Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie na obcym języku - czy karty "rozumieją" pytanie w innym języku?


Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Hej, mam pytanie, które mnie dręczy od jakiegoś czasu. Zacząłem się interesować tarotem i trafiłem na kilka zagranicznych rozkładów i poradników po angielsku. Przy okazji zastanawiam się nad czymś zupełnie innym - czy jak zadaję pytanie kartom w obcym języku, to ma to w ogóle jakieś znaczenie? Bo na przykład ostatnio chciałem zrobić rozkład dotyczący mojego poprzedniego związku, żeby zrozumieć dlaczego się skończył, i pomyślałem, że może spróbuję po angielsku, skoro materiały mam po angielsku. Ale nie wiem, czy to ma sens. Czy karty w ogóle "słyszą" język, czy chodzi o coś innego?


Odpowiedz
102 odpowiedzi
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

To jedno z tych pytań, na które różni czytelnicy kart odpowiadają zupełnie inaczej. Sam mam swoje zdanie, ale najpierw chcę się upewnić, że dobrze rozumiem sytuację. Piszesz, że chcesz zrozumieć, dlaczego związek się skończył. Czy to znaczy, że szukasz ogólnej perspektywy na tę sytuację, czy masz konkretne pytanie, na które nie znasz odpowiedzi?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Moim zdaniem język nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Karty nie czytają słów, tylko energię intencji. Jak masz wyraźną intencję w głowie, to wszystko jedno, czy pytasz po polsku, angielsku czy w ogóle w myślach. Widziałam opinie, że niektórzy wróżbici w ogóle nie formułują pytania słowami, tylko skupiają się na obrazie sytuacji w głowie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Oksanka.2 Ale czy energia intencji to znaczy, że można pytać zupełnie bez słów? Bo ja zawsze formułuję pytanie głośno albo przynajmniej wyraźnie w myślach i zawsze po polsku, bo to mój naturalny język. Zastanawiam się, czy gdybym przeszła na angielski, to moja intencja byłaby tak samo silna. Mam wrażenie, że gdy myślę po angielsku, to jest trochę jakby myślała obca wersja mnie.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

To co pisze @Filomena_G jest według mnie kluczowe. Pytanie o język to tak naprawdę pytanie o to, gdzie siedzi sens rozkładu - w słowach czy w czymś głębszym. Ale zanim pójdziemy dalej, chciałem zapytać autora tematu: czy robiłeś już jakieś rozkłady na temat tego związku i nie byłeś zadowolony z wyników, czy to pierwsza próba?


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Celestyn Nie, to będzie pierwsza próba. Właśnie dlatego się waha i pytam, zanim zacznę. Trochę się boję, że źle podejdę do tematu i wyciągnę złe wnioski. Ten związek był dla mnie ważny i zależy mi, żeby rozkład rzeczywiście dał mi jakiś wgląd, a nie żebym tylko zobaczył to, co chcę zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie też to interesuje, bo sama mam podobny dylemat z rytuałami - część instrukcji jest po angielsku i nie wiem, czy tłumaczyć słowa, czy zostawić je w oryginale. Ale wracając do kart: czy ktoś próbował robić ten sam rozkład w dwóch językach i porównywał wyniki? Bo to byłby jakiś eksperyment.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Bluszczyk To ciekawy pomysł, ale w praktyce trudno go przeprowadzić rzetelnie, bo drugi rozkład jest już obciążony wiedzą z pierwszego. Sama próba porównawcza zmienia warunki. Natomiast wracając do Mirka - ważna rzecz, którą napisałeś, to że boisz się zobaczyć tylko to, co chcesz zobaczyć. To jest moim zdaniem dużo ważniejszy problem niż język. Pytanie o zakończony związek potrafi być bardzo emocjonalne i łatwo nieświadomie interpretować karty pod tezę.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

Zgadzam się z @Zengui w tej kwestii. Ale mam pytanie do @Mirek84: jak dawno ten związek się skończył? Pytam, bo moim zdaniem rozkłady na temat niedawno zakończonych relacji są szczególnie podatne na to, o czym Zengui pisze. Emocje potrafią dosłownie mieszać w odczycie.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Malgosia_B Skończyło się jakieś pół roku temu. Przez ostatni czas miałem czas to przetrawić, ale mimo to nie rozumiem pewnych rzeczy. Właśnie dlatego myślę, że tarot mógłby mi dać inną perspektywę niż ta, którą sam sobie buduję w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

A czy do takiego pytania o zakończony związek lepiej użyć jakiegoś konkretnego rozkładu? Bo słyszałam, że keltyjski krzyż jest do wszystkiego, ale może jest coś bardziej dedykowanego do analizy relacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 346

@Alamina Keltyjski krzyż jest dobry właśnie do takich złożonych pytań, bo pokazuje tło, przeszłość, to co ukryte i potencjalny wniosek. Ale do analizy zakończonej relacji sama czasem stosuję układ w kształcie litery V - jedna strona pokazuje dynamikę z jednej perspektywy, druga z drugiej, a karta na dole to synteza. Chociaż nie wiem, czy to jest jakiś oficjalny układ, sama to sobie wymyśliłam na bazie różnych rzeczy.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Oksanka.2 Muszę się trochę zatrzymać, bo układ, który opisujesz jako litera V, brzmi bardziej jak układ relacji znany w różnych wersjach, ale kwestia jest taka, że bez dobrego sformułowania pytania nawet najlepszy układ nie pomoże. Wróćmy do sedna wątku - Mirek pyta o język. I tu mam konkretne zdanie: język sam w sobie nie jest barierą dla kart, ale twoja swoboda myślowa przy formułowaniu pytania już tak. Jeśli w obcym języku myślisz wolniej albo mniej precyzyjnie, to intencja jest słabsza, nie dlatego że karty nie rozumieją angielskiego, ale dlatego że ty sam jesteś mniej skupiony.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

To ma sens. Myślę, że to jest właśnie ta różnica, której szukałam w słowach. Nie chodzi o to, że karty mają preferencje językowe, tylko o to, że język to medium dla twojej intencji. Jak w tym medium się gubisz, to intencja się rozmywa. Ale mam pytanie do @Zengui - czy spotkałeś się z sytuacją, gdzie ktoś robił rozkład w swoim ojczystym języku i wyniki były znacząco inne niż przy tym samym pytaniu po angielsku?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącę, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Znaczy, karty to po prostu papierki z obrazkami, tak? To jak one mogą w ogóle cokolwiek "rozumieć" niezależnie od języka? Nie złośliwie pytam, naprawdę nie rozumiem tego mechanizmu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Grazynka58 To jest dobre pytanie i nie ma w nim nic złośliwego. Większość podejść do tarota opiera się na założeniu, że karty same nic nie rozumieją - są lustrem dla psychiki osoby pytającej albo nośnikiem synchroniczności w sensie jungowskim. Mechanizm nie polega na tym, że karta czyta pytanie jak komputer, tylko na tym, że twój umysł przetwarza obraz karty przez pryzmat pytania, które masz w głowie. Dlatego język to tak naprawdę twój problem, nie kart.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@tymek89)
Połączone: 2 tygodnie temu

Trochę podobna sytuacja jest przy runach, o których ja staram się uczyć. Większość starych formuł runicznych jest w językach nordyckich i nikt nie tłumaczy tego na polski przy pracy z nimi. Chodzi o fonetykę, energię dźwięku, a nie znaczenie słów. Może przy kartach jest podobnie i sam akt wypowiadania pytania ma jakieś znaczenie energetyczne niezależnie od tego, co słowa znaczą?


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale to trochę bez sensu w przypadku tarota, bo tarot to nie jest tradycja, w której fonetyka słów jest kluczowa, prawda? Przy runach rozumiem, bo tam nazwy run mają moc według tradycji. Ale tarot to obrazy, nie dźwięki. Więc co miałoby być w tym analogicznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek89)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 211

@Wiedunka No może i masz rację, że to niedobra analogia. Ale właśnie dlatego pytam, bo nie wiem do końca. Skoro tarot opiera się na obrazach, to może pytanie w ogóle nie musi być werbalne i Oksanka miała rację mówiąc o czystej intencji bez słów?


Odpowiedz
Wpisy: 583
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Patrząc na to z innej strony - astrologia też operuje systemem symbolicznym, który nie ma żadnego "języka" w sensie dosłownym. Horoskop nie zmienia się dlatego, że pytasz po polsku czy angielsku. Podobnie tarot. Natomiast wracając do sytuacji Mirka - pół roku po rozstaniu, chęć zrozumienia zakończonej relacji. Zanim zaczniesz szukać odpowiedzi w kartach, czy nie byłoby warto najpierw sprecyzować, co dokładnie chcesz wiedzieć? Bo "dlaczego się skończyło" to bardzo szerokie pytanie.


Odpowiedz
20 Odpowiedzi
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Antek Masz rację, że to szerokie pytanie. Chyba chodzi mi o to, jaka była moja rola w tym, co się wydarzyło. Wiem, że ona miała swój wkład, ale chcę zobaczyć siebie w tym, nie jej. Czy tarot może w ogóle dać odpowiedź na takie pytanie skoncentrowane na mnie samym, a nie na relacji jako całości? I czy w takim razie ma znaczenie, w jakim języku zapytam, skoro to bardziej introspekcja niż wróżba?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Mirek84 To jest właśnie to pytanie, które ma sens. Skoncentrowanie rozkładu na sobie, a nie na drugiej osobie, to technicznie rzecz biorąc najtrudniejsza sztuka w tarocie. Bo naturalnym odruchem jest szukanie odpowiedzi "co ona zrobiła" zamiast "co ja w tym widziałem albo ignorowałem". Zanim zaproponuję cokolwiek konkretnego - co dokładnie chcesz zrozumieć? Swoje zachowanie w trakcie, sygnały których nie czytałeś, czy może to, dlaczego w ogóle wszedłeś w tę relację?


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Zengui Dobre pytanie, bo to naprawdę robi różnicę przy doborze układu. Przy pytaniu "dlaczego wszedłem" patrzysz bardziej wstecz, na korzenie. Przy pytaniu "co ignorowałem" to bardziej środek relacji, dynamika. A przy "jaką rolę odegrałem w końcu" to już coś innego zupełnie.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Zengui Chyba najbardziej to trzecie - moja rola w tym, jak to się skończyło. Bo mam takie uczucie, że coś robiłem nie tak, ale nie potrafię tego nazwać. I właśnie dlatego myślę, że zewnętrzna perspektywa, nawet z kart, mogłaby mi coś pokazać czego sam nie widzę. Bardzo dziękuję za to doprecyzowanie, bo sam bym tak tego nie rozłożył.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

Pół roku to według mnie wystarczy, żeby emocje trochę opadły, ale wiesz co mnie zastanawia? Że @Mirek84 mówi "nie potrafię tego nazwać". To może oznaczać dwie różne rzeczy - albo naprawdę nie ma wglądu, albo go ma, ale boi się go sformułować. I to drugie jest dużo trudniejsze do pracy z kartami, bo karty pokażą to co jest, a ty możesz to znowu wyprzeć.


Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 369

@Malgosia_B O, to ciekawe co piszesz. Czyli mówisz, że tarot nie działa, jeśli ktoś nie jest gotowy zobaczyć odpowiedzi? Czy raczej, że zobaczy i zignoruje?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Alamina Raczej to drugie. Karty mogą pokazać coś bardzo dosłownie, ale interpretacja zawsze przechodzi przez głowę osoby czytającej. I jeśli ta głowa bardzo nie chce czegoś zobaczyć, to znajdzie inne wytłumaczenie dla tej samej karty.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

To co pisze @Malgosia_B to ważna obserwacja, ale powiedziałbym, że to nie jest problem specyficzny dla tarota. Człowiek generalnie reinterpretuje każdą informację przez filtr tego, co chce usłyszeć. Terapeuta, przyjaciel, tarot - wszędzie ten sam mechanizm. Pytanie do @Mirek84: czy masz kogoś, z kim możesz później przepracować to co wyjdzie w rozkładzie?


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Celestyn Nie za bardzo. Właściwie to jest jeden z powodów, dla których sięgam po tarot - trochę brakuje mi tej zewnętrznej perspektywy w ogóle. Ale rozumiem co mówisz, że to nie jest magiczne rozwiązanie samo w sobie.


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

Wracając do @Mirek84 i jego konkretnej sytuacji - to, co opisujesz, czyli chęć zobaczenia swojej roli, a nie oceniania drugiej osoby, to jest bardzo dobra baza do rozkładu analitycznego. Pytanie mogłoby brzmieć mniej więcej tak: "czego nie widziałem w sobie, co wpłynęło na tę relację". Sformułuj to po polsku, bo to twój język, i nie martw się o resztę.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Antek Dziękuję, to naprawdę pomaga. Takie konkretne sformułowanie jest dla mnie dużo lepszym punktem wyjścia niż ogólne "dlaczego się skończyło". Nie myślałem, że tak wiele zależy od tego jak się postawi pytanie, a nie od języka.


Odpowiedz
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

Okej, to teraz rozumiem dużo lepiej. Znaczy nadal nie jestem przekonana do samego tarota, ale przynajmniej widzę logikę w tym, co mówicie o pytaniu. Ciekawi mnie tylko jedno - @Mirek84, jak już zrobisz ten rozkład, to dasz znać co wyszło? Jestem ciekawa jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Mirek84, serio daj znać jak wyjdzie! Jestem naprawdę ciekawa, bo ta cała dyskusja sprawiła, że zaczynam inaczej patrzeć na to, jak zadaje się pytania w ogóle. Nie tylko w tarocie.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Grazynka58 Obiecuję, że napiszę tutaj jak zrobię rozkład. Szczerze mówiąc, trochę się boję - nie tyle kart, co właśnie tego, co może wyjść. Ale chyba o to chodzi, tak jak mówiliście wcześniej. Dziękuję wszystkim za tę rozmowę, naprawdę otworzyła mi oczy na kilka rzeczy.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Mirek84, to co napisałeś o strachu przed tym co wyjdzie - to mnie uderzyło, bo sama tak mam. Pytanie do bardziej doświadczonych: czy to normalne, że człowiek odkłada rozkład właśnie dlatego, że boi się odpowiedzi? Bo to brzmi trochę jak samosabotaż.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Bluszczyk Bardzo normalne. Powiedziałabym nawet, że to jeden z najczęstszych powodów, dla których ludzie sięgają po tarot dopiero po dłuższym czasie od sytuacji, którą chcą zbadać. Czasem ta zwłoka jest potrzebna, a czasem jest właśnie tym, o czym piszesz.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Malgosia_B Ale czy zawsze zwłoka jest problemem? Zastanawiam się, bo w przypadku Mirka - pół roku od końca związku - czy to jest "za długo", "w sam raz", czy w ogóle nie ma znaczenia kiedy? Mam wrażenie, że to zależy od czegoś więcej niż czasu.


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Zengui Dokładnie, czas sam w sobie nie jest miernikiem gotowości. Widziałem przypadki, gdzie ktoś robił rozkład po tygodniu i wyciągał z niego coś konstruktywnego, i takie gdzie po kilku latach ktoś nadal nie był w stanie zobaczyć w kartach nic poza własnym żalem. To jest kwestia nastawienia, nie kalendarzowego odstępu.


Odpowiedz
(@tymek89)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 211

A propos gotowości - wracając trochę do tytułu wątku: czy język pytania mógłby być właśnie takim mechanizmem dystansu, który pomaga z tym strachem? Jakbyś pytał po angielsku, @Mirek84, to może emocjonalnie byłoby to mniej "twoje" i łatwiej byłoby zobaczyć?


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 346

@Tymek89 To ciekawe, ale ryzykowne. Dystans może pomóc zobaczyć, ale może też sprawić, że interpretacja będzie bardziej "z głowy" i minie się z tym, co naprawdę siedzi głębiej. W tarocie ta emocjonalna warstwa jest ważna, szczególnie przy pytaniach o relacje.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że znowu wchodzę z głupim pytaniem, ale skoro sami mówicie, że interpretacja zawsze przechodzi przez głowę osoby pytającej, to właściwie co tarot robi inaczej niż zwykłe myślenie o tym samym problemie? Czym się różni od siedzenia i zadawania sobie pytań na kartce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Grazynka58 To wcale nie jest głupie pytanie. Część podejść do tarota mówi wprost, że to właśnie to robi - strukturyzuje myślenie o problemie przez narzucenie zewnętrznej formy. Karty jako pretekst do pytań, które sam sobie nie zadasz. Inne podejścia idą dalej i mówią o synchroniczności. Ale twoje pytanie jest uczciwe i dobrze je postawiłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@tymek89)
Połączone: 2 tygodnie temu

Właśnie - i wracając do oryginalnego tematu wątku: jeśli karty to przede wszystkim lustro dla psychiki, to język pytania jest jeszcze mniej istotny niż myślałem. Bo lustro nie słucha, co do niego mówisz, prawda?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 346

@Tymek89 Ale to nie jest takie proste, bo nawet jeśli karty są lustrem, to pytanie formułuje kierunek patrzenia. Możesz stanąć przed lustrem i patrzeć na twarz albo na nogi - obraz jest różny. Więc sformułowanie pytania, w tym jego język, wpływa na to, co zobaczy twój umysł w kartach.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 328

@Oksanka.2 No ale to jest argument za tym, żeby pytanie było precyzyjne i szczere, a nie za tym, żeby było po polsku albo angielsku. Chyba że twierdzisz, że w jednym języku jesteś bardziej szczera niż w innym?


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 346

@Wiedunka A właśnie, że tak. Dla native speakera polskiego myślenie po angielsku może być trochę bardziej "z głowy" a mniej "z serca", bo to nie jest język, w którym przeżywało się emocje od dziecka. Więc tak, mogłabym powiedzieć, że emocjonalna głębia pytania bywa inna w języku ojczystym.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

To akurat się zgadza z tym, co czuję intuicyjnie. Jak próbowałam raz opisać coś trudnego emocjonalnie po angielsku, to czułam że mam większy dystans do słów. Nie wiem czy to dobrze czy źle przy tarocie - może dystans czasem pomaga zobaczyć więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Filomena_G O, to jest ciekawy trop. Czyli może nie chodzi o to, który język jest "lepszy", tylko o to, czego w danym momencie potrzebujesz - bliskości czy dystansu do pytania?


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

I to chyba jest najważniejszy wniosek z całej tej dyskusji o języku - że prawdziwe pytanie to nie "po polsku czy po angielsku", tylko "czy pytanie jest uczciwe i skierowane we właściwą stronę". Język jest drugorzędny. Choć rozumiem, czemu to pytanie w ogóle padło.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o dystansie i myślę, że może to nie jest kwestia języka, tylko kwestia momentu. Jak robiłam rozkłady w trudnych chwilach, to niezależnie od tego jak precyzyjnie pytałam, interpretowałam wszystko przez emocje. Dopiero po czasie widziałam te same karty inaczej.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Filomena_G To jest właściwie argument za tym, żeby tarot traktować nie jako jednorazowe pytanie i odpowiedź, tylko jako coś, do czego się wraca. Ten sam rozkład odczytany po miesiącu może powiedzieć coś zupełnie innego - nie dlatego, że karty zmieniły znaczenie, tylko że zmieniłaś się ty.


Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 369

@Celestyn Poczekaj, to znaczy że powrót do starego rozkładu ma sens? Czy lepiej robić nowy? Bo wydawało mi się, że każdy rozkład to oddzielna sprawa.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Alamina To zależy od tego, czego szukasz. Jeśli chcesz zobaczyć, jak zmieniło się twoje rozumienie sytuacji, to wróć do starego. Jeśli chcesz zapytać o coś nowego albo aktualny stan rzeczy, zrób nowy. To nie są zasady, raczej kwestia intencji.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 328

@Celestyn Tylko że to brzmi jakby tarot był bardziej o mnie niż o sytuacji. Mirek pyta dlaczego związek się skończył - i co, karty mu powiedzą o nim, nie o niej, nie o tym co się naprawdę wydarzyło?


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Wiedunka Właściwie to mnie to nie przeszkadza. Znaczy - ona ma swoją wersję wydarzeń i swoje motywy, których nigdy do końca nie poznam. Ale to, co ja mogę zbadać, to moja rola. I to jest chyba uczciwe podejście. Zresztą Antek to ładnie wcześniej nazwał.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, mam wrażenie, że ta rozmowa trochę odpłynęła od pytania z tytułu. Czy ktoś jeszcze wróci do tego języka? Bo mnie nurtuje jedno: jeśli ktoś jest dwujęzyczny od dziecka, to co? Oba języki są tak samo "jego"?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 346

@Grazynka58 O, to jest naprawdę dobre pytanie i nie znam na nie dobrej odpowiedzi. Intuicyjnie powiedziałabym, że nawet u dwujęzycznych jeden język jest zwykle bardziej "domowy" dla emocji. Ale mogę się mylić, to jest spekulacja.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

Wracając do języka, bo @Grazynka58 ma rację, że odpłynęliśmy - z perspektywy tego, jak sam pracuję z kartami, nigdy nie spotkałem się z tym, żeby język pytania robił różnicę w tym, co wychodzi w rozkładzie. Różnicę robi precyzja i intencja. Ale rozumiem, że dla kogoś kto zaczyna, to pytanie jest bardzo naturalne.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Zengui A czy kiedykolwiek ktoś do ciebie przychodził z pytaniem po angielsku albo innym języku i wychodziło coś wyraźnie innego niż zwykle? Pytam serio, bo ciekawi mnie czy masz jakiś konkretny przykład, czy to raczej przekonanie ogólne.


Odpowiedz
(@tymek89)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 211

@Bluszczyk No właśnie, mnie też to ciekawi. Bo jedna rzecz to teoria, a inna to to, czy ktoś faktycznie to testował. Może ktoś tutaj robił rozkłady na to samo pytanie w dwóch językach?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Tymek89 Ja nie robiłam tego celowo, ale przypominam sobie, że raz opisywałam sytuację po angielsku czytaczce, która nie znała polskiego, i karty wyszły podobnie jak miesiąc wcześniej gdy pytałam po polsku. Ale to był jeden raz i nie wiem ile przypadku, ile czegoś innego. @Mirek84, a ty w którym języku czujesz się bliżej tej sytuacji z tamtym związkiem?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Malgosia_B To co opisujesz jest dla mnie dość przekonujące, bo to spontaniczne porównanie, nie zaplanowany test. Ale mam pytanie - ta czytaczka, która nie znała polskiego, robiła rozkład na podstawie twojego angielskiego opisu sytuacji czy sama też pytała po angielsku?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Zengui Ona robiła rozkład i zadawała pytanie sama, po angielsku, na podstawie tego co jej opisałam. Więc technicznie pytanie do kart było angielskie, ale intencja była moja, polska. I właśnie to mnie zastanawia - co tak naprawdę "dotarło" do kart, moje wyobrażenie sytuacji czy jej pytanie?


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Malgosia_B To jest sedno całego tematu i dobrze że to wyartykułowałaś. Bo jeśli intencja jest ważniejsza od słów, to język przestaje mieć znaczenie. Pytanie brzmi: czy intencja może być czyjaś cudza? Czy jak ktoś czyta dla ciebie, przejmuje twoją intencję, czy wnosi własną?


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji o intencji i mam wrażenie, że gdzieś zgubiamy Mirka. Wróćmy na chwilę do jego sytuacji - on chce zbadać zakończony związek, prawda? Więc pytanie praktyczne: czy ktoś tu widzi różnicę między "dlaczego się skończyło" a "czego mi ta sytuacja nie pozwoliła zobaczyć"? Bo to drugie jest może bardziej rozkładowe.


Odpowiedz
18 Odpowiedzi
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

Właśnie, dziękuję że ktoś to powiedział. Bo jak tak siedzę i czytam tę dyskusję, to coraz bardziej rozumiem, że może pytam o coś, na co w ogóle powinienem inaczej popatrzeć. To "dlaczego się skończyło" jest trochę jak szukanie winy, a to drugie co napisał @Celestyn brzmi jakby dało więcej do myślenia.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Mirek84, ale czy ty w ogóle już wiesz co chcesz dostać z tego rozkładu? Bo mam wrażenie, że samo pytanie jeszcze nie jest do końca sformułowane. I to chyba ważniejsze niż to, w jakim języku.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 328

@Bluszczyk No właśnie. @Mirek84, sorry że tak wprost, ale to już kilkanaście stron dyskusji i nadal nie wiadomo czy zrobiłeś ten rozkład czy nie. Kiedy w końcu?


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Wiedunka Haha, masz rację, że trochę uciekam od tego. Jeszcze nie zrobiłem. Ale ta rozmowa mi pomogła, serio. Zrozumiałem co chcę zapytać. Chyba jednak spróbuję po polsku, bo to jest moja sprawa i moje emocje, i ukrywanie ich za innym językiem niczego nie zmieni.


Odpowiedz
(@tymek89)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 211

@Mirek84 A powiesz nam potem co wyszło? Nie musisz oczywiście, ale byłoby ciekawie zwłaszcza że tyle tu gadaliśmy o tym jak sformułowanie pytania wpływa na rozkład.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

Dla mnie ta "kotwica" to najlepsze słowo w tej dyskusji. Bo właśnie o to chodzi - niezależnie od języka, pytanie ma cię sprowadzić do konkretnej sprawy, żebyś nie błądził myślami po wszystkim naraz. @Mirek84, mam wrażenie że ty już tę kotwicę masz, tylko się zastanawiasz skąd ją rzucić.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

Słuchajcie, ale ten wątek porównania dwóch rozkładów który zasugerowałam to trochę obok tematu, bo Mirek pytał przecież o język. Wróćmy na chwilę do tego - @Mirek84, skoro już wiesz że zrobisz po polsku, to czy masz już konkretne sformułowanie? Bo mówiłeś że zrozumiałeś co chcesz zapytać, ale nie powiedziałeś co to jest.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Malgosia_B Dziękuję że o to pytasz, bo faktycznie nie powiedziałem. Myślę teraz o czymś w stylu: "Co ten związek miał mi pokazać" albo "Czego nie zobaczyłem wtedy, a teraz mogę zobaczyć". Brzmi to sensownie? Nie wiem czy nie jest za okrągłe, za bardzo terapeutyczne.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Mirek84 Oba brzmią dobrze, ale to drugie jest konkretniejsze. "Co miał mi pokazać" może dać odpowiedź bardzo ogólną - lekcja życiowa, wartości itp. "Czego nie zobaczyłem" kieruje rozkład bardziej na twój punkt widzenia, na to co ty pominąłeś. To ważna różnica przy interpretacji.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Zengui A czy to nie jest tak, że jeśli pytasz o to czego nie zobaczyłeś, to ryzykujesz że wyjdzie ci coś co będzie bolało? Pytam serio, bo sama miałam raz rozkład gdzie wyeszło coś o czym nie chciałam wiedzieć i potem przez tydzień to przetrawiałam.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Bluszczyk No ale właśnie to jest chyba sedno - jeśli boisz się odpowiedzi, to znaczy że gdzieś tam wiesz że coś jest. Tarot nie wynajduje rzeczy z powietrza. On raczej wyciąga to co już w tobie siedzi. Pytanie jest: czy wolisz wiedzieć?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Celestyn Tak, tylko że ja nie mówię że nie chcę wiedzieć, tylko że to wymaga gotowości. I zastanawiam się czy Mirek jest na to gotowy teraz, skoro ta sytuacja jest jeszcze stosunkowo świeża.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Bluszczyk Jestem tu i czytam 🙂 Myślę że jestem gotowy, inaczej bym nie pytał. Ale doceniam że to mówisz, bo faktycznie nie każdy musi być i dobrze że ktoś o tym mówi wprost. Ja już trochę czasu dałem sobie od tamtej sytuacji, to nie jest tak że to się stało w zeszłym tygodniu.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

Ale wróćmy do Mirka i jego pytania po polsku, bo trochę odpłynęliśmy. @Mirek84, zdecydowałeś się na to drugie sformułowanie o którym mówił Zengui? I pytam też praktycznie - masz w ogóle jakiś rozkład którym chcesz to zrobić, czy dopiero to ustalisz?


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Filomena_G Tak, chyba jednak wezmę to "czego nie zobaczyłem". A jeśli chodzi o rozkład, to szczerze mówiąc nie wiem który wybrać. Mam gdzieś zapisany keltycki krzyż, ale to jest dosyć duże jak na coś tak osobistego. Może trzy karty wystarczą?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Mirek84 Trzy karty mogą być bardzo celne, szczególnie jeśli pytanie jest konkretne. Keltycki krzyż daje więcej kontekstu, ale też więcej miejsca na zgubienie się w interpretacji. Przy takim pytaniu jak twoje ja bym zaczęła od czegoś prostszego - przeszłość, teraźniejszość, lekcja. Albo: co widziałem, czego nie widziałem, co z tym teraz.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

A jak już robisz @Mirek84, to napisz nam co wyszło! Siedzimy tu tyle postów i jeszcze nie ma żadnego faktycznego rozkładu do omówienia. Ciekawa jestem co karty na to.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 328

@Bernadka87 No właśnie, mówię to od dawna. @Mirek84, dawaj w końcu te karty, bo zaraz ten wątek się skończy na gadaniu o gadaniu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam jeszcze jedno pytanie do tych bardziej doświadczonych, bo nie dawało mi spokoju od początku - jeśli ktoś pyta po angielsku, ale myśli po polsku, to co karty "czytają"? Słowa czy myśl za słowami? Bo to brzmi trochę filozoficznie, ale mnie to serio nurtuje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Grazynka58 Z mojego doświadczenia - ani jedno ani drugie w takim dosłownym sensie. Karty nie "słyszą" pytania. To bardziej o tym, w jakim stanie wewnętrznym podchodzisz do rozkładu. Słowa pomagają ci się skupić, zebrać myśli, ale sam dźwięk ani zapis pytania nie ma znaczenia.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 346

@Zengui Ale poczekaj, bo jeśli tak, to dlaczego w ogóle formułujemy pytania? Skoro liczy się stan, to może wystarczyłoby po prostu usiąść z jakąś myślą i tasować?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Oksanka.2 Pytanie pomaga ci sprecyzować ten stan, nie jest celem samym w sobie. Jak powiesz "dlaczego się skończyło" na głos albo w myślach, to skupiasz uwagę. Ale możesz tasować z samym obrazem sytuacji w głowie i też wyjdzie coś sensownego. Pytanie to raczej kotwica niż wiadomość do wysłania.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

A czy to że ktoś jest zdenerwowany albo smutny podczas tasowania psuje rozkład? Pytam bo jak słucham całej tej rozmowy, to wydaje mi się że emocje mogą zakłócić cokolwiek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Alamina Nie psuje, ale zmienia odczyt. Jeśli tassujesz w silnych emocjach, karty często bardzo wyraźnie odzwierciedlają ten stan - i to jest informacja, nie błąd. Problem jest wtedy, gdy interpretujesz ten rozkład tylko przez te emocje i nie widzisz nic poza nimi.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@anetcia)
Połączone: 2 dni temu

Hej, wchodzę do rozmowy bo właśnie trafiłam na ten wątek - mam trochę inne pytanie, ale powiązane. Czy jeśli robię rozkład dla kogoś innego i opisuję sytuację tej osoby, ale pytam we własnym imieniu, to czyja energia tam jest? Moja czy tej osoby?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Anetcia To zależy od tego, jak bardzo jesteś emocjonalnie zaangażowana w tę sytuację. Jeśli to ktoś bliski i bardzo ci na tym zależy, twoja energia będzie dominować. Dlatego czytanie dla siebie samego w intensywnych sprawach jest trudniejsze niż dla kogoś z dystansem.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Antek To trochę wraca do tego strachu o którym pisałam wcześniej, nie? Że jak bardzo ci zależy, tym trudniej zobaczyć obiektywnie. I teraz zastanawiam się - czy w takim razie lepiej prosić kogoś innego o zrobienie rozkładu w naszej sprawie, zamiast robić go samemu?


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Bluszczyk Moim zdaniem to zależy czego szukasz. Cudzy rozkład w twojej sprawie da ci perspektywę z zewnątrz, ale może minąć się z tym, co ty czujesz od środka. Własny rozkład jest stronniczy, ale za to intymny. Ja robię oba i porównuję, choć wiem że nie każdy ma kogoś do pary w takich rzeczach.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie które mnie męczy od dłuższego czasu i nie wiem gdzie je wcisnąć - jak w ogóle rozpoznać że rozkład "trafił", że to nie jest tylko przypadkowe wyciągnięcie kart? Czy jest jakiś sygnał, coś co czujecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Alamina To bardzo subiektywne, ale z tego co obserwuję - zazwyczaj czujesz rodzaj rozpoznania. Nie zdziwienie, ale coś odwrotnego. "A, no tak, właśnie to." Jak coś co wiedziałaś ale nie umiałaś nazwać. Jeśli rozkład cię zaskakuje kompletnie i nic do ciebie nie mówi, to albo pytanie było nieostre, albo emocje zaburzały odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja miałam raz rozkład który mnie zaskoczył i na początku nic do mnie nie mówiło, a po tygodniu nagle zrozumiałam o co chodziło. Czy to znaczy że był trafiony z opóźnieniem, czy że sama go sobie wytłumaczyłam po fakcie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Grazynka58 Dobre pytanie i uczciwe. Obie opcje są możliwe. Ale jest jeden sposób żeby to odróżnić - czy to co "zrozumiałaś po tygodniu" wynikało z karty, z jej symboliki, czy z tego co się wydarzyło i dopasowałaś do niej? Jeśli drugie, to niekoniecznie był trafiony rozkład, bardziej nasza ludzka skłonność do szukania wzorców.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 346

@Zengui Ale to trochę kwadratura koła, bo jak masz odróżnić jedno od drugiego? Zawsze możesz powiedzieć że karta coś symbolizowała, bo karty mają tak szerokie znaczenia że prawie wszystko można dopasować. To nie jest krytyka tarota, ale mam wrażenie że ta jego "otwartość" jest jednocześnie siłą i słabością.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Oksanka.2 Racja, ale to dotyczy każdej interpretacji symbolicznej. Sny, mity, poezja - wszystko można czytać na wiele sposobów. Tarot nie jest tu wyjątkiem. Pytanie nie brzmi: czy jest obiektywnie trafiony, tylko czy jest użyteczny. Czy daje ci coś do myślenia, do przepracowania.


Odpowiedz
(@tymek89)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 211

Hej, przepraszam że odskakuję trochę, ale to co mówi @Celestyn o symbolice to coś co mnie zastanawia też przy runach - czy jeśli interpretacja jest tak otwarta, to czy w ogóle pytanie w jakimkolwiek języku cokolwiek zmienia? Może to wszystko jest po prostu projekcją.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Tymek89 "Projekcja" to słowo które często jest używane żeby zdyskredytować te praktyki, ale projekcja nie jest niczym złym - to też forma poznawania siebie. Nawet jeśli karty są tylko lustrem w którym widzisz własne myśli, to widzenie ich z zewnątrz, ubranych w obraz, zmienia perspektywę. I to ma wartość niezależnie od tego czy wierzysz w coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, zrobiłem. Siedziałem z tym z pół godziny zanim w ogóle zacząłem, bo jakoś nie mogłem się skupić. Ale w końcu się zebrałem, potasowałem, zapytałem o to "czego nie zobaczyłem w tamtym związku" i wyciągnąłem trzy karty. Wyszło mi: Dwójka Mieczy, Ósemka Kielichów i na końcu Sędzia. Kiedyś widziałem te karty opisane w internecie, ale szczerze mówiąc patrząc na nie teraz razem, to trochę mnie to przybiło. Szczególnie ta Ósemka Kielichów. Czy ktoś mógłby mi pomóc to poukładać? Nie chcę narzucać swojej interpretacji zanim usłyszę co inni widzą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Mirek84 Dwójka Mieczy, Ósemka Kielichów, Sędzia. To jest naprawdę ciekawy układ do tego pytania. Zanim cokolwiek powiem - w jakiej kolejności je wyciągałeś i jak ustawiłeś znaczenia pozycji? Przeszłość-teraźniejszość-przyszłość, czy coś innego? Bo to mocno zmienia jak te trzy karty ze sobą rozmawiają.


Odpowiedz
Udostępnij: