Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacja sta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacja staje się mantrą - różnica i kiedy która pracuje lepiej


Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zaczęłam się zastanawiać, gdzie jest granica między afirmacją a mantrą, bo te dwa słowa są używane wymiennie i chyba niesłusznie. Afirmacja to zdanie, które sobie powtarzam - coś w stylu 'jestem spokojna i pewna siebie'. Mantra to już zupełnie inna bajka, przynajmniej dla mnie - dźwięk, który działa na poziomie wibracji, nie tylko przekonań. Ale to co mnie naprawdę ciekawi, to ta kwestia praktyczna: piszę afirmacje w zeszycie od kilku miesięcy i widzę efekt, ale koleżanka mówi, że działa na nią tylko mówienie na głos. A jeszcze inna wysyła sobie SMS-y z afirmacjami na przyszły tydzień i odbiera je jak przypomnienia. Czy któryś z tych sposobów naprawdę 'działa inaczej', czy to kwestia tego, co nas po prostu bardziej angażuje?


Odpowiedz
80 odpowiedzi
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy mantry nie są z definicji religijne? Znaczy - jak ktoś nie jest buddystą ani hinduistą, to czy może w ogóle mówić, że używa mantry? Bo to trochę jakby wziąć cudzą praktykę i przekleić ją na własne potrzeby bez zrozumienia kontekstu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Teodozja_H w pewnym sensie masz rację, że mantra ma konkretne korzenie, ale w praktyce samorozwojowej to słowo zdążyło się już mocno oderwać od pierwotnego znaczenia. Dla większości ludzi na takich forach 'mantra' to po prostu zdanie powtarzane rytmicznie z intencją. Kontekst religijny jest ważny, ale nie wyklucza użycia słowa w szerszym sensie. Wróćmy jednak do pytania o pisanie, mówienie i SMS-y, bo to bardziej konkretny temat.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Pisanie ręcznie działa najgłębiej, bo angażuje ciało - ręka, papier, fizyczny ślad. To jest według mnie najsilniejsza metoda, bo umysł nie może 'pominąć' czegoś, co sam zapisuje. SMS wysłany do siebie to trochę autopilot, bo odbiór jest pasywny jak każde inne powiadomienie. Głos jest gdzieś pośrodku - słyszysz siebie, ale nie zostawiasz śladu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Laurka to zależy od osoby. Są ludzie, którzy piszą mechanicznie i myślami są zupełnie gdzie indziej. Sama technika nie gwarantuje zaangażowania - liczy się to, co dzieje się w środku podczas powtarzania. Ktoś, kto wysyła sobie SMS i odbiera go z pełną uwagą, może mieć większy efekt niż ktoś, kto przepisuje afirmacje na autopilocie przez dwadzieścia minut.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Jarek83 dokładnie to samo zauważyłam u siebie. Przez pierwsze tygodnie pisanie w zeszycie było bardzo uważne, potem zaczęło być mechaniczne. Efekt jakby się rozmył. Dopiero jak zaczęłam mówić na głos - powoli, z pauzami - coś się znów ruszyło. Pytanie, czy to efekt nowości, czy naprawdę zmiana kanału robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Moim zdaniem roznica miedzy afirmacja a mantra jest taka, ze mantra ma dzialac przez wibracje glasu, nie przez treść. 'Om' nie znaczy nic konkretnego dla umyslu, a dziala inaczej niz zdanie 'jestem zdrowy'. Afirmacja to praca z przekonaniami, mantra to praca z energią dzwieku. Rożne poziomy, rożne mechanizmy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Celtyk to dobra intuicja co do dźwięku, ale 'Om' jednak coś znaczy - jest symbolem pierwotnego brzmienia, jedności, pełni. Nie działa 'zamiast' sensu, tylko sens jest w nim zakodowany inaczej niż w zachodnim zdaniu oznajmującym. Natomiast zgadzam się, że mechanizm jest inny. Afirmacja to trening poznawczy - próba zastąpienia jednego przekonania innym. Mantra tradycyjna to coś bliżej medytacji dźwiękowej. Czy możemy jednak wrócić do praktycznego pytania, bo tu się rozmowa dobrze zapowiada - który sposób dla kogo i dlaczego?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

A co jeśli ktoś nie lubi słyszeć swojego głosu na nagraniach i przez to unika mówienia na głos? Czy to może blokować efekt, czy po prostu trzeba wybrać inną metodę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Maciejos myślę, że to właśnie dlatego warto próbować różnych form. Nie ma jednej słusznej. Ja przez długi czas pisałem, bo mówienie na głos mi nie wychodziło - czułem się głupio, nawet sam w pokoju. Potem ktoś mi powiedział, żeby zacząć od szeptu, i to zmieniło całą dynamikę. Szept angażuje głos, ale jest mniej 'słyszalny' jako ten twój głos z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ile czasu mniej więcej zajmuje, zanim afirmacje zaczną cokolwiek zmieniać? Bo piszę od trzech tygodni i nic szczególnego nie zauważam.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Wera_K trzy tygodnie to za mało, żeby wyciągać wnioski, szczerze mówiąc. Poza tym - co rozumiesz przez 'nic szczególnego'? Zmiany w myśleniu często są subtelne na początku i widać je dopiero z perspektywy. Czy chodzi o zmianę nastroju, o konkretne zdarzenia zewnętrzne, o relacje? Bo to wpływa na to, czego szukasz.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Filomena_G bardziej liczyłam na zmiany zewnętrzne, bo piszę afirmacje o pracy i pieniądzach. Chodzi o to, żeby coś się konkretnie zmieniło w sytuacji, nie tylko w głowie.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Wera_K afirmacje działają na przekonania, a przekonania wpływają na decyzje i zachowania, które potem generują efekty zewnętrzne. To nie jest telekineza. Jeśli piszesz 'mam wystarczająco dużo pieniędzy', ale jednocześnie nie szukasz aktywnie zmiany w pracy ani nie zmieniasz żadnych nawyków - trudno oczekiwać, że coś zewnętrznie zaskoczy. Afirmacja ma zdjąć blokadę, nie zastąpić działania.


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Jarek83 ale właśnie - tu jest różnica między afirmacją a mantrą w praktycznym sensie. Mantra powtarzana rytmicznie może działać nawet bez zrozumienia - na poziomie energetycznym. Afirmacja wymaga wiary w treść, bo inaczej podświadomość ją odrzuca. Dlatego afirmacja 'mam dużo pieniędzy' wypowiedziana przez osobę w długach często nie działa - umysł natychmiast ją falsyfikuje. Lepiej zacząć od afirmacji na poziomie możliwym do uwierzenia, na przykład 'jestem otwarta na nowe możliwości'.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co mówi Laurka o 'możliwym do uwierzenia' jest ważne i z tym się zgadzam. Ale wróćmy do SMS-ów, bo mi to wydaje się niedocenianą metodą. Wysyłałam sobie wiadomości z afirmacjami na konkretne godziny - na przykład na 12:00 i 18:00. Odbierałam je jak normalnego SMS-a i za każdym razem było ułamkowe zaskoczenie, bo przez sekundę nie wiedziałam, że to ja do siebie piszę. I właśnie ta sekunda zaskoczenia chyba pomagała - umysł nie zdążył się 'zablokować'.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Ciekawe, że SMS działa przez zaskoczenie. Coś jak trick na własny mózg.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

to faktycznie ciekawe. Czy używałaś do tego jakiejś aplikacji z opóźnionym wysyłaniem, czy ręcznie ustawiałaś przypomnienia? Bo znam osoby, które robiły coś podobnego przez notatki z alarmem, ale SMS do siebie ma inną dynamikę - jest zewnętrzny, przychodzi 'z zewnątrz', nawet jeśli wiesz, że sam go wysłałeś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Teodor53 przez aplikację do odłożonych wiadomości. I masz rację co do tej 'zewnętrzności' - to jest coś, co zeszycie nie ma. Pisząc w zeszycie jesteś jednocześnie nadawcą i odbiorcą w tej samej chwili. SMS rozrywa te dwa momenty w czasie i to chyba robi robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, weszliśmy w ciekawy obszar - różnica między synchronicznym a asynchronicznym kontaktem z afirmacją. Pisanie w zeszycie i mówienie na głos to działania synchroniczne - tworzysz i odbierasz jednocześnie. SMS do siebie to asynchronia - tworzysz teraz, odbierasz potem, w innym stanie emocjonalnym. I może właśnie dlatego efekt bywa inny. Ciekawe, czy ktoś próbował nagrywać sobie głosówki z afirmacjami i odsłuchiwać je z opóźnieniem. Logika byłaby podobna do SMS-ów, ale kanał dźwiękowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Bogusia.2 dobry podział, ale zastanawiam się, czy asynchronia to rzeczywiście klucz, czy raczej efekt nieoczekiwaności. Można przecież ustawić alarm w zeszycie - remind me o 12:00, otwórz stronę. Wtedy zeszyt też byłby 'zewnętrzny'. Czym SMS różni się od takiego alarmu z notatką?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Jarek83 różni się tym, że SMS ma formę komunikatu od kogoś. Nawet jeśli wiemy, że wysłałyśmy go same do siebie, mózg przetwarza to inaczej niż notatkę. Jest nadawca i odbiorca - nawet jeśli to ta sama osoba. Notatka z alarmem to bardziej 'przypomnienie'. SMS to jakby wiadomość.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

to ciekawe, że używasz słowa 'komunikat od kogoś'. Czy masz wrażenie, że ta inna część siebie - ta, która wysłała SMS wcześniej - ma jakiś inny charakter niż ta, która go odbiera? Pytam, bo to brzmi jak praca z wewnętrznym dialogiem, nie tylko afirmacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Teodor53 właśnie tu dotykasz czegoś istotnego. W psychologii mówi się o 'dialogicznym ja' - przekonaniu, że jesteśmy zbiorem różnych głosów i pozycji wewnętrznych. SMS do siebie może aktywować ten dialog w sposób, którego zwykłe pisanie nie uruchamia. To nie jest magia w sensie energetycznym, ale efekt jest realny.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jeśli efekt jest tylko psychologiczny, a nie energetyczny, to czy to nadal są afirmacje w sensie ezoterycznym? Czy to nie jest po prostu terapia poznawcza?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Wera_K a co jest złego w tym, że działa mechanizm psychologiczny? Granica miedzy psychologia a energia jest dla mnie płynna. Zmiana w mysleniu to zmiana w wibracji, zmiana w wibracji to zmiana tego co przyciagasz. Nie widzę sprzecznosci.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Wera_K to pytanie wraca w różnych wątkach i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Część osób traktuje afirmacje czysto energetycznie, część jako sposób przeprogramowania przekonań, część łączy oba podejścia. Efekt może być ten sam, a droga różna. Czy dla ciebie ta różnica ma praktyczne znaczenie w tym, jak je stosujesz?


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Filomena_G chyba tak, bo jeśli to tylko psychologia, to mam wrażenie, że robię coś zbyt prostego i że czegoś mi brakuje. Jak psycholog pisałby afirmacje, to pewnie działałyby tak samo jak moje - i wtedy po co cały ten kontekst energetyczny?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Wera_K kontekst energetyczny może być dla ciebie wzmocnieniem wiary w działanie, a ta wiara jest częścią mechanizmu. Jeśli wierzysz, że to działa przez energię, angażujesz się głębiej. Jeśli myślisz 'to tylko psychologia', możesz to robić mechanicznie i efekt będzie słabszy. Kontekst nie jest zbędny - jest częścią praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie, które mnie nurtuje od początku tego wątku - czy ktoś próbował łączyć metody? Na przykład rano mówić na głos, w południe SMS, wieczorem zeszyt? Czy to nie jest przeładowanie i mieszanie sygnałów?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Maciejos ja tak robiłam przez jakiś czas i powiem szczerze - dość szybko straciłam poczucie, która metoda co robi. Teraz uważam, że lepiej pogłębić jedną niż rozpraszać się na trzy. Chyba że każda metoda ma inną afirmację i inny cel - wtedy może to mieć sens.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Maciejos robiłam coś zbliżonego - ale nie z tą samą afirmacją trzy razy. Każda metoda miała swój czas i swoje zdanie. Rano mówienie głosem było 'nastawianiem się', SMS w ciągu dnia - kotwicą w środku chaosu, zeszyt wieczorem - podsumowaniem. Różne funkcje, nie powielanie.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy to nie jest tak, że im więcej razy powtarzamy tę samą afirmację dziennie, tym szybciej działa? Bo skoro chodzi o przeprogramowanie, to więcej powtórzeń powinno przyspieszyć efekt.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Teodozja_H nie do końca. Ilość powtórzeń bez jakości uwagi to szum, nie sygnał. Mózg bardzo sprawnie uczy się ignorować bodźce powtarzające się mechanicznie - to zjawisko zwane habituacją. Możesz powiedzieć afirmację sto razy i nie zapisać jej nigdzie, bo przelatuje obok, nie przez.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Bogusia.2 rozumiem, ale czy jest jakaś minimalna liczba powtórzeń, która ma sens? Czytałam gdzieś o 21 dniach i 3 razy dziennie, ale nie wiem, skąd to pochodzi.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Teodozja_H te 21 dni to popularny mit powtarzany w kółko bez źródła. Wzięło się to z luźnej interpretacji badań plastycznego chirurga Maxwella Maltza z lat 60., który zaobserwował, że jego pacjenci potrzebowali mniej więcej 21 dni na przyzwyczajenie się do zmiany wyglądu. Z nawykami i przekonaniami nie ma to bezpośredniego związku. Nowsze badania mówią o przedziale od 18 do ponad 200 dni, zależnie od osoby i złożoności nawyku.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

200 dni brzmi zniechęcająco.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Czarek00 tylko jeśli myślisz o tym jak o odliczaniu. Jeśli praktyka staje się częścią dnia, przestajesz liczyć - i to chyba jest właśnie moment, kiedy zaczyna działać głębiej. Pytanie do Kinia05: czy u ciebie był jakiś moment, kiedy afirmacje przestały być 'zadaniem', a stały się czymś naturalnym?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Filomena_G tak, i powiem ci, że trudno to opisać, kiedy to nastąpiło. Nie był to konkretny dzień. Po prostu w pewnym momencie zauważyłam, że mówię afirmację w autobusie bez przypomnienia, jakby sama wypływała. Wtedy coś się zmieniło - ale czy to był efekt metody, czy regularności, nadal nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisuje Kinia05 brzmi trochę jak mantra właśnie - coś, co zaczyna żyć samo. Czy to może oznacza, że afirmacja z czasem staje się mantrą, jeśli się ją odpowiednio zakorzenisz? Może to nie są dwie różne rzeczy, tylko dwa etapy tego samego procesu?


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Erazm79 właśnie to mi chodziło po głowie, ale nie umiałam tego nazwać. Jakby afirmacja miała swój cykl życia - zaczyna jako świadomy komunikat, a kończy jako coś, co po prostu jest. Może różnica między afirmacją a mantrą nie jest w formie, tylko w tym, na jakim etapie tego cyklu jesteś?


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale to rodzi pytanie - czy można świadomie przyspieszyć ten cykl? Bo z tego co piszesz wynika, że to nastąpiło samo, bez zaplanowania. A może właśnie dlatego nastąpiło - bo przestałaś kontrolować?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Teodor53 to ciekawe, bo w tradycji mantr jest coś odwrotnego - tam powtarzasz dokładnie to samo, tą samą formułę, przez długi czas i celowo. Czy to nie jest właśnie 'kontrolowane przyspieszenie' tego przejścia?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Erazm79 tu jest ważna różnica, którą warto rozróżnić. Mantra w sensie tradycyjnym ma znaczenie dźwiękowe, wibracyjne - często w sanskrycie, czasem w innych językach liturgicznych. Afirmacja to stwierdzenie semantyczne, budowane na znaczeniu słów. Mantra może nie mieć żadnego przekładanego znaczenia i nadal działać. Afirmacja bez znaczenia to po prostu szum.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Jarek83 ale przecież jak ktos powtarza afirmację tak dlugo, że traci świadomość znaczenia - to trochę jak mantra właśnie? Ten mechanizm wibracyjny może sie uruchamiać nawet w afirmacji, jeśli masz wystarczająco dlugo powtarzany dźwięk.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Celtyk nie do końca. Wibracja dźwięku to jedno, ale mantra działa przez precyzyjne właściwości akustyczne konkretnych sylab. Nie każde powtarzanie czegokolwiek wytwarza te same efekty. To nie jest kwestia długości praktyki, tylko struktury fonetycznej. Afirmacja po polsku nie zamieni się w mantrę przez samo wielokrotne powtórzenie.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Jarek83 czy to znaczy, że afirmacje po polsku są z definicji słabsze od mantr po sanskrycie? Bo czytałam gdzieś, że język ojczysty trafia głębiej do podświadomości.


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Teodozja_H to dwa różne twierdzenia i oba mają swoje uzasadnienie, ale dotyczą różnych mechanizmów. Język ojczysty rzeczywiście ma silniejszy ładunek emocjonalny w mózgu - to jest potwierdzone neuropsychologicznie, szczególnie jeśli chodzi o słowa z dzieciństwa. Ale tradycyjne mantry nie działają przez znaczenie semantyczne, tylko przez rezonans dźwiękowy. To nie jest kwestia 'który jest silniejszy' - to po prostu różne tory.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Bogusia.2 okej, ale jeśli afirmacja i mantra działają przez różne tory, to można je łączyć? Czy będą się nawzajem wzmacniać, czy po prostu będziesz robić dwie osobne rzeczy?


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Wera_K ja łączyłam - rano mantra, wieczorem afirmacje zapisywane. I myślę, że mantra 'czyściła' przestrzeń, a afirmacja 'programowała'. Przynajmniej tak to czułam. Ale przyznam, że nie wiem, czy to ma jakieś uzasadnienie poza moim odczuciem.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Laurka a czy zauważyłaś różnicę kiedy zrobiłaś tylko jedno z tego? Pytam, bo to mogłoby powiedzieć coś o tym, czy rzeczywiście się uzupełniają, czy działają niezależnie.


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Filomena_G próbowałam różnie. Sama mantra dawała mi spokój, ale nie czułam zmiany w przekonaniach. Sama afirmacja - na odwrót, dużo myślenia, mniej ciszy. Razem było lepiej, ale szczerze nie wiem, czy to nie było po prostu kwestia rytmu dnia, a nie samej kombinacji.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ktoś próbował mantry po polsku? Tzn. wziąć afirmację i powtarzać ją dokładnie tak, jak mantrę - bez analizowania znaczenia, samym dźwiękiem? Zastanawiam się, czy to w ogóle ma sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Maciejos to jest pytanie, które przecina całą tę dyskusję. Odpowiedź zależy od tego, co uznajesz za mechanizm działania. Jeśli przyjmujesz model energetyczny - może zadziałać, bo intencja i dźwięk są ważniejsze niż etymologia. Jeśli patrzysz przez neuropsychologię - raczej nie, bo polskie słowo zawsze aktywuje skojarzenia semantyczne w mózgu, trudno je wyłączyć.


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Jarek83 ale czy te skojarzenia semantyczne to wada, czy może zaleta przy afirmacji? Bo przecież właśnie chcemy, żeby mózg skojarzył 'jestem spokojna' z czymś realnym, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie nad tym siedzę od paru minut. Może to jest sedno - afirmacja chce, żebyś myślała o znaczeniu, mantra chce, żebyś przestała myśleć. I dlatego jedna lepiej przeprogramowuje przekonania, a druga lepiej wprowadza w stan. Różne cele, nie tylko różne metody.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

to pasuje do tego, co opisywałaś wcześniej o SMS-ie jako kotwicy. SMS to afirmacja w sensie semantycznym - uderzasz w znaczenie w konkretnym momencie. A gdybyś zamiast SMS-a dostawała dźwięk dzwonka bez słów - to byłoby bliżej mantry?


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale wtedy to by był warunek Pawłowa, nie afirmacja.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Czarek00 i to jest właściwa obserwacja. Klasyczne warunkowanie to dokładnie taki mechanizm - bodziec neutralny zyskuje znaczenie przez skojarzenie. Celtyk pisał wcześniej o wibracji i zmianie przekonań, ale tu dotykamy czegoś innego: nawykowej odpowiedzi emocjonalnej, nie zmiany myślenia. To nie jest złe, ale to nie jest to samo co afirmacja w sensie poznawczym.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Bogusia.2 zgadzam sie z rozroznieniem, ale mi sie wydaje że te mechanizmy nie wykluczają się. Zmiana nawyku emocjonalnego to w pewnym sensie też zmiana wibracji, nawet jesli idzie przez ciało a nie przez umysł. Może to jest wlasnie ten etap przejscia o ktorym pisała Kinia05 - z afirmacji w mantrę: zaczyna od głowy, kończy w ciele.


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Celtyk no właśnie, ale czy zmiana nawyku emocjonalnego to już coś, co możemy opisywać jako 'zmianę wibracji', nie ryzykując, że mieszamy dwa różne języki opisu? Bo to mi się trochę myli - jedno to neurofizjologia, drugie to model energetyczny.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Erazm79 to jest rzeczywiście ryzyko. Jak używamy słowa 'wibracja' zamiennie z 'nawykiem emocjonalnym', to w pewnym momencie przestajemy wiedzieć, o czym mówimy. Można powiedzieć, że ciało ma swoją rytmikę i że emocje mają częstotliwość w sensie dosłownym - ale to inne twierdzenie niż to, że afirmacja 'podnosi wibrację' w sensie duchowym.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Jarek83 ok, przyjmuję że to różne modele. Ale w praktyce - jeśli ktoś używa afirmacji i po kilku tygodniach ma inne reakcje emocjonalne, to czy naprawde ważne, który model opisuje 'dlaczego'? Efekt jest, a opis to kwestia języka którego używasz.


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Celtyk to zależy, co chcesz osiągnąć. Jeśli tylko chcesz żeby działało - masz rację, opis nie jest kluczowy. Ale jeśli chcesz wiedzieć, jak to optymalizować, kiedy przerywać, jak łączyć z innymi praktykami - wtedy model ma znaczenie, bo złe założenia prowadzą do złych decyzji.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Bogusia.2 a czy istnieje jakaś praktyczna zasada, która mówi kiedy lepiej zacząć od mantry, a kiedy od afirmacji? Pytam, bo mam wrażenie, że każdy tu mówi co u niego działa, ale nie ma czegoś w stylu: jeśli twój problem to X, to zacznij od Y.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Teodozja_H to jest dobre pytanie, ale obawiam się, że nie ma tak prostej odpowiedzi. Na podstawie tego co tu piszemy - mantra sprawdza się, kiedy potrzebujesz najpierw uciszyć głowę, afirmacja kiedy chcesz zmienić konkretne przekonanie. Ale to zakłada, że wiesz co jest twoim problemem, co nie zawsze jest oczywiste.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to jest moje doświadczenie z SMS-ami - one są skuteczne właśnie dlatego, że są konkretne i trafiają w określony moment dnia. Nie musze niczego 'ściszać', bo SMS przychodzi z zewnątrz i niejako wyrywa mnie z bieżącego myślenia. Ale zastanawiam się, czy to nie jest dokładnie ten mechanizm kotwicy, o którym mówił Teodor53, tylko przez inny kanał.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

myślę że tak. I to jest coś, o czym warto myśleć szerzej - format dostarczenia afirmacji zmienia mechanizm jej działania. SMS to kotwica temporalna i kontekstualna. Zeszyt to rytuał intencji. Mówienie na głos to angażowanie ciała. Każde z tych trzech robi coś innego z tym samym tekstem.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@maciejos)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 148

@Teodor53 a co z nagrywaniem własnym głosem i odsłuchiwaniem? Bo zastanawiam się, czy to byłoby pośrednio między mówieniem na głos a SMS-em - masz głos i ciało, ale jednak przychodzi 'z zewnątrz'.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Maciejos to interesujący wariant. Część osób mówi, że własny głos słyszany z zewnątrz działa inaczej niż mówiony - mózg przetwarza go podobnie jak cudze wypowiedzi, przez co omija część wewnętrznej cenzury. Nie wiem, czy to ma solidne potwierdzenie, ale logika jest tu spójna.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Teodor53 czyli teoretycznie nagranie własnego głosu mogłoby być skuteczniejsze od mówienia do siebie? Bo wtedy masz i zaangażowanie głosu przy nagrywaniu, i efekt 'zewnętrzności' przy odsłuchu?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Wera_K ostrożnie z tym 'skuteczniejsze'. To zależy od tego, jaki jest twój cel i jakie masz zasoby uwagi. Jeśli masz tendencję do automatycznego odfiltrowywania własnych słów, to tak - zewnętrzny format może pomagać. Ale jeśli nagranie stanie się tłem, które leeci w tle bez uwagi, to efekt będzie bliski zeru. Sama forma nie zastąpi jakości obecności podczas praktyki.


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Jarek83 to się zgadza z moim doświadczeniem. Przez jakiś czas puszczałam sobie afirmacje rano jako nagranie i w pewnym momencie przestałam je w ogóle słyszeć - leciały, ale byłam myślami gdzieś indziej. Zeszyt wymagał ode mnie, żebym była przy tym, bo musiałam pisać.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Laurka i to może być klucz do całego tego porównania - zeszyt wymaga aktywnego zaangażowania, mówienie na głos angażuje ciało, SMS angażuje uwagę w konkretnym momencie, a nagranie może być albo bardzo skuteczne, albo zupełnie pasywne. Wszystko zależy od tego, czy jesteś obecna.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

A mantra w tej grupie to jedyna metoda, gdzie 'obecność' jest niejako wbudowana w samą technikę, bo skupienie na dźwięku nie daje zbyt dużo miejsca na błądzenie myślami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Czarek00 ale czy to znaczy, że mantra jest trudniejsza dla kogoś, kto nie potrafi się skupić? Tzn. jeśli ciągle odpływam myślami, to może afirmacja w zeszycie albo SMS byłyby lepszym wejściem na początku?


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Erazm79 to jest właściwe pytanie. I odpowiedź jest - tak, w wielu przypadkach. Mantra jako technika skupienia wymaga już pewnej zdolności do utrzymywania uwagi. Dla kogoś z bardzo rozbieganum umysłem, zeszyt jest bardziej uziemiający, bo akt pisania jest fizyczny i daje ciału konkretne zadanie. SMS działa inaczej - nie wymaga od ciebie skupienia, sam je wywołuje w określonym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest właśnie coś, czego nie wzięłam pod uwagę zaczynając ten wątek - że wybór formatu to nie tylko kwestia wygody, ale dopasowania do aktualnego stanu umysłu. Na początku zeszyt i SMS mogą być wejściem, a mantra czymś, do czego się dochodzi, nie czymś od czego się zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

a czy ktoś zna jakiś sposób, żeby sprawdzić na sobie, który format aktualnie potrzebuję? Czy to jest tylko metoda prób i błędów, czy można to jakoś ocenić wcześniej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Teodozja_H szczerze - w dużej mierze próby i błędy, ale można je skrócić. Jeśli masz dużo chaosu w głowie i trudno ci wysiedzieć w ciszy, zacznij od zeszytu albo SMS-a. Jeśli czujesz, że rozumiesz słowa afirmacji, ale nie czujesz ich w ciele - sprawdź mówienie na głos. A jeśli masz już jakiś spokój wewnętrzny i chcesz zejść głębiej - to dopiero ma sens próbować z mantrą.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Filomena_G to mi daje całkiem konkretny punkt wyjścia. Zaczęłam od zeszytu, potem doszedł SMS, a mantra pojawiła się dopiero wtedy, kiedy tamte dwa przestały być wyzwaniem. Chyba nieświadomie przeszłam tę drogę, o której mówisz.


Odpowiedz
Udostępnij: