Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie przez internet - czy energia przechodzi przez telefon tak samo?

Strona 1 / 2

Wpisy: 227
Rozpoczynający temat
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam takie pytanie, bo ostatnio ktoś mi zaproponował rozkład przez Skype i zastanawiam się, czy to w ogóle ma sens. Czy energia osoby pytającej rzeczywiście przechodzi przez kamerę, przez internet, przez telefon? Bo z jednej strony rozumiem, że intencja jest ważna, ale z drugiej... nie wiem, wydaje mi się, że coś się gubi po drodze. Ktoś mial doświadczenie z takim zdalnym rozkładem i może porównać z wizytą na żywo?


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 450
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Pracuję z kartami od wielu lat i robię rozkłady zarówno na żywo, jak i przez internet. Szczerze? Nie zauważam zadnej różnicy w jakości odczytu. Pytanie jest gdzie indziej: to nie telefon przenosi energie, tylko intencja. Jak obie strony są skupione, połączone mentalnie na pytaniu, to medium techniczne nie robi różnicy. Chociaż rozumiem sceptycyzm, bo to brzmi abstrakcyjnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Eugenka ale jak ty się skupiasz na kimś przez ekran? Mam na myśli, przy żywej osobie czujesz jej obecność, możesz poprosić żeby potasowała karty. A przez telefon to co, po prostu ona myśli o pytaniu i ty tasujesh za nią? Jak to w ogóle działa technicznie?


Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 212

@Druidka To zależy od podejścia. Jedni wóżbiarze proszą pytającego, żeby zadał pytanie na głos podczas połączenia i trzymał intencję, inni pracują z samym imieniem i datą urodzenia, jeszcze inni proszą o zdjęcie. Technika jest różna, ale żadna z nich nie jest z góry lepsza ani gorsza. Pytanie co tak naprawdę budzi twój opór w tym zdalnym kontakcie?


Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Naparstnica62 Mój opór chyba wynika z tego, że nie wiem, jak mam zaufać komuś, kogo nie widzę fizycznie. Że może on po prostu rzuca kartami bez żadnego skupienia na mnie. Jak to zweryfikować?


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam dwa rozkłady przez internet i jeden był zdecydowanie lepszy niż niejedna wizyta u wróżki na żywo. Myślę, że to bardziej kwestia osoby, która czyta, niż odległości. Choć przyznam, że przy tym pierwszym zdalnym czułam się trochę głupio, bo nie wiedziałam co ze sobą zrobić podczas gdy ona tasowała. Siedziałam z telefonem i myślałam o pytaniu, ale czy dobrze? Nikt mi nie powiedział jak mam to robić po swojej stronie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 450

@Anima To ważna uwaga! Ja zawsze na początku sesji przez internet mówię klientce, żeby w chwili gdy ja tasuje, ona zamknęła oczy, wzięła trzy głębokie oddechy i skupiła się wyłącznie na pytaniu. Taka prosta instrukcja robi ogromną różnicę. bez tego rzeczywiście jedna strona jest zaangażowana, a druga błądzi myślami.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Mam inne pytanie. Bo w tym temacie chodzi chyba też o coś głębszego, nie tylko o technikalia. Czy jeśli ktoś pyta przez telefon bo boi sie na przykład odejścia bliskiej osoby albo samego lęku przed stratą, to czy tarot w ogóle jest dobrym miejscem na przepracowanie tego? Bo to brzmi jak coś więcej niż wróżba.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Baltazar90 Bardzo dobre pytanie i właśnie o to chodzi. Tarot może byc świetnym punktem wyjścia do pracy z lękiem, ale jako lustro, nie jako wyrocznia. Jak ktoś pyta: czy odejdzie, czy zostanie, to szuka pewności. A karty nie dają pewności, dają perspektywę. Jeśli ktoś naprawdę zmaga się z lękiem przed utratą, warto to przepracować głębiej, przy rozkładzie albo przy rytuałe, ale z intencją uzdrowienia, nie z intencją przepowiadania przyszłości.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@tarotia)
Połączone: 3 lata temu

Ale jak wygląda taki rytuał do pracy z lękiem przed odejściem? Bo to brzmi jak coś co mogłoby mi pomóc, mam od dawna ten temat u siebie. Nastka, możesz rozwinąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Tarotia Możesz zacząć od czegoś prostego. Weź jedną kartę z tarota jako pytanie: co lęk przed utratą chce mi powiedzieć? Nie co się stanie, tylko co ta emocja niesie. Połącz to z małym rytuałem: świeczka, cicha intencja, może napisanie na kartce tego, czego się boisz, i świadome spalenie. To nie magia zaklęć, to magia uważności. Ale wróćmy do tematu, bo mnie interesuje jeszcze ten aspekt zdalności: czy przy takim emocjonalnym pytaniu czujesz, że połączenie przez telefon wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Ja się zastanawiam nad czymś innym. Piszecie o intencji, o skupieniu, ale czy ktoś próbował porównać konkretnie: ten sam rozkład, to samo pytanie, raz na żywo, raz zdalnie? Bo to byłby dopiero test. Intuicyjnie czuję, że wyniki byłyby inne, choć niekoniecznie jedno lepsze od drugiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Jaspisowa.1 Eksperyment ciekawy, ale praktycznie niemożliwy do rzetelnego przeprowadzenia, bo same okoliczności drugiego rozkładu są już inne niż pierwszego. Nawet czas, nastrój, faza księżyca, stan emocjonalny pytającej. Nie możesz tej samej chwili powtórzyć dwa razy. Ale rozumiem o co pytasz i według mnie różnica nie leży w odległości, tylko w relacji i skupieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@damianek60)
Połączone: 2 lata temu

Wtrące sie bo mam takie zdanie: energia nie zna odleglości. Jak ktoś modli się za kogoś po drugiej stornie świata to czy modlitwa nie działa? Ten sam mecahnizm. Intencja jest kierunkowa, nie lokalna. Widziałem efekty zdalnych prac które mnie samego zaskoczyły


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seweryn61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Damianek60 No ale modlitwa to nie to samo co wróżba, prawda? W modlitwie kierujesz energię, tutaj masz odczytać energię kogoś innego przez ekran. Czy nie jest tak, ze przy wróżeniu potrzebujesz jednak fizycznego kontaktu z aurom czy jak to się nazywa, żeby odczyt był wiarygodny?


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Seweryn61 Aura to nie jest coś, co trzeba dotknąć żeby odczytac. Wychodzi poza ciało i jest połączona z polem energetycznym, które nie jest ograniczone fizycznie. To trochę jak pytać, czy radio odbiera sygnał tylko jak stoisz przy nadajniku. ale rozumiem twój sceptycyzm, bo bez podstaw trudno to przyjąć.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, słucham i mam szczere pytanie. Nie jestem tu żeby obalać, ale żeby zrozumieć. Jak to jest możliwe, że ktoś odczytuje moje karty przez telefon i to ma sens, skoro karty tasuje on, a nie ja? Skąd w tych kartach jest moja energia, jeśli ich nie dotknęłam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Radgost To jedno z najczęściej zadawanych pytań i dobrze że je zadajesz. Karty są nośnikiem, nie źródłem. Źródłem jest twoja intencja i pytanie. Wróżbita skupia się na tobie, na twoim imieniu, twoim pytaniu, twoim polu energetycznym na odległość, a karty są tylko językiem, w którym to pole się wyraża. Dlatego zdarza się, że rozkład zrobiony bez fizycznego kontaktu trafia w sedno dokładniej niż taki gdzie pytająca siedzi obok.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy ktoś mógłby powiedzieć, od czego zacząć jeśli chcę spróbować sama zrobić sobie taki rozkład w domu na temat lęku? Bo jedna osoba tu pisała o świeczce i intencji, ale nie rozumiem czy to jest jeszcze tarot czy już coś innego?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 212

@Genowefka67 To jedno i drugie razem. Tarot sam w sobie jest już rytuałem, jeśli podchodzisz do niego świadomie. Możesz zacząć od trzech kart: co jest źródłem lęku, co lęk blokuje, co możesz z tym zrobić. Świeczka to tylko pomoc w skupieniu, nie obowiązek. Ważne jest pytanie, które zadajesz kartom, żeby nie brzmiało czy on odejdzie, tylko co mogę zrozumieć o swoim strachu przed odejściem.


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Naparstnica62 Dziękuję za ten opis rozkładu z trzema kartami, ale mam pytanie bo się boję że źle zrozumiałam. Czy ja mam sama tasować te karty czy to ktoś inny powinien to robić? No bo właśnie o to mi chodziło, że nie wiem, czy robiąc sobie rozkład samej, energia jest moja, czy powinna być z zewnątrz?


Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 212

@Genowefka67 Tasuj sama. Właśnie dlatego,że twoja intencja i twoja energia mają przejść do kart. Przy rozkładzie samej dla siebie nie ma rozdźwięku, bo pytająca i tasująca to ta sama osoba. Problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś inny tasuje, a ty pytasz, co też działa, ale wymaga skupienia z obu stron.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Genowefka67 Ja też tak robiłam na początku i się bałam że to nie zadziala. Ale jak się skupiasz na pytaniu podczas tasowania, to naprawdę czuc różnicę. Tylko pytam, bo mi zawsze wychodzą te same karty, prawie przy każdym rozkładzie, czy to znaczy że coś robię nie tak czy że to ta sama energia wraca?


Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Druidka To wcale nie musi znaczyć, że robisz coś nie tak. Powtarzające się karty to jeden z częstszych sygnałów, że dany temat jest mocno zakorzeniony w twojej podświadomości i tarot po prostu go wyciąga. Pytanie raczej, czy to zawsze ta sama karta czy ten sam zestaw, i czy przy różnych pytaniach?


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Elzuchna Prawie zawsze leci mi Księżyc albo Ósemka Kielichów. Nawet jak pytam o zupełnie inne rzeczy. Ale wracając do tematu z tym internet to właśnie dlatego zastanawiam się, czy zdalny rozkład by mi dał inne karty, coś świeżego, bo może moja własna energia mnie blokuje?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawy trop, Druidko. Że własna energia może być zbyt głośna, żeby usłyszeć coś nowego. Właśnie dlatego niektórzy wolą iść do kogoś obcego niż robić sobie sami, bo ta zewnętrzna perspektywa wnosi coś, czego sami nie zobaczymy. I tu wraca pytanie z tytułu, czy to zewnętrzne spojrzenie działa tak samo przez ekran jak na żywo?


Odpowiedz
Wpisy: 227
Rozpoczynający temat
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodzi przez cały ten wątek i jakoś nie możemy tego rozstrzygnąć. Bo z jednej strony słyszę, że intencja wystarczy, z drugiej, że kontakt fizyczny z tasowaniem daje coś innego. Ale nikt nie powiedział wprost, jak to doświadczył po obu stronach. Czy ktoś tu robił rozkład i online i u wróżki i mógłby powiedzieć czy poczuł różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Ja robiłam, pisałam o tym wcześniej. Różnica była, ale trudno mi powiedzieć czy to przez medium kontaktu, czy przez samą osobę, która czytała. Wróżka na żywo była bardziej ogólna, zdalna była precyzyjniejsza. Ale zdalna miała więcej lat doświadczenia. Więc nie wiem, co zaważyło.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Anima A to jest chyba sedno, że nie da sie oddzielic jakości wróżbity od metody kontaktu. Jak możesz powiedzieć, że "zdalnie działa tak samo", skoro zawsze porównujesz dwie rozne osoby? To by wymagało tej samej osoby, raz na żywo raz przez telefon, żeby w ogóle coś stwierdzić.


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 450

@Baltazar90 Mogę tu powiedzieć z własnej praktyki, bo prowadziłam sesje w obu formach. Mam klientki, które przychodziły do mnie na żywo, a potem przechodziły na sesje zdalne i odwrotnie. Niektóre mówiły, że zdalne są głębsze, bo siedzą w swoim miejscu, są spokojniejsze. Inne wolą na żywo bo potrzebują fizycznej obecności. To naprawdę jest indywidualne.


Odpowiedz
(@seweryn61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Eugenka Ale czy to nie może być po prostu efekt placebo? To znaczy, ktoś woli jedno środowisko, jest bardziej odprężony, więc sesja wychodzi lepiej, nie dlatego że energia przeszła przez telefon ale dlatego że był w lepszym stanie psychicznym?


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 450

@Seweryn61 Mogę zapytać, czy dla ciebie ma to znaczenie? Jeśli efekt jest realny, jeśli coś trafia, jeśli ktoś wychodzi z głębszym rozumieniem siebie, to czy źródło tego efektu jest tak ważne? Nie mówię tego złośliwie, na prawdę pytam.


Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Eugenka No właśnie, dla mnie ma to znaczenie, bo chcę wiedzieć co kupuję. Jak idę do wróżki i płacę, to chcę wiedzieć, czy to ona coś czyta, czy ja sama sobie to buduję. Bo jeśli drugie, to mogę to robić sama i taniej.


Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Radgost I właśnie tu jest coś, o czym rzadko się mówi wprost. W dużej mierze ty sama to budujesz, ale dobra czytaczka kart jest lustrem, które pomaga ci to zobaczyć szybciej i z zewnątrz. Nie ma w tym nic złego. Tyle ze przez telefon to lustro może być równie czyste jak na żywo, jeśli osoba po drugiej stronie naprawdę jest skupiona.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@tarotia)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie, ja wróciłam do tego co Nastka pisała o rytuale z lękiem przed odejściem bo to jest blisko mojej sytuacji. Pisałaś o świeczce i intencji i karcie jako pytaniu. Ale co jeśli sama karta co wyjdzie mnie przestraszy? Bo ja jak patrzę na pewne karty to od razu reaguję lękiem i nie wiem czy to mi wtedy pomoże.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Tarotia To jest naprawdę ważne pytanie. Kiedy karta wywołuje lęk, to znaczy, że trafiła w coś żywego, nie że się ziszcza. Możesz wtedy zapytać: co ta karta mówi mi o moim strachu, nie co przewiduje. Zmiana pytania zmienia wszystko. Ale chcę cię zapytać, czy boisz się konkretnej karty, czy wogole nieznanego, co może wyjść?


Odpowiedz
(@tarotia)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Nastka Chyba bardziej nieznanego. Jak widzę na przykład Wieżę to mi serce przyspiesza, nawet jak widzę ją u kogoś w poście na forum. Więc nie wiem czy powinnam w ogóle robić rozkład sama, może lepiej żeby ktoś zdalnie to zrobił i powiedział mi co wyszło?


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Tarotia To jest jedna z opcji i rozumiem ten lęk. Ale pomyśl, że oddając komuś tę interpretację przez telefon, trochę też oddajesz sprawczość. Nie mówię że to złe, czasem potrzebujemy żeby ktoś nas przeprowadził. Tylko warto wiedzieć, że możesz to robić sama i nauczyć się siedzieć z kartą, nawet tą, która przeraża.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@kachna-ka)
Połączone: 2 lata temu

Ja w ogóle nie wiedziałam, że można samej sobie robić rozkłady i że to ma sens. Myślałam, że tarot to tylko do wróżki się idzie. A to co piszecie o rytuałach i lęku to brzmi dla mnie jak coś między terapią a modlitwą. Czy wy tak to traktujecie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Kachna.ka Dla wielu osób tak, i to nie jest przypadkowe. Tarot w tym ujęciu bardziej niż przepowiednię daje język do opisania tego, co się dzieje w środku. Lęk przed odejściem bliskiej osoby to konkretny, trudny temat i karty mogą pomóc go popatrzeć z innej strony, ale nie zastąpią prawdziwej rozmowy z kimś bliskim albo specjalistą, jeśli ten lęk jest naprawdę paraliżujący.


Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 212

@Sabineczka62 Mam pytanie do tego, co npaisałaś o języku do opisania tego, co się dzieje w środku. Bo jeśli to jest główna funkcja kart, to czy przez telefon ta funkcja działa tak samo? Znaczy, czy to że ktoś inny trzyma karty po drugiej stronie linii cokolwiek zmienia w tym procesie?


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@kachna-ka)
Połączone: 2 lata temu

ehh, Przepraszam że wchodzę, ale ja nadal nie rozumiem jednej rzeczy. Jak wróżka przez telefon tasuje karty, to ona tasuje swoje karty, nie moje. Więc skąd te karty mają wiedzieć, że chodzi o mnie, a nie o nią albo o kogokolwiek innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Kachna.ka No i właśnie tu jest serce całej tej dyskusji. Część z nas uważa, że intencja kieruje energią więc wróżka tasuje z myślą o tobie i to wystarczy. Część uważa, że potrzebny jest jakiś fizyczny punkt kontaktu. Ja osobiście pracowałam w obu modelach i szczerze? Nie wiem. Ale to nie jest taka zwykła "nie wiem", tylko naprawdę nie mam pewności, bo efekty bywają podobne.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale Elzuchna, skoro efekty bywają podobne, to moze to w ogóle nie jest kwestia energii tylko kwestia tego, że dobra czytaczka po prostu jest dobra niezależnie od medium? Bo mnie zawsze bardziej interesowało, czy ta osoba po drugiej stronie umie interpretować, niż czy energia jakoś przeleciała przez kabel.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

To co Druidka mówi ma sens, ale to znowu ta sama pułapka, że nie możemy wyizolować zmiennych. albo sprawdzamy energię albo sprawdzamy umiejętności, a łączymy jedno z drugim i potem nie wiemy co sprawdziliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 227
Rozpoczynający temat
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słuchajcie, ale tu wraca kwestia, którą ja pierwotnie miałam na myśli. Zapytałam o to, bo sama przeżywam coś trudnego i zastanawiam się, czy zdalna sesja może mi pomóc z tym lękiem przed odejściem bliskich. I teraz czytam tę dyskusję i widzę, że nie ma prostej odpowiedzi, ale też nikt tak naprawdę nie powiedział, czy w kontekście takiego bardzo osobisteog tematu rozkład zdalny ma sens. Czy ktoś to robił właśnie z takim ciężkim pytaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Tak, robiłam i prowadziłam. I z mojego doświadczenia zdalne sesje z naprawdę ciężkimi tematami działają inaczej niż te o codziennych sprawach. Nie gorzej, ale inaczej. Osoba jest u siebie, w swoim środowisku, co dla jednych jest ukojeniem, a dla innych rozpraszaczem. Pytam, bo piszesz o lęku przed odejściem, i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Chodzi ci o kogoś konkretnego czy o sam fakt, że ludzie odchodzą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Nastka Raczej o sam fakt. Ostatnio coraz mocniej to na mnie siedzi, że każdy w końcu odejdzie. I nie wiem jak z tym żyć. Dlatego pytałam wcześniej o rytuał z tym lekiem, bo ktoś tu wspominal, że można to przepracować przez karty.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@tarotia)
Połączone: 3 lata temu

oj, ja właśnie dlatego czytam ten wątek od początku, bo mam bardzo podobnie. I właśnie z tego powodu bałam się Wieży, o czym pisałam wcześniej. Bo jak zaczynam myśleć o tym, że kogoś mogę stracić, to mi się robi czarno przed oczami i żdana karta nie wygląda dobrze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Tarotia A jak pracujesz z kartami to zazwyczaj najpierw masz pytanie a potem tasujesa, czy losujesz bez konkretnego pytania? Bo to może mieć znaczenie właśnie przy takich tematach. Zaczęłaś kiedyś rozkład z zamiarem przyjrzenia się temu lękowi, nie szukania odpowiedzi?


Odpowiedz
(@tarotia)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Czeslawa08 Nie, zawsze pytam o konkretną sytuację. Nigdy nie próbowałam podejść do emocji samej w sobie. Czy to się w ogóle robi? Jak sformuować pytanie do karty o lęk, a nie o to co się stanie?


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

wiesz co, są różne sposoby i różne szkoły. Jedna z prostszych metod to zapytanie: "co pomaga mi w tej chwili kontaktować się z tym lękiem" albo "czego ten lęk mnie uczy". To przekierowuje uwagę z przyszłości na to, co jest teraz. Czy to działa przez telefon tak samo jak na żywo, o co chodzi w tym wątku? Myślę że tak, bo pytanie kierujesz do siebie, nie do karty jako wyroczni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Eugenka No ale tu jest coś, czego nadal nie rozumiem. Jeśli pytanie kieruję do siebie, to po co mi w ogóle karta i po co mi wróżka przez telefon? Mogę sobie po prostu zadać to pytanie i pomyśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Bo karta daje ci coś konkretnego do zaczepienia, zamiast krążyć w głowie. Wiem, że to brzmi prosto, ale jak masz przed sobą obraz, symbol, coś wizualnego, to myśl nie ucieka w nieskończoność. Przynajmniej u mnie tak działa. Radgost a ty próbowałeś kiedyś po prostu siedzieć z pytaniem bez żadnego punktu odniesienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Jaspisowa.1 No tak i właśnie wtedy myśl ucieka, masz rację. Ale czy do tego naprawdę potrzeba karty, czy wystarczy na przykład kamień albo cokolwiek innego?


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@albinka)
Połączone: 2 tygodnie temu

A propos kamieni, to czy do takiego rytuału z lękiem przed odejściem polecacie jakiś konkretny? Czytałam że obsydian pomaga przy przejściach i stracie, ale nie wiem czy to prawda czy mit.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Albinka Obsydian to kwestia indywidualna, jednym pomaga, inne go czują za ciężko przy takich tematach. Ale wracając do sedna, bo tu rozmawiamy jednak o kartach i o sesjach zdalnych, to powiem że dla mnie kamień i karta mogą się uzupełniać podczas rytuału. Karta daje kierunek, kamień daje zakotwiczenie w ciele. Można to zrobić zdalnie i stacjonarnie, nie widzę przeszkody.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam zapytać o ten rytuał, o którym Nastka pisała wcześniej, ze świeczką i intencją. Czy można go zrobić samodzielnie w domu, czy lepiej żeby ktoś prowadził przez telefon? Bo właśnie zastanawiam się, czy nie byłabym za bardzo przestraszona żeby zrobić to sama.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Genowefka67 Można samodzielnie, ale jeśli czujesz, że się boisz, to towarzyszenie kogoś, nawet przez telefon, naprawdę może pomóc. Nie chodzi o to, że jedna forma jest lepsza. Chodzi o to, co ty potrzebujesz w tej chwili. Czego się boisz bardziej, tego że coś pójdzie nie tak, czy samej ciszy w trakcie?


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Nastka Chyba samej ciszy. I tego że zostanę sama z tym co wyjdzie i nie będę wiedziała co z tym zrobić. To jest chyba właśnie ten powód, dla którego wolę najpierw porozmawiać z kimś zdalnie zanim spróbuję sama.


Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 212

@Genowefka67 to co opisujesz to jest bardzo uczciwa odpowiedź na własne potrzeby. Strach przed ciszą po sesji to coś, o czym rzadko się mówi, a to jest naprawdę częsty powód, dla którego ludzie wola mieć kogoś obok, choćby przez telefon. Ale mam do ciebie pytanie: czy myślisz, że ta cisza cię przeraża sama w sobie, czy raczej to, co w niej może się pojawić?


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Naparstnica62 Chyba to drugie. Że coś wyjdzie i będę z tym zupełnie sama i nie będę wiedziała co z tym zrobić. Jakby ktoś mi otworzył drzwi a potem wyszedł.


Odpowiedz
Wpisy: 227
Rozpoczynający temat
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest bardzo obrazowe, te drzwi. I właśnie dlatego pytałam o sesje zdalne, bo zastanawiałam się, czy wróżka przez telefon może naprawdę być z tobą w tym momencie, kiedy coś trudnego wychodzi. Czy jest w stanie to utrzymać na odległość, czy to tylko złudzenie bliskości.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Seraphina04 ale to zależy od wróżki, nie od medium. Znam osoby, które przez telefon trzymają przestrzeń lepiej niż niejedna, co siedzi naprzeciwko. To kwestia uważności i doświadczenia, a nie kabla czy wifi.


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Elzuchna A jak to właściwie wygląda od strony praktycznej w trakcie sesji przez telefon? Bo wyobrażam sobie, że jak karta wychodzi i coś w kliencie się uruchamia, to czytaczka nie widzi mowy ciała, nie widzi łez, nie widzi napięcia. Skąd wie, że tam coś się dzieje?


Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Czeslawa08 No właśnie to jest ciekawe pytanie. Dobra czytaczka słyszy to w głosie. Cisza też mówi. I często sama pyta. To nie jest jednostronne nadawanie,to jest rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@tarotia)
Połączone: 3 lata temu

A wracając do tego co Eugenka pisała o pytaniach do kart, bo to mi zostało w głowie. Pytanie "czego ten lęk mnie uczy" brzmi pięknie, ale jak siadam do kart i próbuję coś takiego sformułować, to mi wychodzi pusto. Jakby pytanie było za duże na mnie. Czy to normalne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 450

@Tarotia Normalne i nawet dobrze o tym mówisz. Czasem pytanie trzeba podzielić na mniejsze. Zamiast od razu pytać o to, czego lęk uczy, można zacząć od: "co teraz czuję kiedy o tym myślę". Jedna karta, żadnego rozkładu. Tylko żeby zobaczyć punkt startowy.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Eugenka Ale jak losuje się jedną kartę bez rozkładu, to skąd wiesz jak ją czytać? Bo karta w kontekście ma inne znaczenie niż karta solo, przynajmniej tak mi się wydaje. Czy to jest w ogole doprawnde?


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 450

@Druidka Tak, kontekst rozkładu nadaje strukturę, ale pojedyncza karta jako punkt wejścia do rozmowy z sobą samą to zupełnie inna robota. Nie interpretujesz wtedy karty w sensie wróżebnym, tylko używasz obrazu żeby zobaczyć co z ciebie wychodzi. Jaką emocję budzi, jakie skojarzenie. To bardziej psychologiczne niż wróżbiarskie.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie to jest to, co chciałem wcześniej powiedzieć. Jak karta działa jako punkt wejścia do emocji, to to jest technika terapeutyczna, nie wróżba. I nie ma sensu wtedy zastanawiać się czy energia przechodzi przez telefon, bo nie o enregię chodzi tylko o projekcję. Karty jungiańskie działają na tej zasadzie od dziesięcioleci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Radgost Okej, ale ta granica między terapią a wróżbą nie jest taka ostra jak ją rysujesz. Wiele czytaczek pracuje jednocześnie na obu poziomach. I dla osoby, która siedzi przy kartach i się trzęsie, nie ma znaczenia czy to jest jung czy nie. Liczy się to, że coś poczuła i coś z tego rozumie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: