Forum

Asystent AI
Afirmacje a genetyk...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a genetyka - czy można afirmować własności fizyczne

Strona 3 / 3

Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dokładnie to mi się przydarzyło. Przez jakiś czas powtarzałam zdanie, które brzmiało jak coś z okładki magazynu i nie czułam niczego. Zero. Dopiero gdy zmieniłam je na coś, co mogłam powiedzieć bez śmiechu w środku, cokolwiek zaczęło się ruszać. I myślę, że to, o czym mówi Lady, jest kluczowe, bo nikt nam nie mówi, że afirmacja to nie jest gotowy przepis, który się wkleja i czeka. To jest coś, co się dobiera.


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to pytałam na początku, tylko inaczej to ujęłam. Czy ma sens powtarzanie zdania, w które się nie wierzy. I teraz widzę, że odpowiedź brzmi: samo powtarzanie nie wystarczy, ale też nie jest bez sensu, jeśli traktuje się je jako punkt wejścia, a nie gotowy efekt. Tylko że do tego potrzeba świadomości, że to jest proces, a nie formuła. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Syriana, rozumiesz dobrze, ale dorzuciłabym jeden warunek: to ma sens tylko wtedy, gdy zdanie, w które się nie wierzy, jest przynajmniej neutralne, a nie sprzeczne z czymś głęboko zakorzenionym. Bo jeśli ktoś powtarza zdanie, które jego własny umysł aktywnie odrzuca jako kłamstwo, to proces nie rusza, bo opór jest zbyt duży na samym starcie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Pelagiusza_J a jak w takim razie odróżnić 'neutralne, w które jeszcze nie wierzę' od 'sprzecznego z tym, co głęboko czuję'? Bo z zewnątrz te dwie sytuacje mogą wyglądać podobnie, a chyba wewnętrznie też nie zawsze jest to oczywiste.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Astrolab to dobre pytanie i szczerze, nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ja bym sprawdzała reakcję ciała. Jeśli zdanie wywołuje coś w rodzaju wewnętrznego 'no, może', to neutralne. Jeśli natychmiast pojawia się skurcz, złość albo coś w stylu 'to nieprawda i wiem to', to sygnał, że zdanie jest za daleko. To jest subiektywne, ale ciało rzadko kłamie w takich momentach.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Pelagiusza_J to jest dokładnie to, co robię przy pracy z czakrą splotową. Napięcie w okolicy żołądka to klasyczny sygnał, że coś nie jest spójne wewnętrznie. Jeśli ktoś czuje ucisk przy wypowiadaniu afirmacji, to ciało mówi, że zdanie nie przeszło przez filtr autentyczności. Polecam w takiej sytuacji najpierw pracę z ciałem, a potem wracać do słów.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Zlata ale tu znowu jest ten sam problem, co wcześniej. Ucisk w żołądku przy fałszywym zdaniu to jest stres poznawczy, nie blok czakry. Możesz to nazwać jak chcesz, ale mechanizm jest ten sam i można go opisać bez odwoływania się do energetyki. Nie twierdzę, że praca z ciałem jest zła, bo nie jest, ale wyjaśnienie przyczyny ma znaczenie, szczególnie jeśli ktoś szuka rozumienia, a nie tylko metafory.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Gebda wiem, że tak to widzisz, i rozumiem tę perspektywę. Dla mnie praca przez czakry to nie jest metafora, to konkretna praktyka. Ale nie będę tego znowu rozwijać, bo to jest inny temat. Wracając do Astrolaba, powiem tylko tyle: niezależnie od tego, jak to nazwiesz, warto słuchać reakcji ciała przy konstruowaniu zdań, bo to jest szybszy sygnał niż analiza intelektualna.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję wszystkim za te wyjaśnienia, naprawdę to mi bardzo pomaga. Mam jeszcze jedno pytanie do Martynki, bo wspomniałaś o drodze od zdania neutralnego do akceptacyjnego. Ile czasu taki etap zajął? Pytam praktycznie, nie żeby kogoś porównywać, tylko żeby mieć jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Eufemia02 u mnie kilka tygodni na każdy etap, ale to nie jest reguła. Jeden etap siedział dłużej, bo tam był większy opór. Moim zdaniem nie chodzi o czas, tylko o to, kiedy zdanie zaczyna brzmieć po prostu prawdziwie, nie aspiracyjnie. Możesz testować, mówiąc je głośno i obserwując, czy pojawia się ten wewnętrzny komentarz 'ale to nieprawda'. Jak go nie ma, jesteś gotowa na następny krok.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Martynka00 to 'głośno' jest chyba ważne. Czytałam, że inaczej brzmi zdanie wypowiedziane w myślach, a inaczej na głos, bo angażuje się słuch i coś tam jeszcze. Czy ty to czujesz w praktyce? Bo mam wrażenie, że moje afirmacje pisane w dzienniku brzmią inaczej niż te mówione.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Ninka_S tak, to ma podstawy. Wypowiedź głośna angażuje więcej obszarów mózgu niż tylko myślenie, bo dochodzi do tego przetwarzanie dźwięku własnego głosu i sprzężenie zwrotne przez słuch. Dlatego część badań nad autosugestią sugeruje, że mówienie na głos we własnym głosie działa inaczej niż czytanie. Nie twierdzę, że jedno jest lepsze od drugiego, bo to zależy od osoby. Ale jeśli czujesz różnicę, to ona prawdopodobnie istnieje i jest warta uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie trochę z boku. Czy ktoś próbował łączyć afirmacje z runą, na przykład pisząc runę na kartce i wypowiadając przy tym zdanie? Słyszałem, że wzmacnia intencję. Nie wiem, czy to ma związek z tym, o czym mówicie, ale wydało mi się powiązane z tym 'angażowaniem więcej kanałów'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Hubert01 to jest trochę inny temat, bo runy to osobny system pracy z intencją. Nie ma badań, które by to potwierdzały w sensie, w jakim Krysztal mówił o głosie. Ale jeśli dla ciebie symbolika runy buduje nastawienie i wspiera skupienie przy afirmacji, to ten efekt psychologiczny jest realny. Tylko uważaj, żeby nie nakładać zbyt wielu warstw na raz, szczególnie jeśli dopiero zaczynasz, bo trudno wtedy ocenić, co ewentualnie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 260
Rozpoczynający temat
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zostańmy może przy tym wątku, który zaczęłam, bo wydaje mi się, że to, o czym mówi Krysztal i Martynka, razem odpowiada na moje pierwotne pytanie lepiej niż cokolwiek wcześniej. Jeśli dobrze to rozumiem: puste powtarzanie bez wiary nie ma sensu, ale powtarzanie zdania neutralnego, które jest krokiem w stronę wiary, ma sens jako etap przejściowy. I to nie jest sprzeczność, tylko różnica między startem a celem. Czy tak to widzicie?


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Syriana, to podsumowanie naprawdę wiele mi wyjaśniło. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo nie do końca rozumiem jedną rzecz. Mówiłaś o 'punkcie wejścia' - czy to znaczy, że samo powtarzanie jest jak... rozgrzewka przed czymś właściwym? Bo jeśli tak, to co jest tym właściwym momentem, kiedy afirmacja zaczyna coś robić naprawdę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Eufemia02 moim zdaniem ten 'właściwy moment' to nie jest jeden punkt. To jest coś, co się przesuwa stopniowo. Dla mnie było tak, że pewnego dnia powiedziałam zdanie i po prostu nie musiałam się zastanawiać, czy to prawda. Przestało być pytaniem. Ale nie umiałabym powiedzieć dokładnie kiedy to nastąpiło, bo nie było żadnego kliknięcia.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Martynka00 to opisujesz coś, co w badaniach nad autosugestią nazywa się wygaszaniem reaktancji - czyli oporu psychologicznego wobec nowego przekonania. Moment, który opisujesz jako 'przestało być pytaniem', to prawdopodobnie właśnie ten próg, gdzie zdanie przestaje aktywować kontrargumenty. Problem polega na tym, że nie ma zewnętrznego wskaźnika kiedy to się dzieje. Dlatego test głośny, o którym wcześniej mówiłem, jest w ogóle sensowny - bo głos dostarcza dodatkowego kanału, przez który możesz to sprawdzić.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Krysztal a czy ten 'próg' jest dla każdego zdania osobny, czy jak raz się go przekroczy przy jednej afirmacji, to przy kolejnej idzie łatwiej? Bo mam wrażenie, że mój umysł każde nowe zdanie traktuje jak zupełnie nowe zadanie i zaczyna od zera.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: