Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie dla siebie a uśpienie czujności - jak zachować obiektywność?

Strona 2 / 2

Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Mniej więcej tak bym to rozumiała, choć dodałabym jeszcze jeden waurnek. Nawet jeśli pytanie jest o coś innego, to jeśli choroba zajmuje ci w tej chwili osiemdziesiąt procent uwagi, masz osiemdziesiąt procent mniej zasobów na uczciwe czytanie. Więc to nadal jest problem, tylko trochę mniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Ja widzę to jeszcze z trochę innej strony. w astrologii mamy coś takiego jak moment zadania pytania i jest on w horarii kluczowy. I tak samo w kartach, moment ciągnięcia ma swoje znaczenie. Więc może choroba, migrena, ból gardła, to jest właśnie informacja zakodowana w momencie odczytu? Może karty, które wyciągasz, są adekwatne do tego, w jakim jesteś stanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Bratek ale to jest trochę za wygodna interpretacja. Bo jeśli każdy stan jest właściwym momentem, bo każdy "niesie informację", to nie ma złego momentu na nic. I wtedy cały temat tego wątku odpada. Jasnoslyszka wyraźnie opisała konkretny problem, nie filozoficzny, a praktyczny, mianowicie że w chorobie skraca procedurę, czyta pod oczekiwanie i potem żałuje.


Odpowiedz
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Ludwinia no ale właśnie to jest kwestia, czy to błąd w procesie, czy błąd w samym założeniu. Mówię, że może nie trzeba zmieniać momentu, tylko właśnie ten proces, który opisała Ludwinia wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego,co mówiłem o skanowaniu intencji. Jasnoslyszka powiedziała, że retrospektywnie zobaczyła, po co tak naprawdę sięgała po karty. Pytanie jest, czy to skanowanie zrobiłoby różnicę, gdybyś zrobiła je przed, a nie po. Czy wiedząc, że sięgasz po potwierdzenie, byłabyś w stanie odłożyć karty, czy i tak byś ciągnęła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Edek86 uczciwie, to nie wiem. Chciałabym powiedzieć, że tak, że bym odłożyła. Ale coś mi mówi, że w połowie bym sobie powiedziała, że już jestem przy kartach, to równie dobrze mogę ciągnąć i znalazłabym jakieś racjonalizowanie. To jest chyba serce tego problemu, sam mechanizm jest silniejszy niż świadomość mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Obserwuję ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedno proste pytanie. Czy ktoś z was miał kiedyś sytuację, że zrobił odczyt w złym stanie, wiedział, że jest zły, i mimo to odczyt okazał się trafny? Bo może to nie jest tak zero-jedynkowe jak próbujemy to tu poukładać.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Obserwuję ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedno proste pytanie. Czy ktoś z was miał kiedyś sytuację, że zrobił odczyt w złym stanie, wiedział, że jest zły, i mimo to odczyt okazał się trafny? Bo może to nie jest tak zero-jedynkowe jak próbujemy to tu poukładać


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Czarek00 trafny według kogo i kiedy? Bo to jest pułapka numer jeden. Jeśli sprawdzasz trafność odczytu będąc wciąż w tym samym stanie emocjonalnym, to oceniasz jedną subiektywność drugą subiektywością. Znam przypadki, gdzie ktoś był przekonany o trafności odczytu, a po tygodniu, kiedy już nie gorączkował, interpretacja wyglądała zupełnie inaczej.


Odpowiedz
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 282

@Ludwinia no dobra, ale co jeśli fakty potwierdziły odczyt? Nie interpretacja, tylko fakty. Nie mówię o poczuciu, że coś pasuje, tylko o tym, że karta wskazywała na coś konkretnego i to się wydarzyło.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Czarek00 to jest już pytanie o to, czy tarot w ogóle działa, a nie o to, czy działa w konkretnym stanie. Możesz mieć rację i zły stan nie zepsuje odczytu, ale możesz też mieć do czynienia z potwierdzeniem selektywnym. Pamiętasz trafne odczyty, nie pamiętasz chybionych. To nie jest dowód na trafność stanu, to jest dowód na działanie pamięci. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Jasnoslyszki, bo myślę, że trochę za bardzo odeszliśmy od jej konkretnej sytuacji. Ona pytała o migrenę i ból gardła. To nie jest stan, w którym cokolwiek działa dobrze, nie tylko tarot. Przy migrenie masz zaburzoną percepcję wzrokową, ból, często nudności. Jak masz zamiar w ogóle skupić uwagę na kartach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Simargl96 właśnie to jest clou. Bo i tak sięgałam, i to wielokrotnie. I teraz się zastanawiam, czy to była jakaś forma kontroli, kiedy wszystko inne było poza kontrolą, czy może coś innego. Nie wiem, jak to nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

To co Jasnoslyszka teraz opisuje, ta potrzeba kontroli przez karty, kiedy ciało wymknęło się spod kontroli, to jest chyba najbardziej szczere postawienie tego problemu w całym wątku. I to jest właśnie ten moment, w którym obiektywność odpada pierwsza, bo karty przestają być sposóbm odczytu, a stają się sposobem radzenia sobie z lękiem. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 220

@Telepatka78 to co mówisz jest dla mnie ważne, bo teraz widzę, że sama robiłam dokładnie to samo. Sięgałam po karty w chwilach niepokoju i myślałam, że szukam odpowiedzi, a tak naprawdę szukałam uspokojenia. Nie wiem, czy to źle, ale chyba trzeba to od siebie odróżnić, prawda? Bardzo dziękuję, że to tak ująłaś.


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Eufemia02 odróżnić to trzeba, ale nie po to, żeby jedno z tego deprecjonować. Jeśli karty pomagają ci się uspokoić, to jest jakaś funkcja. Ale jeśli myślisz, że z tego uspokojenia dostajesz obiektywną informację o rzeczywistości, to tu już jest problem. Te dwie rzeczy mogą współistnieć, ale nie powinny być mylone ze sobą


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@piwoniowa)
Połączone: 2 lata temu

A czy jest w ogóle możliwe, żeby rozróżnić te dwie funkcje w trakcie, a nie dopiero po fakcie? Bo ja zawsze widzę to retrospektywnie. W momencie ciągnięcia jestem przekonana, że robię prawdziwy odczyt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 753

@Piwoniowa dokladnie to samo mam. I podejrzewam, ze ta niemoznosc rozroznienia w trakcie to jest wlasnie definicja problemu, o ktorym pisze Jasnoslyszka. Nie chodzi o to ze wiesz ze robisz zle, chodzi o to ze nie wiesz. Stan choroby tylko to pogłębia. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Jest jedna rzecz, którą można zrobić przed, a nie po. Zadać sobie pytanie nie "co chcę wiedzieć", tylko "czego się boję, że zobaczę". Jeśli odpowiedź jest mocna, to znaczy, ze jest duże pole do zniekształcenia. Przy migrenie czy gorączce ta odpowiedź będzie prawdopodobnie bardziej dramatyczna niż normalnie, co samo w sobie jest informacją, że nie czas


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Edek86 to jest konkretne i mogę to zastosować. Ale mam pytanie, bo co jeśli ta odpowiedź jest mocna, a ja mimo to ciągnę, bo sobie powiem, że właśnie dlatego muszę sprawdzić? Znam siebie, potrafiłabym tak to racjonalizować.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

to wtedy właśnie masz potwierdzenie, ze nie powinnać ciągnąć. Jeśli twoja odpowiedź na "czego się boję" powoduje, że koniecznie musisz sprawdzić, to jest sygnał, że nie szukasz wiedzy, tylko potwierdzenia albo zaprzeczenia lęku. I żadne z nich nie jest rzetelnym odczytem.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że cała ta dyskusja zakłada, że obiektywność w tarocie w ogóle jest osiągalna, co moim zdaniem jest błędnym założeniem. Tarot z definicji angażuje intuicję, a intuicja jest zabarwiona stanem. Może zamiast szukać obiektywności, lepiej szukać świadomości subiektywności? Wtedy choroba nie dyskwalifikuje, tylko zmienia filtr.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Kunzyt.ka ale to jest trochę inna teza niż temat wątku. Jasno pytała o zachowanie obiektywności, nie o rezygnację z niej. Poza tym świadomość subiektywności to nie to samo co akceptacja wszystkich filtrów jako równoważnych. Filtr migreny i filtr spokoju to nie są dwa tak samo cenne filtry.


Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Albinek nie powiedziałam, że są równoważne. Powiedziałam, że oba są subiektywne. Można to uwzględniać w interpretacji zamiast zakładać, że jeden stan daje dostęp do prawdy, a drugi ją blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam tę wymianę i mam pytanie do obu stron. Zakładając, że tarot dostarcza jakiejś informacji, to skąd ta informacja pochodzi? Bo od tego zależy, czy stan czytającego w ogóle ma znaczenie. Jeśli to jest odczyt energii zewnętrznej, to stan może być przeszkodą w odbiorze. Jeśli to projekcja wewnętrzna, to choroba zmienia samą treść projekcji. Jasnoslyszka, jak ty to rozumiesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Halny77 szczerze, mam mieszane podejście i zależy od dnia. Ale w kontekście tego wątku bardziej skłaniam się ku temu, że przy chorobie moje wewnętrzne filtry są tak zniekształcone, że projekcja staje się projekcją lęku, a nie czegokolwiek, co normalnie czytam w kartach. I chyba właśnie dlatego retrospektywnie te odczyty wyglądają inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym dodał, że w astrologii mamy podobny problem z horari robionym dla siebie w sytuacji kryzysowej. Ale tam jest coś, co tu się nie pojawia, mianowicie obiektywny moment. Data, godzina, ascendent, to wszystko jest poza wpływem stanu czytającego. W tarocie nie masz takiej kotwicy. Karty, które wyciągniesz, są wynikiem ruchu twojej ręki, który jest pod wpływem twojego stanu. Więc to bardziej skomplikowane.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Tobiaszek53 właśnie to samo mówił Bratek wcześniej, że moment ma znaczenie. Ale twój argument jest mocniejszy, bo pokazuje różnicę strukturalną między horarą a tarotem. W tarocie naprawdę nie ma zewnętrznego punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Tobiaszek53 ale moment zadania pytania w tarocie też możesz kontrolować, i właśnie to jest problem. W horarze siedzisz, patrzysz na zegarek i masz dane. W tarocie masz w głowie migrenę, sięgasz po karty i mówisz sobie, że "teraz jest ten moment". Tylko kto to zdecydował? Ty w tym stanie. To nie jest zewnętrzny punkt odniesienia, to jest punkt odniesienia wytworzony przez kogoś, kto właśnie nie powinien wytwarzać punktów odniesienia.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Ludwinia i tu mnie masz. Bo właśnie tak to wyglądało. Leżałam z migreną, myślałam "dobrze, teraz", sięgałam. I byłam przekonana, że to jest właściwy moment. Skąd ta pewność brała się przy bólu głowy tak silnym, że nie mogłam czytać tekstu? Sama nie wiem.


Odpowiedz
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Ludwinia to jest chyba najcelniejsze rozróżnienie w całje tej dyskusji. Horara ma mechanizm, który niejako zabezpiecza przed tym, bo sam akt spojrzenia na zegar jest neutralny fizycznie. W tarocie jedynym neutralnym elementem jest fizyczna losowość układu kart w talii ale moment wyciągnięcia, interpretacja, kontekst, to wszystko jest po stronie czytającego. I wszystko to przy migrenie jest zniekształcone.


Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 257

@Simargl96 no tak, ale ja bym się tu zatrzymał, bo losowość ułożenia kart też nie jest tak czysta, jak mówisz. Taliami się tasuje, a sposób tasowania przy migrenie też jest inny. Rece drżą, koncentracja słabsza, możesz przetasować krócej albo dłużej. Nie wiem, czy to coś zmienia dla twojej tezy, ale wydaje mi się, że fizyczny aspekt odczytu też jest zmieniony.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Tobiaszek53 ale to jest argument, który by dowodził, że każdy odczyt jest inny ze względu na stan fizyczny, co właściwie potwierdza główny problem Jasnoslyszki. Jeśli sposób tasowania zależy od stanu, a stan przy migrenie jest skrajny, to skrajnie zmieniony jest też ten fizyczny element. Nie wydaje mi się żebyś tym argumentem bronił odczytu w chorobie, ale sprawdź, bo trochę tak brzmi.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@piwoniowa)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, które mnie gryzie od jakiegoś czasu w tej rozmowie. Wszyscy mówimy o tym, że stan choroby zniekształca odczyt, ale nikt nie powiedział wprost, czy ktoś porównał odczyt zrobiony w chorobie z tym samym pytaniem zadanym po wyzdrowieniu? Bo ja mam jedno takie doświadczenie i karty wyszły zupełnie inne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Piwoniowa i co z tego wynikało dla ciebie? Bo to jest akurat pytanie, które może nie mieć dobrej odpowiedzi. Jeśli karty wyszły inne, to mogło to oznaczać, że coś się zmieniło między odczytami, że stan naprawdę wpłynął na rezultat, albo że to zwykła losowość dwóch osobnych tasowań. Jak to rozróżniłaś?


Odpowiedz
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 220

@Piwoniowa to co opisujesz jest dla mnie bardzo ważne, bo nigdy nie miałam odwagi zrobić tak bezpośredniego porównania. Bałam się chyba, że to mi pokaże coś, czego nie chcę widzieć o tym, jak sama siebie okłamuję przy kartach. Powiesz więcej, co wyciągnęłaś w chorobie, a co zdrowa? Rozumiem, jeśli to za bardzo osobiste.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: