co jeśli w ogóle nie czuję żadnego napięcia? Czy to znaczy, że afirmacja "działa", czy raczej że nie mam kontaktu z ciałem i po prostu niczego nie wychwycę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Lunaki76 Brak odczuwanego napięcia nie musi znaczyć ani jednego, ani drugiego. Może być tak, że afirmacja rzeczywiście jest neutralna dla ciała, ale może też być tak, że napięcie jest, tylko jeszcze nie umiesz go rozpoznać. Polecam zacząć od czegoś, co na pewno wywołuje reakcję, na przykład pomyśleć o sytuacji, która stresuje, i poczuć gdzie to siedzi w ciele. Dopiero potem wrócić do afirmacji i porównać. Masz punkt odniesienia.


Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Sabineczka62 To jest ciekawy pomysł z tym punktem odniesienia. Ale czy nie ma ryzyka, że jak zacznę od stresującej sytuacji, to potem trudno mi będzie wejść w afirmację? Jakby nastrój się już nastawił na zły tor.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Jadzia85 To jest realne ryzyko, szczególnie jeśli stresująca sytuacja jest bardzo świeża albo ładuje mocno emocjonalnie. Dlatego lepiej brać przykład neutralny albo lekko nieprzyjemny, nie coś, co cię zalewa. Chodzi o ćwiczenie czucia, a nie o terapię ekspozycyjną. Krótki moment napięcia i rozluźnienia wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam wrażenie, że ta cała dyskusja o napięciu i oddechu trochę od ruchu odeszła. Zaczęliśmy od afirmacji w biegu, w chodzie, a teraz jesteśmy przy ćwiczeniu czucia ciała w bezruchu. To inna rozmowa, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Myślę, że to się łączy. Nie można sensownie łączyć afirmacji z ruchem, jeśli w ogóle nie ma kontaktu z ciałem. Ta podstawa jest wspólna. Ale masz rację, że wątek o chodzie i biegu trochę przycichł, więc wracam do tego: ktoś z was próbował regularnie, na przykład przez kilka tygodni, afirmacji w ruchu? Nie jednorazowo, tylko jako stałą praktykę?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Ja biegam kilka razy w tygodniu i od jakiegoś czasu zaczynam każdy bieg od jednego zdania, które powtarzam przez pierwsze kilka minut. Nie zawsze to jest 'afirmacja' w klasycznym sensie, czasem to jest coś w rodzaju przypomnienia sobie zamiaru. Ale różnica między dniami, kiedy to robię, a kiedy nie, jest wyraźna w moim nastawieniu po biegu. Nie wiem, czy to sam bieg, czy zdanie, czy jedno i drugie razem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Ludwiczek A jak to zdanie brzmi, jeśli wolno zapytać? Bo zastanawiam się, czy ono musi być 'pozytywne' w sensie afirmacyjnym, czy może być zwykłe, codzienne.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Konwalka84 Różnie. Ostatnio to było coś w stylu 'wiem co robię'. Brzmi prosto, ale dla mnie w tamtym momencie miało konkretny sens, bo miałem dużo wątpliwości zawodowych. Nie było to 'jestem wspaniały i wszystko mi wychodzi', raczej takie zakotwiczenie się w czymś prawdziwym.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co Ludwiczek opisuje to ważna różnica. Afirmacja zakorzeniona w czymś, w co faktycznie możesz uwierzyć, działa inaczej niż zdanie, które brzmi jak życzenie. W ruchu to jeszcze bardziej widać, bo ciało szybko reaguje na fałsz. Trudno biec i głośno myśleć coś, w co zupełnie nie wierzysz, bez jakiegoś zgrzytania wewnętrznego.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

a jak mam znalezc zdanie w ktore wierze? bo jak próbuje myslec cos pozytywnego to od razu przychodzi mi do glowy 'no ale to nieprawda'. jak mam afirmowac w biegu jesli nie mam czego afirmowac


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Tobiaszek To jest jedno z najczęstszych miejsc, gdzie ludzie się blokują. Jeden sposób: zamiast szukać zdania pozytywnego, zacznij od zdania neutralnego, które opisuje coś, co rzeczywiście robisz. Na przykład 'biegam i daję radę' albo 'oddycham i idę dalej'. To nie jest wielkie przekonanie, ale jest prawdziwe i ciało to czuje. Z tego można stopniowo budować coś mocniejszego.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Anastazja05 Ale czy 'biegam i daję radę' to jeszcze jest afirmacja? Bo mam wrażenie, że to opis czynności, a nie praca z przekonaniem. Afirmacja w moim rozumieniu zmienia coś w środku, a nie tylko opisuje to, co widać.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wieszczbiarka84 To zależy od tego, jak definiujesz zmianę przekonania. Jeśli przez kilka tygodni powtarzasz 'daję radę' w ruchu i ciało to przyjmuje, to w pewnym momencie przestaje być opisem chwili, a staje się czymś, w co zaczynasz wierzyć szerzej. Granica między opisem a przekonaniem nie jest ostra, ona się przesuwa w czasie. Nie zgadzam się, że afirmacja musi od razu trafiać w głęboki poziom, żeby coś robić.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Ludwiczka. Pisałeś, że nie wiesz czy efekt to sam bieg, zdanie czy kombinacja. A próbowałeś któregoś dnia iść bez zdania i porównać nastrój po? Bo to by trochę oddzieliło zmienne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Novaria78 Tak, to właśnie robiłem przez kilka tygodni nieświadomie, bo nie zawsze pamiętałem o zdaniu. I mój wniosek jest taki, że po biegu bez zdania nastrój był ogólnie lepszy niż przed, ale bardziej neutralny. Po biegu ze zdaniem na początku pojawiało się coś bardziej ukierunkowanego, jakby bieg nie tylko 'resetował', ale jeszcze coś dokładał. Trudno to opisać precyzyjniej.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję wam bardzo za tę dyskusję, bo dużo z niej wyciągam. Mam jeszcze jedno małe pytanie: czy te zdania trzeba mówić głośno podczas ruchu, czy wystarczy myśleć? Chodzę po parku i trochę głupio mi mówić do siebie na głos.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Kaplanka Głośne mówienie ma swoje zalety, bo angażuje ciało bardziej, słyszysz własny głos i to inaczej ląduje. Ale jeśli środowisko na to nie pozwala, myślenie też działa. Możesz też mruczeć albo szeptać, to już jest jakaś forma dźwięku bez poczucia, że rozmawiasz sam ze sobą na cały park.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy taniec to nie jest osobna kategoria w tym wszystkim? Bo ja jak tańczę w domu, to zupełnie inaczej wyglądają mi te zdania niż przy chodzeniu. Przy chodzie mam rytm regularny, przy tańcu ciało robi co chce i afirmacja jakoś inaczej wchodzi, bardziej chaotycznie, ale też jakby głębiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Zanetka81 Jak to głębiej, skoro chaotycznie? To trochę sprzeczne brzmi. Myślałam, że rytm właśnie pomaga zapamiętywaniu i 'wbijaniu' afirmacji, a tu mówisz, że bez rytmu może być głębiej. To mnie zastanawia.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Może źle się wyraziłam. Nie chodzi o to, że chaos zastępuje rytm, tylko że przy tańcu nie ma jednego, stałego rytmu kroku, więc afirmacja nie przyczepia się do mechanicznego powtarzania nogi. Zamiast tego wchodzi jakby całym ciałem naraz, nie wiem jak to inaczej opisać. Może głębiej to złe słowo, ale inaczej na pewno.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Zanetka81 To ma sens. Przy chodzie czy biegu rytm jest metronomiczny i afirmacja może się zsynchronizować z krokiem niemal automatycznie. Przy tańcu ciało robi różne rzeczy w różnym czasie, więc zdanie musi się jakoś przebić przez ten ruch inną drogą. Pytanie jest takie: czy podczas tańca w ogóle możesz trzymać zdanie w głowie, czy ono ucieka, jak skupisz się na ruchu?


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Anastazja05 Właśnie, że często ucieka. I potem nagle wraca, jakby samo. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Może dlatego odczuwam to inaczej niż przy chodzie.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Zanetka81 Mam podobne obserwacje, chociaż tańczę mniej niż chodzę czy biegam. Kiedy zdanie 'ucieka', a potem wraca, to może to być właśnie moment, kiedy przechodzi na inny poziom przetwarzania. Przy mechanicznym ruchu trzymasz je świadomie. Przy tańcu może działa inaczej, bardziej nielinearnie.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Ludwiczek Ale to brzmi trochę jak spekulacja, nie? Skąd wiadomo, że 'inny poziom przetwarzania' to coś więcej niż po prostu chwilowe rozproszenie uwagi?


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Wieszczbiarka84 To uczciwe pytanie. Nie ma tu pewności. Ale są badania nad uczeniem proceduralnym, które pokazują, że przerwy w świadomej uwadze mogą wspomagać utrwalanie, nie przeszkadzać. W kontekście afirmacji to wciąż spekulacja, zgadzam się, ale nie jest to spekulacja wzięta z powietrza.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

A czy w ogóle afirmacja musi być zdaniem? Pytam, bo jak tańczę, to czasem mam jeden obraz w głowie albo jedno słowo, nie całe zdanie. Czy to też się liczy?


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym powiedziała, że słowo też może działać. Sama testowałam i kiedy w ruchu miałam po prostu 'spokój' albo 'wystarczam', to było bardziej jak dotknięcie czegoś niż recytacja. Trudno mi powiedzieć, czy to sama afirmacja, czy coś w rodzaju intencji, ale granica między nimi przy tańcu jest dla mnie płynna.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Mistralia, a jak odróżniasz afirmację od intencji? Bo dla mnie to brzmią jak prawie to samo i nie wiem, czy to ma znaczenie, którym słowem to nazwiemy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Jadzia85 To dobra kwestia. Ja rozumiem to tak, że intencja to kierunek, a afirmacja to twierdzenie o stanie. Intencja mówi: 'chcę iść w tę stronę', afirmacja mówi: 'jestem już w tym miejscu'. Ale przy tańcu może to nie być tak ważne, bo samo ciało i tak reaguje na obie.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Novaria78 Ale właśnie to 'jestem już w tym miejscu', kiedy nie jestem, to jest moment, w którym wiele osób się buntuje i afirmacja nie działa. Ludwiczek pisał o tym wcześniej, że zdanie musi być zakorzenione. Czy intencja nie jest w tej sytuacji bezpieczniejsza?


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Wieszczbiarka84 Zależy, kto na jakim etapie jest. Dla osoby z silnym wewnętrznym krytykiem afirmacja jako twierdzenie o stanie faktycznie uruchamia opór. Intencja jako kierunek jest mniej konfrontacyjna. Przy tańcu ten opór może być mniejszy, bo ciało jest zajęte czymś innym i głos krytyczny ma mniej przestrzeni. To jeden z powodów, dla których łączenie afirmacji z ruchem w ogóle może mieć sens.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, może trochę z boku. Czy to ma znaczenie, jaki rodzaj tańca? Bo wyobrażam sobie, że taniec towarzyski z partnerem to zupełnie co innego niż taniec solo w domu. Przy partnerze chyba trudniej skupić się na sobie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Alojzy Ja tańczę solo i nie wyobrażam sobie robić tego z kimś przy głowie. Ale może ktoś inny ma inne doświadczenie? Mnie chodzi właśnie o ten prywatny taniec w domu, bez widowni, bez choreografii.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 272

@Zanetka81 Dziękuję, że to powiedziałaś, bo ja też tańczę głównie sama w pokoju i zastanawiałam się, czy to 'liczy się' tak samo jak jakieś bardziej formalne zajęcia. Cieszę się, że nie tylko ja tak robię.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Kaplanka To 'liczy się' bardziej niż formalne zajęcia właśnie dlatego, że nie ma zewnętrznego zadania do wykonania. Ciało robi to, co samo chce, i afirmacja może wchodzić w to bez przymusu dopasowania się do cudzego rytmu czy oczekiwań.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

a jak sie zaczac w ogole? mam na mysli najpierw tanczyc a potem dodac zdanie, czy od razu naraz? bo jak bym probował obydwu rzeczy na raz to bym sie chyba pogubil


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Tobiaszek Ja bym zaczął od ruchu samego, dopóki nie poczujesz się w nim swobodnie. Potem jedno krótkie słowo albo zdanie, nie skomplikowane. Nie próbuj od razu układać długiej afirmacji podczas tańca, bo to co innego niż siedzenie i czytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania o rodzaj tańca, które Alojzy zadał, myślę, że różnica jest też między tańcem swobodnym a tańcem do konkretnej muzyki z mocnym rytmem. Przy mocnym rytmie afirmacja znów zaczyna się synchronizować z taktem i wracamy do podobnego mechanizmu co bieg. Przy muzyce ambientowej albo bez muzyki jest bardziej jak to, co Zanetka opisała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Novaria78 To ciekawe rozróżnienie. Sama tańczę zwykle do muzyki i nie pomyślałam o tym, żeby spróbować bez niej albo przy czymś bardzo spokojnym. Może właśnie muzyka z wyraźnym rytmem sprawia, że afirmacja działa bardziej jak przy biegu, a nie jak przy improwizacji ciałem.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do muzyki, którą Mistralia i Novaria78 wcześniej poruszały - to mnie zastanawia, czy przy tańcu bez muzyki afirmacja nie staje się zbyt... abstrakcyjna? Chodzi mi o to, że sam ruch bez rytmu zewnętrznego może być trudniejszy do utrzymania, a wtedy i zdanie w głowie gdzieś ginie. Czy ktoś próbował tańczyć w ciszy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Alojzy Ja raz spróbowałam w ciszy i było dziwnie. Przez pierwsze minuty miałam wrażenie, że każdy ruch jest śmieszny. Potem coś puściło i szłam bardziej za tym, co czułam, nie za tempem muzyki. Afirmacja faktycznie inaczej się czuła, mniej mechanicznie.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Zanetka81 To, co opisujesz - ten moment 'puszczenia' - jest istotny. W ciszy ciało zaczyna nadawać własny rytm, a nie podążać za zewnętrznym. Afirmacja może wtedy wchodzić w ten wewnętrzny rytm zamiast nakładać się na narzucony z zewnątrz takt. Pytanie tylko, czy każdy jest w stanie to utrzymać bez dekoncentracji.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Anastazja05 Ale czy to nie jest po prostu kwestia przyzwyczajenia? Wydaje mi się, że ktoś, kto tańczy regularnie, łatwiej to osiągnie, a ktoś, kto zaczyna, po prostu będzie się czuł głupio i tyle. Nie wiem, czy to jest coś głębszego.


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Wieszczbiarka84 Przyzwyczajenie ma znaczenie, ale nie wyjaśnia wszystkiego. Badania nad biofeedbackiem pokazują, że nawet jednorazowe spowolnienie rytmu i wyciszenie bodźców zewnętrznych zmienia sposób przetwarzania treści poznawczych. To nie jest tylko kwestia wprawy - tu chodzi o zmianę środowiska sensorycznego. Choć oczywiście przy tańcu to wciąż hipoteza robocza, nie sprawdzony protokół.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do wszystkich: co z muzyką bez słów kontra z tekstem? Bo jak tańczę przy piosence z tekstem w obcym języku, to słowa mi nie przeszkadzają, ale jak po polsku - to mój mózg chce śledzić tekst zamiast własnej afirmacji. Czy ktoś to zauważył?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Konwalka84 U mnie dokładnie tak samo. Muzyka z polskim tekstem jest problematyczna, angielski lub instrumental - znacznie lepiej. To chyba kwestia tego, że ośrodki językowe próbują przetworzyć dwa strumienie naraz i jeden zaczyna dominować. Przy afirmacjach po polsku do polskojęzycznej piosenki to prawie niemożliwe do pogodzenia.


Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Ludwiczek Ale to rodzi pytanie, czy muzyka instrumentalna z wyraźną melodią też jakoś konkuruje z afirmacją, czy jest bardziej neutralna? Bo melodia bez tekstu to jeden kanał, ale jednak ciągnie uwagę. Może coś ambientowego albo bębny, gdzie nie ma wyraźnej linii melodycznej?


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja zwykle tańczę przy muzyce z wyraźnym rytmem i tekstem w innym języku niż polski, ale teraz zaczynam myśleć, że może przez to moja afirmacja jest bardziej powierzchowna, bo idzie razem z zewnętrznym strumieniem, a nie sama. Będę próbować w tym tygodniu przy samych bębnach albo w ciszy i zobaczę, co z tego wyjdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

A właściwie to mam pytanie może bardziej podstawowe: jak w ogóle pamiętać o afirmacji w trakcie tańca? Ja jak coś tańczę, to skupiam się na tym żeby się nie przewrócić i nie myślę o niczym innym. Czy to wymaga treningu, żeby te dwie rzeczy jednocześnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Jadzia85 Na początku tak, ale nie chodzi o myślenie o dwóch rzeczach jednocześnie. Chodzi o to, żeby afirmacja stała się tłem, a nie zadaniem. Podobnie jak nie myślisz aktywnie o oddechu podczas chodzenia, ale on jest. To wymaga czasu, żeby zdanie stało się wystarczająco oswojone.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Anastazja05 no ale jak sie robi żeby się 'oswoiło'? bo jak siedzę i powtarzam to jakos idze ale jak staje i zaczynam ruszać to nagle zapominam co miałem mówić i wychodzi z tego bałagan


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Tobiaszek Zdanie musi być naprawdę krótkie, jeśli chcesz je zachować przy ruchu. Jedno, dwa słowa maksymalnie na początku. Dłuższe frazy są po prostu za duże jako ładunek poznawczy w połączeniu z koordynacją ruchową. Spróbuj z czymś, co możesz powiedzieć na jednym wydechu, bez zastanawiania się nad kolejnym słowem.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Czyli to, co wcześniej Konwalka84 pisała o jednym słowie albo obrazie - to może być bardziej praktyczne niż całe zdanie, nie tylko inne, ale po prostu skuteczniejsze w ruchu. Trochę się wcześniej upierałam przy zdaniu, ale zaczynam rozumieć, czemu krótsze może lepiej działać.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 272

@Wieszczbiarka84 Ja właśnie to samo myślę. Mnie się zdarza mieć tylko obraz albo kolor w głowie przy pewnych ćwiczeniach i to działa chyba lepiej niż kiedy próbuję utrzymać całe zdanie. Może to zależy też od tego, co ktoś chce osiągnąć tą afirmacją?


Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Kaplanka Dobry trop. Bo jeśli afirmacja ma zmieniać konkretne przekonanie, to może jednak potrzebuje konkretnej treści. A jeśli chodzi bardziej o stan ogólny - poczucie siły, spokoju, obecności - to obraz albo słowo może wystarczyć, a nawet działać lepiej.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Novaria78 A czy taniec z partnerem w ogóle nadaje się do czegoś takiego? Bo o tym nie powiedzieliśmy nic od dłuższego czasu. Przy partnerze przecież część uwagi zawsze idzie na drugą osobę, na to, żeby się nie nadepnąć, żeby podążać za prowadzeniem. Zostaje mało miejsca na cokolwiek wewnętrznego.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Alojzy Może przy tańcu z partnerem to nie tyle afirmacja, co sama relacja i zaufanie w ruchu stają się czymś w rodzaju praktyki, tyle że inaczej niż przy solowym. Nie wiem, czy to afirmacja w ścisłym sensie, ale może też coś robi.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Zanetka81 Chyba mieszasz dwie kategorie. Wspólny taniec może być praktyką, ale raczej relacyjną, nie afirmacyjną w tym sensie, o którym tu piszemy. Chyba że ktoś ma afirmację dotyczącą właśnie kontaktu z innymi i wtedy sam akt zaufania w tańcu mógłby być jego ucieleśnieniem. Ale to jest coś zupełnie innego niż powtarzanie zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to coraz bardziej przekonuje, że afirmacja w ruchu to nie jest jeden sposób robienia, tylko cała rodzina różnych praktyk. Słowo, obraz, zdanie, rytm, cisza, partner, solo - każde z tego działa inaczej i może pasować do innych celów albo innych ludzi. Nie wiem, czy jest jeden właściwy sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

To, co napisała Mistralia.pl o całej rodzinie praktyk - mnie to jakoś porządkuje. Bo jak czytałam ten wątek od początku, to miałam wrażenie, że szukamy jednej dobrej metody, a tu wychodzi na to, że może ich być kilkanaście i każda do czego innego. Ale mam pytanie: czy można w ogóle zamiennie stosować raz ruch, raz ciszę, raz jedno słowo, raz zdanie - i to dalej będzie działać jako spójna praktyka? Czy nie traci się wtedy jakiejś ciągłości?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Jadzia85 Ciągłość buduje się przez regularność i intencję, nie przez stały format. Jeśli codziennie wracasz do tej samej afirmacji, ale różnymi drogami - raz przy ruchu, raz w ciszy - mózg i tak koduje powtarzający się element, czyli samą treść lub obraz. Format jest jakby opakowaniem. Zmieniasz opakowanie, nie zawartość.


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Sabineczka62 Ale czy zmiana formatu nie sprawia, że każdy raz to jakby nowe doświadczenie i mózg nie zdąży tego dobrze zakodować? Myślałam, że właśnie powtarzalność formy też jest ważna, żeby coś utrwaliło się głębiej.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wieszczbiarka84 To zależy, co chcesz zakodować. Jeśli chodzi o zmianę przekonania, powtarzalność treści jest kluczowa. Ale powtarzalność formy może paradoksalnie osłabiać siłę bodźca - coś, co robi się automatyczne, przestaje angażować uwagę. Zmiana formy może podtrzymywać świeżość odbioru, co w praktyce oznacza, że treść trafia głębiej, bo nie jest przetwarzana na autopilocie.


Odpowiedz
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Anastazja05 tzn że lepiej co jakiś czas coś zmieniać? to ile czasu jedna forma powinna działać zanim sie przełaczy na inną żeby to miało sens


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Tobiaszek Nie ma jednej reguły. Obserwuj siebie - jak zaczynasz powtarzać afirmację i masz wrażenie, że mówisz to mechanicznie, bez żadnego wewnętrznego odzewu, to jest sygnał. Może to kwestia tygodnia, może trzech. Nie liczę dni, bardziej słucham tego, czy coś jeszcze czuję przy powtórzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

A skoro mowa o czuciu - mnie zastanawia, czy sam ruch ciała coś dodaje do afirmacji niezależnie od formy. Znaczy, czy taniec działa inaczej niż np. spacer? Bo jedne i drugie to ruch, ale zupełnie inne angażowanie ciała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Konwalka84 Taniec angażuje koordynację, rytm, czasem improwizację - to wszystko inne warunki poznawcze niż spacer, który jest bardzo zautomatyzowany. Przy spacerze myśl może płynąć swobodnie, bo nogi idą same. Przy tańcu - szczególnie jeśli nie jesteś przyzwyczajona do danego stylu - część zasobów uwagi idzie na samo poruszanie się. To mogłoby znaczyć, że spacer jest prostszy do połączenia z dłuższą afirmacją, a taniec lepszy dla krótkich słów albo obrazów.


Odpowiedz
Wpisy: 265
Rozpoczynający temat
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Spacer u mnie w ogóle nie działa przy afirmacjach, bo zaczynam myśleć o wszystkim innym - zakupach, mailach, co powiedziałam rano. Taniec jakoś wyłącza ten strumień myśli codziennych. Może dlatego, że wymaga ode mnie jednak jakiegoś zaangażowania i nie mogę jednocześnie planować listy zakupów.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

To jest coś, o czym nie myślałam wcześniej - że taniec może być rodzajem przerywnika dla myśli potocznych, które przy spacerze wchodzą same. Tylko czy to nie jest po prostu efekt ogólnej uważności przy ruchu wymagającym koncentracji, a nie coś specyficznego dla tańca jako takiego? Bo może to samo by działało np. przy wspinaczce?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Novaria78 Tak, to jest szerszy mechanizm - każda czynność wymagająca uwagi ruchowej i przestrzennej może tworzyć podobne warunki. Taniec nie jest wyjątkowy, ale jest dostępny bez sprzętu i często łączy się z muzyką, która sama w sobie wpływa na stan emocjonalny. To połączenie robi różnicę praktyczną, nie neurologicznie wyjątkową.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Sabineczka62 Czyli muzyka jest tu osobną zmienną, nie tylko tłem? Myślałam, że chodzi głównie o ruch, a muzyka to po prostu coś, przy czym się tańczy. Ale jeśli ona sama zmienia stan emocjonalny, to może to ona robi więcej roboty niż sam taniec?


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Zanetka81 Myślę, że nie można ich rozdzielić w praktyce, bo kiedy tańczysz, muzyka i ruch działają razem. Próba rozbicia tego na 'co ile robi' jest trochę sztuczna. I tak w końcu chodzi o całość wrażenia, nie o to, który element był ważniejszy.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Wieszczbiarka84 Można je jednak rozdzielić eksperymentalnie - afirmacja przy ruchu bez muzyki to jedno, przy muzyce bez ruchu to drugie, przy obu razem to trzecie. Nie jest to sztuczne, to po prostu obserwacja własna. Ja przez jakiś czas próbowałam każdej wersji osobno i różnice były zauważalne, choć trudno powiedzieć, że jedna jest obiektywnie lepsza.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 272

@Anastazja05 To bardzo praktyczna podpowiedź, dziękuję. Nie pomyślałam, żeby tak próbować po kolei. Mam pytanie - jak długo próbowałaś każdej wersji, żeby wyciągnąć jakiś wniosek? Bo bałabym się, że po jednym razie to za mało.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Kaplanka Kilka dni każda wersja, może tydzień. Nie jako rygorystyczny eksperyment, ale żeby nabrać jakiegoś czucia. Po jednym razie faktycznie niewiele widać, bo pierwsza próba jest zawsze trochę o tym, żeby się z czymś oswoić.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

A jak w ogóle zacząć, jeśli się nie umie tańczyć? Pytam serio, bo czytam ten wątek i wszystko brzmi sensownie, ale ja jak próbuję cokolwiek zrobić przy muzyce to czuję się niezręcznie i przestaję myśleć o afirmacji, a zaczynam myśleć o tym, jak wyglądam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Lunaki76 To jest bardzo uczciwe pytanie i chyba wielu ludzi się z tym mierzy, tylko nie mówi. Ja na początku tańczyłam tylko przy zaciągniętych zasłonach, żeby nikt nie widział. Serio. I to pomagało, bo wypadało to uczucie bycia obserwowaną. Potem stopniowo przestało mi to przeszkadzać.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Lunaki76 Dorzucę, że nie musisz tego nazywać tańcem. Możesz po prostu kołysać się, poruszać ramionami, chodzić w kółko w rytm czegoś. To wystarczy żeby zacząć. Nie trzeba żadnej techniki, żeby afirmacja mogła wejść w ruch.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: