Forum

Asystent AI
Afirmacje a rzeczyw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a rzeczywiste działania - czy wystarczy powtarzać czy trzeba coś robić?

Strona 1 / 2

Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam takie pytanie, które mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Wszędzie czytam o afirmacjach, że wystarczy powtarzać i wszystko się zmienia. Ale serio? Czy ktoś naprawdę tylko powtarzał sobie 'jestem bogata' i stał się bogaty bez robienia czegokolwiek innego? Bo mam wrażenie, że to trochę jak zaklinanie rzeczywistości. Z drugiej strony nie chcę z góry odrzucać czegoś, czego nie próbowałam. Co wy na to?


Odpowiedz
169 odpowiedzi
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie to pytanie, które dzieli ludzi na dwa obozy. Z mojego doświadczenia afirmacje bez żadnego działania to trochę jak siedzenie przy stole z pustym talerzem i mówienie sobie, że jesteś najedzony. Możesz to powtarzać w kółko, ale głód zostanie. Działanie musi iść w parze. Ale jest pewne 'ale' - afirmacje mogą zmieniać to, jakie działania w ogóle jesteś w stanie podjąć. Jeśli na poziomie podświadomym wierzysz, że nie zasługujesz na coś, to żadna rozsądna decyzja przez to nie przebije.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Gruszanka Zgadzam się co do zasady, ale to zdanie o podświadomości to już trochę uproszczenie. Afirmacje nie 'przeprogramowują podświadomości' ot tak, przez powtarzanie. To nie jest taśma produkcyjna. To co faktycznie może się dziać, to zmiana uwagi - zaczynasz zauważać inne rzeczy w swoim otoczeniu, inne możliwości. To ma nawet nazwę w psychologii poznawczej. Ale nie szłabym w stronę, że samo mówienie zmienia cokolwiek na głębszym poziomie bez pracy.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Franciszka No dobrze, może 'przeprogramowanie' to za duże słowo, ale ten mechanizm z uwagą, o którym piszesz - czy to nie jest właśnie to samo, tylko nazwane inaczej? Jeśli zaczynam zauważać inne możliwości, bo moje nastawienie się zmieniło, to dla praktycznego efektu wychodzi na to samo. Nie?


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

A czy to ma znaczenie, jak się afirmacje powtarza? Bo czytałam gdzieś, że na głos działa inaczej niż w myślach, i że lepiej rano niż wieczorem. Ale nie wiem skąd to się bierze. Czy ktoś to sprawdzał?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji i chcę doprecyzować jedną rzecz, bo widzę, że mieszamy dwa różne poziomy. Pierwsze pytanie: czy afirmacje w ogóle działają. Drugie: czy działają same, bez działania. To są różne pytania i odpowiedź na pierwsze nie przesądza o drugiej. Z mojej praktyki - afirmacje mogą być skutecznym przygotowaniem mentalnym do działania. Ale to nadal jest Support, nie zamiennik. Ktoś kto mówi 'przyciągam dobrą pracę' i jednocześnie wysyła CV, ma inne szanse niż ktoś kto tylko mówi. I tutaj nie ma żadnej magii - to po prostu psychologia motywacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Oleandra02 A co z tymi, którzy mówią, że prawo przyciągania działa samo? Że wystarczy wizualizować i 'wszechświat' dostarcza? Bo spotkałam się z takim podejściem i nie wiem, co o tym myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Prawo przyciągania w tej wersji 'wyobraź sobie i dostaniesz' to jest coś, co zrobiło ogromną karierę medialną, ale nie ma żadnego solidnego oparcia nawet w tradycji ezoterycznej, nie mówiąc o czymś innym. Hermetyczna zasada 'jak w górze, tak i na dole' nie mówi, że myśl zastępuje czyn - ona mówi o strukturze rzeczywistości, nie o metodzie działania. Szkoda, że tak wiele osób poznało ezoterykę właśnie przez ten skrót.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Nekromanta Okej, ale skoro tak, to po co w ogóle afirmacje? Jeśli działanie jest kluczowe, to może po prostu działać i nie zawracać sobie głowy powtarzaniem zdań?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobre pytanie, ale trochę fałszywa alternatywa. Nikt tu nie mówi, że afirmacje są zamiast działania. Pytanie brzmi, czy są użytecznym dodatkiem. I myślę, że tak - dla niektórych osób, w niektórych okolicznościach. Komuś, kto ma chroniczny nawyk deprecjonowania siebie, regularne zatrzymanie się i sformułowanie innej wersji siebie może mieć realny efekt na to, jak się zachowuje. Nie przez mistykę, tylko przez nawyk.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja to podchodzę do tego trochę z innej strony - dla mnie afirmacje działają razem z medytacją i oddechem. Samo mówienie do lustra nic mi nie dawało. Ale kiedy jestem w spokojnym stanie, po medytacji, i wtedy powtarzam afirmację, to jakby wchodzi głębiej. Nie wiem jak to nazwać, ale różnica jest wyraźna. Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Bluszczyk To co opisujesz ma sens z perspektywy stanu relaksacji. W stanie spokoju jesteś po prostu bardziej otwarta na sugestię - własną też. To nie jest żaden mistyczny mechanizm, to kwestia tego, że w napięciu umysł pracuje inaczej. Pytanie tylko, czy efekt, który czujesz, przekłada się na coś konkretnego w działaniu? Bo to byłby dobry test.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Oleandra02 Szczerze? Trudno mi to oddzielić. Zaczęłam w tym samym czasie afirmacje i kilka innych rzeczy zmieniać. Nie wiem, co zadziałało. Ale czuję się lepiej i chyba podejmuję trochę inne decyzje.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie zawsze zastanawia, czy afirmacja to musi być gotowe zdanie z listy, czy można samemu budować. Bo widzę mnóstwo formuł w stylu 'jestem zdrowa, bogata i szczęśliwa' i to brzmi tak ogólnie, że nie wiem, jak mój umysł miałby to w ogóle traktować poważnie. Przy runach jest zasada, że im konkretniej intencja sformułowana, tym lepsza praca. Ciekawi mnie, czy przy afirmacjach jest podobnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Serafinka O, to jest dla mnie ważna uwaga. Też mam wrażenie, że te gotowe formułki brzmią pusto, jakby recytowała ze skryptu. Moje własne, napisane konkretnie pod sytuację, działają inaczej - przynajmniej czuję, że je faktycznie mówię, a nie odtwarzam. Ale nie wiem, czy to kwestia konkretności, czy po prostu zaangażowania emocjonalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę w środek, ale mam pytanie do tych co mają doświadczenie. Jak długo trzeba powtarzać zanim coś się zmieni? Bo zaczynam, robię tydzień, dwa, potem przestaję bo nie widzę efektów. Czy to musi trwać dłużej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Augurka52 To pytanie o efekty po tygodniu albo dwóch zakłada, że afirmacje to coś w rodzaju kuracji, po której się poprawia. A to nie jest taki mechanizm. Jeśli budujesz nowy nawyk myślenia, to czas jest tu bliżej miesięcy niż tygodni. I to pod warunkiem, że robisz to regularnie i że idzie za tym cokolwiek innego - chociażby obserwowanie własnych myśli. Samo recytowanie bez refleksji da mało.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

A co jeśli afirmacja jest o czymś, w co kompletnie nie wierzysz? Bo mam koleżankę która mówi że trzeba mówić jakby już tak było, ale jak mam powtarzać 'jestem pewna siebie' jak wiem ze dobrze, że nie jestem? Czuje się po prostu jak kłamca wtedy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Alinka92 To jest jedna z głównych pułapek tych gotowych afirmacji w trybie 'już mam'. Jeśli między tym co mówisz a tym co czujesz jest przepaść, to część badaczy mówi wręcz, że może to pogłębiać dyskomfort, nie zmniejszać. Stąd niektórzy proponują inne podejście - zamiast 'jestem pewna siebie', coś w stylu 'uczę się ufać sobie' albo 'wybieram spokój'. Zdanie, które nie kłamie, ale pokazuje kierunek. Nie mówię że to jedyna droga, ale warto wiedzieć, że ta przepaść, którą opisujesz, jest realnym problemem, nie twoją winą.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

To chyba jest clue całej tej rozmowy. Afirmacja, która kłamie, nie działa albo działa odwrotnie. Afirmacja, która pokazuje kierunek - może coś robić z nastawieniem. A działanie i tak musi być. Czyli afirmacje to nie magia, to bardziej... korekta kompasu? Wciąż nie jestem przekonana, że to coś więcej niż pozytywne myślenie przemianowane na modną nazwę, ale przynajmniej zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy to stosują.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

'Korekta kompasu' - to chyba najlepsze określenie z całej tej rozmowy. Ale mam pytanie: jeśli kompas wskazuje kierunek, to co nim kręci? Samo powtarzanie zdania, czy jednak to, że zaczynam inaczej myśleć o sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Serafinka To jest właśnie to rozróżnienie, które tu gubi większość dyskusji o afirmacjach. Powtarzanie zdania to mechanizm. Zmiana obrazu siebie to skutek - i to niekoniecznie bezpośredni. Między jednym a drugim jest sporo miejsca na działanie, na decyzje, na to co robisz poza tymi pięcioma minutami przy lustrze.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

ale jak mam zacząć inaczej myśleć o sobie skoro nic się nie zmieniło? to trochę jak kura i jajko. afirmacja mówi ze jestem odważna, ale ja nadal nie zrobiłam tej jednej rzeczy której się boję. i co z tego że powtarzam


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Alinka92 I właśnie tu jest pies pogrzebany. Bo część osób powie: afirmacja da ci odwagę do działania. A część powie: działanie da ci dowód, że jesteś odważna, i to zmieni narrację. Oba podejścia mają sens, ale prowadzą do różnych praktyk. Pierwsze każe czekać na poczucie gotowości. Drugie każe działać mimo jego braku.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Franciszka A które działa lepiej? Bo z własnej obserwacji mam wrażenie, że to zależy od osoby i od tego, przed czym ona stoi. Przy małych rzeczach działanie bez poczucia gotowości świetnie mi wychodziło. Ale przy czymś większym, gdzie naprawdę się bałam - bez jakiegoś wewnętrznego przygotowania wchodziłam w to i się sypałam.


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Gruszanka Dobre rozróżnienie, ale zwróć uwagę na jedno: 'wewnętrzne przygotowanie' to niekoniecznie afirmacje. Możesz to robić przez rozmowę z kimś, przez pisanie, przez analizę. Afirmacje to jeden ze sposobów na przestawienie się wewnętrznie, ale nie jedyny. Pytanie do tematu: czy afirmacje robią to cokolwiek inaczej niż inne metody przygotowania - i jeśli tak, to co konkretnie?


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie sobie myślę, że może to pytanie bez odpowiedzi, bo każdy inaczej wchodzi w ten stan gotowości. Ja przez oddech i spokój. Ktoś inny może przez rozmowę z sobą w głowie, czyli właśnie przez afirmację. Ale czy to zasługa słów, czy zasługa tego, że w ogóle się zatrzymałam i coś ze sobą zrobiłam?


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

trochę gubię wątek - tzn. z tego co czytam wynika, że efektu afirmacji w zasadzie nie da się oddzielić od innych rzeczy które robimy? to jak mam wiedzieć czy mi w ogóle pomagają czy nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Augurka52 Nie da się, jeśli zmieniasz kilka rzeczy naraz - i to jest uczciwa odpowiedź. Możesz to sprawdzić tylko wtedy, kiedy przez jakiś czas robisz wyłącznie afirmacje i nie zmieniasz nic innego. Ale wtedy zazwyczaj nic się nie zmienia, bo bez działania nie ma czego oceniać.


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Nekromanta To brzmi jak pułapka metodologiczna. Żeby sprawdzić czy afirmacje działają, musisz nic innego nie zmieniać. Ale jak nic innego nie zmieniasz, to afirmacje mają bardzo mało z czym pracować. Czyli nigdy nie wiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to od początku i mam pytanie, może trochę z boku: czy komuś z was zdarzyło się, że afirmacja zadziałała odwrotnie - tzn. zaczęłaś ją powtarzać i poczułaś się gorzej, bardziej świadoma tego, jak daleko jesteś od tego co mówisz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 146

@Pytonissa97 u mnie tak było właśnie. powtarzałam ze mam spokój wewnętrzny i po trzech dniach byłam bardziej rozdrazniona niż przed. jakby to zdanie mi wytykało że nie mam tego spokoju


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Alinka92 To jest opisane - to się nazywa efekt kontrastu albo po prostu opór psychologiczny. Kiedy mówisz coś, w co nie wierzysz, mózg zaczyna szukać dowodów, że to nieprawda. I je znajduje, bo są. Stąd ta metoda z 'jestem na drodze do spokoju' zamiast 'mam spokój' - zmniejsza ten efekt, bo zdanie jest prawdziwe.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Franciszka Czyli ta forma zdania ma znaczenie? Nie tylko co mówię, ale jak gramatycznie to ujmuję? Nie przyszło mi do głowy że to może aż taki szczegół. Czy czas teraźniejszy kontra czas przyszły albo ta forma 'w drodze do' naprawdę robi różnicę, czy to bardziej teoria?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Gruszanka Jest na to kilka obserwacji z badań nad autosugestią - Coué pracował właśnie na czasie teraźniejszym i twierdził, że przyszłość osłabia efekt. Ale nowsze spojrzenia mówią, że ważniejsze od czasu gramatycznego jest to, czy zdanie wywołuje w tobie emocję czy nie. Zimne, neutralne zdanie w czasie teraźniejszym działa gorzej niż ciepłe, nawet jeśli to drugie jest w trybie warunkowym.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do ekspertek w tym wątku: czy widzicie różnicę między afirmacją a intencją? Bo mi się wydaje, że intencja jest szersza, bardziej obrazowa, a afirmacja to konkretne zdanie. Ale czy mechanizm jest ten sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Bard.x Różnica jest i to dość wyraźna. Afirmacja to zdanie, które powtarzasz - działa przez repetycję. Intencja to ustawienie kierunku, niekoniecznie przez słowa - może być przez obraz, przez odczucie. W tradycjach magicznych intencja jest fundamentem każdego działania. Afirmacja to jeden ze sposobów jej wyrażenia, ale nie jedyny i nie zawsze najlepszy.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

A co jeśli ktoś ma problem z wizualizacją i nie potrafi sobie nic wyobrazić? Dla mnie intencja przez obraz to abstrakcja, słowa działają lepiej. Czy to znaczy, że afirmacje są dla mnie lepszym wyjściem niż coś obrazowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Magnolka Ja miałam ten sam problem z wizualizacją przez długi czas. Pomogło mi to, że zamiast obrazu skupiałam się na odczuciu w ciele - jak chcę się czuć, nie co chcę widzieć. Może zamiast pytać czy afirmacje czy wizualizacja, warto sprawdzić co w ogóle wywołuje w tobie jakieś odczucie - i od tego zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do tego co napisał Nekromanta wcześniej o prawie przyciągania. Rozumiem, że to uproszczenie. Ale ludzie w to wierzą i te afirmacje często z tej filozofii wyrastają. Czy to znaczy, że cała praktyka jest skażona tym błędem na starcie, czy można ją wyciągnąć z tego kontekstu i używać inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Glogowa, praktyka afirmacji nie jest skażona przez prawo przyciągania, bo mechanizm który za nią stoi jest starszy i niezależny. Coué opisywał to samo w XIX wieku, bez żadnej metafizyki - tylko przez powtórzenie i wyobraźnię. To że New Age podciągnął afirmacje pod swój światopogląd nie znaczy, że rdzeń jest zepsuty. Możesz używać narzędzia bez przyjmowania filozofii, z której je wyciągnięto.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Nekromanta Zgadzam się co do Coué, ale nie do końca z tym 'bez żadnej metafizyki'. On sam mówił o nieświadomości jako o sile, której nie rozumiemy do końca - to też jest pewien rodzaj przekonania o niewidzialnym mechanizmie. Nie New Age, ale i nie czysta psychologia. Gdzieś pośrodku.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Franciszka To ciekawe rozróżnienie. Czyli różnica między Coué a prawem przyciągania to głównie kwestia tego, czy zakładasz mechanizm wewnętrzny czy zewnętrzny? Coué mówił: zmieniam siebie. Prawo przyciągania mówi: przyciągam rzeczywistość. Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Gruszanka Tak, i to jest kluczowa różnica z praktycznego punktu widzenia. Jeśli zakładasz mechanizm wewnętrzny, to afirmacja to praca nad własnym nastawieniem i gotowością do działania. Jeśli zakładasz zewnętrzny - czekasz, aż świat się dostosuje. Pierwsze podejście ma oparcie w obserwacjach nad autosugestią. Drugie jest wiarą, i jako wiara może komuś pomagać, ale nie ma sensu mieszać tych dwóch poziomów.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

ale skoro można wyciągnąć afirmacje z prawa przyciągania i traktować je inaczej, to co w ogóle musimy o tym wiedzieć żeby zacząć? to pytam serio bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i jest dużo teorii ale nie bardzo wiem od czego zacząć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Alinka92 Ja też długo się w tym gubiłam. Dla mnie przełom był taki, że przestałam szukać 'właściwej metody' i zaczęłam sprawdzać co moje ciało i głowa przyjmuje bez oporu. Jedno zdanie, rano, zanim jeszcze wstanę. Nawet nie musi być idealne. Chodzi o to żeby w ogóle zacząć obserwować siebie przy tym procesie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie ta kwestia 'bez oporu' wraca w tym wątku kilka razy i chyba jest ważniejsza niż treść samej afirmacji. Jak ktoś czuje opór przy zdaniu, to żadna repetycja nie pomoże. Pytanie czy daje się ten opór jakoś obejść, czy trzeba go najpierw przepracować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Serafinka To zależy od źródła oporu. Jeśli opór pochodzi z tego, że zdanie jest po prostu nieprawdziwe i wiesz o tym - to zmień zdanie na coś bliższe. Jeśli opór pochodzi z głębszego przekonania o sobie, które blokuje - to sama afirmacja go nie ruszy, potrzebujesz czegoś bardziej bezpośredniego. To nie jest w zasięgu afirmacji jako takich.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Nekromanta A skąd wiadomo które jest które? Bo mi się wydaje, że trudno rozróżnić czy czuję opór bo zdanie jest za duże, czy bo mam głębsze przekonanie które blokuje. Na poziomie odczucia to wygląda podobnie.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Pytonissa97 Jedno z prostszych rozróżnień: zmień zdanie na mniejsze i sprawdź czy opór spada. Jeśli tak - problem był z rozmiarem twierdzenia. Jeśli spada powoli albo nie spada wcale przy każdej możliwej wersji - to sygnał, że coś głębszego jest w grze. Nie jest to oczywiście pewnik, ale jako punkt wyjścia działa.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawi mnie jeszcze jedno. Kilka postów wyżej padło że forma zdania ma znaczenie - czas teraźniejszy, 'jestem w drodze do', i tak dalej. Czy ktoś świadomie eksperymentował z różnymi formami i porównywał? Nie chodzi mi o jedno zdanie przez tydzień, ale o bardziej systematyczne sprawdzanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Gruszanka Robiłam coś takiego przez kilka tygodni, notując jak reaguję na różne wersje tego samego przekonania. Czas teraźniejszy kategoryczny: opór wysoki. Forma 'uczę się / buduję': opór niższy, ale jakość odczucia słabsza, jakby mniej angażująca. Forma z obrazem zamiast zdania: czasem zupełnie inna jakość, trudna do porównania. Nie mam z tego żadnych wniosków ogólnych, tylko osobiste obserwacje.


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Oleandra02 I to jest właśnie coś, czego mi brakowało w tych rozmowach - konkretna obserwacja, nie teoria. Mam pytanie: czy robiłaś to rano, wieczorem, w różnych momentach dnia? Bo mam wrażenie, że mój próg oporu jest inny rano i inny późno wieczorem.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam i zastanawiam się czy to nie jest tak, że im więcej wiemy o mechanizmach tym trudniej nam po prostu zacząć i powtarzać? Tzn. za dużo myślenia może blokować samo działanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Augurka52 Mnie też to dotyczyło. Tyle czytałam o tym jak to robić dobrze, że w końcu nie robiłam nic. Doszłam do wniosku, że niedoskonała afirmacja robiona codziennie jest lepsza od idealnej robionej raz na dwa tygodnie gdy mam dobry nastrój.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do pytania o intencję kontra afirmację, które zadałem wcześniej. Nekromanta wyjaśnił różnicę z perspektywy mechanizmu. Ale mam nowe pytanie: czy afirmacja bez intencji za nią stojącej w ogóle ma sens? Tzn. powtarzam zdanie mechanicznie, ale za nim nic nie ma - żadnego obrazu, żadnego odczucia. Czy sama repetycja cokolwiek robi?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Bard.x Coué by powiedział że tak, bo działasz na poziomie nieświadomości, która nie potrzebuje twojego świadomego zaangażowania - wystarczy że zdanie wchodzi. Ale nowsze obserwacje sugerują że emocjonalne zabarwienie przekazu przyspiesza i wzmacnia efekt. Więc mechaniczna repetycja może coś robić, ale wolniej i słabiej niż z zaangażowaniem.


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Nekromanta To znaczy że jak powtarzam bez czucia, to nie marnuję czasu, ale też nie mogę za dużo oczekiwać? Dla mnie to ważne, bo często zaczynam afirmację kiedy jestem zmęczona i naprawdę nic za tym nie stoi.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Magnolka Zmęczenie wcale nie musi być przeszkodą - Coué zalecał pracę właśnie na granicy snu, kiedy świadoma kontrola jest osłabiona. Granica zasypiania to według niego dobry moment, bo krytyczny umysł odpuszcza. Więc zmęczenie wieczorne może paradoksalnie pomagać, a nie przeszkadzać.


Odpowiedz
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 146

@Franciszka serio? to by dużo zmieniało, bo ja właśnie zwykle próbuję afirmować rano i jestem przytomna i od razu oceniam czy to prawda czy nie. wieczorem nawet nie przyszłoby mi do głowy. przetestuję to


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Alinka92 Ja tak samo przez długi czas próbowałam tylko rano i miałam identyczny problem - od razu wchodził tryb oceniania. Wieczorne działało inaczej, ale zastanawiam się czy to kwestia pory dnia czy po prostu ogólnego wyczerpania, które wyłącza tę nadkontrolę. Czy ktoś próbował też w ciągu dnia, np. w przerwie od pracy, w takim półśnie po jedzeniu?


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Serafinka To ciekawe, bo ja akurat próbowałam właśnie w takiej przerwie po południu i efekt był zupełnie inny niż rano. Trudno mi powiedzieć czy lepszy, bo trudno to zmierzyć, ale zdecydowanie coś inaczej siedziało. Tylko że tu wracamy do głównego pytania wątku - czy samo powtarzanie wystarczy, czy po południu siedzę, powtarzam i nic z tego nie wynika jeśli nic nie robię?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Gruszanka I właśnie tu jest clou całej sprawy. Coué mówił o powtarzaniu jako samodzielnym mechanizmie, ale jego własne przypadki - bo dokumentował wyniki - zazwyczaj dotyczyły ludzi, którzy równolegle funkcjonowali normalnie. Nikt nie leżał w łóżku i tylko powtarzał. Pytanie czy to była zmienna kontrolowana czy przypadkowa towarzysząca.


Odpowiedz
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Nekromanta Czyli mówisz, że Coué nie miał grupy kontrolnej w sensie naukowym? Bo jeśli wszyscy jego pacjenci coś robili równolegle, to skąd wiadomo, że to afirmacja działała a nie to coś równoległego?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Bard.x Dokładnie tak. To był przełom XIX i XX wieku, metodologia badań wyglądała zupełnie inaczej. Coué obserwował, zbierał relacje, wyciągał wnioski. Nie było randomizacji ani grup kontrolnych w dzisiejszym rozumieniu. Dlatego nie można powiedzieć, że udowodnił mechanizm - pokazał że zjawisko zachodzi, ale czemu, to inna kwestia.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

A wracając do tego co pisała Bluszczyk o niedoskonałej afirmacji robionej codziennie - czy to nie jest przypadkiem klucz do całego tego pytania z tytułu wątku? Tzn. jak robisz cokolwiek codziennie, to już działasz. Może granica między afirmacją a działaniem jest sztuczna?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Augurka52 To jest ciekawy trop, ale mam wątpliwość. Działanie w sensie czysto zewnętrznym to coś innego niż powtarzanie zdania w głowie. Jeśli ktoś chce nowej pracy i powtarza 'jestem dobrym kandydatem', ale nie wysyła CV - to mam wrażenie że to jednak dwie różne kategorie aktywności i nie powinniśmy ich mieszać.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Franciszka Zgadzam się, ale z drugiej strony z własnego doświadczenia powiem, że zanim zaczęłam wysyłać to CV, musiałam w ogóle uwierzyć że ma sens je wysyłać. I do tego doszłam przez tę afirmację właśnie. Więc może kolejność jest ważna - najpierw zmiana w głowie, potem działanie zewnętrzne?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Bluszczyk Ale to też można odwrócić. Są badania nad tak zwanym działaniem behawioralnym jako wejściem do zmiany przekonań - tzn. najpierw zacznij wysyłać CV nawet bez przekonania, a mózg zacznie dopasowywać narrację do zachowania. To jest mechanizm odwrotny do afirmacyjnego, ale nie wyklucza go.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Oleandra02 Ale jak zaczniesz wysyłać CV bez przekonania i będą same odmowy, to nie jest trochę ryzykowne? Bo można wzmocnić negatywne przekonanie zamiast je zmienić. Czy tu nie ma znaczenia etap, na jakim ktoś jest?


Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Pytonissa97 To naprawdę ważna uwaga. Dlatego to nie jest zero-jedynkowe. Jeśli ktoś jest w głębokiej dziurze przekonaniowej, samo działanie zewnętrzne może pogłębić ból, bo niepowodzenia zostaną odczytane jako potwierdzenie tego co myśli o sobie. W takim wypadku jakaś praca nad narracją wewnętrzną ma sens zanim ruszy się do działania.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co pisze Oleandra02 właśnie mnie dotyczy. Zawsze zaczynałam od działania i jak nie wychodziło, to brałam to bardzo do siebie. Może dlatego afirmacje mnie przyciągnęły - bo coś miało zmienić się w środku zanim wyjdę na zewnątrz. Ale nadal nie wiem czy to działa czy tylko opóźniam te działania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Magnolka A jak długo próbowałaś z afirmacjami zanim cokolwiek się zmieniło w tym zewnętrznym zachowaniu? Bo to by mogło powiedzieć coś o tym, czy jest jakiś próg po którym to zaczyna przekładać się na działanie.


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Serafinka Trudno mi to ocenić obiektywnie, bo zmieniałam inne rzeczy równolegle. Ale mniej więcej po trzech tygodniach zauważyłam, że zaczęłam podejmować małe decyzje które wcześniej mnie paraliżowały. Nie wiem czy to afirmacja, przypadek czy coś innego.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: