Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy w czasie Retrogradu Merkurego w ogóle warto siadać do kart. Słyszałam różne opinie - jedni mówią, że to najgorszy moment na wróżenie, bo przekazy się kręcą w kółko i nic z tego nie wynika. Inni z kolei twierdzą, że właśnie wtedy karty pokazują rzeczy ukryte, bo cały ten retrograd to czas patrzenia do wewnątrz. Sama ostatnio robiłam sobie rozkład i szczerze - wyniki były dziwne, jakby nie do końca o mnie. A was jak to dotyczy? Robicie rozkłady w tym czasie czy odpuszczacie?
To zależy co rozumiesz przez "dziwne". Retrograd Merkurego to przede wszystkim zaburzenia w komunikacji, w myśleniu, w interpretacji. Karty same w sobie nie kłamią - pytanie czy ty w tamtym momencie jesteś w stanie dobrze odczytać to co pokazują. Sam zauważam, że podczas retrogradu moje intuicyjne odczyty są jakby zamglone. Robię rozkład, czuję że coś tam jest, ale jakby przez szybę. Czy to znaczy że karty kłamią? Nie - raczej że ja jestem mniej uważny.
Ale skad wiadomo że to retrograd a nie po prostu gorszy dzien dla czytającego? Bo mi sie wydaje ze my sami mamy lepsze i gorsze dni na kontakt z kartami, niezleznie od planet. Jak mam zły nastrój albo jestem zmęczona, to rozkłady też mi wychodza dziwnie.
Hej, przepraszam że może głupie pytanie, ale jak to działa że planeta może wpłynąć na karty papierowe? Serio pytam, nie złośliwie. Bo karty to kawałki papieru i jak Merkury idzie wstecz to co fizycznie się zmienia?
A co jak masz pilne pytanie i nie możesz czekać aż retrograd minie? Bo ja akurat teraz mam taką sytuację... czy to znaczy że w ogóle nie rób rozkładu czy jakoś można to obejść?
Słuchajcie, a czy to nie jest trochę takie... dopasowywanie wyjaśnienia do wyniku? Jakby retrograd to retrograd, a jak rozkład wyjdzie dziwnie to mówimy "a bo retrograd", a jak wyjdzie dobrze to mówimy że zadziałało? Jak można w ogóle sprawdzić czy retrograd naprawdę ma wpływ?
A ja mam inne pytanie do tematu - bo ktoś kiedyś mi powiedział że podczas retrogradu można robić rytuały oczyszczające, ale nie inicjujące nowych rzeczy. Czy to samo dotyczy rozkładów kart? Tzn. czy pytanie o to co jest teraz jest ok, ale pytanie o to co zacząć robić już nie jest wskazane?
Ok ale ile trwa retrograd Merkurego bo ja szukałam i wychodzi mi że kilka tygodni, to jest za długo żeby nic nie wróżyć. Czy można jakoś skrócić ten czas wpływu albo zrównoważyć go czymś? Bo mam pytania i nie chcę czekać.
Wracając do początku tego wątku - Zlata pisała o rzeczach ukrytych i nasuwa mi się pytanie, czy coś w nas po prostu "śpi" - czy karty mogą powiedzieć o ukrytych zdolnościach. To jest moim zdaniem idealne pytanie na czas retrogradu właśnie. Nie pytasz o przyszłość, nie pytasz o nowe projekty - pytasz o to co już jest, tylko niewidoczne. To dokładnie ten rodzaj pytania który retrograd wspiera.
Wracając do retrogradu - właśnie ta kwestia ukrytych zdolności to temat który pojawia się w wielu tradycjach jako coś co trzeba odkrywać, a nie nabywać. Ktoś tu mówił że retrograd to czas powrotów. Może zatem pytanie brzmi nie "co mam nowego" tylko "co miałam zawsze i gdzieś zgubiłam"?
to jest w zasadzie dwa pytania w jednym. Pierwsze - jakie zdolności. Drugie - co stoi na przeszkodzie. Oba są dobre, ale do osobnych rozkładów. Polecałbym zacząć od pierwszego, a jak dostaniesz odpowiedź, dopiero wtedy rób drugi rozkład o przeszkodach.
Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie - czy do takiego pytania o uśpione zdolności jest jakiś konkretny rozkład który działa lepiej niż inne? Bo ja znam właściwie tylko krzyż celtycki i trzy karty, nie wiem czy to wystarczy do czegoś tak złożonego.
zdolności najpierw, zdecydowanie. Pytanie o przeszkodę bez wiedzy o tym co blokujesz jest jak szukanie klucza zanim wiesz do jakich drzwi. Zacznij od "co we mnie czeka na rozwinięcie" i dopiero jak masz obraz, rób drugi rozkład.
Słyszałam o cieniu w kontekście psychologii Junga i trochę w kontekście czakr, ale nie powiem żebym głęboko z tym pracowała. Czy to znaczy że ten rozkład nie jest dla mnie?
A ja mam takie pytanie bo myslalam o tym co mowilyscie o retrogradzzie - czy wy w ogole zmieniacie pytania zalenznie od momentu astrologicznego, czy pytacie zawsze tak samo tylko interpretujecie inaczej? Bo chyba jest różnica między tymi podejściami.
A wracając do retrogradu bo mi to nie daje spokoju - czy ktoś z was robił rozkłady specjalnie o uspionych zdolnościach w tym konkretnym momencie astrologicznym? Bo Tamarka mówiła że retrograd sprzyja refleksji i takie pytanie pasuje do tej energii, ale Zlata cały czas dostaje różne wskazówki i nie wiem czy nikt jej nie powiedział wprost czy retrograd tu pomaga czy przeszkadza.
Mam notatnik, ale nie piszę tam systematycznie. Bardziej jak coś mi się wydaje ważne to zanotuje, ale nie ma dat ani porównań. Słuchajcie, zrobiłam te trzy minuty ciszy jak Bryza mówiła. Pytanie zostało takie samo. Czy mam teraz zaczynać od rozkładu Bryzy czy od prostszego - trzech kart?
Pustelnik wychodzi mi bardzo często. I zwykle na pozycji którą opisałabym jako "co teraz" albo "gdzie jesteś". Nigdy nie wiedziałam co z tym zrobić, bo wydawało mi się że to znaczy że mam być sama albo medytować, ale może to coś innego?
Hej, przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale jak karta "lubi wychodzić" to nie jest po prostu kwestia jak ją tasujemy? Znaczy, czy to nie jest tak że mechanicznie częściej trafia na wierzch?
To jest właśnie moje pytanie od początku tej dyskusji. Skąd wiadomo że to co czytasz to trafna interpretacja a nie to co chcesz zobaczyć? I to w kontekście tematu - przy retrogradzie Merkurego ryzyko błędnej interpretacji jest podobno większe, więc jak Zlata teraz ma to w ogóle rozstrzygnąć?
Wracając do Pustelnika - czy ktoś z was miał taką sytuację że karta która regularnie wychodzi nagle przestaje? Bo Zlata mówi że Pustelnik jest od jakiegoś czasu stałym gościem. Zastanawiam się czy to jest karta która czeka na konkretną reakcję z jej strony, i jak ją usłyszy to odpuści.
To pytanie Zdzichu57 o karty które czekają - nie daje mi spokoju. Bo jeśli Pustelnik wraca do Zlaty konsekwentnie, to czy to jest karta która czeka na konkretne działanie czy raczej coś co już jest i ona po prostu tego nie widzi? To by zmieniało sposób podejścia do całego rozkładu.
Słuchajcie, przepraszam że znowu z głupim pytaniem, ale czy to znaczy że jak Zlata teraz zrobi rozkład to dosłownie nie jest w stanie wiedzieć czy dobrze go odczytała? I jak to się ma do tych uśpionych zdolności o które pyta? Może właśnie przez retrograd nie zobaczy co to jest?
