Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Mój brat startuje w zawodach podnoszenia ciężarów i bardzo przeżywa każdą rywalizację - stres go dosłownie zjada przed każdym startem. Zrobiłam mu ostatnio rozkład i wyszło kilka ciekawych kart, ale zastanawiam się, czy karty w ogóle są w stanie pokazać coś konkretnego w kontekście sportu? Czy to w ogóle ma sens, żeby pytać tarota o wynik zawodów? 😀
W sumie, to ciekawe zagadnienie, bo tarot nie jest wyrocznią wyników - raczej pokazuje energię i stan wewnętrzny osoby pytającej. Jeśli twój brat pyta o zawody, to karty powiedzą wiecej o jego nastawieniu, blokadach, potencjale - nie o tym, kto wygra. Pytanie tylko, jaki zrobiłaś rozkład i co konkretnie wypadło?
Nie zgodzę się do końca z tym podejściem. Znam kilka rozkładów dedykowanych pytaniom o konkretne zdarzenia i przy odpowiednim sformułowaniu intencji karty potrafią wskazać wynik. Sam kilka razy to testowałem przy okazji meczów i trafności było więcej niż można przypisać przypadkowi.
Wieża w pozycji przeszkody i Moc jako wynik - to bardzo spójny obraz. Wieża sugeruje jakieś nagłe zdarzenie albo rozpad dotychczasowego schematu, który blokuje. Moze jakieś przekonanie, które się właśnie kruszy. Moc natomiast w pozycji wyniku to na prawdę dobra karta dla sportowca - mówi o opanowaniu, o tym, że siła wewnętrzna bierze górę nad strachem. Ale jaka byla karta środkowa, to znaczy teraźniejszości?
Zgadzam się z Jaromirkiem co do Mocy ale mam pytanie do Kianitki - czy to był rozkład trojkowy czy coś większego? Bo przy trójce te dwie karty mogą czytać się zupelnie inaczej niż przy rozbudowanym ukladzie z kontekstem.
Woz w teraźniejszości to prawie idealny układ dla kogoś przed zawodami. Wóz mówi o napędzie, o tym, że ktoś jest w ruchu, zmierza do celu. Z Mocą jako wynikiem to spójne - Wóz to siła zewnętrzna, Moc to siła wewnetrzna. Wieża pośrodku jako przeszkoda może sugerować, że coś w jego głowie pęka, ale niekoniecznie w złym sensie. Co wypadło jako rada?
Wróćmy na chwilę do pytania, które postawiła Kianitka na początku - czy karty wogóle mogą 'dokładnie' pokazać szanse na zwycięstwo. Myślę, że to złe pytanie. Karty nie mierzą szans procentowo. Natomiast mogą bardzo precyzyjnie pokazać gotowość psychiczną sportowca i to jest coś, co realnie wpływa na wynik. I w tym sensie - tak, mają wartosć przed zawodami.
Czytam te dyskusje i mam szczery sceptycyzm ale tez pytanie - jesli karty mowia tylko o stanie wewnetrznym, to czym rozni sie taki rozklad od zwyklej rozmowy z psychologiem sportowym? Co karty daja extra?
Poza tym karty mogą wskazywać na czynniki zewnętrzne, których sportowiec jeszcze nie zauważył. Na przykład rywalizacja w grupie, dynamika relacji z trenerem. To wykracza poza sam stan psychiczny.
Chce tu doprecyzować jedną rzecz, bo widzę, ze rozmowa idzie w kilku kierunkach naraz. Tarot w kontekście sportowym najlepiej sprawdza sie przy pytaniach sformułowanych wokół osoby - co mi stoi na drodze, co powinienem wzmocnić, czego się boję. jak ktoś pyta 'czy wygramy mecz' - to jest po prostu złe pytanie do kart i odpowiedź będzie równie rozmyta. 😀
To co mówi Izar jest ważne. sam robiłem rozkłady dla znajomych sportowcuf i zawsze pytałem ich o intencję. Ci, co pytali o siebie, dostawali coś konkretnego. Ci, co pytali o wynik czytali odpowiedzi w kółko i i tak nie wiedzieli co to znaczy.
A jak wygląda taki rozkałd przed konruencją technicznie? Czy trzeba mieć kartę pytajacego przy sobie, czy liczy się samo skupienie? Pytam bo chciałabym spróbować dla siebie przed egzaminem i nie wiem od czego zaczeąć
Wracając do brata Kianitki - nie padła odpowiedź, jaka karta wypadła jako rada. Jestem ciekawa, bo przy tym układzie Wóz-Wieża-Moc karta rady mogłaby powiedzieć bardzo dużo o tym, co powinien przepracować przed startem.
Pustelnik jako rada dla kogoś towarzyskiego - to właśnie jeden z tych momentów, kiedy karta mówi coś nieoczekiwanego i warto się przy tym zatrzymać. To nie znaczy, że ma się odciąć od ludzi. Pustelnik mówi raczej o skupieniu na własnym centrum, o tym, żeby przed startem znaleźć chwilę ciszy i posłuchać siebie. Dla kogoś, kto żyje w hałasie i grupie, to może być trudna lekcja - ale właśnie dlatego karta to pokazuje.
Dokładnie to chciałam powiedzieć. Pustelnik w pozycji rady przy Wozie w teraźniejszości to niemal klasyczny układ dla sportowca, który ma tendencję do rozpraszania energii na zewnątrz. Wóz porusza się do przodu, ale pytanie brzmi - kto trzyma lejce? Rada Pustelnika może wskazywać na to, ze brat powinien znaleźć chwilę skupienia, żeby ten Wóz nie pędził bez kierunku. Czy wiesz, ile czasu zostało do zawodów?
to ciekawe, ze zamilkł. Czasem reakcja na kartę to nie słowa, tylko właśnie taka pauza. mam pytanie - czy kiedy robiłas ten rozkład, on był przy tym czy robiłaś dla niego z dystansu?
Ma znaczenie dla kontekstu, nie koniecznie dla kart. Rozkład bez wiedzy i zgody osoby pytającej to temat rzeka - częsć praktyków uważa, że energia jest wtedy słabiej zakorzeniona w tej drugiej osobie, bo nie ma jej intencji. Ale efekt lustrzany bywa podobny, bo ty jako siostra nosisz w sobie jego sytuację. Pytanie, czy karty odpowiedziały na twoje lęki o niego, czy na jego własny stan. jak myślisz?
Nie do końca sie zgodzę że to podważa wynik. Sam robiłem parę razy rozkłady dla znajomych bez ich wiedzy i karty potrafiły trafić w coś czego ja nawet nie wiedziałem o tej osobie a ona potem potwierdzała. Pytanie intencji jest ważne ale nie myslę że tu wszystko upada.
Zgadzam się z Leszkiem. Poza tym w tej tradycji, gdzie ktoś pyta w imieniu kogoś bliskiego, jest sporo precedensów. Kianitka zna brata, nosi jego historię - to nie jest losowe pytanie o obcego czlowieka. Pustelnik dalej ma sens jako rada, niezależnie od kwestii zgody.
Czytam tę dyskusję o zgodzie i mam wątpliwość - czy w tarocie w ogóle istnieje coś takiego jak 'robienie rozkładu bez wiedzy kogoś' jako problem etyczny? Pytam szczerze, bo różnie słyszałam. Jedni mówią, że to naruszenie prywatności energetycznej, inni że każdy może pytać o co chce. Co wy na to?
Pustelnik przed zawodami to bardzo silna karta, szczególnie jeśli wypadnie odwrócona. Czy był odwrócony? Bo odwrócony Pustelnik to izolacja, odciecie się od wsparcia, co przy zawodach może być naprawdę złym znakiem. Jeśli prosty - to co mowił Jaromirek, skupienie. Ale jeśli odwrócony, to bym się zastanowiła.
To też jest metoda, ale mam ciekawość - przy tym konkretnym układzie Wóz, Wieża, Moc, jak kontekst sąsiadów wpłynął na twoje odczytanie Pustelnika? Bo Pustelnik między Wieżą a Mocą to jedno, ale Pustelnik jako osobna pozycja rady to może być inne odczucie.
Mam pytanie z boku - czy ktos z was robił rozklady przed sportowymi wydarzeniami i później weryfikował? Nie pytam o to, czy karta 'przepowiedziała wynik', ale czy to, co wskazała jako przeszkodę albo radę, rzeczywiście się potwierdziło w zachowaniu osoby?
Prowadze notatki z rozkładów od dłuższego czasu i widzę podobny wzorzec jak Kometka. Przy pytaniach sportowych karty rzadko się mylily co do stanu emocjonalnego, ale przy pytaniach o wynik - totalny chaos. Jakby tarot po prostu odmawiał odpowiedzi na 'kto wygra'.
To dobre pytanie, Tarotowa, i szczerze przyznam, że nie mam żadnej formalnej metodologii. Patrzę głównie na to, czy to, co karta wskazała jako problem, pojawia się w opisie osoby po fakcie. Ale masz rację, że to jest slabe. Nie mam grupy kontrolnej, nie wiem, czy osoba powiedziałaby to samo bez rozkładu. Jedyne co robię, to zapisuję pytanie, kartę i opis sytuacji po, i szukam wspólnego mianownika. Czy to wystarczy do weryfikacji? Nie wiem.
Do tej weryfikacji - myślę, że w tarocie nie chodzi o sprawdzalność w sensie naukowym i to nie jest wada tej metody, tylko jej właściwość. Ale wróćmy na chwilę do Kianitki i jej brata, bo zawody za niedługo. Kianitko, powiedziałaś, że przekazałaś mu interpretację Pustelnika. Jak zareagował na samą treść, nie na fakt że robiłaś rozkład?
to jest bardzo dobra obserwacja z jego strony. I właśnie o tym mówi Pustelnik w tej pozycji - nie o izolacji, ale o odcięciu od szumu, który nie służy. Internet przed zawodami to klasyczny przykład zewnętrznego chaosu, który wchodzi tam gdzie nie powinien. Trener i karta mówią to samo, więc może to nie jest kwestia wiary w tarot, tylko dwie ścieżki do tej samej informacji.
