Zastanawiam się, czy ktoś z was robi rozkłady przed rodzinnymi spotkaniami? Mam w niedzielę zebranie u teściowej, całe to grono razem, i pomyślałam żeby wyciągnąć karty. Tylko nie wiem czy lepiej pytać o ogolny przebieg spotkania, czy skupić się konkretnie na relacji z teściową, bo tam zwykle iskrzy. Co wy robicie w takich sytuacjach?
Sama robię takie rozkłady i uważam, że warto zapytać ogólnie, bo karty same pokażą co jest największym ładunkiem energetycznym tego spotkania. Nie zawsze to co nas niepokoi z góry, to jest właśnie to, na co karty wskazują. A jaki rozkład planujesz?
Przy grupowych spotkaniach rozkład trójkowy to trochę mało. Jak pytasz o dynamikę między wieloma osobami, to keltyk daje dużo więcej informacji. albo możesz użyć prostszego wariantu pięciokartowego, gdzie jedna karta to atmosfera całości, a pozostałe to czynniki wpływające. Ile osób będzie na tym spotkaniu?
jasne, chętnie. Układasz jedną kartę w centrum jako rdzeń spotkania, potem po jednej z czterech stron: co sprzyja, co utrudnia, czego się spodziewać od innych, i jaką energię ty sama wnosisz. To daje dobry przegląd bez przytłaczania ilością kart. Ja tak właśnie robiłam przed Wielkanocą u mamy i karty trafnie pokazały, że jedno z rodzeństwa będzie źródłem napięcia, choć z zewnątrz nic na to nie wskazywało.
Ciekawa jestem co wyciagnelaś na to rodzenstwo bo mam podobne doswiadczenie. U mnie trojka karciana przed ostatnim spotkaniem rodzinnym pokazala Wieze w pozycji przeszkody i faktycznie doszlo do ostrej klotni. Troche zalowalam, ze nie przemyslalam tego wczesniej jako ostrzezenie.
A czy takie rozkłady robicie przed samym spotkaniem dzień wcześniej czy może w tym samym dniu rano? Zawsze się zastanawiam czy to ma znaczenie kiedy dokladnie pytasz karty. 😉
Ojej, A jak wy formułujecie pytanie do kart przy takim rozkładzie? Bo to mi zawsze sprawia trudność przy spotkaniach rodzinnych. Pytam 'jak przebiegnie spotkanie' czy raczej 'czego mam się spodziewać' albo 'jak mogę się do tego przygotować'? Każde z tych pytań ciągnie karty w inną stronę.
Pytanie do kart przy spotkaniach grupowych to rzeczywiście nie jest prosta sprawa. Karty odpowiadają na energię pytającego, a nie na energię całej grupy. Czyli tak naprawdę rozkład pokazuje twoje wejście w tę sytuację twoje nastawienie twoje obawy i zasoby, a nie obiektywną przepowiednię tego co sie wydarzy. Warto o tym pamietać interpretując wyniki.
karty właśnie pomagają tę refleksję ustrukturyzować i wyciągnąć na powierzchnię to, czego sami nie dopuszczamy do świadomości. Różnica polega na tym że rozkład może pokazać ci nieświadomy lęk albo ukrytą nadzieję których sam rozmyślaniem byś nie dostrzegł. to nie jest wróżba w sensie przepowiedni, to raczej lustro.
Czytam te rozmowę i mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy przy takim rozkładzie rodzinnym robicie jedną kartę dla całego spotkania czy możecie zrobić po karcie dla każdej relacji z konkretną osobą? Na przykład ja mam cieżką relacje z ojcem i ciekawią mnie karty osobno dla tego jednego wątku.
Z mojego doświadczenia rozkład keltycki jest idealny właśnie przy złożonych sytuacjach rodzinnych bo pozycja szósta czyli to co jest przed toba, i siódma czyli twoje obawy i nadzieje, razem dają świetny obraz dynamiki spotkania. Trójka kart to przy dziesięciu osobach zdecydowanie za mało informacji.
Dobra, w końcu usiadłam z kartami i zrobilam ten pięciokartowy rozkład, który opisała Ilonka65. Środek wyszedł mi Czarodziejka, co mnie ucieszyło. Cztery strony to kolejno: As Mieczy jako sprzyja, Pięć Pucharów jako utrudnia, Hierofant jako czego się spodziewać od innych i Rycerz Buław jako energia którą wnoszę. Nie jestem pewna jak spiąć Hierofanta z rodziną, bo u mnie to raczej nie jest środowisko nastawione na tradycję ani rytuał.
Czarodziejka w centrum to naprawdę dobry znak dla takiego spotkania, bo sugeruje że masz zasoby do zarządzania sytuacją. Ale Hierofant przy 'czego się spodziewać od innych' wcale nie musi oznaczać tradycji religijnej. Może chodzić o trzymanie się pewnych rodzinnych schematów, ról, które każdy zajmuje przy stole. Czy w twojej rodzinie masz takie utrwalone role, kto mówi a kto słucha, kto decyduje?
Piec Pucharow jako utrudnienie to ciekawe. To karta skupienia na tym co stracone zamiast na tym co jest. Myslisz ze w tej rodzinie jest jakis stary zal albo niezalatwiona sprawa ktora moze wyplynac przy spotkaniu?
Rycerz Buław niekoniecznie jest zły w tej pozycji. On wnosi energię i inicjatywę, może to znaczy że to ty możesz nadać ton całemu spotkaniu, jeśli świadomie pokierujesz tą energią. Pytanie tylko czy Czarodziejka w centrum nie stoi trochę w sprzeczności z impulsywnością Rycerza? Jak ty te dwie karty razem czujesz?
Właśnie czytam opis rozkladu i zastanawiam się, ta pozycja 'energia która wnosisz' to jest to co ty wnosisz świadomie czy może to co wnosisz bez swojej wiedzy? Bo to by zmieniało interpretację Rycerza Buław.
Zgadzam się z Ilonką i właśnie dlatego ta pozycja jest jedną z cenniejszych w rozkładzie. Rzadko kiedy wiemy sami co ze sobą przynosimy do trudnej sytuacji rodzinnej. walaa, skoro wiesz że Rycerz Buław to twoja energia wejścia to czy możesz zaplanować jakiś sposób na uziemienie się przed spotkaniem?
Wracając do kart Walaa ciekawi mnie As Mieczy jako to co sprzyja. To karta dość ostra kojarzy mi się z cieciem i prawdą. Czy to może oznaczać że szczera rozmowa właśnie o tej sprawie z domem po babci mogłaby spotkaniu pomóc zamiast zaszkodzić?
tak to właśnie Rycerz Buław się przydaje. On nie czeka aż ktoś inny otworzy temat. Tylko że różnica między inicjatywą a nakręcaniem zależy chyba od tego jak wchodzisz w temat, z otwartym pytaniem czy z gotową tezą do obronienia.
Chcę się upewnić czy dobrze rozumiem ten rozkład. Czarodziejka w centrum, As Mieczy Pięć Pucharów Hierofant i Rycerz Buław. Moim zdaniem Hierofant przy 'czego spodziewać się od innych' mówi wprost że rodzina będzie trzymać się ustalonych narracji i ról. Nikt nie zmieni zdania, każdy przyjdzie ze swoja wersja historii. to dość jasna prognoza. 😀
Słuchajcie, zatrzymajmy się na chwilę przy tej całości rozkładu. Czarodziejka w centrum plus As Mieczy jako sprzyja to jest bardzo konkretna sugestia: masz umiejętności i masz do dyspozycji klarowność myślenia. Pięć Pucharów jako przeszkoda to nie przepowiednia że będzie dramat, to ostrzeżenie żebyś ty sama nie weszła w tryb rozpamiętywania. Różnica jest istotna. 😀
Mam pytanie, może naiwne, ale jak rozkład pokazuje jednocześnie coś sprzyjającego i utrudniającego, to jak wiadomo które bardziej zaważy? Czy to jest w ogóle do odczytania z kart?
Jestem wdzięczna za całą tę rozmowę, na prawdę pomogła mi spojrzeć na ten rozkład inaczej. Teraz myślę o spotkaniu z większym spokojem, chociaż dalej nie wiem jak wyjdzie sprawa z domem. Zobaczymy, może zrobię jeszcze małą kartę na sam dzień żeby sprawdzic bieżąca energię.
Walaa, a powiedz jak zamierzasz podejść do tej karty na sam dzień? Czyli ciągniesz jedną kartę rano i traktujesz ją jako nastrój dnia, czy robisz pełniejszy mini rozkład?
Jedna karta rano to dobra praktyka przed trudnymi spotkaniami, nie ma co się owijać w bawełnę. Ale mam pytanie do całej dyskusji, bo mnie nurtuje co innego: czy ktoś z was kiedyś robił rozkład na spotkanie rodzinne i potem porównał go z tym co faktycznie zaszło? Bo mnie ciekawi jak bardzo te odczyty trafią w konkret.
To co Walaa mówi jest ważne i często pomijane w takich dyskusjach. Karta nie jest wyrocznia, jest pretekstem do tego żeby zapytać siebie czego się boisz i czego chcesz. To jest wartość sama w sobie, bez względu na to czy 'przepowiada'.
Zgadzam się z Eliksiryna, choć dodałbym że Czarodziejka w centrum rozkładu o spotkaniu rodzinnym to rzadko kiedy sygnał spokoju. Ona skupia energię i może być jak soczewka, ogniskuje napięcia wokół osoby pytającej. Walaa czy czujesz że dużo zalezy od ciebie na tym spotkaniu?
