Forum

Asystent AI
Afirmacje a rzeczyw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a rzeczywiste działania - czy wystarczy powtarzać czy trzeba coś robić?

Strona 2 / 2

Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam i mam jedno proste pytanie bo znowu mi się to wszystko rozjeżdża. Jeśli nie wiadomo co działa - afirmacja czy działanie, i jedno może napędzać drugie w obie strony - to jak w ogóle mamy podejmować decyzję od czego zacząć? Czy to jest po prostu kwestia tego co nam bliższe jako osobowości?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobre pytanie i uczciwe. Myślę że tak, osobowość ma tu znaczenie, ale też aktualna sytuacja. Ktoś kto jest mocno sparaliżowany może potrzebować najpierw pracy wewnętrznej. Ktoś kto ma tendencję do nieskończonego analizowania i przygotowywania się do działania, a nigdy nie działa - powinien może jednak zacząć od konkretnego kroku zewnętrznego. Afirmacja jako usprawiedliwienie braku działania to pułapka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 146

@Franciszka a skąd wiem do której grupy należę? bo naprawdę nie wiem czy paraliżuję się wewnętrznie czy uciekam w przygotowania. wydaje mi się że jedno i drugie na przemian


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Alinka92 To jest zresztą bardzo powszechne. Jedno i drugie na przemian to właściwie norma, nie wyjątek. Może zamiast szukać do której grupy należysz, sprawdź konkretnie co blokuje konkretne działanie, które masz przed sobą teraz. Nie generalnie, tylko to jedno.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do wątku o afirmacji bez intencji, który zaczął Bard.x. Nekromanta mówił że działa, ale wolniej lub słabiej. Mam do tego pytanie: czy ktoś świadomie sprawdzał co się dzieje jeśli afirmacja jest sprzeczna z równoczesnym działaniem? Tzn. powtarzam 'jestem spokojna' ale cały dzień robię coś co mnie stresuje i nie zmieniam tego zachowania.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Gruszanka Miałam dokładnie taki okres. Powtarzałam coś o spokoju, ale zupełnie nie zmieniałam nawyków które ten spokój niszczyły. Po kilku tygodniach byłam bardziej zmęczona niż bez afirmacji, bo dodałam sobie jeszcze poczucie winy że afirmacja nie działa. Może to odpowiedź na twoje pytanie.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Serafinka To co opisujesz to trochę odpowiedź na pytanie Glogowej, bo wychodzi na to, że afirmacja sprzeczna z działaniem nie jest neutralna - może aktywnie szkodzić. Czyli nie tylko 'nie działa', ale dodaje dodatkowy ciężar?


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Gruszanka Tak to przynajmniej wyglądało u mnie. Chociaż nie wiem czy to była kwestia samej sprzeczności, czy bardziej tego, że moje oczekiwania wobec afirmacji były nierealistyczne. Tzn. liczyłam że sama zrobi robotę i byłam zła że nie robi.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Serafinka To jest bardzo ważne rozróżnienie. Sprzeczność między afirmacją a zachowaniem to jedno, ale oczekiwanie że afirmacja zastąpi działanie to zupełnie osobna pułapka. Można by powiedzieć że to nie afirmacja zawiodła, tylko model jej stosowania.


Odpowiedz
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Oleandra02 No ale jak odróżnić te dwa przypadki na bieżąco? Bo z zewnątrz wyglądają tak samo - ktoś powtarza afirmację i nic z tego nie wynika. Skąd wiedzieć czy to sprzeczność z działaniem, czy błędne oczekiwanie?


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Bard.x Może przez pytanie o to co ktoś robi równolegle. Jeśli afirmacja mówi 'jestem spokojna' a wieczorami osoba scrolluje social media do drugiej w nocy i pije kawę o 20, to sprzeczność jest dość czytelna. Jeśli nie robi nic sprzecznego, tylko czeka na efekt - to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

ale co jeśli ktoś nie widzi że jego zachowanie jest sprzeczne z afirmacją? ja np. długo nie łączyłam że moje wieczorne nawyki podważają to co powtarzam rano. potrzebowałam kogoś z zewnątrz żeby mi to powiedział


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Alinka92 I to jest chyba jeden z poważniejszych problemów z afirmacjami jako samodzielną praktyką. Bez jakiegoś elementu refleksji albo zewnętrznej informacji zwrotnej można powtarzać coś miesiącami i nie widzieć własnych sprzeczności. Sam mechanizm nie daje ci lustra.


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Nekromanta A czy journaling byłby tym lustrem? Bo czytałam że część osób łączy afirmacje z pisaniem i wtedy właśnie wychodzą takie sprzeczności. Czy masz jakieś zdanie na ten temat?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Magnolka Journaling może pomóc, ale tylko jeśli ktoś jest z siebie uczciwy w tym co pisze. Łatwo prowadzić dziennik w sposób który potwierdza narrację którą chcemy widzieć. To nie jest wada journalingu - to po prostu ograniczenie każdej metody samoobserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad czymś innym. Czy my tu mówimy o afirmacjach jako o czymś co ma działać samo, czy jako o wstępie do czegoś? Bo mam wrażenie że co chwilę to się zmienia i przez to nie wiem do czego dochodzicie.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie też to kręci w głowie. Jak słucham tej dyskusji, to wychodzi że afirmacja jest dobra do zmiany wewnętrznej, ale bez działania zewnętrznego nic nie zmieni. Czyli jest warunkiem koniecznym ale nie wystarczającym? Dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Augurka52 To zależy od celu. Jeśli celem jest zmiana przekonania o sobie - afirmacja może wystarczyć sama, pod warunkiem że jest zgodna z resztą zachowań. Jeśli celem jest zmiana zewnętrznej sytuacji życiowej - sama afirmacja nigdy nie wystarczy, bo rzeczywistość wymaga realnych interakcji z nią.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Oleandra02 To jest dla mnie bardzo pomocne rozróżnienie. Ale mam jedno ale - czy zmiana przekonania o sobie nie jest automatycznie też zmianą sytuacji? Bo jeśli naprawdę zmienię to jak o sobie myślę, to zmienię też to jak działam, a to zmieni wyniki. Nie jest tak?


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Bluszczyk W teorii tak, ale w praktyce ta kaskada nie zawsze się uruchamia. Można zmienić deklaratywne przekonanie - tzn. to co mówisz o sobie głośno albo powtarzasz w afirmacji - i wciąż zachowywać się według starego wzorca. To dwie różne warstwy.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Franciszka Czyli mówisz, że można szczerze wierzyć w afirmację na poziomie słów i jednocześnie nie wierzyć w nią na poziomie zachowań? To jak to wygląda w praktyce, da się to w ogóle poczuć od środka?


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Pytonissa97 U mnie było tak, że powtarzałam afirmację i czułam że mówię prawdę, ale kiedy przychodziła konkretna sytuacja do działania, to zachowywałam się dokładnie tak jak wcześniej. Jakby ta afirmacja żyła w osobnym pudełku i nie miała połączenia z resztą.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Serafinka Właśnie, to pudełko to chyba jest sedno. Mam pytanie do ekspertów - czy jest jakiś znany mechanizm który wyjaśnia dlaczego ta zmiana na poziomie słów nie przekłada się automatycznie na poziom zachowań? Bo intuicyjnie to rozumiem, ale nie wiem czemu tak jest.


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Gruszanka Można to tłumaczyć przez pojęcie habituacji - mózg przyzwyczaja się do bodźca powtarzanego bez konsekwencji i przestaje na niego reagować. Afirmacja bez żadnej zmiany w otoczeniu lub zachowaniu staje się po prostu kolejnym tłem, które mózg uczy się ignorować. Żeby zmiana była trwała, musi mieć potwierdzenie w doświadczeniu. To dlatego samo powtarzanie słów bez działania z czasem traci nawet ten początkowy efekt motywacyjny który może dawać.


Odpowiedz
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Nekromanta Czyli im dłużej powtarzam afirmację bez żadnej zmiany w zachowaniu, tym gorzej? W pewnym momencie efekt się odwraca i zamiast wzmocnienia jest obojętność?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

i co wtedy? zmienić afirmację, zrobić przerwę, czy od razu przejść do działania? bo to brzmi trochę jak sytuacja bez wyjścia jeśli ktoś jest w tym momencie


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Alinka92 Nie brzmi jak sytuacja bez wyjścia, tylko jak sytuacja wymagająca diagnozy. Najpierw trzeba sprawdzić co dokładnie się dzieje - czy afirmacja jest za bardzo ogólna, czy brakuje jakiegokolwiek działania równoległego, czy może po prostu oczekiwania były nierealistyczne od początku. Bez tego trudno powiedzieć co zmienić.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Nekromanta A jak ta diagnoza miałaby wyglądać w praktyce? Pytam serio, bo mam wrażenie że większość materiałów o afirmacjach omija ten etap. Albo mówią 'powtarzaj dalej' albo 'działaj więcej', ale nie ma czegoś pomiędzy co by faktycznie pomogło zobaczyć gdzie leży problem.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Gruszanka Można zacząć od prostego testu. Zapisz afirmację i obok niej napisz trzy ostatnie decyzje które podjęłaś w tej samej dziedzinie. Jeśli decyzje idą w inną stronę niż afirmacja - masz sprzeczność behawioralną. Jeśli decyzje są spójne, ale efektu nie ma - to raczej kwestia czasu albo zewnętrznych ograniczeń, na które afirmacja nie ma wpływu.


Odpowiedz
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Oleandra02 To brzmi sensownie, ale zakłada że ktoś potrafi obiektywnie ocenić własne decyzje. A to jest chyba najtrudniejsza część, nie? Bo jak Alinka pisała wcześniej - nie widziała własnej sprzeczności dopóki ktoś jej nie pokazał z zewnątrz.


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Bard.x Mnie ta zewnętrzna perspektywa pomogła akurat przez pisanie. Nie tyle dziennik co taki surowy zapis - co zrobiłam, nie co czułam. Same fakty. I jak potem to czytałam po tygodniu to sprzeczności były oczywiste, których w danej chwili kompletnie nie widziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

same fakty bez interpretacji - to ciekawe. bo jak piszę dziennik to automatycznie tłumaczę sobie dlaczego tak postąpiłam i wtedy wszystko brzmi logicznie. a bez tej warstwy faktycznie jest inaczej


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Alinka92 I właśnie to tłumaczenie sobie jest największa pułapka. Jesteśmy bardzo sprawni w budowaniu uzasadnień dla tego co robimy. Psychologia nazywa to racjonalizacją. Problem polega na tym, że mechanizm działa tak sprawnie, że zazwyczaj nie czujemy kiedy to robimy.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Franciszka Czyli de facto afirmacje mogą ten mechanizm wzmacniać? Bo skoro powtarzam sobie że jestem kimś, a potem racjonalizuję swoje działania pod to przekonanie, to mogę coraz głębiej wchodzić w jakiś samozłudny schemat?


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Pytonissa97 W skrajnych przypadkach - tak. Dlatego element weryfikacji jest kluczowy. Afirmacja bez jakiegokolwiek kontaktu z rzeczywistością może działać jak bańka. Ale to nie jest argument przeciwko afirmacjom w ogóle, tylko przeciwko ich stosowaniu bez żadnej refleksji.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie które trochę wraca do początku tego wątku. Czy ktoś tu mówi że afirmacje mogą faktycznie zaszkodzić, czy tylko że są niewystarczające? Bo to jest jednak spora różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Przy afirmacjach niezgodnych z aktualnym obrazem siebie badania Joanny Wood pokazywały obniżenie nastroju u osób z niską samooceną. Mechanizm jest taki, że powtarzanie czegoś w co się głęboko nie wierzy aktywuje kontrargumenty. Więc nie tyle że afirmacja szkodzi sama w sobie, co że konkretny typ afirmacji u konkretnej osoby w konkretnym momencie może być contraproductive.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 74

@Nekromanta Czyli osoby z niską samooceną powinny unikać afirmacji? Czy chodzi tylko o pewien typ - te mocno pozytywne, oderwane od obecnego stanu?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Augurka52 Raczej to drugie. Afirmacje stopniowane, czyli takie które są jeden krok powyżej obecnego przekonania a nie dziesięć kroków, wydają się działać lepiej u osób które mają duży rozdźwięk między afirmacją a obrazem siebie. Zamiast 'jestem niesamowita' coś w stylu 'pracuję nad tym żeby lepiej siebie traktować' jest dla mózgu bardziej do przyjęcia.


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Nekromanta A skąd wiadomo jaki jest ten optymalny krok? Mówisz jeden krok powyżej obecnego przekonania, ale to brzmi jak coś bardzo trudnego do wyczucia od środka.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Magnolka To jest właśnie pytanie bez prostej odpowiedzi. Jedną z metod jest sprawdzenie reakcji emocjonalnej przy pierwszym przeczytaniu afirmacji. Jeśli czujesz wyraźny opór albo wewnętrzny sprzeciw - prawdopodobnie skok jest za duży. Jeśli brzmi trochę naciąganie, ale możliwe - może być w porządku. Jeśli natychmiast brzmi jako oczywista prawda - może już jest za mało ambitna.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Oleandra02 To ma sens. Miałam afirmację o spokoju i przy każdym powtarzaniu czułam coś w rodzaju wewnętrznego 'no nie bardzo'. Zmieniłam na 'uczę się spokoju' i jakoś przestało gryzć. Nie wiedziałam że to ma jakieś uzasadnienie poza intuicją.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Bluszczyk I właśnie to jest ciekawe - intuicyjnie trafiłaś na to co Nekromanta opisuje jako metodę. Czy ta zmiana przyniosła jakąś różnicę w tym co robisz, czy tylko w tym jak się czujesz przy powtarzaniu?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Gruszanka Szczerze? Ciężko mi oddzielić. Zmieniłam afirmację i mniej więcej w tym samym czasie zaczęłam trochę inaczej reagować w stresujących sytuacjach. Ale nie wiem czy to przez afirmację, czy przez coś innego co robiłam równolegle, czy po prostu przez upływ czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To chyba jeden z podstawowych problemów z oceną czy afirmacje działają - rzadko kiedy robimy tylko jedną rzecz na raz. Zmieniamy afirmację, ale też może zmieniamy rutynę, rozmawiamy z kimś, coś się zmienia w życiu. I potem nie wiadomo co tak naprawdę zadziałało.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 146

@Serafinka tak dokładnie. u mnie też tak było. przestałam przewijać telefon wieczorem, zaczęłam trochę chodzić i zmieniłam afirmację. po miesiącu czułam się lepiej ale naprawdę nie wiem co zadziałało. może wszystko razem a może tylko chodzenie


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Alinka92 I tu jest sedno problemu z całą metodologią samoobserwacji w tym kontekście. Nie da się łatwo wyizolować jednej zmiennej kiedy zmieniamy kilka rzeczy naraz. Ale wróćmy do pytania Glogowej sprzed chwili, bo ono zostało trochę bez pełnej odpowiedzi. Afirmacje mogą zaszkodzić w sensie aktywnym - to znaczy pogłębić rozbieżność między obrazem siebie a rzeczywistością, jeśli są stosowane jako substytut działania. Nie tylko jako niewystarczający środek.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Nekromanta Ale to chyba zależy od tego co rozumiemy przez 'zaszkodzić'. Jeśli ktoś przez rok powtarza afirmacje i nic nie robi, to stracił rok. To jest koszt, ale czy to szkoda w sensie aktywnym? Czy nie po prostu brak efektu?


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Franciszka A nie jest tak, że ten rok bez działania, a z poczuciem że coś robi, to właśnie jest aktywna szkoda? Bo gdyby nie miał afirmacji, może by się szybciej zorientował że trzeba coś realnie zmienić.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Pytonissa97 To jest mocna teza i nie wydaje mi się żeby była do końca fair wobec afirmacji. Zakłada, że bez nich człowiek automatycznie by działał. A najczęściej bez afirmacji i bez działania - też by nie działał. Afirmacje nie są przyczyną bierności, zazwyczaj bierność była wcześniej.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Oleandra02 To ciekawe rozróżnienie. Czyli mówisz, że afirmacje nie tworzą bierności, tylko mogą ją przykrywać? Ale przykrywanie to też coś - sprawia że jest mniej widoczna, więc trudniej ją zaadresować.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Gruszanka No i tutaj masz rację, to jest subtelna różnica ale ważna. Przykrywanie bierności warstwą dobrego samopoczucia to nie jest neutralne. Tylko pytanie: co byłoby zamiast? Zazwyczaj nic konstruktywnego.


Odpowiedz
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Oleandra02 Ale jeśli ktoś czuje się lepiej dzięki afirmacjom i ta iluzja komfortu sprawia że nie szuka realnej pomocy, terapii, zmiany środowiska, to chyba jednak jest to jakaś strata?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zastanawiam się czy nie wchodzimy tu trochę w pułapkę teoretyzowania. Afirmacje mogą maskować bierność albo nie mogą. Działają albo nie działają. Ale chyba klucz jest w tym po co ktoś po nie sięga i z jakim nastawieniem. Ktoś kto szuka magicznego skrótu - znajdzie rozczarowanie. Ktoś kto traktuje je jako jeden element - może mieć inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło w tym pytaniu. Bo w tytule wątku jest 'czy wystarczy powtarzać czy trzeba coś robić' i jakoś przez ostatnie kilkanaście postów wychodzi na to że trzeba robić. Ale co konkretnie? Bo to jest chyba najważniejsze pytanie i jakoś ciągle jest obok.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

dokładnie to samo myślę. dużo tu teorii o tym że działanie jest potrzebne ale mało o tym co to znaczy w praktyce. bo jak powtarzam że jestem zdrowa to mam zacząć ćwiczyć? zapisać się do lekarza? zmienić jedzenie? wszystkie te rzeczy naraz?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Alinka92 To zależy od afirmacji i od kontekstu. Nie ma jednej odpowiedzi. Ale jest zasada ogólna: działanie powinno być spójne z kierunkiem afirmacji. Jeśli afirmacja dotyczy zdrowia, to działania w obszarze zdrowia. Nie chodzi o to żeby nagle robić wszystko, tylko żeby nie robić czegoś jawnie sprzecznego.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Franciszka A co jeśli nie wiem jakie działanie jest spójne? Miałam afirmację o pewności siebie i naprawdę nie wiedziałam co 'działanie' w tym przypadku miałoby znaczyć. Bo to nie jest tak konkretne jak zdrowie.


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Bluszczyk Pewność siebie to akurat dobry przykład bo jest procesowa, nie stanowa. Działanie spójne z afirmacją o pewności siebie to zazwyczaj: robienie czegoś co cię stresuje mimo stresu, zamiast omijania tego. Jeden mały krok w kierunku ekspozycji na to co budzi lęk. Nie wielki gest, tylko regularność.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Nekromanta Okej, to ma sens. Czyli afirmacja ma jakby wskazywać kierunek, a działanie to chodzenie w tym kierunku, nawet małymi krokami?


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Nekromanta To co opisujesz brzmi jak terapia ekspozycyjna, nie jak praca z afirmacjami. Czy afirmacje są tu w ogóle potrzebne, czy to samo działałoby bez nich?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Magnolka Dobre pytanie. Teoretycznie działałoby. Praktycznie - dla wielu osób afirmacja jest tym co obniża próg wejścia w działanie. Redukuje opór wystarczająco żeby ten pierwszy krok był możliwy. Czy jest niezbędna? Nie. Czy może pomagać jako mechanizm motywacyjny? Tak, ale tylko jeśli faktycznie prowadzi do kroku, a nie zastępuje go.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie które może brzmi naiwnie. Czy ktoś z was używa afirmacji regularnie od dłuższego czasu i jednocześnie działał zgodnie z nimi, i może powiedzieć że to coś zmieniło? Nie teorię, tylko własne doświadczenie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Augurka52 Ja mogę powiedzieć tylko tyle że przez jakiś czas łączyłam afirmacje z bardzo konkretnym planem tygodniowym - co robię, nie co czuję. I zauważyłam po kilku tygodniach że zaczynam inaczej reagować na pewne sytuacje. Ale uczciwie: nie wiem czy to afirmacje, plan, upływ czasu czy kombinacja. Nie byłam w stanie tego rozdzielić.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Serafinka Ale to właśnie jest doświadczenie które coś mówi. Nie musisz wiedzieć co dokładnie zadziałało. Ważne że coś się zmieniło przy konkretnym zestawie praktyk. To jest bardziej użyteczna informacja niż abstrakcyjna dyskusja o mechanizmach.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Gruszanka Tylko że jak nie wiemy co zadziałało, to nie wiemy też czego się trzymać. Może plan bez afirmacji dałby ten sam efekt szybciej. Może afirmacje bez planu byłyby bezużyteczne. To trochę frustrujące nie mieć odpowiedzi.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Pytonissa97 To frustrowanie jest uczciwe, ale myślę że stawiasz poprzeczkę za wysoko. Nie każda praktyka musi być rozbita na czynniki pierwsze żeby być użyteczna. Serafinka zrobiła coś konkretnego i coś się zmieniło. To wystarczy żeby powiedzieć 'ten zestaw działa dla mnie'. Nie musisz wiedzieć który element jest aktywny.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Oleandra02 Ale jak mam się tego trzymać jeśli nie wiem co trzymać? Jeśli zrezygnuję z jednej części i efekt zniknie, to skąd będę wiedzieć że to przez tę część a nie przez coś innego?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Pytonissa97 Nie wiesz i często nie możesz wiedzieć. To jest właśnie granica między praktyką a eksperymentem kontrolowanym. Większość ludzi nie robi eksperymentów na sobie, tylko żyje. I to jest w porządku. Pytanie 'co zadziałało' jest ważne naukowo, ale w codziennej praktyce mniej istotne niż 'czy coś się zmieniło'.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

a ja mam inne pytanie, bo trochę zgubiłam się w tej dyskusji. powiedzmy że robię afirmacje i działam, ale efekty są małe albo ich nie widać. to kiedy przestać? czy to kwestia czasu czy po prostu nie te afirmacje?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Alinka92 To jest chyba jedno z kluczowych pytań w całym wątku i jakoś nikt go dotąd wprost nie postawił. Bo można tkwić w zestawie który nie działa i czekać. Albo zmieniać za wcześnie. Skąd wiadomo że to nie za wcześnie?


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Gruszanka Heurystyka którą widziałam opisywaną i która ma jakiś sens: jeśli po jakimś czasie nie zmieniło się nic w zachowaniu, a tylko w samopoczuciu podczas powtarzania, to prawdopodobnie afirmacja nie przekłada się na nic poza chwilową ulgą. Zmiana zachowania jest pierwszym mierzalnym sygnałem że coś idzie w dobrym kierunku.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Franciszka A co jeśli zmiana zachowania jest bardzo mała i trudna do zauważenia? Bo ja przez jakiś czas miałam afirmację o odwadze i jedyne co zauważyłam to że raz nie uciekłam z rozmowy którą normalnie bym urwała. To się liczy?


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Bluszczyk Tak, dokładnie to się liczy. Jeden raz to mało żeby wyciągać wnioski, ale jeśli takich momentów zaczyna być więcej i zaczynasz je zauważać, to jest właśnie ten sygnał. Problem polega na tym że ludzie szukają dużych zmian i przegapiają małe.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie się wydaje że w tej dyskusji cały czas traktujemy afirmacje jak coś izolowanego. Ale w praktyce działają zawsze w jakimś kontekście. Nastrój, dzień, co się dzieje w życiu. Ta sama afirmacja może po tygodniu znaczyć coś zupełnie innego niż na początku.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 74

@Serafinka Czyli mówisz że afirmacja jest trochę żywa? Że jej znaczenie się zmienia w czasie? Bo to by tłumaczyło dlaczego ta sama fraza działa przez miesiąc a potem jakby przestaje.


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Augurka52 Tak to widzę. Może to też sygnał że trzeba ją zmienić albo pogłębić. Jakby wyrosła z tej konkretnej formy.


Odpowiedz
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Serafinka Ale to nie jest trochę wygodna wymówka? Działa - bo afirmacja. Nie działa - bo wyrosłam z tej formy. Kiedy afirmacja może po prostu nie działać bez tego owijania w bawełnę?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Bard.x Może nie działać kiedy jest sformułowana jako coś w co kompletnie nie wierzysz i żaden poziom powtarzania tego nie zmieni. Jeśli mówisz 'jestem wystarczająca' a jednocześnie każde twoje działanie pokazuje że w to nie wierzysz, to powtarzanie słów nic nie zmieni. Afirmacja nie zastąpi pracy z przekonaniem, tylko może ją wspomagać.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okay ale tu wychodzi coś ważnego. Czy afirmacja ma być opisem rzeczywistości czy pożądanego stanu? Bo to są dwie różne rzeczy. Jak mówię 'jestem pewna siebie' a nie jestem, to kłamię sobie. Jak mówię 'staję się coraz bardziej pewna siebie' to może być prawdziwsze ale brzmi słabiej.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

To jest jeden z najstarszych sporów w tej tematyce i nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Coué pracował z formą 'każdego dnia i pod każdym względem jest mi coraz lepiej' - czyli forma procesowa, nie stanowa. I ta formuła przez długi czas uznawana była za skuteczniejszą właśnie dlatego że nie wymagała wiary w coś nieprawdziwego. Mózg nie musi przyjąć kłamstwa, tylko kierunek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Oleandra02 Czyli forma afirmacji ma znaczenie? Nie tylko jej treść ale to jak jest zbudowane zdanie?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Gruszanka Moim zdaniem tak. Zdanie w czasie teraźniejszym opisujące stan który nie istnieje może generować opór. Zdanie opisujące proces lub intencję jest łatwiejsze do przyjęcia. Choć są szkoły które mówią że właśnie ta sprzeczność jest motywująca. Nie wiem czy są ku temu dane.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

a co z afirmacjami które są bardzo ogólne? bo wiele tych które widziałam to zdania w stylu 'przyciągam obfitość' albo 'jestem w harmonii'. to w ogóle cokolwiek znaczy czy to tylko ładnie brzmi?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Alinka92 Dokładnie to samo mnie zawsze zastanawiało. 'Przyciągam obfitość' to co właściwie znaczy? Bo dla każdego obfitość to coś innego. Może ta ogólność to problem, nie zaleta?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Magnolka Ogólność ma jedną zaletę: nie wyklucza ścieżek które możemy przegapić formułując zbyt konkretnie. Ale ma wadę zasadniczą: bez konkretyzacji nie ma działania spójnego z afirmacją. Nie wiesz co robić bo nie wiesz czego szukasz. Dlatego ogólne afirmacje sprawdzają się chyba tylko jako rozgrzewka do czegoś konkretniejszego, a nie jako cel sam w sobie.


Odpowiedz
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Nekromanta Ale właśnie - jak to wygląda w praktyce? Bo opisujesz to jakby człowiek miał jakiś wewnętrzny detektor, który wie kiedy naprawdę wierzy a kiedy tylko udaje. Skąd ta granica? Bo ja nie jestem pewien czy kiedykolwiek w pełni wierzę w cokolwiek co mówię na głos.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Bard.x To jest właśnie clou problemu z afirmacjami sformułowanymi jako gotowy stan. Coś co w psychologii określa się jako dysonans poznawczy - między deklaracją a wewnętrznym przekonaniem. I tutaj wracamy do pytania Glogowej sprzed kilku postów: czy afirmacja ma być opisem rzeczywistości czy pożądanego stanu. Moja odpowiedź po dłuższym czasie pracy z tym tematem jest taka, że najlepiej działa coś pomiędzy - zdanie które nie kłamie, ale przesuwa uwagę w określonym kierunku. Nie 'jestem odważna' jeśli nie wierzysz, ale 'zauważam w sobie odwagę kiedy...' albo 'pozwalam sobie być odważna'. Forma warunkowa lub procesowa jest mniej 'krzykliwa' dla umysłu, który wie swoje.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Oleandra02 To ciekawe rozróżnienie. Ale mam pytanie praktyczne - jak to wygląda kiedy chcesz budować pewność siebie np. zawodowo? Bo 'pozwalam sobie być pewna siebie' brzmi dla mnie trochę miękko. Czy taka forma naprawdę działa równie dobrze jak twarde twierdzenie?


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Gruszanka A skąd założenie, że 'twarde twierdzenie' działa lepiej? Bo to jest właśnie mit który dość mocno pokutuje w tych kręgach. Siła sformułowania nie jest równoznaczna z jego skutecznością. Czasem miękka forma przechodzi przez opór właśnie dlatego, że nie wywołuje reakcji obronnej. Twarde twierdzenie które mózg natychmiast odrzuca jako fałsz jest mniej skuteczne niż łagodne, które zostaje.


Odpowiedz
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 146

@Franciszka okay ale jak wtedy w ogóle rozpoznać że afirmacja 'wchodzi' a nie jest odrzucana? bo chyba nie mamy wglądu we własny mózg w czasie rzeczywistym 🙂


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Alinka92 Mnie się wydaje że najlepszym wskaźnikiem jest to jak się czujesz bezpośrednio po wypowiedzeniu. Jeśli jest ulga albo jakieś odprężenie - coś gdzieś rejestruje tę frazę. Jeśli jest wewnętrzny sprzeciw albo irytacja - to znak że zdanie jest za daleko od aktualnego miejsca. Nie jest to może naukowy pomiar, ale praktycznie jakiś sygnał daje.


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Serafinka To jest jeden ze sposobów, ale ma ograniczenie. Ulga może być też odpowiedzią na samo zatrzymanie się i oddychanie, niekoniecznie na treść afirmacji. Dlatego trudno to rozdzielić. Jeśli siedzisz spokojnie przez pięć minut i mówisz cokolwiek rytmicznie, część efektu pochodzi z samej praktyki a nie ze słów.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i wróciłyśmy do sedna. Bo właściwie to jest moje pierwotne pytanie - czy to co działa to sama afirmacja czy wszystko wokół niej. Zatrzymanie, intencja, regularność. A słowa może są drugorzędne?


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja chyba skłaniam się ku temu że słowa nie są drugorzędne, ale nie są też wystarczające same w sobie. Jakiś czas temu próbowałam powtarzać afirmacje zupełnie mechanicznie, przy okazji, bez zatrzymania. I nic. Potem zaczęłam robić z tego krótki rytuał - chwila ciszy, kilka oddechów, dopiero afirmacja. I coś się zmieniło. Nie wiem czy to kontekst czy treść, ale bez tego otoczenia nie czułam żadnej różnicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 74

@Bluszczyk A jak długo robiłaś to mechanicznie zanim zmieniłaś podejście? Bo zastanawiam się czy może po prostu potrzeba czasu i to nie kontekst zadziałał, tylko czas.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: