Siedze nad tym tematem od jakiegos czasu i nie wiem od czad zacząć. Mam wrażenie że coś się we mnie przesunęło przez ostatnie miesiące, jakby inne spojrzenie na siebie, na partnerkę, na to co chcę w życiu. Ona jest taka sama jak była, a ja już nie jestem tym samym człowiekiem. Czy tarot może w ogóle pokazać skąd to się bierze? Czytałem gdzieś o rozkładach na życia przeszłe ale nie wiem czy to ma sens, czy karty mogą sięgnąć tak głęboko.
Robiłam taki rozkład kilka razy i powiem szczerze, efekty były różne. Raz wyszło mi coś co kompletnie do mnie nie pasowało innym razem karta na pozycji "poprzednie wcielenie" tak idealnie opisywała pewien mój schemat, że aż mi się nogi ugięły. Ale tu jest ważna kwestia - co rozumiesz przez "pokazać inne wcielenie"? Bo karty raczej nie powiedzą ci "byłeś rycerzem w XII wieku", one pokazują energię, wzorce, nierozwiązane tematy. Czy o to ci chodzi?
Właśnie to jest ciekawe w rozkładach na poprzednie wcielenia - że pokazują nie tyle "kto byłeś", ale "co ze sobą niesiesz". Robiłam taki układ pięciokartowy, gdzie pierwsza karta to właśnie ta energia z poprzednich żyć, a trzecia pokazuje jak ona działa teraz. I u mnie na tej trzeciej wyszedł Hermit, który idealnie opisał pewien mój stan. Ale mam pytanie do Rezeda - jaki konkretnie rozkład stosowałaś? Bo znam kilka wersji i każda inaczej rozkłada te pozycje.
Zatrzymajmy się chwilę na tym "różnych etapach". To co opisujesz brzmi jak bardzo konkretna sytuacja - ty się rozwijasz duchowo, ona stoi w miejscu. I teraz pytanie: czy szukasz potwierdzenia w kartach że masz rację, czy naprawdę chcesz zrozumieć dynamikę? Bo to są dwa różne cele i dają dwa różne rozkłady. :/
zamiast pytać "czy mam rację że się zmieniłem" spróbuj "co we mnie potrzebuje teraz przepracowania w kontekście tej relacji". Albo jeszcze konkretniej - "czego ta relacja mnie uczy". Wtedy karty mają przestrzeń żeby pokazać coś nieoczekiwanego, a nie tylko przytakiwać. A wracając do rozkładów na wcielenia - czy ktoś z was robił taki układ konkretnie w kontekście relacji partnerskiej? Bo to trochę inny cel niż ogólny wgląd w przeszłe życia.
Ja robiłam coś takiego, chociaz nie nazywałabym tego oficjalnie rozkładem na wcielenia. Wyciągałam trzy karty - co łączy nas z przeszłości, co to daje teraz, co mam z tym zrobić. Wyszedł mi Lovers odwrócony na pierwszej pozycji, wtedy nie wiedziałam co z tym zrobić. Teraz po czasie rozumiem że to był sygnał żebyśmy przepracowali jakąś stara zależność.
Nie chcę burzyć nastroju ale wydaje mi się że standardowy tarot nie jest do tego stworzony. Są specjalne talie właśnie do pracy z poprzednimi wcieleniami, jak talia Akashic Tarot czy Past Life Oracle. Zwykły Rider-Waite na takie pytania jest moim zdaniem niewystarczający.
Wchodzę w tę dyskusję bo mnie interesuje ten wątek relacyjny. To co opisuje Lutoslaw, czyli różny tempo zmiany w związku, bardzo często wychodzi w rozkładach właśnie jako karma relacyjna. Nie musi to być wcielenie dosłownie, może to być wzorzec powtarzający się od pokoleń. Robiłam klientkom rozkłady gdzie ta karta "z przeszłości" pokazywała mamę albo babcię, nie poprzednie życie. Więc to pytanie co dokładnie chcesz zobaczyć jest naprawdę kluczowe. 😀
Przepraszam że wchodzę ale jestem ciekawa - jak się w ogóle przygotować do takiego rozkładu? Czy trzeba jakoś specjalnie nastawić się, medytować wcześniej? Nigdy nie robiłam czegoś takiego i trochę się boję że wyjdą mi jakieś straszne karty.
Czytam tę rozmowę i mam takie sceptyczne pytanie - czy karty naprawdę mogą cokolwiek powiedzieć o poprzednich wcieleniach, skoro nie ma żadnego sposobu żeby to zweryfikować? Nawet jeśli coś "pasuje", to może pasuje bo jest wystarczająco ogólne. Pytam z ciekawości, nie atakuję.
Ja mam notatki z kilku takich rozkładów i za każdym razem wychodzi mi ta sama karta na pozycji "co niesiesz z przeszłości". Hermit. Za każdym razem. Trzy różne sesje, rok czasu między nimi. Zastanawiam się czy to nie jest ten właśnie wzorzec o którym mówi Florka - że karty pokazują schemat, nie konkretne wydarzenie.
Czytam to wątku z Hermitem i myśle że u mnie w sytuacji z partnerką też by ta karta pasowała. Ja sie czuje jakby coraz bardziej odosobniony w tej relacji, bo ona nie rozumie tych tematów. Czy karty mogą pokazać nie tylko skąd ten schemat ale też co z nim zrobić? Czy to juz jest za duzo pytan naraz do jednego rozkładu?
Wracam do tego co mówiłem wcześniej o specjalnych taliach - nie chodziło mi o to że Rider-Waite jest zły, tylko że do bardzo konkretnych pytań o wcielenia wygodniej mieć system który jest po prostu skalibrowany pod to pytanie. Nie musisz wtedy tyle tłumaczyć sobie symbolu. Kwestia ergonomii, nie jakości.
Ja bym tu dodała że do rozkładów na wcielenia bardzo ważna jest czakra trzeciego oka - jeśli nie jest otwarta to żadna talia ci nie pomoże, bo nie będziesz w stanie odebrać prawdziwego sygnału. Przed taką sesją warto pomedytować na ten ośrodek energetyczny, może z ametystem w dłoni
No właśnie Lutoslaw poruszył coś ważnego - ta samotność w relacji kiedy jeden człowiek się zmienia a drugi jakby stoi w miejscu. I pytanie czy karty mogą nie tylko pokazać skąd to pochodzi, ale też co z tym zrobić. Tylko że to są jednak dwa różne pytania, nie? Jedno o diagnozę, drugie o działanie.
Dokładnie o to mi chodzi. Bo jak robię rozkład na przeszłe wzorce to widzę skąd ten schemat, ale potem siedzę z tym i nie wiem co dalej. Czy rozkład na wcielenia w ogóle może dać jakieś wskazówki praktyczne, czy to tylko odczyt tego co było?
To zależy jak zbudujesz rozkład. Jak masz pozycję "lekcja do przepracowania" to już masz most między przeszłością a działaniem. Bez takiej pozycji rozkład na wcielenia zostaje tylko archiwum. Czy w rozkładzie który robiłeś była jakaś taka pozycja?
a jakie pięć pozycji miałeś? Bo przy rozkładach na wzorce z przeszłości bardzo dużo zależy od tego jak nazwiesz każdą pozycję przed ciągnięciem. Jak mi powiesz co oznaczała każda karta w twoim układzie to może zobaczymy gdzie jest luka.
To ciekawe co mówi Jasnoslyszka65 o nazewnictwie pozycji. Ja właśnie dlatego prowadzę notatki - bo zauważyłam że jak zmieniam nazwę tej samej pozycji, wyciągam inne karty. Nie wiem czy to przypadek, ale dwa razy z rzędu na pozycji "co blokuję" kontra "co niosę z poprzedniego życia" dostałam inne karty, choć pytanie dotyczyło tego samego obszaru.
Przepraszam ze wchodzę, ale chcę się upewnić że rozumiem - czyli przed rozkładem na wcielenia trzeba właściwie zdecydować czy wierzę że wcielenia w ogóle istnieją? Bo jak nie wierzę, to ta pozycja "co niosę z poprzedniego życia" nic mi nie da, prawda?
Właśnie, mam podobne wątpliwości co Zuzanka55. Jestem sceptyczna co do samej idei wcieleń, ale rozkłady na "głębokie wzorce" brzmią dla mnie bardziej... użytecznie. Czy ktoś tu stosuje taki rozkład bez założenia że wcielenia są dosłownie prawdziwe? Jak to wtedy nazywacie tę pozycję?
Ale chyba nie można całkowicie pomijać kwestii wiary przy takim rozkładzie. Jak siadasz do kart z myślą "to tylko symbolika" to zamykasz jakiś kanał. Sam mam tak że jak jestem zbyt analityczny podczas sesji, karty mi dają odpowiedzi płytkie. Trzeba się jakoś otworzyć.
Próbowałem to sprawdzić na swój sposób - robiłem ten sam rozkład dwa razy z rzędu, raz nastawiony sceptycznie raz z intencją. W notatkach mam że karty były inne, ale nie wiem czy to znaczące. Próba był za mała żeby wyciągać wnioski. Ktoś próbował czegoś podobnego bardziej systematycznie?
Wracając do mojej sytuacji - niezależnie od tego czy wierzymy w dosłowne wcielenia, to mam pytanie praktyczne. Jak ktoś z was dostał z takiego rozkładu informację o wzorcu, który powtarza sie w relacji, to czy robił po tym coś z kartami czy już poza kartami?
Mnie zastanawia jedno - Lutoslaw pisał że sie zmienił a partnerka nie. Ale skąd pewność że zmiana u niego to postęp, a nie stagnacja u niej? Nie mówię że tak jest, ale karty by mi tu dały do myślenia. Czy robiłeś rozkład z jej perspektywy, albo chociaż pytanie o dynamike między wami?
W moim rozkładzie nie było pozycji na drugą osobę. Robiłem go kompletnie z własnej perspektywy. Teraz widzę że to był błąd - bo to nie jest tylko moje pytanie, to jest pytanie o relację. Florka, czy jest jakiś standardowy rozkład relacyjny który uwzględnia obie strony i do tego ma jakąś pozycję na wzorzec karmy albo coś co można by nazwać "lekcją wcieleń"?
Jest kilka możliwości, ale zanim powiem o konkretnych rozkładach - chcę zapytać o jedno. Czy masz poczucie że wzorzec który widzisz u siebie zmienił się nagle, czy raczej stopniowo przez długi czas? Bo to zmienia to czego szukamy w kartach. Przy nagłej zmianie szukałabym raczej karty przełomu, przy długim procesie - kart cyklu.
