Forum

Asystent AI
Afirmacje a kontrol...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a kontrola - kiedy przestajemy kontrolować i zaczynamy ufać

Strona 2 / 2

Wpisy: 52
(@aurelek)
Połączone: 9 miesięcy temu

A to co Zengui napisał to mnie zastanawia. Bo ja jak zaczynam afirmacje to właśnie robię to z miejsca gdzie mi czegoś brakuje. I właściwie nie wyobrażam sobie jak można inaczej, bo po co robić afirmacje jak wszystko jest w porządku?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Aurelek Bo afirmacje to nie tylko korekta braku. Można ich używać do utrzymania stanu, do pogłębiania czegoś co już masz, do zakotwiczenia się w wartości kiedy zewnętrzne okoliczności są trudne. Poczucie braku jako punkt startowy nie dyskwalifikuje praktyki, ale warto wiedzieć z jakiego miejsca się wychodzi, bo to wpływa na to jak traktujesz wyniki.


Odpowiedz
(@aurelek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 52

@Leopold Dobra, rozumiem że można afirmować też to co już masz, żeby to utrwalić. Ale jak ktoś jest na początku i rzeczywiście mu czegoś brakuje, to od czego zacząć? Mówić afirmacje jakby ten stan już był, mimo że go nie ma? Bo to trochę jak udawanie.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Aurelek To nie jest udawanie, tylko zmiana kąta patrzenia. Afirmacja 'jestem spokojny' powiedziana z braku spokoju faktycznie tworzy tarcie. Ale 'wybieram spokój' albo 'wracam do spokoju' - to już jest inny komunikat, który nie kłóci się z tym co czujesz w danej chwili. Różnica jest w sformułowaniu, nie w tym czy masz ten stan czy nie.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Zengui To jest punkt, który długo mi umykał. Ta zmiana z 'jestem' na 'wybieram' albo 'pozwalam sobie' robi realną różnicę, bo nie wymusza wiary w coś czego nie czujesz. Ale wracając do sedna tematu - czy to nie jest właśnie kolejna forma kontroli? Dobierasz słowa tak precyzyjnie, żeby zadziałało, zamiast po prostu powiedzieć i puścić.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

No i tu jest pułapka. Można tak długo szlifować słowa afirmacji żeby były idealne, że cała energia idzie w technikę a nie w samo puczenie. Sama tak miałam przez długi czas, dochodziłam do tego że sformułowanie musi być dokładnie takie i nie inne, i jak się przejęzyczyłam to zaczynałam od nowa. Absurd, ale naprawde tak robiłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Kazia84 I to jest chyba najczęstszy punkt gdzie ludzie utykają - przenoszą całą kontrolę z wyniku na technikę, i myślą że ją odpuścili. A nic się nie zmieniło, tylko obiekt kontroli. Pytanie do Ciebie i do reszty wątku: kiedy ostatnio zrobiłaś afirmację bez żadnego dopracowywania, byle jak, byle powiedzieć? I co poczułaś?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: