Sześćdziesiąt procent przy konkretnych zdarzeniach to i tak więcej niż bym się spodziewał, szczerze mówiąc. Ale właśnie to 'pojemne symbolicznie' mnie zatrzymuje. Czy jeśli karta pasuje do wielu scenariuszy, to jak w ogóle weryfikujesz, że trafiła? Może po prostu zawsze coś pasuje?
Czyli dziennik jest pomocny tylko wtedy, kiedy zapiszesz bardzo konkretną interpretację? Bo jeśli piszesz ogólnie, to i tak nie wiesz czy trafiłaś. Jola, czy zmieniałaś sposób zapisywania interpretacji przez te lata, żeby były bardziej konkretne?
A jak to działa przy pytaniach o wynagrodzenie konkretnie? Bo takie pytanie ma w miarę jasną odpowiedź, albo dostaniesz podwyżkę albo nie. Jola, czy w twoim dzienniku pytania o pracę i kasę są łatwiejsze do weryfikacji niż inne?
Wracając do mojej Wieży, bo nikt mi jeszcze nie odpowiedział na to pytanie o przygotowanie. Jola pisała, że karty słabo mówią o czasie. Ale czy Wieża w rozkładzie dotyczącym pracy i wynagrodzenia może wskazywać na coś konstruktywnego, czy to prawie zawsze zły znak finansowo?
Obok Wieży miałam Gwiazdę i Dwójkę Denarów. Gwiazdę rozumiałam jako nadzieję, ale Dwójka Denarów to zawsze mi się kojarzyła z balansowaniem, żonglowaniem kasą. Czy to może znaczyć, że ta zmiana będzie finansowo niestabilna przez jakiś czas, ale potem się wyrówna?
Eh, ciekawi mnie jeszcze jedno. Czy jak karty pokazują trudności finansowe, to robienie kolejnych rozkładów w tej samej sprawie ma sens? Pytam bo sam mam pokusę żeby ciągnać karty dopóki nie wyjdzie coś lepszego. Jola, ty pisałaś o miesiącu przerwy ale rozumiem ze to minimum?
Myślę, że to jest jedno z ważniejszych praktycznych pytań w tym wątku. Tarot jako 'lustro' ma swoje granice właśnie tu, kiedy wynik budzi lęk i zamiast pomagać, zaczyna nakręcać. Czy ktoś z was wypracował jakiś sposób na to, żeby rozkład był pomocny, a nie źródłem niepokoju?
Czytam tę dyskusje o lęku i zastanawiam się, czy ktoś tutaj miał sytuację gdzie rozkład w sprawie wynagrodzenia wyraźnie pokazał coś negatywnego, a jednak zdecydowała się pójść po podwyżkę mimo to. I co z tego wyszło? Czy ignorowanie rozkładu cokolwiek zmienilo?
A wróćmy może do konkretów, bo mnie interesuje co robić w praktyce. Jola, gdybym chciał dziś usiąść i zapytać karty o to czy moja praca jest wynagradzana sprawiedliwie, to od czego wogóle zacząć? Jak formułujesz pytanie i jaki rozkład byś polecała na start? 😉
Jola, a rozkład trzech kart w takiej sprawie to jak długo trwa zanim masz jakiś obraz? Bo czytam że mówisz o przeszłości, teraźniejszości i wymaganiach sytuacji. Ale czy to nie jest za mało kart żeby na prawdę zobaczyć coś o wynagrodzeniu konkretnie?
To znaczy że możesz ciągnąć dodatkową kartę do rozkładu po fakcie? Myślałam że to zaburza cały układ. Jola, czy to nie jest trochę jak te kolejne rozkłady, o których mówił Profeta84, tylko inaczej uzasadnione?
Powiem wam że ja po prostu zapisuję pytanie do karty dodatkowej zanim ja ciągnę. Fizycznie na kartce. Jeśli po wyciągnięciu karty okazuje się że pytanie się zmieniło albo że interpretuję ją pod innym kątem niż to co zapisałam, to wiem że coś poszło nie tak z moją intencją.
Słuchajcie, wróćmy może na chwilę do mojej Wieży, Gwiazdy i Dwójki Denarów, bo Tosieczka napisała że to może być odnowa po trudnym momencie. Tylko że u mnie to pytanie dotyczyło konkretnie premii rocznej i zastanawiam się czy karta wskazująca na 'nagłą zmianę struktury' naprawdę może dotyczyć premii, czy to już jest zbyt konkretny temat dla Wieży?
Ale własnie to jest dla mnie problematyczne w tym co tu czytam. Morganitka pyta o premię a interpretacja mowi o 'układzie zależności'. To jest tak ogólne że można to dopasować do dosłownie każdej sytuacji zawodowej. Gdzie kończy się interpretacja a zaczyna dopasowywanie?
To co Jola napisała jest ciekawe, bo ja sama miałam podobnie. Pytałam o podwyżkę a karty pokazały coś o energii miejsca i o tym czy czuję się widziana. I zamiast interpretować to jako wymijanie, wzięłam to jako sygnał że źle stawiam pytanie. Jola, czy ty często masz takie poczucie że karta 'przekierowuje' pytanie?
No ale Jola, jeśli efekt jest 'ten sam' niezależnie od tego czy to przepowiednia czy projekcja, to po co w ogóle karty? Mogłabyś po prostu usiąść i zapytać siebie czy czujesz się widziana w pracy. Karty tu nic nie dodają, tylko są pośrednikiem.
Klimcia_S, to jest słuszna obserwacja ale myślę że nie docenia ona tego co pośrednik robi. Część osób nie umie po prostu 'zapytać siebie', bo w głowie jest za dużo szumu. Karty dają zewnętrzny punkt zaczepienia, coś co jest poza tobą i co możesz obserwować. To nie jest magia, to psychologia skupienia.
Właśnie tego mi brakowało w tej dyskusji. Czytam od początku i zastanawiam się czy ktoś tu w ogóle wierzy że karty coś przepowiadają czy to wszystko traktujecie jako rodzaj ustrukturyzowanej refleksji? Bo te dwa podejścia prowadzą do zupełnie innych wniosków co do tego jak interpretować trudny wynik.
Erazm68, dla mnie osobiście to pytanie jest nierozstrzygalne i dawno przestałam sie nim zajmować. Robię rozkład, interpretuję, patrzę co z tego wynika w życiu. Jeśli trafiam, to dobrze. Jeśli nie, to się zastanawiam gdzie byłam nieprecyzyjna. Nie muszę wiedzieć 'dlaczego to działa' zeby sprawdzać czy dziala.
Okej, ale wracając do mojego pytania, bo nadal nie wiem jak konkretnie zacząć. Jola powiedziała o trzech kartach i pytaniu ogólnym. Ale jeśli moje pytanie jest bardzo konkretne, na przykład czy dostanę premię za projekt który właśnie skończyłem, to czy takie pytanie w ogóle ma sens w tarocie?
Dobra, spróbuje tak sformułować jak Jola napisała. Tylko mam jeszcze jedno pytanie, bo nie do końca rozumiem: jeśli wyciągam trzy karty do tego pytania o postrzeganie pracy, to czy są jakieś pozycje które powinny mnie szczególnie interesować pod kątem wynagrodzenia? Znaczy, czy pierwsza karta to ja, druga to pracodawca, trzecia to wynik, czy to jest dowolne?
A ja właśnie zawsze przypisywałem drugą kartę pracodawcy i teraz nie wiem co o tym myśleć. mam pytanie do Joli albo kogokolwiek kto wie: czy jeśli ktoś stosuje ten schemat od dłuższego czasu i go rozumie, to ma sens zmieniać? Czy system działa o tyle o ile jest spojny?
No ale to chyba dotyczy każdego systemu, nie? Zawsze możesz dobrać znaczenie pozycji tak, żeby wyszło to co chcesz. Druid, jak ty konkretnie temu zapobiegasz? Bo rozumiem że piszesz o tym, ale w praktyce to musi być trudne.
Czytam tę wymianę i zastanawiam się nad czymś innym. Skoro mówimy o nagrodach za pracę, premiach, podwyżkach to są to rzeczy które mają daty, kwoty decyzje konkretnych ludzi. Czy karty w ogóle moga operować na tym poziomie szczegółowosci? Bo cała dyskusja pokazuje że im bardziej konkretne pytanie, tym bardziej ogólna odpowiedź. 😉
Słuchajcie, chcę wrócić do mojego rozkładu bo mam nowe przemyślenia. Tosieczka napisała wcześniej że Wieża mówi o zmianie struktury relacji z pracodawcą. Zastanawiam się czy to może oznaczać że premia nie przyjdzie w formie którą zakładam, na przykład że zamiast premii dostanę jakiś inny rodzaj uznania? Albo że zmienia się kto decyduje o premiach u mnie w firmie?
No i właśnie. Morganitka właśnie powiedziała że 'nie wiązala tego z rozkładem', co oznacza że ta informacja była dostępna bez kart. Tosieczka zadała pytanie o restrukturyzację i Morganitka sobie przypomniała. To nie jest wróżba, to jest rozmowa która pomaga przypomnieć sobie kontekst. Nie mówię że to złe, mówię że to nie jest to samo.
Eh, ja chcę się tu wtrącić, bo mam inne doświadczenie. Przez lata próbowałam 'zadawać sobie pytania' i nic z tego nie wychodziło, bo byłam zbyt blisko sytuacji. Karty dawały mi dystans właśnie dlatego ze były zewnętrznym elementem. Inwokacja_D, czy masz inny sposób na to żeby uzyskać ten dystans bez kart?
