Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na tempo zmian - czy karty mogą wskazać, szybko czy wolno coś się zmieni?

Strona 1 / 2

Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Ostatnio zdarzyło mi się coś, co dało mi sporo do myślenia. Postawiłam rozkład na pewną bliską osobę - nie pytałam się jej, czy chce, po prostu zrobiłam to z troski. I wyszły karty, które jednoznacznie wskazują na jakiś rodzaj zdrady albo bolesnego odkrycia. Teraz siedzę z tym i nie wiem, co robić. Ale to mnie naprowadza na inne pytanie, które chcę tu rzucić, bo myślę, że jest szersze: czy karty w ogóle mogą wskazać tempo zmian? Tzn. czy da się z rozkładu odczytać nie tylko CO się wydarzy, ale też jak szybko? Bo jeśli tak, to może warto wiedzieć, czy ta sytuacja rozstrzygnie się za chwilę, czy będzie się ciągnąć miesiącami. A do tego - czy powiedzieć tej osobie, co wyszło? Czuję, że te dwa pytania są u mnie połączone.


Odpowiedz
154 odpowiedzi
Wpisy: 2431
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie, bo tempo zmian to jedna z rzeczy, o które najczęściej pytają osoby, które przychodzą do mnie z pytaniami o rozkłady. Karty mogą wskazywać tempo, ale nie bezpośrednio - raczej przez charakter kart, które padają. Asy i karty ognia to zazwyczaj szybkie, gwałtowne ruchy. Pentakle i karty ziemi - wolno, mozolnie, krok po kroku. Ale co ważniejsze: napisałaś, że postawiłaś na kogoś trzeciego. Chcę dopytać - jaki to był rozkład? Bo to może zmieniać interpretację tempa.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Szaman Użyłam układu pięciu kart - pozycja obecna, przeszłość, przeszkoda, rada i wynik. Nie był to keltyk, ale coś podobnego w zamyśle. W pozycji "wynik" wyszła mi Wieża, a w "przeszkodzie" - Diabeł. Dlatego siedzę z tym i się waham. Bo z jednej strony myślę, że ta osoba powinna wiedzieć, a z drugiej - może karty nie są jej, tylko moje?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Malgosia87 Wieża w wyniku i Diabeł w przeszkodzie - to jest ciężki układ, nie będę tego owijać w bawełnę. Ale tu jest właśnie kwestia, którą chcę rozwinąć: Wieża to zmiana gwałtowna i nieuchronna. To nie jest karta "może się coś zmieni za kilka lat". Jeśli pytasz o tempo - Wieża mówi, że to się już dzieje albo stanie się nagle, bez ostrzeżenia. Diabeł w przeszkodzie to coś, co trzyma tę sytuację w miejscu - uzależnienie, iluzja, coś, czego ta osoba nie chce widzieć. To zestawienie sugeruje, że zmiana jest bliska, ale zablokowana przez coś, co ta osoba sama podtrzymuje.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

Słucham tej rozmowy i mam pytanie, które może być trochę z boku, ale jednak: czy rozkład pięciu kart, który opisała @Malgosia87, jest w ogóle dobrze skrojony do pytania o tempo? Bo ja jak chcę sprawdzić ramy czasowe, to używam zupełnie innych układów - na przykład karty na osie czasu, albo trójkę: przeszłość, teraźniejszość, najbliższy ruch. W rozkładzie z "wynikiem" i "radą" tempo jest trochę ukryte między innymi informacjami.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Vinta To jest dobra uwaga, szczerze. Nie myślałam o tym w ten sposób. Jak wygląda taki rozkład na osie czasu, który używasz? Bo może to jest właśnie to, czego szukam - żeby nie tylko zobaczyć co, ale też kiedy.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 418

Słucham tej rozmowy z perspektywy run i mam takie wrażenie, że problem z tempem zmian jest podobny wszędzie - czy to runy, czy tarot. U mnie Tiwaz czy Sowilo sugerują ruch do przodu, szybkie rozstrzygnięcie. Pertho albo Isa - czekaj, coś jest zamrożone. Ale wracając do tego, co napisała @Malgosia87 - ja bym chciała zapytać: ta osoba, na którą postawiłaś, czy ona wie, że w ogóle interesujesz się tarotem? To może mieć znaczenie przy decyzji, czy mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

O, właśnie tego mi brakowało - żeby ktoś napisał coś o tempie! Ja zawsze patrzyłam na karty jak na odpowiedź "tak albo nie", a tu się okazuje, że można czytać o tym, jak szybko. Ale to co powiedziałaś na końcu, Malgosia - o mówieniu tej osobie - to mnie zastanawia. Czy w ogóle jest jakiś przepis na to, kiedy mówić, a kiedy milczeć?


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaraz, zaraz - czy możemy się cofnąć? Bo ja nie do końca rozumiem, co znaczy "postawiłam karty na kogoś trzeciego". Tzn. bez jego wiedzy i zgody? Pytam serio, bez złośliwości, bo zastanawiam się, czy karty postawione na kogoś bez jego wiedzy w ogóle coś mówią o tej osobie, czy może bardziej o tym, co MY o niej myślimy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Kornelia Właśnie miałam napisać to samo. Sama nie wiem, czy wierzę w tarot, ale logicznie rzecz biorąc - jeśli karty "chwytają" energię pytającego, to może ten wynik mówi o lękach Malgosia87, nie o realnej sytuacji tej osoby? Nie mówię, że tak jest, po prostu pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wchodzę w temat, bo pytanie o tempo jest dla mnie mega ciekawe. W snach mam podobny problem - sen może pokazywać coś, co jest "bliskie", ale nie wiadomo, czy to tydzień, rok, czy metafora. Ciekawi mnie, czy w kartach macie jakieś konkretne wskaźniki poza żywiołami? Tzn. czy są karty, które wprost mówią "to szybko", albo "poczekaj jeszcze długo"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Lucjan Są takie karty. As Różdżek, Koło Fortuny, Gwiazda - to są sygnały ruchu, przyspieszenia. Z drugiej strony Pustelnik, Śmierć w kontekście transformacji, Hierofant - to karty, które mówią "ten proces wymaga czasu". Ale zaznaczam - to nie są sztywne reguły. Zawsze liczy się kontekst całego rozkładu i to, jakie karty sąsiadują ze sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie, że to pytanie o mówienie czy niemówienie jest tak naprawdę pytaniem etycznym, a nie wróżbiarskim. Chyba wszyscy to czujemy, ale nikt tego głośno nie powie? Jakby karty dały nam "złą" wiadomość o kimś bliskim, to i tak jest w nas instynkt, żeby ostrzec. Ale czy to nie jest trochę jak - nie wiem - mówienie komuś: "śniło mi się, że masz wypadek, uważaj"? Pytam, bo naprawdę nie wiem, gdzie jest granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Madzialena No właśnie. I czy to nie jest trochę nakładanie swojej interpretacji na kogoś, kto może wcale nie chce ani nie prosi o taką wiedzę? Ja bym się chyba poczuła dziwnie, gdyby ktoś mi powiedział "postawiłam na ciebie karty i wyszło coś złego". To brzmi jak... nie wiem, jak wyrok bez procesu?


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę tu coś dopowiedzieć, bo czytam tę rozmowę i widzę, że gubi się wątek tempa na rzecz dylematu etycznego - który jest ważny, ale warto go oddzielić. Jeśli chodzi o tempo zmian w kartach - najlepszym wskaźnikiem, jaki znam, są nie tyle poszczególne karty, co cała struktura rozkładu. Jeśli większość kart to wielkie arkana, zmiana jest bliska i nieodwracalna. Jeśli dominują małe arkana - sytuacja jest jeszcze plastyczna, ktoś ma wpływ. A co do mówienia tej osobie - jedno pytanie: po co chciałabyś jej powiedzieć?


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Andromeda To pytanie mnie zatrzymało. Naprawdę nie wiem, czy chcę jej powiedzieć, żeby pomóc, czy dlatego, że sama nie umiem z tym siedzieć. Może to drugie. W rozkładzie miałam cztery wielkie arkana z pięciu kart, więc jeśli masz rację - to brzmi poważnie.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

Ja kiedy robię rozkład pod ramy czasowe, to daję karcie osobne miejsce - jedno pytanie, jedna pozycja: "w jakim horyzoncie czasowym?". I ciągnie kartę żywiołu albo patrzę na liczbę. Jedynki, dwójki, trójki - wcześnie. Ósemki, dziewiątki, dziesiątki - późno albo dojrzewający proces. To nie jest idealne, ale daje jakieś ramy. @Malgosia87, czy w twoim rozkładzie była jakaś karta, która mogłaby wskazywać na czas?


Odpowiedz
(@judytka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 255

Czytam całą rozmowę i jest tu tyle wątków naraz. Ale mam jedno pytanie do @Malgosia87: ta osoba, na którą postawiłaś - czy to ktoś, komu zależy na tym, żeby wiedzieć prawdę, nawet jeśli boli? Bo to chyba robi różnicę, prawda? Inne jest mówienie komuś otwartemu, inne - komuś, kto może się zamknąć albo poczuć zaatakowany.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Judytka72 To jest właśnie ten klucz, który mi umykał. Ona jest raczej typem, który woli wiedzieć, nawet jeśli boli - ale to jest moje założenie o niej, nie pewność. I teraz nie wiem, czy to założenie nie jest właśnie kolejną pułapką.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

Czytam to wszystko i muszę powiedzieć, że ta rozmowa kompletnie zmieniła mi sposób myślenia o rozkładach. Że nie tylko "co", ale "kiedy" i "jak szybko" - to jest coś, czego mi brakowało. Ale wróćmy do @Malgosia87 - czy ona w ogóle wie, że robiłaś na nią rozkład?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Hania Nie. I właśnie to jest ta warstwa, o której Kornelia mówiła wcześniej. Zrobiłam to bez pytania. Teraz zastanawiam się, czy to w ogóle mój problem, żeby z tym dalej siedzieć.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Malgosia87 No właśnie, to mnie zastanawia od początku. Jeśli zrobiłaś rozkład bez jej wiedzy, to informacja należy do ciebie czy do niej? Pytam serio, bo tu chyba jest cały problem - nie w kartach, tylko w tym, czyje to jest.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Ruta To jest dobre pytanie, ale ja bym je jeszcze inaczej postawił: czy ta informacja w ogóle jest o niej, czy jest o lęku Malgosia87? Wieża w wyniku może mówić o tym, że coś się w tej relacji zmieni. Niekoniecznie, że tej osobie grozi katastrofa.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Szaman Ale właśnie o to mi chodziło od początku - jak oddzielić to, co karty "widzą", od tego, co pytający w nie wkłada? I czy w ogóle da się to oddzielić przy rozkładzie na kogoś trzeciego?


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Kornelia Szczerze? Myślę, że nie da się w pełni oddzielić. Ale to nie znaczy, że rozkład jest bezwartościowy - znaczy tylko, że trzeba go czytać z większą ostrożnością. Pytanie do Malgosia87: czy robiąc ten rozkład, byłaś w jakimś konkretnym emocjonalnym stanie dotyczącym tej osoby?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Andromeda Byłam zaniepokojona. Widziałam, że dzieje się z nią coś niedobrego, i zrobiłam rozkład z tego miejsca. Więc tak, nie byłam neutralna.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 418

To bardzo ważne, co powiedziała @Malgosia87. W runach mówi się, że rzucasz to, co nosisz. Jeśli rzucasz z lęku, to lęk ci odpowiada. Ciekawe, czy tarot działa podobnie - @Szaman, jak ty to widzisz?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Freja_R Tak, podobnie. Intencja i stan emocjonalny pytającego mają wpływ na przekaz. Nie mówię, że przekreślają wynik - ale go barwią. Dlatego zresztą wiele tradycji tarotowych zaleca chwilę uspokojenia przed rozkładem. To nie jest rytuał dla rytuału, to jest wyrównanie swojej własnej częstotliwości.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

Wróćmy na chwilę do rozkładu @Malgosia87, bo mam pytanie, które mnie gryzie. Cztery wielkie arkana z pięciu kart - to jest naprawdę dużo. Czy ktoś z was miał kiedyś podobny układ i co z tym robił? Bo rozumiem teorię, że to "poważna sprawa", ale co to oznacza w praktyce?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Madzialena Sam miałem raz rozkład, gdzie wszystkie pięć było z wielkich arkanów. To było na pytanie o zmianę pracy. Zajęło rok, ale była duża. Więc dla mnie cztery arkana sugerują, że temat jest realny i znaczący - nie szum. Ale tempo? Arkana niekoniecznie mówią o szybkości, bardziej o skali.


Odpowiedz
(@judytka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 255

@Szaman A ja mam pytanie do Szamana - jak odróżniasz w takim razie skalę od tempa? Bo wydaje mi się, że to dwie różne rzeczy, ale może są jakoś połączone? Duże zmiany chyba mogą dziać się i szybko, i powoli.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Judytka72 Dokładnie tak - skala i tempo to dwie różne osie. Wieża jest duża i gwałtowna, ale Sąd Ostateczny jest równie duży, a często oznacza powolne dojrzewanie do czegoś. Dlatego do oceny tempa patrzyłbym nie tylko na to, czy karta jest z wielkich arkanów, ale na jej energię ruchu.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ciekawa dyskusja, ale mam jedno konkretne pytanie, bo może coś przegapiłem: ile czasu mija zazwyczaj między rozkładem a tym, kiedy coś się faktycznie dzieje? Czy da się to jakoś szacować na podstawie kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Guslarz Nie ma jednej reguły. Część praktyków stosuje system: karty mieczy - dni lub tygodnie, pałki - tygodnie, kielichy - miesiące, pentakle - miesiące lub lata. Ale to jest jeden z systemów, są inne. Problem w tym, że określanie czasu w tarocie to jeden z najtrudniejszych elementów i szczerze - mało kto robi to dobrze. Dlatego wróciłbym do pytania Vinty: czy twój rozkład był w ogóle zbudowany pod kątem czasu?


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam analogię ze snów, bo tu widzę podobieństwo: jak śnię o kimś bliskim w kłopotach, to zazwyczaj nie wiem, czy to sen o tej osobie, czy o moim lęku o nią. I nigdy w pełni tego nie rozstrzygam. Czy wy w kartach w ogóle próbujecie to rozróżniać, czy akceptujecie tę niejednoznaczność?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Lucjan Ja akceptuję, ale to wymaga dużo czasu i własnych rozkładów zanim człowiek nauczy się, jak on sam "wpływa" na wynik. Wracając do tematu - właśnie dlatego rozkłady czasowe lubię robić po kilku dniach od pierwszego. Jakby dwie migawki. I patrzę, czy tempo kart się zmienia.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Vinta Dwie migawki - to ciekawe. Ale jeśli między nimi coś się wydarzy w życiu, to skąd wiesz, że zmiana w kartach to zmiana tempa, a nie po prostu nowa sytuacja?


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Guslarz Właśnie nie zawsze wiem. Ale to jest dla mnie wskazówka, żeby zadać pytanie na nowo. Jak karty się zmieniają diametralnie, to czasem znaczy, że sytuacja jest płynna i jeszcze się kształtuje - czyli samo tempo jest nieokreślone.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam jedno małe pytanie. Ta Wieża - czy ona zawsze musi oznaczać coś złego, czy może to być też dobra, gwałtowna zmiana?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Filomena.2 To zależy od kontekstu całego rozkładu i od pytania. Wieża burzy to, co stoi na fałszywych fundamentach. Jeśli coś, co trwa, jest niezdrowe - Wieża może być wybawieniem, nawet jeśli boli. Problem jest wtedy, gdy czytamy ją zawsze jako katastrofę, bez pytania, co konkretnie ona burzy.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

Wracam do tego, co powiedziała @Andromeda o Wieży - i to mnie zatrzymało. Robiłam ten rozkład z miejsca lęku, Wieża wyszła jako centralna karta, i teraz zastanawiam się, czy ta karta odzwierciedlała mój stan, czy faktycznie sytuację tej osoby. Bo jak mam przekazać komuś informację, której sama nie jestem pewna?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Malgosia87 Właśnie tutaj bym zaczął od pytania: co konkretnie w tym rozkładzie cię przeraziło? Bo Wieża jako karta centralna to jeszcze nie wyrok. Jakie były karty obok niej - te, które budowały kontekst?


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Szaman Też to chciałam zapytać. Bo jeśli dobrze pamiętam, Malgosia87 wcześniej mówiła o czterech wielkich arkanach na pięć kart, ale nie podała, które to były. A to chyba kluczowe dla oceny, czy to rzeczywiście "zły" rozkład, czy po prostu intensywny.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobrze, to może w końcu to powiem wprost. Obok Wieży był Księżyc - coś ukrytego, iluzja albo strach. Potem Śmierć w pozycji, którą rozumiem jako "co nadchodzi". I Pustelnik na początku - izolacja, bycie samemu z czymś trudnym. Piąta karta to jedyna mała arkana - Trójka Mieczy.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Malgosia87 Dobra, teraz mam dużo więcej. Księżyc obok Wieży to dla mnie sygnał, że coś jest ukryte lub zniekształcone - i to może dotyczyć albo sytuacji tej osoby, albo twojego postrzegania tej sytuacji. Dosłownie obu naraz. Jak byś sama to rozumiała?


Odpowiedz
(@judytka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 255

Mam pytanie może trochę z boku, ale wydaje mi się ważne. Czy ktoś tu w ogóle wie, czego ta osoba by chciała? @Malgosia87 robi rozkład bez jej wiedzy, analizuje, czy powiedzieć - ale nie wiemy, czy ona w ogóle wierzy w karty, czy chciałaby takiej informacji.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Judytka72 Wierzy, tak. Rozmawiałyśmy o kartach wcześniej. Ale to nie znaczy, że chciałaby, żebym robiła rozkład za jej plecami. I tu jest mój problem - nie w tym, czy zrozumie, tylko czy miałam prawo.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Malgosia87 Właśnie. I tu wracamy do pytania Ruty - czyja to informacja. Ale teraz myślę o tym inaczej: czy "mieć prawo" w kontekście kart to w ogóle właściwe pytanie? Czy raczej: co z tą informacją teraz zrobić, skoro już ją masz?


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Kornelia To mi się bardzo podoba, to przesunięcie pytania. Bo "mieć prawo" już jest za nami, stało się. A co teraz - to jest realne. Malgosia87, jak ty to czujesz? Czy nosisz to jako ciężar, czy raczej jako dylemat praktyczny?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Hania Jako ciężar, szczerze. Jak coś, o czym nie powinnam wiedzieć, a wiem. I nie wiem, czy powiedzenie jej ulży mi, czy jej zaszkodzi. A może oba naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Trójka Mieczy to ból, zdrada, smutek. W połączeniu ze Śmiercią jako tym, co nadchodzi - rozumiem, czemu się bałaś. Ale mam pytanie: w jakim miejscu rozkładu był Pustelnik? Bo to zmienia interpretację całości.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam te karty i mam pytanie z zupełnie innej strony - czy ktoś z was wie, jak długo taki "obraz" w kartach jest aktualny? Bo jeśli Malgosia87 robiła rozkład w stanie lęku, a teraz jest spokojniejsza, to czy ten sam rozkład by wyglądał inaczej? I czy w ogóle ma sens wracać do niego w myślach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Lucjan To zależy. Ja zakładam, że rozkład jest "żywy" przez jakiś czas, może kilka tygodni, ale sytuacja płynna szybko dezaktualizuje odczyt. Właśnie dlatego mówiłam wcześniej o dwóch migawkach - drugi rozkład po spokojniejszym czasie byłby tu naprawdę cenny.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Vinta A jak to robisz w praktyce? Pytasz dokładnie to samo pytanie, czy trochę je przeformułowujesz? Bo ja przy runach zauważam, że samo słowo zmienia odpowiedź.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Freja_R Zazwyczaj zostawiam pytanie w tej samej formie, żeby mieć porównanie. Ale masz rację, że słowo ma znaczenie. Raz zmieniłam "co ją czeka" na "co się w niej zmienia" i dostałam zupełnie inny układ przy podobnej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 629
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do tego, co mnie nurtuje od początku. Pustelnik, Księżyc, Śmierć, Wieża, Trójka Mieczy - to wszystko brzmi jak rozkład, który mówi: "jest ciemno, będzie trudno, coś się skończy". Ale to wszystko też pasuje do stanu osoby, która zrobiła ten rozkład z lęku. Jak wy w ogóle decydujecie, do kogo ten opis należy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Ruta To jest chyba najważniejsze pytanie w całej tej rozmowie i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Ja staram się sprawdzić, czy interpretacja "siedzi" na mnie czy na osobie, o którą pytałam. Czasem robię krótki rozkład tylko dla siebie - żeby zobaczyć, czy moje lęki są w kartach osobno.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Andromeda Ale to trochę jak sprawdzać temperaturę dwoma termometrami i liczyć, że jeden będzie "czysty". Skąd wiesz, że rozkład dla siebie nie jest znowu zabarwiony tym samym stanem?


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Guslarz Nie wiem na pewno. Ale różnica w kartach między rozkładem "dla mnie" a rozkładem "dla niej" już coś mówi. Jeśli dostanę te same karty - to sygnał, że weszłam za głęboko i nie jestem w stanie ich rozdzielić. Wtedy odkładam całość.


Odpowiedz
Wpisy: 2431
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę uczciwa odpowiedź. I właśnie dlatego wracam do tematu czasu, bo on tu jest podwójny - nie tylko tempo zmian dla niej, ale też: kiedy, jeśli w ogóle, jest dobry moment, żeby powiedzieć coś trudnego. I tego karty mogą nie powiedzieć wprost.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Szaman powiedział coś ważnego - że kwestia czasu jest tu podwójna. Bo z jednej strony pytamy, jak szybko zmienią się rzeczy dla tej osoby, a z drugiej - kiedy Malgosia87 powinna w ogóle otworzyć usta. I te dwa pytania mają chyba różne odpowiedzi.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Lucjan Właśnie to chciałam powiedzieć. Tempo zmiany w kartach i moment na rozmowę to nie to samo. Śmierć jako "co nadchodzi" może wskazywać, że zmiana jest nieuchronna, ale nie mówi, czy ona już się zaczęła, czy jest za tydzień, czy za pół roku.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Vinta A czy w ogóle da się to z kart wyciągnąć? Pytam serio, bo przy runach mam podobny problem - widzę, że coś się toczy, ale tempo jest dla mnie zawsze najtrudniejsze do odczytu.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Freja_R Można próbować, ale wymaga to albo dodatkowej karty z pytaniem wprost o czas, albo specjalnego rozkładu. Pięć kart, które Malgosia87 wyciągnęła, to raczej obraz sytuacji niż harmonogram. @Malgosia87, czy stawiałaś jakąś kartę z intencją "kiedy"?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Szaman Nie, szczerze mówiąc, nie. Pytanie było ogólne - co się dzieje z tą osobą, co ją czeka. Teraz żałuję, że nie dodałam czegoś o czasie. Ale wtedy nawet nie myślałam, że dostanę tak ciężki obraz.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

To ciekawe, że pytanie o tempo zmian jest w tytule tego wątku, a okazało się, że rozkład @Malgosia87 w ogóle go nie uwzględniał. Tzn. nie celowo. Ale może właśnie o to chodzi w tym temacie - jak w ogóle do takiego pytania podejść?


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Ruta Dobra obserwacja. Bo my tu rozmawiamy o konsekwencjach rozkładu, który nie był zaprojektowany pod określanie czasu. A wróćmy do sedna - czy ktoś tu w ogóle robi rozkłady specjalnie pod pytanie "szybko czy wolno"? Bo ja nigdy nie wiedziałam, że to osobna technika.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

Dobra, ale to jest rozmawianie o technice w nieskończoność. @Malgosia87 wciąż ma ten ciężar, o którym mówiła. Czy ktoś ma jakiś konkretny pomysł, co z tym zrobić, zamiast analizować teorię rozkładów?


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Guslarz Rozumiem niecierpliwość, ale chyba właśnie to rozgrzebywanie techniki pomaga Malgosia87 zobaczyć, że jej rozkład mógł nie być tak jednoznaczny, jak się bała. To nie jest odwracanie tematu.


Odpowiedz
(@judytka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 255

Mam inne pytanie do @Malgosia87 - czy od czasu tego rozkładu rozmawiałaś z tą osobą? Nie o kartach, po prostu - widziałaś ją, czułaś, że coś się w niej dzieje? Bo to by dużo powiedziało, czy rozkład "siedzi" na sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja robiłam raz taki rozkład trójkowy - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, ale z dodatkową kartą na dole jako "tempo". Dostałam Kołowrót Fortuny i uznałam, że zmiany idą szybko. Ale to była moja interpretacja, nie wiem, czy słuszna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Madzialena Kołowrót jako tempo - to ma sens intuicyjnie. Ale jak odróżniasz, czy karta tempo mówi o szybkości zmiany, czy po prostu o jej nieuchronności? Bo Koło może oznaczać jedno i drugie.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Szaman Nie wiem, czy odróżniam. Może to jest właśnie mój problem z tym rozkładem - że mieszam znaczenie karty z jej funkcją w pozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przy runach mam podobną trudność. Pozycja w rozkładzie powinna definiować, jak czytasz symbol - ale symbole mają własną wagę i czasem ją przebijają. Myślę, że to samo dotyczy kart.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Andromeda To trochę jak gdyby aktor miał zagrać kogoś radosnego, ale sam jest akurat smutny - i to przebija przez rolę. Znak ma swoje znaczenie niezależnie od pozycji?


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Lucjan Mniej więcej tak. Dlatego wolę rozkłady, gdzie pozycje są bardzo precyzyjnie określone przed rozłożeniem kart - bo to trzyma interpretację w ryzach.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Widziałam ją kilka razy. Jest... zamknięta ostatnio. Bardziej niż zwykle. Nie wiem, czy to potwierdza rozkład, czy po prostu taki ma teraz czas. I właśnie to mnie dobija - nie wiem, czy patrzę na nią przez karty, czy na karty przez nią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Malgosia87 To co piszesz - "nie wiem, czy patrzę na nią przez karty, czy na karty przez nią" - to jest chyba najuczciwsze zdanie w całym tym wątku. I myślę, że odpowiada na pytanie o czas lepiej niż jakikolwiek rozkład. Jeśli sama nie wiesz, co czytasz, to może jeszcze nie czas.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Kornelia Ale "nie czas" może trwać w nieskończoność, jeśli Malgosia87 ciągle będzie w tym zawieszeniu. Kiedy w takim razie czas? Czy karty mogą wskazać moment gotowości - nie tej osoby, ale jej samej?


Odpowiedz
Wpisy: 2431
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe pytanie o rozkład zupełnie innego rodzaju - nie "co ją czeka", tylko "czy jestem gotowa, żeby to powiedzieć". I tu tempo zmian dotyczy już Malgosia87, nie tej drugiej osoby. Może właśnie taki rozkład byłby następnym krokiem.


Odpowiedz
19 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

To co @Szaman napisał na koniec - rozkład pod pytanie "czy jestem gotowa" - siedzi mi w głowie. Bo właściwie cały czas zakładałam, że problem jest w tej drugiej osobie. A może problem jest we mnie i w tym, że w ogóle nie wiem, co chcę z tą wiedzą zrobić.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

Właśnie. I tu wracamy do tematu wątku, bo tempo zmian może dotyczyć też ciebie, @Malgosia87. Nie tylko tego, co ją czeka, ale tego, kiedy ty będziesz gotowa działać. Czy robiłaś kiedyś rozkład z pytaniem o siebie jako osobę stawiającą karty, a nie o sytuację?


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Vinta A to jest w ogóle możliwe? Znaczy - stawiać karty na siebie jako... podmiot działający, a nie jako osobę, której coś dotyczy? Nigdy nie myślałam o tym rozróżnieniu.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Madzialena Możliwe i czasem konieczne. Jak stawiasz rozkład na kogoś trzeciego, to nieświadomie jesteś w tym rozkładzie - twoje obawy, twoje nadzieje. Oddzielenie "co widzę" od "co czuję" to osobna praca. Jak długo zajmujesz się kartami?


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Szaman Jakieś dwa lata, ale raczej dorywczo. I właśnie to, co mówisz - że jesteś w rozkładzie nieświadomie - to mnie uderzyło. Bo jak potem możesz wiedzieć, co jest kartą, a co jest tobą?


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Madzialena To brzmi jak coś nierozwiązywalnego. Zawsze jesteś tym, kto interpretuje, więc zawsze coś wniesiesz od siebie. Czy nie jest tak przy każdej metodzie, runach, horoskopach, wszystkim?


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Kornelia Tak, ale stopień zaangażowania emocjonalnego ma znaczenie. Jak stawiasz runy na siebie, to przynajmniej wiesz, że jesteś stronnicza. Jak stawiasz na kogoś bliskiego - możesz myśleć, że jesteś obiektywna, a nie jesteś. To jest ten moment, kiedy rozkład zaczyna mówić więcej o tobie niż o tej osobie.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Andromeda Mam dokładnie ten problem z runami. Jak ciągnę dla kogoś bliskiego, to potem nie wiem, czy odczyt był trafny, czy po prostu wiedziałam o nim za dużo. Czy ty masz jakiś sposób, żeby to oddzielić?


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Freja_R Zapisuję intencję przed rozkładem na papierze i staram się do niej wracać po odczycie. Ale szczerze? Nie zawsze to działa. Czasem i tak wychodzi moja wersja tej osoby, nie ona.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

A wracając do @Malgosia87 i jej pytania - czy nie jest tak, że to zawieszenie, w którym jesteś, samo w sobie jest odpowiedzią? Jeśli po tylu tygodniach nadal nie wiesz, czy powiedzieć, to może karty już zrobiły swoje - pokazały ci, że ta sytuacja jest niejednoznaczna. Nie musisz nic z tym robić.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

No to teraz mamy trzeci krąg tej samej rozmowy. Najpierw "co karty pokazały", potem "czy powiedzieć", teraz "czy jesteś gotowa, żeby powiedzieć". @Malgosia87, czy ty w ogóle chcesz teraz działać, czy po prostu chcesz zrozumieć, co dostałaś w tym rozkładzie?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Guslarz Uczciwa odpowiedź? Chyba bardziej to drugie. Chcę zrozumieć, co dostałam. Bo jeśli to rozumiem, to może łatwiej będzie zdecydować. A jeśli chodzi o tempo zmian z tytułu wątku - coraz bardziej myślę, że tempo zmian dotyczy tu przede wszystkim mnie, nie tej osoby.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Malgosia87 To jest ciekawy zwrot. Weszłaś w temat z pytaniem "szybko czy wolno coś się zmieni dla niej", a wychodzi na to, że pytanie brzmi "szybko czy wolno zmienisz zdanie o tym, co zrobić". Czy karty mogą tak przekierować pytanie? Bo to trochę tak, jakby same wiedziały lepiej, o co chodzi.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Ruta To bardzo pięknie to ująłaś. Mam wrażenie, że właśnie dlatego karty są takie wartościowe - nie zawsze odpowiadają na to, co pytasz, ale na to, co naprawdę potrzebujesz zobaczyć. Malgosia87, czy masz wrażenie, że to rozkład zmienił coś w tym, jak patrzysz na tę relację?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Hania Zmienił. Ale nie wiem jeszcze co. To znaczy - widzę ją inaczej, ale nie umiem powiedzieć czy lepiej, czy gorzej. Jakbym dostała nową soczewkę, ale jeszcze nie przyzwyczaiłam oczu.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 801

@Malgosia87 To co opisujesz, ten brak gotowości do nazwy tego, co widzisz, może być ważniejszy niż sam obraz z kart. Kiedy robiłaś ten rozkład, miałaś konkretne pytanie czy bardziej otwarte?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Kminek Otwarte. Chodziło o to, co się z nią dzieje i co ją czeka. Teraz myślę, że to był błąd - zbyt szerokie pytanie dało zbyt szeroki obraz i nie wiem, gdzie patrzeć.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 801

@Malgosia87 Nie powiedziałabym, że błąd. Szerokie pytanie daje obraz pola, a nie punktu. Problem pojawia się wtedy, gdy próbujesz z obrazu pola wyciągnąć konkretną decyzję. Do decyzji potrzebujesz innego rozkładu, z inną intencją. Ale najpierw - co dokładnie cię niepokoi w tym, co dostałaś? Które karty, które pozycje?


Odpowiedz
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

Czytam ten wątek od początku i też mam to pytanie. Rozmawiamy dużo o tym, co zrobić z odczytem, ale sama treść jest gdzieś między wierszami. @Malgosia87, nie musisz wchodzić w szczegóły, jeśli nie chcesz, ale coś więcej by pomogło zrozumieć, o jakim tempie zmian w ogóle mówimy.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@judytka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Też chciałam zapytać o szczegóły. Bo przez cały wątek rozmawiamy o ciężkim obrazie, ale nie wiemy, co Malgosia87 konkretnie dostała. Jeśli możesz, napisz, bo to by chyba pomogło wszystkim ocenić, czy to naprawdę tak poważne, jak czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, skoro tyle osób pyta o szczegóły, to spróbuję opisać, co dostałam. Rozkład był pięciokarciany, coś w rodzaju mojego własnego układu na sytuację osoby. Na pozycji "co teraz przeżywa" wyszła Księżyc odwrócony. Na "co ukryte" - Wieża. Na "co nadchodzi" - Trójka Mieczy. Dwie pozostałe karty były łagodniejsze, ale te trzy razem dały mi taki obraz, że coś w jej życiu jest bardzo nie tak i że to coś dotkliwego ją czeka albo już się dzieje. Stąd moje zawieszenie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Malgosia87 Okej, to już coś konkretnego. Księżyc odwrócony na pozycji "co teraz przeżywa" to nie jest koniecznie zapowiedź katastrofy - to może być koniec iluzji, wychodzenie z czegoś mglistego. Ale w zestawieniu z Wieżą na "co ukryte"... to mnie bardziej ciekawi. Co rozumiesz przez "ukryte" w tym układzie? Ukryte przed tobą, przed nią, czy ukryte w sensie nieuświadomione?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Szaman Ukryte przeze mnie rozumiałam jako "czego ona sama nie widzi w swojej sytuacji". Czyli coś, czego jest nieświadoma. I Wieża na tej pozycji właśnie mnie przeraziła. Bo jeśli ona nie widzi czegoś wielkiego, co się szykuje...


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 801

@Malgosia87 Ale tu jest ważne pytanie: czy Wieża w tej pozycji oznacza, że ona tego nie widzi, czy że ty tego nie widzisz w niej? Bo to są dwa zupełnie różne odczyty. Jak definiowałaś tę pozycję przed rozkładem, dosłownie jakimi słowami?


Odpowiedz
Wpisy: 501
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobne pytanie. Jak sama ułożyłaś rozkład, to intencja do każdej pozycji jest twoja własna, prawda? I to oznacza, że "ukryte" to twoje słowo, twój filtr. Zastanawiam się, czy Wieża nie czyta tu właśnie ciebie - coś, co ty chcesz ukryć przed sobą w tej relacji z tą osobą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Vinta To jest mocna teza. Masz jakieś podstawy, żeby tak interpretować, czy to bardziej intuicja?


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Ruta Trochę jedno i drugie. Ale logika jest taka: jak robisz rozkład na kogoś trzeciego własnym układem, to ty jesteś architektem przestrzeni rozkładu. Karty odpowiadają na całe pole energetyczne, a nie tylko na tę osobę. Wieża na pozycji "ukryte" mogła się pojawić właśnie dlatego, że coś w tobie jest ukryte, nie w niej.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracając do samego pytania z tytułu wątku - Trójka Mieczy na pozycji "co nadchodzi" to raczej karta powolnego, ale nieuchronnego bólu, nie nagłego przełomu. Gdybyś pytała tylko o tempo zmian, to ta karta sugeruje coś, co dojrzewa, a nie eksploduje. Czy to może zmieniać twoje podejście do tego, czy w ogóle mówić?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Lucjan Właśnie to mnie uderzyło, jak napisałeś "dojrzewa, a nie eksploduje". Bo Wieża kojarzy mi się z nagłością, a Trójka Mieczy z czymś rozciągniętym w czasie. Jak te dwie karty mają się do siebie w tym rozkładzie? One sobie nie przeczą?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Madzialena Nie przeczą, jeśli przyjmiesz, że Wieża to coś, co już jest - tylko ukryte, nieuświadomione. A Trójka Mieczy to to, co wyniknie z ujawnienia tej Wieży. Czyli: najpierw runięcie czegoś, co było podparte złudzeniem, potem ból przetwarzania. Tempo zmian w takim odczycie: sam moment przełomu może być nagły, ale jego konsekwencje rozciągnięte.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Szaman To jest naprawdę piękna interpretacja. Nigdy nie myślałam o tym, że Wieża i Trójka Mieczy mogą opisywać dwie fazy jednego procesu. Malgosia87, czy to w ogóle pasuje do tego, co wiesz o tej osobie?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Hania Pasuje. Bardziej niż chciałabym przyznać. Ona jest w jakimś miejscu, które zewnętrznie wygląda stabilnie, ale ja od jakiegoś czasu czuję, że to stabilność sztuczna. I może właśnie dlatego tak mocno zadziałał na mnie ten rozkład - bo potwierdził coś, co już gdzieś przeczuwałam.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Malgosia87 No to w końcu dochodzimy do sedna. To nie jest rozkład, który odkrył coś nowego. To jest rozkład, który potwierdził twoje przeczucie. I teraz pytanie do dyskusji: czy to zmienia cokolwiek w ocenie, czy warto jej powiedzieć? Jeśli i tak to czułaś, to może kartami czy bez kart i tak miałaś ten dylemat?


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Guslarz @Malgosia87 Dokładnie o to chciałam zapytać. Bo jeśli przeczucie było wcześniejsze, to karty tylko je ubrały w symbole. A to rodzi inne pytanie - czy ona ci ufałaby bardziej, gdybyś powiedziała "mam przeczucie", niż gdybyś powiedziała "mam to z kart"? Bo wiem, że tu jesteśmy na forum ezoteryku, ale ta druga wersja dla wielu ludzi brzmi mniej wiarygodnie, nie bardziej.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Kornelia Mam z tym swoje doświadczenie. Powiedziałam raz bliskiej osobie coś trudnego, powołując się na runy. Ona to zbyła właśnie dlatego, że "to tylko kamyki". Gdybym powiedziała wprost, że się o nią martwię i dlaczego, może by mnie usłyszała. Czy ta osoba w ogóle wie, że ty tarotem się zajmujesz?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Freja_R Wie. I raczej traktuje to z dystansem, żeby nie powiedzieć sceptycznie. Więc masz rację - jeśli w ogóle powiem, to chyba nie powołując się na karty. Ale czy wtedy to jest jeszcze "powiedzenie tego, co karty pokazały"? Czy to już po prostu rozmowa między przyjaciółkami?


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Malgosia87 Może właśnie o to chodzi. Karty dały ci impuls i język wewnętrzny, żeby to uchwycić. Ale na zewnątrz, do niej, możesz przenieść treść, nie formę. "Martwię się o ciebie, bo widzę, że coś jest nie tak" - to jest zdanie, które nie potrzebuje tarota jako autorytetu.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@judytka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale tu jest jedno pytanie, które mi się kręci od dłuższego czasu w tym wątku. Skoro rozkład był na tempo zmian, to może warto wrócić do tego: co te karty mówią o tym, kiedy ta sytuacja się rozstrzygnie? Bo Wieża jest nagła, Trójka Mieczy jest rozciągnięta - to daje jakiś obraz tempa, czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 801

@Judytka72 Właśnie. I tu wracamy do początku całej dyskusji, bo to jest serce tego wątku. Wieża rzadko mówi "za trzy miesiące". Ona mówi "kiedy fundament pęknie". Tempa nie da się tu odczytać linearnie. Możesz próbować przez Trójkę Mieczy - ta karta często pokazuje ból, który już trwa, więc może zmiana już się zaczęła, tylko jej nie widać z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

To znaczy, że karty mogą pokazywać tempo jako "w toku", a nie jako datę? To zmienia całą moją rozumienie tego, jak rozkłady odpowiadają na pytania o czas. Czy to jest podejście, które stosujecie wszyscy, czy to jedna z możliwych interpretacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Madzialena, to nie jest jedna z możliwych interpretacji, to jest podstawowa kwestia, która rozdziela dwa zupełnie różne podejścia do tarota. Pierwsze: karty odpowiadają na "kiedy" jako datę lub okres. Drugie: karty odpowiadają na "kiedy" jako warunek. I Wieża prawie zawsze należy do tej drugiej grupy. Ona nie ma zegara. Ona ma lont.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Szaman "Lont" to dobre słowo. Ale lont może się palić tydzień albo rok. Jak w praktyce rozróżnić, czy ten lont jest krótki czy długi? Bo sama Wieża nie daje tej informacji, prawda? Może inne karty w rozkładzie to precyzują?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Lucjan To jest właśnie to, o co chciałam zapytać na początku całego wątku. Czy jest w ogóle sens budować rozkład stricte "na tempo", czy każdy rozkład będzie odpowiadał warunkowo, a nie czasowo? Bo może samo pytanie "szybko czy wolno" jest złe.


Odpowiedz
Wpisy: 801
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Myślę, że pytanie nie jest złe, ale wymaga odpowiedniej struktury rozkładu. Jeśli chcesz pytać o tempo, to musisz mieć pozycje, które wprost pytają o czynniki przyspieszające i hamujące. Inaczej karty odpowiedzą ci na "co", a nie na "kiedy". Co miałaś na tych pozycjach u siebie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Kminek A czy ktoś zna jakiś gotowy rozkład zbudowany właśnie pod tempo? Bo ja zawsze improvizuję pozycje i nie wiem, czy to dobra praktyka, czy powinnam trzymać się jakichś sprawdzonych schematów.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Vinta Przy runach mam ten sam dylemat. Czasem sama buduję układ i działa, czasem czuję, że coś się gubi, bo nie mam punktu odniesienia. Myślę, że z tarotem jest podobnie - własne układy mogą być dobre, ale ryzyko jest takie, że projektujesz w pozycje to, czego oczekujesz.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

Właśnie to mnie uderzyło w tym, co napisała @Freja_R. Jeśli sama budujesz układ, to ty decydujesz, jakie pytania zadajesz. I możesz nieświadomie unikać pozycji, na które nie chcesz odpowiedzi. @Malgosia87, czy jak układałaś ten rozkład, to miałaś pozycję na przeszkody albo na to, co hamuje?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Madzialena Nie miałam takiej pozycji. Miałam: sytuację obecną, ukryte, co nadchodzi i radę. Teraz widzę, że to może być właśnie luka. Żadne pytanie o hamowanie, żadne o akcelerację. Więc może dlatego karty nie odpowiedziały mi na tempo, tylko na dynamikę całości.


Odpowiedz
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Malgosia87 To jest naprawdę ważna obserwacja. Czy myślisz, że gdybyś dołożyła te dwie pozycje, to rozkład dałby ci coś innego? Zastanawiam się, czy warto go powtórzyć z rozbudowaną strukturą, czy lepiej zostawić i interpretować to, co masz.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i tu jest właśnie mój problem z tym wątkiem od początku. Ciągle mówimy o strukturze, o pozycjach, o tym co mogłoby być. A rozkład już leży. Może zamiast budować nowy układ, po prostu odczytajmy to, co jest? Co mówi rada? Bo tego jeszcze nie słyszałem.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: