Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad kartami, na których widać wodę, rzeki, morze, deszcz. Wiadomo, że tradycyjnie przypisuje się je emocjom, intuicji i wszystkiemu, co 'płynne' w życiu. Ale czy to zawsze tak działa? Bo mam wrażenie, że np. As Kielichów to nie tylko emocje, ale tez coś o przepływie energii duchowej, jakiś nowy rozdział. A z kolei Księżyc, gdzie woda jest w tle, to chyba raczej lęki i iluzje niż samo uczucie. Czy ktoś rozróżnia te znaczenia w praktyce, czy traktuje wodę na karcie jako jeden spójny sygnał?
To bardzo dobre pytanie bo większość podręczników rzeczywiście upraszcza ten temat do granic możliwosci. Woda w tarocie nie jest jednorodna. W systemie Waite-Smitha woda pojawia się na kilkadziesiąt kart i za każdym razem jej charakter jest inny. Na Asie Kielichów kielich przelewa się, co symbolizuje nadmiar łaski i otwarcie na coś nowego, duchowe przyjęcie. Na Księżycu ta sama woda jest mętna, nieprzejrzysta, coś wypełza z głębin. Na Gwieździe kobieta wylewa wodę na ziemię i do jeziora, co tradycyjnie interpretuje się jako przywracanie równowagi. Więc zanim powiem 'woda to emocje', zawsze pytam: jaka to woda, co z nia robi karta?
Włączam się, bo ten wątek o zestawieniu kart z wodą bardzo mi odpowiada. Jak Gwiazda i Księżyc stoją obok siebie, to ja to czytam jako napięcie między dwoma rodzajami głębi - jedna otwarta i uzdrawiająca, druga zamknięta i pełna projekcji. To nie musi być sprzeczność, to może być opis stanu, w którym ktoś jest jednocześnie na progu uzdrowienia i wciąż zanurzony w iluzjach. Ale zależy też od pytania i od tego, która karta jest 'wcześniej' w rozkładzie.
Przepraszam, że wchodzę od razu w środek, ale chciałam zapytać o coś bardziej podstawowego. Czytam tutaj o Kielichach i o kartach Wielkiej Arkany z wodą. Czy to są dwie różne kategorie? Znaczy, Kielichy to jest cały kolor kart, który jest przypisany do wody jako żywiołu, tak? A Księżyc albo Gwiazda to są pojedyncze karty, które po prostu mają wodę na obrazku? Czy te dwie rzeczy się interpretuje zupełnie inaczej?
Ja zawsze mówię, że woda na karcie to natychmiastowy sygnał emocjonalny, niezależnie od tego, czy to Mała czy Wielka Arkana. Jak widzę wodę, to od razu myślę o uczuciach i relacjach. To chyba tak działa u większości tarocistów, nie?
Kwestia pierwszego planu kontra tło to moim zdaniem trochę za prosta reguła. Wystarczy spojrzeć na dwójkę Kielichów - tam wody prawie nie widać, a to jedna z najbardziej emocjonalnych kart w talii. I odwrotnie, Temperancja ma anioła wlewającego wodę między dwa naczynia, woda jest tam bardzo wyraźna ale karta mówi przede wszystkim o umiarze i alchemicznym łączeniu przeciwieństw. Więcej mi mówi charakter wody niż jej wielkość na obrazku.
Temperancja może mieć wątek relacyjny, ale nie przez wodę, tylko przez kontekst rozkładu. Sam obraz sugeruje harmonijne łączenie - to może dotyczyć relacji, ale też zdrowia, rytmu dnia, twórczości. Woda jest tam środkiem, nie przesłaniem. ja zanim powiem coś o żywiole, zawsze patrzę, co ta woda robi - czy spokojnie stoi, czy przepływa czy wybucha czy ktoś ją wylewa. To mi daje więcej niż sam fakt jej obecności.
Czytam tę rozmowę i myślę o czymś pokrewnym, choć trochę z boku. Przy pracy z czakrami woda odpowiada czakrze sakralnej - emocje, seksualność, twórczość. Gdy ktoś opisuje wylosowane karty z wodą i mówi, że czuje się zablokowany emocjonalnie, to ja intuicyjnie łączę to z czakrą sakralną. Czy ktoś pracuje z tarotem i czakrami równocześnie i sprawdza, czy te znaczenia się pokrywają? Ciekawi mnie, jak to wygląda w praktyce.
Mam pytanie, które może być naiwne, ale chcę sprawdzić. Czy to znaczy, że jeśli ktoś często losuje karty z wodą, to ma jakiś 'problem z wodą' w swoim życiu? Jakby karta wskazywała na żywioł, którego mu brakuje albo który dominuje? Gdzieś to czytałam w kontekście astrologii i myślałam, że w tarocie podobnie.
Ja mam konkretne pytanie do tego, co pisała Teodozja59 wczesniej o Gwieździe i wodzie jako przywracaniu równowagi. Ostatnio wylosowałam Gwiazdę w pozycji, która w moim rozkładzie oznacza 'co powinnam teraz robić'. Czytałam, że ta karta mówi o nadziei, ale właśnie ten aspekt z wodą - że kobieta wylewa wodę na ziemię i do jeziora równocześnie - mnie zatrzymał. Co to znaczy, że robi jedno i drugie naraz? Czy to nie jest jakiś podział, rozdarcie?
Czytam ten opis rozkładu Ilonki i zaczynam rozumieć, jak te karty ze sobą rozmawiają. Ale mam pytanie ogólne: jak wy decydujecie, które znaczenie wody na danej karcie jest właśnie 'aktywne' w danym momencie? Bo np. As Kielichów ma dużo wody i jest tam kielich przelewa się wodą. Czy interpretacja tej wody zmienia się w zależności od pozycji w rozkładzie?
W sumie, no właśnie, ale jak ktoś jest na początku i nie ma jeszcze wyczucia, to skąd ma wiedzieć, czy woda na karcie to 'przepływ', czy 'zatopienie', czy coś jeszcze innego? Mnie nikt tego na początku nie wytłumaczył i szłam po prostu za pierwszym skojarzeniem. I zwykle to działało. 🙂
Wracając do pytania o Asa Kielichów z wcześniejszego postu: tam woda się przelewa przez brzeg kielicha i spływa w dół. Dla mnie to jest właśnie obraz czakry sercowej, która się otwiera i zaczyna dawać. Ale Kobalt napisał, że woda na Asie to 'potencjał, który może być przytłoczeniem'. Zastanawiam się, czy te dwa odczytania mogą być jednocześnie prawdziwe w jednym rozkładzie, czy trzeba wybrać jedno?
Czytam tę rozmowę od początku i mam wrażenie, że dla was woda na kartach to jakby język sam w sobie. Ale ja dopiero zaczynam i mam pytanie, może banalne: czy sa karty, gdzie woda jest jednoznaczna i nie trzeba jej interpretować kontekstowo? Taka karta, gdzie woda zawsze znaczy to samo?
Mam pytanie, które może trochę odpłynie od tematu, ale chyba nie za daleko. Skoro woda na kartach ma tak wiele znaczeń, to czy wodne karty odwrócone zupełnie odwracają ten sens? Np. czy odwrócony As Kielichów z tą przelewającą się wodą to znaczy, że emocje są zablokowane, zatrzymane?
No, dobra, to wracam do wody, bo chyba odeszliśmy trochę od tematu. Felicjan napisał, że nauka bez rewersów to rozsądna decyzja na początek, i to rozumiem. Ale mam konkretne pytanie: jak to się ma do kart wodnych? Czy rewersy na Kielichach zmieniają charakter wody inaczej niż rewersy na kartach z innego żywiołu? Bo mam wrażenie, że przy wodzie to przewrócenie czegoś dosłownie ma sens - wylane, cofnięte, zablokowane.
Ja mam własne doświadczenie z rewersami na kartach wodnych i chcę się podzielić, bo to trochę inaczej wygląda w praktyce niż w teorii. Odwrócona Dwójka Kielichów zupełnie inaczej mnie uderza wizualnie niż odwrócone Pięć Kielichów. Na Dwójce te dwie postacie jakby 'odwracają się plecami', co samo w sobie daje obraz. Na Piątce odwrócone puste kielichy nagle stają się pełne. Dla mnie to jest obraz odwrócenia narracji, nie tylko energii.
Czytam i próbuję za tym nadażyć, ale mam pytanie do Kobalta i Teodozji: czy wy sami trzymacie się jednej szkoły, czy też mieszacie? Bo z waszych postów wynika, że znacie wiele podejść, ale nie wiem, jak to wyglada w waszej własnej praktyce przy kartach z wodą.
Ja też chcę się wtrącić przy tym pytaniu Marselli, bo uważam, że to jest kluczowe dla całej tej rozmowy o wodzie. Nie chodzi o to, którą szkołę się wybrało, tylko o to, czy przy konkretnej karcie z wodą jesteś w stanie powiedzieć: 'ta woda tu znaczy to, a nie tamto, i wiem dlaczego'. Jeśli potrafisz to uzasadnić, to nie ma znaczenia, czy to Eden Gray, czy Waite, czy własna intuicja.
No tak, ale Welaa, to brzmi pięknie w teorii, a w praktyce? Kiedy siedzisz z kartami i ktoś pyta cię o związek, a ty masz przed sobą Księżyc i Pięć Kielichów i obie mają wodę, to co 'uzasadniasz'? Ja w takiej sytuacji po prostu idę za odczuciem i nie mam czasu na filozofowanie o szkołach.
Wracam do tematu, bo właśnie mój rozkład był wcześniej omawiany i chcę dopytać. Welaa powiedziała, że Trójka Mieczy to rana, As Kielichów to nowy początek emocjonalny, a Gwiazda pośrodku to cierpliwa regeneracja. Ale nikt jeszcze nie powiedział, co woda na Asie Kielichów znaczy konkretnie w zestawieniu z Trójką Mieczy, gdzie wody nie ma prawie wcale. Czy zestawienie 'bez wody' i 'dużo wody' cokolwiek mówi?
To mnie zaciekawia, bo nigdy nie patrzyłam na rozkłady przez pryzmat żywiołów, tylko przez znaczenia kart. Czy to podejście przez żywioły to jakaś konkretna metoda, czy tarotyści po prostu sami do tego dochodzą?
Mam pytanie, bo trochę zgubiłam się w tym wątku o żywiołach. Skoro Kielichy to woda, to czy karty Wielkiej Arkany też mają przypisane żywioły? Bo np. Gwiazda, o której tu mówicie, ma wodę na obrazku, ale czy to znaczy, że jest 'wodną' kartą?
To jest coś, czego kompletnie nie byłam świadoma. Czy to znaczy, że jak patrzę na kartę i widzę wodę, to nie mogę po prostu powiedzieć 'ta karta jest o emocjach', bo ta woda może być np. powietrzem w korespondencji astrologicznej? To trochę burzy mi cały obraz.
To znaczy, że nie ma żadnej reguły, która by mówiła 'najpierw obraz, potem korespondencja'? Myślałam, że uczenie się tarota polega na przyswajaniu gotowych zasad, a tu nagle okazuje się, że wszystko jest kontekstowe. Jak się w tym w ogóle nie zgubić?
Mam wrażenie, że ta rozmowa o Gwieździe i Wodniku to świetny przykład tego, co próbowałam powiedzieć wcześniej o obrazie a teorii. Ja zawsze czułam Gwiazdę jako kartę emocjonalnej ulgi, właśnie przez tę wodę wylaną z dzbanów. I teraz się zastanawiam, czy to odczucie jest 'błędne' tylko dlatego, że korespondencja mówi inaczej?
No i tu mam pytanie do Teodozji: skoro różne szkoły mówią różne rzeczy, to po czym klientka lub klient ma w ogóle ocenić, czy tarocystka wie, co robi? Bo z zewnątrz wszystko może wyglądać tak samo.
