Forum

Asystent AI
Afirmacje a płynnoś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a płynność - czy zmieniać sformułowania czy trzymać się jednego

Strona 2 / 2

Wpisy: 192
Rozpoczynający temat
(@fiolka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Teraz zaczynam od pytania: co mnie blokuje przed tym, żeby to było prawdą? I z odpowiedzi na to pytanie wyciągam sformułowanie. Nie zawsze działa od razu, ale przynajmniej nie piszę w próżnię.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

To dobra metoda, ale mam pytanie: co jak na to pytanie nie ma odpowiedzi? Albo raczej - jest ich za dużo i nie wiadomo, od której zacząć? Bo u mnie tak było przy jednym z większych celów i skończyłam na tym, że pisałam trzy różne afirmacje do tego samego tematu jednocześnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Janeczka I co z tego wyszło? Trzy naraz to już brzmi jak rozproszenie, nie koncentracja.


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Bryza Właśnie o to chodzi. Po kilku tygodniach żadna z nich nie miała siły. Była mieszanka wszystkiego. Teraz piszę najwyżej dwie do tego samego tematu, ale w różnych warstwach - jedna bardziej do przekonania, druga do działania. Nie wiem, czy to lepsze rozwiązanie, ale przynajmniej wiem, czemu każda jest.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Janeczka Dwie warstwy to ma sens, ale tylko jeśli faktycznie mówią o różnych aspektach. Jeśli są tylko parafrazą tej samej myśli - to dalej jest jedno zdanie rozbite na dwa. Jak je rozróżniasz w praktyce?


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Kobalt Przekonaniowa brzmi jak stan - 'jestem kimś, kto potrafi...'. Działaniowa bardziej jak ruch - 'sięgam po...' albo 'wybieram...'. Nie zawsze jest ostra granica, ale zazwyczaj jedna jest bardziej o byciu, a druga o robieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam podobny podział w notatkach od jakiegoś czasu i to rzeczywiście pomaga nie mieszać. Ale wróciłabym do pytania Fiolki - bo ona pytała nie tylko o sformułowanie, ale też o to, czy afirmacje działają inaczej na duże cele niż na codzienne nawyki. I wydaje mi się, że ta rozmowa trochę od tego odpłynęła.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Oksanka64 Masz rację, że odpłynęliśmy. Ale dla mnie to nie jest osobne pytanie - to jest to samo pytanie od innej strony. Przy małych nawykach warstwy, o których mówi Janeczka, są cienkie. Przy dużych celach - grubiutkie. I dlatego przy dużych częściej się błąka między sformułowaniami.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Gituska A co masz na myśli mówiąc, że warstwy są grube przy dużych celach? Chodzi o to, że jest więcej przekonań do przepracowania, czy o coś innego?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Emilka54 Bardziej o to, że duży cel ma więcej punktów styku z tożsamością. 'Chcę pić więcej wody' nie uderza w to, kim jestem. 'Chcę zarabiać trzy razy więcej' - od razu dotyka przekonań o własnej wartości, zasługiwaniu, strachu przed zmianą środowiska. Każda z tych warstw może generować opór i każda może wymagać innego sformułowania.


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 308

@Gituska Czyli przy dużym celu afirmacja de facto musi być wieloetapowa, żeby przejść przez te warstwy? To tłumaczyłoby, dlaczego ludzie czują, że muszą zmieniać sformułowanie, skoro nie ma błędu w samej afirmacji, tylko pracuje ona na innej warstwie niż poprzednia.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Cyprian_S Właśnie tak. I to jest jeden z powodów, dla których trzymanie się jednego sformułowania przez rok nie jest ani błędem, ani sukcesem samo w sobie. Wszystko zależy od tego, czy to jedno zdanie jest wystarczająco głębokie, żeby dotykać kolejnych warstw w miarę, jak je przerabiasz. Część afirmacji jest tak sformułowana, że 'rośnie' razem z praktykiem. Inne są jednorazowe.


Odpowiedz
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 179

@Zaklinacz Ale jak rozpoznać, czy afirmacja 'rośnie' razem z tobą, czy po prostu przestała działać? Bo z zewnątrz to wygląda tak samo - powtarzasz to samo zdanie od miesięcy i nie widać efektu.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Sybilla To jest właśnie pytanie, które moim zdaniem wymaga uczciwej odpowiedzi, a nie metody. Jeśli to samo zdanie wywołuje inne emocje niż rok temu - rośnie razem. Jeśli emocja jest identyczna albo jej nie ma - albo wypaliło się, albo zrobiło się zbyt dobrze oswojone. Jedno i drugie jest sygnałem.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Bryza I co wtedy? Zmienić całe sformułowanie czy pogłębić to, które jest? Bo mam wrażenie, że ta rozmowa cały czas wraca do tego samego rozdroża z tytułu wątku.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Malwinka To nie jest rozdroże, tylko pętla, bo nie ma jednej odpowiedzi. Zmiana sformułowania i pogłębienie to nie są dwie przeciwne drogi - często jedno prowadzi do drugiego. Zmieniasz zdanie, bo czujesz, że tamto wyczerpało swój ładunek, i w nowym zdaniu nagle trafiasz na głębszy opór. To nie jest błądzenie, to jest ruch.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do małych celów kontra duże - mam wrażenie, że przy codziennych nawykach afirmacja bardziej działa jak przypomnienie niż jak przeprogramowanie. 'Wybieram zdrowe jedzenie' to nie zmiana tożsamości, to bardziej taki sygnał przed decyzją. Czy to w ogóle jest to samo, co afirmacja do dużego celu życiowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Young To jest naprawdę dobre pytanie i niewielu się nad tym zatrzymuje. Mechanizm jest podobny, ale głębokość pracy jest inna. Przy nawyku afirmacja działa jak kotwica - wracasz do niej przed konkretnym momentem i to wystarczy. Przy dużym celu to nie wystarczy, bo nie ma jednego momentu, do którego kotwiczysz. Jest całe życie i wszystkie decyzje w nim. Dlatego afirmacja do dużego celu musi żyć w tle, a nie tylko przed konkretną chwilą.


Odpowiedz
Wpisy: 192
Rozpoczynający temat
(@fiolka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Zaklinacz pisze o żywieniu afirmacji 'w tle' - właśnie tak to u mnie zaczęło działać. Przestałam traktować powtarzanie jako zadanie do odhaczenia i bardziej jako coś, co towarzyszy. Nie wiem, czy to zmiana metody, czy zmiana nastawienia, ale czuję różnicę. I chyba to jest odpowiedź na moje własne pytanie z początku wątku, tyle że dotarłam do niej okrężną drogą.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Fiolka, a jak długo trwało u ciebie przejście od traktowania tego jako zadania do tego towarzyszącego trybu? Bo ja właśnie czuję, że wciąż to odhaczam i nie wiem, czy to kwestia czasu, czy trzeba coś konkretnie zmienić.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@fiolka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 192

@Sybilla Szczerze? Nie wiem dokładnie kiedy to się przesunęło. Nie był to jeden moment. Chyba przestałam się pilnować, czy zrobiłam swoje, i bardziej zaczęłam wracać do afirmacji, gdy sama z siebie coś mi przypominała sytuację. Nie umiem tego lepiej opisać.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Sybilla To 'odhaczanie' jest sygnałem, że afirmacja jeszcze nie weszła naprawdę w tryb automatyczny. Ale nie znaczy to, że nic się nie dzieje. Czasem ta faza jest konieczna - jak powtarzasz coś mechanicznie przez tygodnie, aż pewnego dnia przestajesz to zauważać, bo stało się tłem. Ile mniej więcej masz za sobą?


Odpowiedz
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 179

@Bryza Może ze trzy, cztery tygodnie z jedną afirmacją. Ale zastanawiam się, czy problem nie jest w tym, że wybrałam za duży cel na start. Coś o pracy i kierunku życia - może za szeroko?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Sybilla To całkiem możliwe i powiem dlaczego. Afirmacja do bardzo szerokiego celu trafia w zbyt wiele warstw jednocześnie i umysł nie wie, od której zacząć przetwarzanie. Efekt jest taki, że słyszysz zdanie, ale nie czujesz przyczepności - leci obok. Przy tak szerokim celu lepiej się sprawdza seria afirmacji budowanych od środka: najpierw o tym, że w ogóle zasługujesz na zmianę, potem o konkretnym kierunku, dopiero na końcu o samym celu. Czy ta twoja afirmacja dotyka którejś z tych warstw wyraźnie, czy mówi o wszystkim naraz?


Odpowiedz
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 179

@Zaklinacz Chyba o wszystkim naraz. Brzmi mniej więcej tak, że 'jestem na dobrej drodze i wiem, czego chcę'. No i to jest właśnie problem, bo ja tego nie wiem i może dlatego zdanie nie przywiera.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Sybilla To jest dość typowy błąd - afirmacja opisuje stan, który chcemy osiągnąć, ale który jest jednocześnie tym, w co nie wierzymy. Efekt jest odwrotny do zamierzonego, bo każde powtórzenie aktywuje kontrargument: 'ale ja tego nie wiem'. Jeśli wewnętrzna sprzeczność jest wyraźna, zdanie nie buduje, tylko drażni. Może zacznij od czegoś, w co możesz uwierzyć choćby w trzydziestu procentach?


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Kobalt To ciekawy próg. Skąd ta liczba - trzydzieści procent? Czy to gdzieś jest opisane, czy bardziej praktyczna zasada?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Young Bardziej zasada praktyczna niż coś z podręcznika. Chodzi o to, żeby afirmacja mieściła się w zasięgu twojego aktualnego przekonania - żeby nie była oczywistą nieprawdą w twoich oczach, ale też żeby ciągnęła trochę dalej niż to, gdzie jesteś. Nikt nie poda ci precyzyjnego progu, ale jeśli przy czytaniu zdania czujesz silny wewnętrzny sprzeciw - to zdanie jest za daleko.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie o tym rozmawiałyśmy wcześniej z Janeczką przy okazji warstw - że przekonanie i działanie to dwa różne rejestry. A teraz wychodzi, że jest jeszcze trzecia warstwa: czy afirmacja w ogóle mieści się w przestrzeni wiarygodności. I to może być nawet ważniejsze niż sam dobór słów. Zastanawiam się, czy nie powinno się od tego zaczynać przy układaniu afirmacji - od testu wiarygodności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Gituska A jak miałby wyglądać taki test? Bo to brzmi rozsądnie, ale nie wiem, jak to zrobić inaczej niż intuicyjnie.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Janeczka Nie wiem, czy jest na to jeden sposób. U mnie to jest dosłownie przeczytanie zdania na głos i obserwowanie ciała - czy coś się ściska, czy oddech jest normalny. Jak jest napięcie, to afirmacja leży poza zasięgiem. Jak jest luz - może być zbyt bezpieczna i nic nie przesuwa. Ideał gdzieś pośrodku - lekkie rozciąganie, bez skurczu.


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i myślę, że to, co Gituska opisuje z ciałem, to po prostu reakcja na dysonans. Nie trzeba tego nazywać testami - to jest po prostu naturalna odpowiedź na coś, w co nie wierzymy. Tylko że większość ludzi nie zwraca na to uwagi, bo jest przyzwyczajona ignorować własne sygnały. Ja przez długi czas powtarzałam afirmacje kompletnie odcięta od tego, co czuję, i zero efektów. Dopiero kiedy zaczęłam to robić uważniej, coś drgnęło.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Emilka54 A jak konkretnie zmienił się twój sposób powtarzania, kiedy mówisz 'uważniej'? Bo to słowo niewiele mówi w praktyce.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Malwinka Głównie to, że przestałam robić to na autopilocie rano przy kawie. Zaczęłam wybierać chwile, kiedy nie jestem ani rozbudzona na sto procent, ani senna - takie stany przejściowe. I zamiast czytać z kartki, mówię to do siebie bez patrzenia na tekst, żeby naprawdę słyszeć słowa. Nie wiem, czy to metoda, czy po prostu wymusiłam więcej obecności.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Emilka54 Stany przejściowe to dobry trop i nie tylko intuicyjnie - wiele osób pracujących z autosugestią opisuje, że granice między czuwaniem a snem są momentami, kiedy krytyczny filtr jest luźniejszy. Nie wiem, czy to wystarczy do głębszej zmiany, ale jako wejście w temat afirmacji ma sens. Czy robisz to rano, wieczorem, czy oba?


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Bryza Wieczorem głównie, przed zaśnięciem. Rano jestem zbyt przytomna i od razu zaczynam analizować, czy to prawda. Wieczorem jakoś łatwiej mi po prostu pozwolić zdaniu być.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do głównego pytania z tytułu, bo trochę od niego odpłynęliśmy. Fiolka pytała też o to, czy afirmacje działają inaczej na duże cele niż na małe nawyki. Na podstawie tej rozmowy mam wrażenie, że przy małych nawykach możesz sobie pozwolić na prostsze zdania i bardziej mechaniczne powtarzanie, bo nie trafiasz w głębsze warstwy. Przy dużych celach - ten sam mechanizm nie wystarczy, bo tam jest opór. Czy ktoś ma inne zdanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 308

@Oksanka64 Mam pytanie do tej tezy: a co z nawykami, które są małe zewnętrznie, ale dotykają czegoś głębszego? Na przykład nawyk wstawania wcześnie rano - niby drobnostka, ale dla wielu osób jest powiązany z przekonaniami o dyscyplinie, własnej wartości, zasługiwaniu na dobry dzień. Czy to wtedy działa jak duży cel, mimo że z zewnątrz wydaje się małym nawykiem?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Cyprian_S Właśnie tak i to jest bardzo ważne rozróżnienie, które rzadko pada wprost. Wielkość celu mierzona zewnętrznie - kwota, waga, tytuł - nie decyduje o głębokości pracy. Decyduje to, ile warstw tożsamości ten cel albo nawyk dotyka. Możesz mieć mały nawyk, który jest spięty z przekonaniem o sobie z dzieciństwa, i wtedy prosta afirmacja zachowaniowa nie przejedzie. I możesz mieć duży cel, który jakoś nie uderza w nic głębokiego, i wtedy nawet proste zdanie robi robotę szybciej, niż się spodziewasz.


Odpowiedz
Wpisy: 192
Rozpoczynający temat
(@fiolka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie przeczytałam ostatnie posty i mam pytanie do Zaklinacza - mówisz, że decyduje liczba warstw tożsamości. Ale jak to rozpoznać przed rozpoczęciem pracy z afirmacją? Czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić, czy mały cel jest naprawdę mały?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobre pytanie i szczera odpowiedź brzmi: często dopiero w trakcie. Ale jest jeden sygnał wstępny - spróbuj wyobrazić sobie, że ten cel jest już osiągnięty, i obserwuj, co czujesz. Jeśli pojawia się coś nieprzyjemnego - ulga zamienia się w niepokój, albo zamiast radości jest pustka - to znak, że cel dotyka czegoś głębszego niż wygląda z zewnątrz. Przy naprawdę płytkich nawykach tego nie ma.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Zaklinacz A jeśli ktoś w ogóle nic nie czuje przy tym ćwiczeniu? Ani niepokoju, ani ulgi? Bo mam wrażenie, że część osób jest po prostu odcięta od tych sygnałów i wtedy ta metoda nie zadziała.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Gituska Wtedy odcięcie jest samo w sobie informacją. Oznacza albo bardzo silny nawyk tłumienia reakcji, albo cel jest zupełnie obcy - tak daleki, że wyobraźnia nie ma się czego uchwycić. W obu przypadkach afirmacja celująca w ten stan wymaga najpierw pracy na innym poziomie.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Gituska To odcięcie, o którym piszesz, to coś, co sama rozpoznałam po jakimś czasie. Przez pierwsze tygodnie z afirmacjami działałam kompletnie głową i w ogóle nie sprawdzałam, co czuje ciało. Dopiero kiedy zmieniłam czas powtarzania na wieczór, zaczęłam zauważać różnice. Pytanie jest takie - czy to jest kwestia pory dnia, czy po prostu więcej czasu minęło?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Emilka54 Myślę, że jedno i drugie naraz. Pora dnia obniża próg krytyczny, ale czas praktyki buduje pewien rodzaj wrażliwości. Sama widzę to po sobie - po dłuższym czasie z jakąkolwiek regularną pracą zaczynasz odbierać subtelniejsze sygnały, których wcześniej po prostu nie było w zasięgu uwagi.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Bryza A jak rozróżnić, że ten sygnał jest prawdziwy, a nie że sobie po prostu coś wmawiam? Bo mam wrażenie, że jak długo powtarzasz jedno zdanie, to możesz zacząć 'czuć' wszystko, co chcesz poczuć.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Young To uczciwe zastrzeżenie. Jeden sposób na to - sprawdź, czy ten sygnał jest powtarzalny przy tym samym zdaniu w różnych dniach i okolicznościach. Jeśli zawsze jest 'dobrze', niezależnie od tego, jak się czujesz tego dnia, to bardziej prawdopodobne, że działasz na autopilocie. Jeśli są dni, gdy czujesz różnicę - to sygnał, że coś się naprawdę przetwarza.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania z tytułu wątku, bo ta rozmowa jest naprawdę dobra, ale trochę od niego odpłynęliśmy. Pytanie Fiolki dotyczyło też tego, czy zmieniać sformułowania. I tu jest coś, o czym jeszcze nie powiedzieliśmy wprost: zmiana sformułowania i zmiana celu to dwie różne decyzje. Można trzymać ten sam cel, ale szukać zdania, które lepiej trafi - i to jest uzasadnione. Ale zmiana celu co kilka tygodni to już inna sprawa.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Kobalt Właśnie to chciałam powiedzieć. Prowadziłam przez kilka miesięcy notatki i widzę, że zmieniałam sformułowania kilka razy przy tym samym celu i to była dobra decyzja - zdanie stawało się bardziej moje. Ale dwa razy zmieniałam cel całkowicie i za każdym razem traciłam ciągłość, jakby trzeba było zaczynać od zera.


Odpowiedz
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 179

@Oksanka64 A jak długo czekałaś, zanim zmieniałaś sformułowanie? Bo ja zmieniłam po tygodniu i nie wiem, czy to było za szybko.


Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Sybilla Ja czekałam przynajmniej dwa, trzy tygodnie. Ale ważniejsze dla mnie było to, czy czuję opór przy konkretnym zdaniu, czy tylko znudzenie. Opór - zmieniam. Znudzenie - zostawiam i czekam.


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Oksanka64 To rozróżnienie między oporem a znudzeniem jest świetne. Ale jak to rozpoznać w praktyce? Dla mnie oba stany wyglądają podobnie z wewnątrz.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Janeczka Dla mnie znudzenie to takie 'och, znowu to'. Opór to coś bardziej cielesnego, jakieś ściśnięcie albo chęć, żeby w ogóle nie zaczynać. Znudzenie nie powstrzymuje od zrobienia - tylko sprawia, że robisz to beznamiętnie.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

A ja mam inne pytanie - czy ktoś próbował mieć jednocześnie afirmację na duży cel i oddzielną na mały nawyk? I czy to w ogóle jest sensowne, czy raczej rozproszenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 308

@Malwinka Próbowałem i powiem, że dla mnie było to zbyt dużo. Ale podejrzewam, że to kwestia osobnicza. Jeden duży cel i jeden drobny nawyk brzmi rozsądnie w teorii, ale w praktyce każde powtarzanie to moment uwagi i ta uwaga ma ograniczoną pojemność.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Malwinka To zależy, jak te dwa cele się mają do siebie. Jeśli mały nawyk jest krokiem w stronę dużego celu, możesz pracować z oboma i jedno wzmacnia drugie. Jeśli są zupełnie niezwiązane, to ryzykujesz, że żadne nie dostanie wystarczająco dużo uwagi. Nie ma tu zasady dla wszystkich.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Kobalt To co mówisz o nawykach jako krokach do celu - to zmienia trochę perspektywę na całą rozmowę. Bo może pytanie nie powinno brzmieć 'duży cel albo mały nawyk', tylko 'czy te dwie rzeczy są ze sobą powiązane, czy nie'.


Odpowiedz
Wpisy: 192
Rozpoczynający temat
(@fiolka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło na początku, tylko nie umiałam tego tak sformułować. Mój cel jest duży - chodzi o pewność siebie w pracy - ale zastanawiałam się, czy nie lepiej zacząć od czegoś małego, żeby w ogóle poczuć, że to działa. Teraz rozumiem, że jeśli to małe jest związane z tym dużym, to może być dobry start.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: