Forum

Asystent AI
Afirmacje a podatno...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a podatność na sugestię - czy łatwo ulegalni ludzie osiągają lepsze wyniki?

Strona 2 / 2

Wpisy: 140
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie, bo czytam ten wątek od początku i nie rozumiem jednego. Skoro ta podatność na sugestię, jak tutaj mówicie, to w zasadzie nie to, o czym myślałam, to po co w ogóle robić afirmacje, jeśli i tak efekt zależy od tego, jak mam zbudowany umysł? Czy to nie jest trochę bez sensu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Sylweria Nie, bo budowa umysłu nie jest stała, o czym już była mowa wcześniej w wątku. Poza tym pytanie 'po co robić coś, jeśli nie u wszystkich działa tak samo' można zadać o prawie wszystko, włącznie z dietą czy snem. Skuteczność zależy od dopasowania metody do osoby, nie od samej metody.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@silaria66)
Połączone: 10 miesięcy temu

A mnie zastanawia coś innego. Czy ta różnica w podatności może mieć coś wspólnego ze znakiem zodiaku albo typem energetycznym? Bo Wagi i Ryby są generalnie uważane za bardziej otwarte, a Byki i Koziorożce za bardziej oporne. Czy ktoś to obserwował u siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Silaria66 Wątpię, żeby znak zodiaku był tu zmienną. To co opisujesz to bardziej archetyp astrologiczny niż coś, co ma przełożenie na mechanizm przyjmowania przekonań. Ryby mogą być otwarte emocjonalnie, ale to nie znaczy, że ich mózg inaczej przetwarza powtarzane zdania. Mieszamy dwa różne języki opisu.


Odpowiedz
Wpisy: 428
Rozpoczynający temat
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Ale może to pytanie Silaria66 jest ciekawe w innym sensie. Nie o to, czy zodiak decyduje, tylko o to, czy typ osobowości, cokolwiek by go wyznaczało, ma znaczenie. Bo jeśli tak, to wracamy do tytułu wątku. Podatność na sugestię nie bierze się z nikąd, skądś pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie. I to chyba najuczciwsza odpowiedź na ten wątek: tak, łatwiej wchłaniają afirmacje osoby, które mają niższy poziom wewnętrznego sprzeciwu wobec nowych przekonań. Ale ten poziom sprzeciwu to efekt historii, nie urodzenia. Można nad nim pracować, tylko trzeba wiedzieć, że się pracuje właśnie nad tym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Klimcia90 A skąd wiesz, że pracujesz nad tym, a nie tylko nad tym, żeby czuć się lepiej przez chwilę po powiedzeniu afirmacji? Bo mi się wydaje, że to jest właśnie ten problem, o którym nie rozmawiamy wprost.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Etheria To jest dobre pytanie, ale nie wiem, czy da się na nie odpowiedzieć bez obserwacji w czasie. U siebie widzę różnicę po kilku tygodniach, bo zaczynam reagować inaczej na sytuacje, które wcześniej uruchamiały stary schemat. Ale przyznam, że nie mam pewności, czy to afirmacje, czy po prostu czas i inne rzeczy równolegle.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jak w ogóle można sprawdzić, że afirmacje działają, a nie coś innego? Serio pytam, bo zawsze mam z tym problem. Robi się coś przez miesiąc i nie wiadomo, co dało efekt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Prokop Nie da się tego oddzielić w warunkach codziennego życia, bo nie mamy grupy kontrolnej. Ale to nie znaczy, że afirmacje są bez sensu, tylko że nie można ich oceniać jak lekarstwa w badaniu klinicznym. Pytanie bardziej użyteczne brzmi: czy po praktyce moje automatyczne reakcje się zmieniły? Nie: czy to właśnie afirmacje to zrobiły.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja mam takie obserwacje po tych kilku dniach rano. Nie wiem czy to działa, ale zacząłem zauważać, kiedy mój wewnętrzny głos mówi coś przeciwnego do afirmacji. Wcześniej tego nie słyszałem w ogóle. Czy to jest jakaś zmiana, czy raczej efekt uboczny?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Emilek53 To jest dobry znak, nie efekt uboczny. Zaczynasz obserwować własne przekonania, a nie tylko je wykonywać. To jest etap, od którego większość ludzi zaczyna coś rzeczywiście zmieniać. Wewnętrzny sprzeciw, który słyszysz, to nie przeszkoda, to informacja.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Emilek53 A co ten głos mówi konkretnie? Że nie wierzysz w to co powtarzasz, czy coś innego? Bo jestem ciekawa, jak to brzmi u kogoś, kto zaczyna.


Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Mara Mniej więcej coś w stylu 'ale to nieprawda' albo 'kto ty jesteś, żeby to mówić'. Trochę śmiesznie to brzmi napisane, ale tak właśnie to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

To, co opisuje Emilek53, to klasyczny opór ego. I tu właśnie wracamy do pytania z tytułu. Osoby, które tego głosu nie słyszą albo słyszą go ciszej, będą miały wrażenie, że afirmacje 'działają od razu'. Nie dlatego, że są bardziej podatne na sugestię w sensie naiwności, tylko dlatego, że mają mniej materiału do przepracowania.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czy to nie jest wtedy trochę niesprawiedliwe? Jedni wchodzą do afirmacji z czystą kartą, a inni z górą negatywnych przekonań i dla nich praca jest pięć razy cięższa, żeby dojść do tego samego punktu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Sylweria Tak, jest to pewna nierówność startowa, ale dokładnie to samo można powiedzieć o każdej zmianie nawyku. Ktoś, kto wychował się w domu, gdzie zdrowe jedzenie było normą, łatwiej zmieni dietę niż ktoś, kto nie. To nie jest powód, żeby rezygnować, ale powód, żeby dostosować metodę.


Odpowiedz
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Zielarz Mam pytanie do tej analogii. Przy diecie wiadomo mniej więcej ile czasu zajmuje zmiana, bo są jakieś dane. Przy afirmacjach nikt nie powie ci ile tygodni potrzebujesz. Czy to nie jest problem, że ludzie rezygnują, bo nie wiedzą ile mają wytrzymać?


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Gertruda Dokładnie to jest jeden z powodów, dla których wiele osób porzuca afirmacje po dwóch tygodniach. Oczekują efektu, którego nie potrafią zdefiniować, w czasie, którego nikt im nie podał. I tu właśnie osoby mniej krytyczne mają realną przewagę, bo nie trzymają się takiego harmonogramu i po prostu kontynuują.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@andromedkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

to wychodzi ze byc mniej krytycznym to jakby pomaga? bo to troche dziwne, myslalam ze myslenie jest dobre


Odpowiedz
Wpisy: 428
Rozpoczynający temat
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Myślenie jest dobre, ale krytyczny umysł to nie to samo co myślący umysł. Możesz myśleć intensywnie i jednocześnie nie odrzucać automatycznie każdego nowego przekonania. Chodzi o to, czy twój wewnętrzny cenzor reaguje na afirmację jak na zagrożenie, czy jak na propozycję do sprawdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, to mam pytanie do całej rozmowy, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czyli na początku lepiej nie zastanawiać się za bardzo, czy afirmacja jest prawdziwa, tylko po prostu ją powtarzać? I dopiero z czasem zaczyna mieć znaczenie? Czy źle to rozumiem?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: