Forum

Asystent AI
Karta wypadająca z ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karta wypadająca z talii podczas tasowania – wiadomość czy przypadek?


Wpisy: 2242
Rozpoczynający temat
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawi mnie, jak u Was wygląda sprawa z kartami wypadającymi z talii podczas tasowania. Traktujecie je jako wiadomość, czy raczej jako wpadkę techniczną? Włączacie do rozkładu, odkładacie osobno, czy w ogóle ignorujecie i chowacie z powrotem? U mnie zasada jest prosta – jeśli wylatuje sama, bez mojej pomocy, odkładam osobno i czytam jako kontekst, tło sprawy, a nie pozycję w schemacie. Do Krzyża Celtyckiego nie mieszam, bo wtedy cała interpretacja mi się sypie. Ale wiem, że są zupełnie inne podejścia. Jak to u Was wygląda?


Odpowiedz
18 odpowiedzi
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

U mnie odwrotnie niż u Ciebie. Jeśli karta wyskoczy podczas tasowania pod konkretne pytanie, to właśnie ona jest odpowiedzią. Reszta rozkładu stanowi już tylko rozwinięcie wątku. Przy prostych pytaniach ta metoda sprawdza się świetnie. Przy złożonych rozkładach bywa myląca, bo trudno ustalić, do której pozycji ta wypadająca karta się odnosi.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Stare powiedzonko tarocistów: jak spada na podłogę, to stoi u drzwi. Czyli sprawa jest blisko, zaraz wejdzie w życie pytającego. Trzymam się tego od lat. Karta wyskoczyła obrazkiem do góry – biorę pod uwagę. Rewersem – chowam z powrotem i tasuję dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Lady u mnie identycznie z rewersem. Jak nie widać obrazka, to znak, że jeszcze nie czas na tę wiadomość. Co innego, gdy leży twarzą – wtedy jest jasne, co się upomina.


Odpowiedz
Wpisy: 2009
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Odczarowałabym to trochę. Po pierwsze – kto jak tasuje. Jeśli ktoś ma dłonie mniejsze od talii i szarpie riffle shuffle, to mu będzie wylatywać co drugi raz. To nie żaden znak, to fizyka. Dopiero kiedy szanujesz swoją technikę, znasz swoje ręce i wiesz, że dziś nic Ci nie uciekło przez przypadek, możesz mówić, że karta sama wyszła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Herga zgoda co do techniki, ale najciekawsze rzeczy wyskakują mi wtedy, kiedy tasuję spokojnie i świadomie. Im mocniej się skupiam, tym częściej któraś karta wysuwa się sama, jakby chciała być pierwsza. I z reguły dokładnie ona okazuje się clou sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 2219
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Ja tam nie wierzę w żaden przypadek podczas tasowania. Karty, z którymi pracujesz latami, nie wypadają losowo. Wypadają wtedy, kiedy masz szum w głowie albo kiedy pytasz źle.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Szaman z tym pytaniem to racja. U mnie najwięcej jumperów leci wtedy, kiedy stawiam sobie w stylu „no powiedz mi cokolwiek". Karty jakby protestowały. Dopiero jak sformułuję porządną intencję, tasowanie się uspokaza.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Szaman brzmisz bardzo kategorycznie. A ja bym powiedział, że czasem karta wypada, bo po prostu wypada. Nie wszystko jest wiadomością. Magia też bywa codzienna, a talia w dłoniach zmęczonego człowieka się ślizga. Przesadne dopatrywanie się znaków w każdym ruchu prowadzi do tego, że przestajemy słuchać rozkładu jako całości.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Hellan może i kategorycznie, ale po tylu latach wiem swoje. Nigdy mi nie wyskoczyła karta, która nie miała czegoś do powiedzenia. Nawet jak najpierw wydawało mi się, że to wypadek, po kilku dniach i tak coś się z tej karty materializowało.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zawsze myślałam, że wypadające karty to po prostu znak, że mam przestać tasować. Że już wystarczy, rozkład jest gotowy. I w sumie dalej się tego trzymam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Gituska to też spora szkoła. Niektórzy uczą wprost: jak karta wyskakuje, koniec tasowania, rozkładasz od razu. Nie ma co przesadzać z przetasowywaniem, bo można namieszać energetycznie. Znak stop, nic więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

U mnie zależy od tego, o co pytam. Jak o własne sprawy, traktuję poważnie każdą kartę, która wyleci. Jak robię dla kogoś, kto mi pomaga tasować, to już inna para kaloszy – tam często wylatuje, bo ktoś nie ma wprawy. Wtedy patrzę na minę, na energię, która idzie z tej osoby, i dopiero decyduję.


Odpowiedz
Wpisy: 2200
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Ja zostawiłam dyskusję o tym, czy „wypadek czy znak" już dawno. Zauważyłam, że samo pytanie „czy to coś znaczy" jest ślepą uliczką. Ważniejsze: co z tą kartą zrobię? Jak ją wplecę w odczyt? Jeśli masz system pracy, w którym jumperki coś znaczą, to będą znaczyć. Jeśli ich nie uwzględniasz, nie będą miały mocy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Simma właśnie. Karty uczą się z nami współpracować. Ja mojej talii pokazałam przez pierwsze tygodnie bardzo jasno: jak coś wypadnie, biorę pod uwagę. I teraz jumperki są u mnie bardzo wymowne. Znam osoby, które ich konsekwentnie nie uwzględniają i u nich karty w ogóle rzadko wyskakują, bo nauczyły się, że to się nie opłaca.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

Trochę niepokoi mnie to, co napisała @Gebda. Robicie z tego jakąś tresurę talii. Karty to nie zwierzątko, które uczysz sztuczek. Moim zdaniem to raczej ty uczysz siebie patrzeć uważniej, a nie talia uczy się rzucać ci w twarz wiadomości.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Taurus nie chodziło mi o tresurę, tylko o świadome ustalanie zasad pracy. Dla mnie to jest język – ustalasz z talią, jakie sygnały czytacie razem. Podobnie jak z wahadełkiem: ustalasz, co znaczy „tak" a co „nie", bo inaczej się nie dogadacie.


Odpowiedz
Wpisy: 1109
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Mam swoje doświadczenie, które utwierdziło mnie w tym, że jumperki to sprawa realna. Jakieś dwa lata temu, tasując pod konkretną osobę, wyleciała mi trzy razy z rzędu Wieża. Za każdym razem chowałem, tasowałem, znów wyskakiwała. Zrezygnowałem wtedy z rozkładu, powiedziałem tej osobie, że karty nie chcą mówić. Dwa tygodnie potem dowiedziałem się, że miała bardzo trudny moment w życiu. Od tamtego czasu nie lekceważę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Kobalt ciary. U mnie podobnie było z Księżycem – wyskakiwał co drugi rozkład przez cały wrzesień zeszłego roku. Dopiero jak sobie uświadomiłem, że ja sam byłem w kompletnym zawieszeniu życiowym, karty przestały mnie tym bombardować.


Odpowiedz
Udostępnij: