Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad tym, czy tarot może naprawdę odpowiadać na pytania o wynagrodzenie i nagrody finansowe w pracy. Wiem, że wiele osób kładzie karty w sprawach miłosnych albo ogólnie o przyszłość, ale pytania o premię, podwyżkę czy docenienie wydają się... konkretniejsze. Jak wy do tego podchodzicie? Znaczy, jakie karty kojarzą wam się z tematem nagradzania za pracę, i w jakich rozkładach to pytacie?
Moim zdaniem najlepiej sprawdza się tutaj prosty rozkład trzech kart: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, ale z pytaniem sformułowanym bardzo precyzyjnie. 'Czy zostanę nagrodzony za swoją pracę' to za ogólne. Lepiej zapytać: 'co stoją na drodze do mojego docenienia' albo 'jaka energia otacza moją sytuację zawodową w kontekście wynagrodzenia'. Karty wtedy mówią więcej, bo mają konkretny punkt zaczepienia.
A ktore karty wogóle są dobrym znakiem, jeśli chodzi o finanse i nagradzanie? Bo znam podstawy i wiem, że Dziesięć Pentakli to coś dobrego w sprawach materialnych, ale nie za bardzo wiem, co z resztą. Czy na przykład As Pentakli jednoznacznie mówi o podwyżce?
Przepraszam że się wtrącam ale mam takie podstawowe pytanie: czy takie pytania do kart w ogóle dobrze działają, jeśli ktoś pyta o coś tak konkretnego jak pieniądze? Słyszałem, ze karty lepiej sprawdzaja się przy energiach i emocjach, a nie przy kwotach i terminach.
Jak w takim razie wyglądałby dobry rozkład specjalnie pod to pytanie? Bo słyszałam o keltyjskim krzyżu, ale wydaje się skomplikowany. Czy coś prostszego też da radę?
A co jeśli w takim rozkładzie wypadnie Wieża? Pytam bo ostatnio robiłam sobie rozkład właśnie o pracę i Wieża wylazła na pozycji 'wynik'. Trochę mnie zmroziło. 😀
A mnie zastanawia jedno: czy karty w ogóle mówią o tym, co zalezy od innych ludzi, na przykład od szefa? Bo podwyżka to decyzja kogoś innego, a ja mam wrażenie, że tarot bardziej mówi o mnie niż o otoczeniu.
Czy ktoś robił rozkład specjalnie o premię i coś z niego wyszło? Nie żebym nie wierzył, ale ciekawi mnie jak to wygląda w praktyce, bo jedno to teoria, a drugie to realne doświadczenie.
Wiesz, ja miałem raz taką sytuację. Zapytałem kart czy moje starania w pracy zostaną zauważone i wyszła mi Siódemka Pentakli, Hierofant i As Pentakli. Wtedy nie za bardzo rozumiałem, co to znaczy ale po kilku tygodniach dostałem pierwszą w życiu premię roczną. Siódemkę Pentakli teraz interpretuję jako 'czekasz na owoce tego, co zasiałeś'.
Czytam to wszystkiego i mam jedno sceptyczne pytanie: czy to nie jest troche tak że interpretujemy karty tak, żeby pasowały do tego co się stało? Czyli po fakcie zawsze można powiedzieć 'no tak, Hierofant to była firma'. Ale gdyby premia nie przyszła, to może powiedzielibyście, że Hierofant oznaczał sztywność systemu który blokuje nagradzanie?
No dobrze, rozumiem ten argument o języku symboli ale mam wrażenie że to trochę daje interpretującemu nieograniczoną swobodę. Jak Druid mówi, że Hierofant może znaczyć 'system działa' albo 'system blokuje', to nie istnieje chyba wynik, który by tej karcie zaprzeczył? Pytam serio, bo chce zrozumieć, nie podważać dla zasady.
A skąd wiadomo, że karty są w 'relacji', a nie po prostu wylosowane losowo? Bo tu chyba leży serce tego sceptycyzmu, nie? Druid, Jola, nie odbieram wam doświadczenia, na prawdę pytam z ciekawości jak to rozumieć.
Wracając do mojego rozkładu, bo ciągle o nim myślę. Jola pisała, że As Różdżek to iskra i potencjał, a Czwórka Mieczy odwrócona to przeciążenie. Ale co z tą Wieżą jako wynikiem? Jak to razem czytać praktycznie? Czy to znaczy, że cokolwiek zbuduję w pracy, się posypie?
Szczerze? Tak. Od dawna mam poczucie, że jestem w złym miejscu i za mało zarabiam za to, co robię. Więc może Wieża mówi, że ta sytuacja w końcu pęknie? Ale boję się, że w złym kierunku.
A wogóle, jak się pyta o nagrodzenie, to lepiej pytac wprost 'czy dostanę podwyżkę' czy może jakos inaczej to formułować? Bo słyszałem że pytanie do kart ma znaczenie, ale nie wiem jak to ugryźć.
No dobra, to rozumiem już trochę więcej niż na początku. Ale mam jeszcze jedno pytanie: czy pora dnia albo moment w miesiącu ma znaczenie jak robisz taki rozkład o pracę i wynagrodzenie? Słyszałem coś o fazie księżyca ale nie wiem czy to nie jest nadinterpretacja.
Czytam ten wątek od początku i mam takie pytanie ogólne: czy ktoś z was robił rozkład o pracę i wynagrodzenie, dostał odpowiedź, którą uznał za jednoznacznie złą, i się myliły karty? Chodzi mi o przypadek w drugą stronę niż Erazm68, czyli że karty mówiły źle, a wyszło dobrze?
To jest ciekawy wątek, bo pokazuje coś ważnego: karty mogą trafnie oddawać energię sytuacji, ale interpretujący może się pomylić co do tego, jak ta energia się przejawi. Innymi słowy sposób, hm, przepraszam, metoda działa, ale człowiek może błędnie odczytać co z tego wynika praktycznie.
No, A mnie ciekawi co innego w tym wątku. Mówimy dużo o kartach jako o lustrze sytuacji, ale czy ktoś używa kart nie do wróżenia, tylko do decyzji? Znaczy, wyciągam kartę i myślę: skoro tu jest Ósemka Pentakli, to może powinienem teraz skupić się na doskonaleniu umiejętności zamiast prosić o podwyżkę. Takie używanie kart jako impulsu do refleksji, nie przepowiedni.
Ale jeśli tak, to po co w ogole karty? Mogę sobie wylosować słowo ze słownika i też będzie punkt do refleksji. Czym tarot różni się od przypadkowego bodźca?
Czym tarot różni się od losowego słowa? Tym, że każda karta niesie ze sobą warstwę symboliczną wypracowaną przez wieki, kontekst psychologiczny, archetypowy. Słowo ze słownika to czysta losowość bez struktury. Karta Ósemki Pentakli od razu kieruje uwagę na rzemiosło, doskonalenie, pracę wykonywaną z zaangażowaniem, a nie np. na relacje czy duchowość. Ten kontekst jest już zawarty w obrazie i symbolu. Ale przyznam uczciwie, że to pytanie, które zadajesz Genio99, jest naprawdę dobre i dobrze, że je postawiłeś głośno.
Właśnie, to jest pytanie ktore mnie też kreci w tym wątku. Jola, Druid, jak wy sami dla siebie odpowiadacie na to 'czym to jest'? Czy uwazacie, że karta coś przepowiada, czy że uruchamia twoje myślenie? Bo to dwie zupełnie rózne rzeczy i mam wrażenie że w tym wątku trochę mieszamy oba podejscia.
Wracam do swojego rozkładu, bo Jola napisała, że Wieża może burzyć coś co i tak nie służy. Ale jak się przygotować na taką zmianę? Czy karty mogą powiedzieć kiedy to nastąpi, czy tylko że nastąpi?
To ciekawe, że karty podobno słabo mówią o czasie. A jak robisz rozkład właśnie o wynagrodzenie i chcesz się dowiedzieć czy podwyżka będzie w tym roku, to jak w ogóle to pytanie formułujesz? Czy to jest pytanie, które w ogóle da jakąś sensowną odpowiedź? 😉
To ja mam podobne pytanie do tematu głównego: czy jeśli karty pokazują trudności w kwestii wynagrodzenia to można zrobić nowy rozklad za jakis czas i sprawdzić czy coś się zmienilo? Czy lepiej odpuścić i nie wracać do tego samego pytania za szybko?
Czytam to wątku i mam wrażenie, że tarot jako 'lustro' to bardzo popularne wytłumaczenie, ale czy ktoś z was miał sytuację, gdzie karta opisała coś, czego po prostu nie mogłas wiedzieć, ani ze swoich myśli ani ze swojej sytuacji? Bo to byłoby dopiero interesujące.
I to jest typowy wzorzec, który znam z wielu rozmów. Wstecznie rozkład nagle 'pasuje', a w momencie ciągnienia karta wydawała się bez sensu. Nie mówię, że to podważa cały tarot, ale warto mieć świadomość tej tendencji. Łatwiej zapamiętujemy trafienia niż chybienia.
