Temat rzadko brany na warsztat, a w natalu robi dużą różnicę. Faza Księżyca w dniu narodzin to odległość kątowa Księżyca od Słońca w momencie przyjścia na świat – liczymy ją zgodnie z kierunkiem zodiaku, od 0° do 360°. Na tej podstawie Rudhyar wydzielił osiem typów: nów (0–45°), sierp rosnący (45–90°), pierwsza kwadra (90–135°), garbaty rosnący (135–180°), pełnia (180–225°), rozpraszająca (225–270°), ostatnia kwadra (270–315°) i balsamiczna (315–360°). Każda faza niesie inną jakość duszy, inne zadanie, inny sposób wchodzenia w życie.
U mnie balsamiczna. Rudhyar pisał, że to dusze z bagażem karmicznym, zasiewające nasiona na następny cykl. Trudno ocenić obiektywnie, bo każdy chce się widzieć jako ten „głębszy" typ, ale faktycznie całe życie mam wrażenie, że funkcjonuję trochę obok głównego nurtu. W grupie ludzi czuję się obserwatorem, nie uczestnikiem. Wasze rozpoznania? Jaką macie fazę i czy widzicie w sobie to, co opisują klasycy?
Urodziłem się w rozpraszającej i do dziś mam tak, że muszę przekazywać wiedzę dalej. Nie potrafię trzymać tego dla siebie, zresztą widać po mojej aktywności na forum.
Czyli jak to się dokładnie liczy? Odległość kątowa Słońca od Księżyca w momencie narodzin? Bo w mojej efemerydzie patrzę tylko na znak księżycowy i dom, fazą nigdy się nie zajmowałam.
U mnie 178°, czyli teoretycznie koniec garbatej rosnącej, ale tak blisko pełni, że całe życie funkcjonuję jak pełnia, z tym chronicznym napięciem „ja vs. drugi człowiek" i ciągłym szukaniem znaczenia w relacjach.
