Forum

Asystent AI
Afirmacje a artysty...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a artystyczne ekspresje - czy śpiewanie czy rysowanie zmienia moc

Strona 2 / 2

Wpisy: 591
Rozpoczynający temat
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Kasztanka pisze coś, z czym się zgadzam z własnego doświadczenia. Kiedy łączę afirmację z ruchem, na przykład prostym powtarzalnym gestem rąk, ciało daje sygnał zwrotny, przez który trudno być w zupełnie innym miejscu głową. Chociaż przy bardzo prostych gestach też mi się zdarzało dryfować myślami.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ten gest był wcześniej ustalony, czy wynikał spontanicznie z treści? Bo zastanawiam się, czy gest wymyślony do konkretnej afirmacji jest inaczej zakodowany niż dowolny ruch.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Syriana67 Ustalony przeze mnie, nieprzypadkowy. Wyobraziłam sobie ruch, który mi 'pasuje' do treści i trzymałam się go. Nie wiem, czy to ważne, ale czułam, że ten konkretny gest czegoś nie mogę z niczym innym pomieszać, jest tylko dla tej afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest ważna obserwacja. Kiedy ciało uczy się konkretnego gestu przypisanego do konkretnej intencji, tworzy się fizyczne zakotwiczenie. Przy kolejnym wykonaniu sam ruch już inicjuje pewien stan, zanim umysł zdąży zacząć. Podobnie działa zakotwiczanie w pracy z podświadomością. Tu nie chodzi o mit, to jest dobrze opisany mechanizm.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Bogumil Dziękuję za to wyjaśnienie, bo dopiero zaczęłam eksperymentować z afirmacjami przy rysowaniu i nie wiedziałam, że gesty mogą działać podobnie. Mam pytanie, czy taki gest musi być rozbudowany, czy wystarczy coś naprawdę prostego, na przykład złożenie rąk albo dotknięcie nadgarstka?


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Ilonka_57 Prostota jest zaletą, nie wadą. Gest powinien być na tyle specyficzny, żebyś nie wykonywała go przypadkowo w innych kontekstach, ale nie musi być skomplikowany. Dotknięcie nadgarstka jest lepsze niż złożenie rąk, bo złożone ręce mają już wiele skojarzeń. Im bardziej unikalny dla ciebie, tym wyraźniejsze zakotwiczenie.


Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Bogumil O, to bardzo ważna uwaga z tym złożeniem rąk. Nie pomyślałam, że to może powodować nakładanie się skojarzeń. A czy to znaczy, że jeśli już zaczęłam używać jakiegoś gestu i okazuje się, że jest zbyt powszechny, to powinnam go zmienić? Czy można 'nadpisać' stare skojarzenie nowym?


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Ilonka_57 Można, ale to wymaga czasu i konsekwencji. Jeśli gest ma już inne skojarzenia, nowe będzie się nakładać na stare przez jakiś czas. Nie jest to niemożliwe, ale łatwiej od początku wybrać coś specyficznego. Powiedz mi, jak długo używałaś tego gestu? Bo jeśli niedługo, to po prostu zamień teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

A ja mam pytanie do tego całego wątku o gesty. Skąd w ogóle wiadomo, że coś 'się zakodowuje'? Bo słyszę tu dużo teorii, ale to wszystko jest subiektywne. Może mi się wydaje, że gest coś robi, a tak naprawdę efekt jest z czegoś innego.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Zbych62 No i dobrze, że pytasz, bo to uczciwe pytanie. Odpowiedź jest taka, że nie masz pewności stuprocentowej, bo nie masz grupy kontrolnej. Ale to dotyczy całej praktyki afirmacyjnej, nie tylko gestów. Jeśli pytasz o to, czy metoda jest lepsza od niczego, to jedynym sposobem jest własna obserwacja przez dłuższy czas. Dlatego notatki Heliosy mają sens.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Zbych62 Masz rację, że to jest subiektywne. Ale chcę dodać jedną rzecz. Nie twierdzę, że moje notatki dowodzą czegokolwiek na poziomie ogólnym. Pokazują mi, co działa u mnie i kiedy. Jeśli to tobie nie wystarcza jako argument, to rozumiem, ale dla mnie to jest wystarczająca podstawa do kontynuowania.


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Heliosa A wracając do pytania, które zadałam Celestynie wcześniej. Czy jeśli gest jest ustalony świadomie, to ma inne działanie niż coś, co wychodzi spontanicznie podczas praktyki? Bo zastanawiam się, czy w tym drugim przypadku ciało nie wyraża czegoś, czego umysł jeszcze nie nazwał.


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Syriana67 To jest ciekawe rozróżnienie. W pracy z runami mam podobny dylemat, bo galdr, czyli śpiewanie runy, może być zaplanowane albo może wyjść ze stanu skupienia samoistnie. Z mojego doświadczenia spontaniczny galdr bywa głębszy, ale ustalony jest łatwiejszy do powtórzenia. Może tu jest podobnie?


Odpowiedz
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 132

@Rydwanka.ka A co to jest galdr? Nie słyszałam wcześniej tego słowa w tym kontekście. Chodzi o dosłowne śpiewanie nazwy runy?


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Kasztanka W uproszczeniu tak, chodzi o wokalizację runy, rozciąganie jej dźwięku, modulowanie głosem. Nie jest to śpiewanie w sensie piosenki, bardziej coś między śpiewem a mantrą. Ale to jest temat na osobny wątek, bo tu mówimy o afirmacjach. Wspominam o tym tylko dlatego, że to ta sama zasada, głos jako nośnik intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie to mnie najbardziej zastanawia w tej rozmowie. Czy głos jako nośnik ma jakieś szczególne właściwości, czy liczy się tylko skupienie, które przez głos osiągamy? Bo jeśli to drugie, to każda metoda, która wymaga uwagi, powinna dawać podobny efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 591
Rozpoczynający temat
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

To pytanie Fluorytki.1 siedzi mi w głowie od początku tej rozmowy. Moje wrażenie jest takie, że głos robi coś więcej niż skupia uwagę, bo kiedy zaczynam mówić afirmację głośno, nawet jeśli jestem rozproszona, coś we mnie się przestawia. Ale nie potrafię powiedzieć, czy to jest efekt wibracji, czy po prostu słyszę siebie z zewnątrz i to mnie 'budzi'.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To 'słyszę siebie z zewnątrz' jest według mnie kluczem. Bo kiedy tylko myślimy afirmację, jesteśmy jednocześnie nadawcą i odbiorcą bez żadnego dystansu. Kiedy mówimy głośno, mózg przetwarza to też jako informację z zewnątrz. Nie jestem pewna, czy to poprawne wyjaśnienie, ale intuicyjnie tak to czuję.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Petronelka Kierunek masz dobry. Jest coś takiego jak pętla słuchowo-wokalna. Kiedy słyszysz własny głos, mózg aktywuje te same ośrodki, co przy słyszeniu cudzej mowy, choć nie identycznie. To może wyjaśniać, dlaczego głośna afirmacja ma inną jakość niż myślana. Ale to nadal nie odpowiada na pytanie Fluorytki.1 o to, czy sama wibracja coś robi niezależnie od uwagi.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Bogumil Dobra, ale skąd ty to wszystko wiesz? Masz jakieś wykształcenie kierunkowe czy to z czytania?


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Zbych62 Trochę z jednego, trochę z drugiego. Ale jeśli masz wątpliwości do konkretnego stwierdzenia, to wolę, żebyś podważył samo stwierdzenie, a nie jego źródło. Co ci nie gra w tym, co napisałem?


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam proste pytanie, bo może mi coś umknęło. Czy ktoś tu mówił o śpiewaniu afirmacji bez żadnej ustalonej melodii, po prostu jak wychodzi? Czy to ma sens, czy lepiej mieć jakąś stałą melodię?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Goryczka55 Myślę, że obie opcje mają sens, tylko inaczej działają. Stała melodia wzmacnia efekt zakotwiczenia, o którym mówił Bogumil. Improwizowana może być bliżej spontaniczności, o której mówiła Rydwanka.ka w kontekście galdr. Pytanie jest takie, czego szukasz, stabilnego nawyku czy głębszego kontaktu za każdym razem?


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Donat55 A czy można połączyć jedno z drugim? Na przykład zaczynać od stałej melodii, a potem pozwolić, żeby się zmieniała? Czy to by zakłóciło ten efekt zakotwiczenia?


Odpowiedz
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Syriana67 Ja to robię od jakiegoś czasu i nie mam wrażenia, żeby zakłócało. Ale zaczynam zawsze tak samo, pierwsze kilka powtórzeń tą samą melodią, potem puszczam. Może właśnie ta pierwsza część wystarczy, żeby uruchomić skojarzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zastanawiam się, czy ktoś próbował rysować podczas afirmacji, nie jako osobną praktykę, ale dosłownie jednocześnie, na przykład pisać afirmację ręcznie i jednocześnie ją mówić. Bo to chyba angażuje jeszcze jeden kanał i może działa podobnie jak gest plus głos razem.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie próbowałam tego co napisałam, czyli pisania ręcznego i mówienia jednocześnie. Szczerze? Musiałam się bardzo skupić, żeby nie zacząć mówić inaczej niż pisać, bo ręka miała swoje tempo. Ale przez te pierwsze minuty byłam tak skoncentrowana, że kompletnie przestałam myśleć o czymkolwiek innym. Nie wiem czy to o to chodzi, ale to był dość intensywny stan.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Kasztanka To rozproszenie między ręką a głosem, które opisujesz, to nie jest błąd w metodzie, tylko właśnie jej sedno. Kiedy dwa kanały pracują jednocześnie i muszą się zsynchronizować, mózg nie ma zasobów żeby uciec myślami w bok. Tylko że to wyczerpuje szybko, więc nie robiłabym tego przez długi czas naraz.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Petronelka No ale jak mózg jest tak zajęty synchronizowaniem ręki z głosem, to gdzie w tym jest miejsce na samą treść afirmacji? Bo chyba chodzi o to żeby wniknęła ta treść, a nie żeby żonglować zadaniami.


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Zbych62 To jest dobre pytanie i faktycznie dotyka czegoś ważnego. Są dwa różne poglądy na to, jak afirmacja ma działać. Jeden mówi, że powinna być świadomie przetwarzana za każdym razem. Drugi, że wystarczy regularne wystawianie się na bodziec, nawet jeśli uwaga jest gdzie indziej. Synchronizacja, o której mówi Petronelka, może sprzyjać temu drugiemu. Ale sam nie wiem, które podejście jest skuteczniejsze w dłuższym czasie.


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Bogumil Mam wrażenie, że to zależy od etapu. Na początku pracy z afirmacją świadome przetwarzanie treści wydaje się ważniejsze, bo budujesz nowe skojarzenie. Kiedy afirmacja jest już zakorzeniona, ekspozycja może wystarczyć. Nie wiem czy ktoś to badał, ale tak mi to wychodzi z praktyki.


Odpowiedz
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Donat55 To brzmi logicznie, ale mam pytanie praktyczne. Skąd wiesz, że afirmacja jest już 'zakorzeniona'? Czy to jest subiektywne poczucie, czy coś konkretnego zmienia się w tym jak jej używasz?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Fluorytka.1 U mnie sygnałem jest to, że przestaje mi się wydawać obca. Na początku powtarzam coś i myślę sobie jednocześnie 'ale to nieprawda'. Kiedy ten komentarz znika albo mocno słabnie, zakładam że coś się zmieniło. Ale to faktycznie subiektywne, masz rację.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Donat55 znam bardzo dobrze. Nawet wpisywałam to do notatek jako 'opór wewnętrzny' i śledziłam kiedy słabnie przy konkretnych afirmacjach. Przy niektórych znikał po tygodniu, przy innych był ze mną dużo dłużej. Nie wiem co decyduje o tym tempie, bo słowa są różne, ale też intencja jest różna i kontekst życiowy jest różny.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Heliosa A czy zauważyłaś, że jakiś format, właśnie śpiewanie, rysowanie, ruch, skracał czas zanim ten opór zniknął? Bo to jest chyba sedno tego wątku i chętnie bym zobaczyła jakiś konkretny przykład z twoich notatek.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Syriana67 Jedno co zauważyłam wyraźnie to to, że afirmacje, które połączyłam z jakimkolwiek ruchem fizycznym, nawet chodzeniem po pokoju, traciły ten opór szybciej. Ale mam też inne zmienne, bo chodziłam z nimi rano, kiedy jestem generalnie w lepszym nastroju. Nie jestem w stanie tego rozdzielić.


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Heliosa Problem ze zmiennymi rozumiem, sama na to wpadłam przy pracy z galdr. Śpiewam rankiem, jestem wypoczęta, galdr wydaje się skuteczny. Ale czy to galdr, czy pora dnia, czy po prostu regularność? Jedyne co wiem na pewno to że wokalizacja bez ruchu działa u mnie inaczej niż z ruchem. Inna jakość skupienia.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Rydwanka.ka Czyli znowu wracamy do tego samego. Nie wiemy co działa, a co tylko nam się wydaje że działa. Rozumiem że forum to nie laboratorium, ale trochę kręcimy się w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 591
Rozpoczynający temat
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Zgadzam się z Zbychem że kręcimy się, ale może to nieuniknione przy takim temacie. Mnie bardziej interesuje teraz to co powiedziała Rydwanka.ka o innej jakości skupienia z ruchem i bez. Jak ty to opisujesz? Czy to jest jakościowo inne skupienie, czy po prostu głębsze?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Trudno mi to oddzielić. Powiedziałabym, że z ruchem jest bardziej stabilne, mniej się chwieje. Bez ruchu łatwiej mi wpaść w mechaniczne powtarzanie gdzie jestem gdzieś indziej myślami. Ale to może być kwestia mojego charakteru, bo jestem typem kinestetycznym, jeśli to cokolwiek znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

A co to znaczy 'typ kinestetyczny'? Słyszałam to określenie ale nie wiem czy chodzi o to samo co ty masz na myśli.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Goryczka55 Chodzi o dominujący styl przetwarzania informacji przez zmysły. Kinestetyk lepiej zapamiętuje przez ruch i dotyk niż przez wzrok czy słuch. To pojęcie pochodzi z modelu zwanego programowaniem neurolingwistycznym, które samo w sobie jest dyskusyjne pod względem naukowym, ale jako metafora opisująca różnice indywidualne jest całkiem przydatne. W kontekście afirmacji może to oznaczać, że dla niektórych ruch faktycznie jest konieczny żeby coś dotarło głębiej.


Odpowiedz
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 132

@Bogumil Czyli dla mnie jako osoby, która generalnie łatwiej zapamiętuje przez pisanie niż przez słuchanie, pisanie afirmacji może być lepszym pomysłem niż śpiewanie? Czy to wynika z tego co mówisz?


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Kasztanka Niekoniecznie jedno wyklucza drugie, ale tak, logika tego modelu sugerowałaby żebyś szukała metod angażujących twój dominujący kanał. Tylko że pisanie i mówienie jednocześnie, które wcześniej opisywałaś, angażuje kilka kanałów razem, więc paradoksalnie może działać niezależnie od dominanty.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zaczynam się zastanawiać czy w ogóle szukamy jednej odpowiedzi tam, gdzie jej nie ma. Może to dosłownie zależy od osoby i nie ma sensu szukać formatu, który działa dla wszystkich lepiej niż inne. Ale to z kolei sprawia, że pytanie z tematu wątku jest bez jednej odpowiedzi i trochę frustrujące.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Syriana67 Tylko że nawet jeśli nie ma jednej odpowiedzi, to rozmowa o tym jak różne osoby to testowały i co zaobserwowały jest dla mnie naprawdę użyteczna. Wiem teraz że warto spróbować z ruchem bo kilka osób niezależnie od siebie mówi podobnie, nawet jeśli każda inaczej to opisuje.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Fluorytka.1 No dobra, ale 'kilka osób mówi podobnie' to nadal nie jest żaden dowód. Moja babcia też zawsze mówiła że aspiryna na wszystko działa i co, też miała rację? Rozumiem że forum to wymiana doświadczeń, ale nie mieszajmy obserwacji własnych z wnioskami ogólnymi.


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Zbych62 Nikt tu nie twierdzi że wyciągamy wnioski naukowe. Ale zebranie obserwacji od kilku niezależnych osób to jednak coś więcej niż jedna anegdota. Nie musisz tego stosować, nikt cię nie zmusza, ale nie rozumiem po co deprecjonować cudze doświadczenia tylko dlatego że nie mają protokołu badawczego.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: