Ale Radgost ma rację w jednym: jak mówimy o sesji zdalnej z poważnym tematem takim jak lęk przed stratą,to może warto wiedzieć z czego się korzysta. Czy to jest wróżba, czy wsparcie emocjonalne przy kartach, bo to wpływa na to, czego możemy oczekiwać.
Tylko że dla kogoś, kto przeżywa ten lęk na co dzień, takie rozróżnienie może być wtórne. Ja nie chcę wiedzieć czy to jung czy tarot, ja chcę wiedzieć czy to mi pomoże i czy sesja przez telefon to wogole ma sens kiedy temat jest tak ciężki.
Mam wrażenie, że w tym wątku ciągle omijamy coś, o co Seraphina pytała na początku. Ona zapytała o rytuał z lękiem, nie tylko o sesję. Rytuał to co innego niż rozkład kart, prawda? To bardziej celowe działanie, z intencją, ze świecą moze, z symbolem. Czy ktoś tu faktycznie robił rytuał stricte z intencją przepracowania lęku przed stratą?
