Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie dla siebie a uśpienie czujności - jak zachować obiektywność?

Strona 1 / 2

Wpisy: 240
Rozpoczynający temat
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

ehh, mam do was pytanie, bo od jakiegoś czasu mnie to gryzie. Wróżę sobie sama od paru lat i generalnie daję radę zachować dystans, ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy to w ogóle możliwe. Konkretnie chodzi mi o taką sytuację: czuję się kiepsko fizycznie, boli mnie gardło, głowa pulsuje jak szalona i chcę sprawdzić, co z tym fantem. Ale właśnie wtedy, kiedy człowiek jest rozbity, chyba najłatwiej interpretować karty tak, żeby pasowały do tego, czego się boi albo czego pragnie. Zrobić rozkład można, ale czy ma to sens? Jak wy w ogóle podchodzicie do wróżenia dla siebie, kiedy jesteście w takim stanie?


Odpowiedz
88 odpowiedzi
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest jedno z tych pytań, które wracają co jakiś czas i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale zadam ci najpierw pytanie, bo to ważne: czy ty w tym momencie, kiedy chcesz zrobić ten rozkład, czujesz, że szukasz odpowiedzi, czy raczej potwierdzenia? Bo to dwie zupełnie różne rzeczy i od tego zależy, czy w ogóle warto siadać do kart.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@piwoniowa)
Połączone: 2 lata temu

A co to za różnica? Przy wróżeniu zawsze wychodzi to, co ma wyjść, nieważne, czego szukasz. Przynajmniej tak mi się wydaje. Może jestem w błędzie, ale po co czekać, jak można po prostu rozłożyć karty i zobaczyć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Piwoniowa nie, to nie jest takie proste. Kiedy jesteś emocjonalnie zaangażowana w wynik, zaczynasz nieswiadomie dobierać interpretacje pod to, co chcesz zobaczyć. To nie jest kwestia kart samych w sobie, tylko tego, co robi twój umysł z obrazkami. Tarot to nie automat do odpowiedzi, żeby było jasne.


Odpowiedz
(@piwoniowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Albinek no dobra, rozumiem co mówisz, ale to chyba dotyczy każdego wróżenia, nie tylko dla siebie? Czy jak ktoś wróży komuś innemu, to nie może tez naginać interpretacji pod to, co tamta osoba chce usłyszeć?


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Piwoniowa może, oczywiście że może, ale jest różnica. Kiedy czytasz dla obcej osoby, masz naturalny bufor. Nie wiesz, co ona czuje w środku, co ją boli, czego się boi. Przy sobie ten bufor znika całkowicie. Zwłaszcza jeśli masz migrenę i ból gardła, bo wtedy cały układ nerwowy jest nakręcony na szukanie zagrożeń. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 240
Rozpoczynający temat
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie to mnie niepokoi. Tzn. rozumiem teorię, że karty coś pokazują niezależnie od stanu. Ale praktycznie, jak leżysz z throbującą głową i piszesz, że coś jest nie tak, to czy jesteś w stanie przeczytać np. Wieżę bez paniki? Albo odwrotnie, Słońce bez ulgi, która zaciemnia obraz?


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest sedno sprawy. Kiedy ostatnio miałam grypę i mimo wszystko usiadłam do rozkładu, to potem porównałam interpretację ze swoją notatką sprzed tygodnia i byłam zdziwiona, jak bardzo różnie czytałam te same karty. Ta sama pozycja, ta sama karta, zupełnie inny odczyt. Więc mówię z własnego doświadczenia, nie z teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jakie karty wtedy wyszły, jak porównałaś te dwa odczyty? Bo mnie ciekawi, w którą stronę to szło, czy robiłaś z choroby coś dramatyczniejszego, czy odwrotnie, za bardzo wszystko bagatelizowałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Tytus60 w kierunku dramatu, zdecydowanie. Dziewięć Mieczy na pozycji wyniku przeczytałam wtedy jako coś bardzo niepokojącego, a normalnie widziałabym tam raczej sygnał do odpoczynku i uwolnienia lęków. Choroba już sama w sobie jest stresem, więc wszystko szło w ciemniejszą stronę. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

no to, o czym mówi Ludwinia, to klasyczny efekt projekcji. Ciało jest w złym stanie, więc psychika szuka potwierdzenia, że jest źle. Karty dają wystarczająco dużo przestrzeni interpretacyjnej, żeby ta projekcja się zmieściła bez problemu. Pytanie jest inne, czy wróżba zrobiona w takim stanie ma wogóle wartość poznawczą?


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@kartomantka69)
Połączone: 1 rok temu

No ale jak mam czekać tydzień, żeby się czegoś dowiedzieć, to po co w ogóle wróżyć? Ja jak mam ból głowy, to właśnie wtedy chcę wiedzieć, co jest grane, a nie odkładać wszystko na potem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Kartomantka69 rozumiem tę niecierpliwość, naprawdę. Ale zastanów się przez chwilę, co chcesz uzyskać z takiej wróżby? Jeśli chcesz wiedzieć, czy wyzdrowiejesz, to żadna karta ci tego nie powie lepiej niż lekarz. Jeśli chcesz zrozumieć coś głębszego, dlaczego teraz zachorowałaś, co to sygnalizuje, to wtedy moze ma sens, ale nie przy migrenowym bólu głowy, kiedy samo czytanie tekstu jest męką.


Odpowiedz
Wpisy: 753
(@celtyk)
Połączone: 3 miesiące temu

mam pytanie do Jasnoslyszki, bo piszesz że masz migrenę, to jak w ogóle skupiasz sie przy kartach jak boli glowa? Ja jak mam taki bol to nie jestem w stanie patrzyc na kartę i myslec sensownie, wiec troche nie rozumiem co chcesz z tej wrozby wyciagnac w takim stanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Celtyk właśnie o to mi chodzi, że może nie powinam. Ale skusiło mnie, żeby spytać was o zdanie, zanim w ogóle zacznę. Czy w ogóle można coś sensownego z siebie wyciągnąć, kiedy się jest rozbita. To jest bardziej pytanie zasadnicze niż konkretna wróżba na dziś.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 7 miesięcy temu

szczerze, dobrze, że pytasz zanim zaczniesz, bo to jest akurat mądre podejście. Znam ludzi, którzy w takich momentach robią rozkład za rozkładem i za każdym razem dostają inny wynik, bo za każdym razem inaczej się czują. To jest pętla, z której ciężko wyjść. Obiektywność w tarocie dla siebie to nie jest kwestia dobrej woli, to jest kwestia stanu energetycznego i mentalnego w danej chwili. Migrena i ból gardła to sygnały, że ciało jest pod presją, a presja robi z interpretacji coś bardzo subiektywnego. Czy to znaczy, że zawsze trzeba czekać? Nie wiem, zależy od pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym powiedział, że to zależy od doświadczenia. Im więcej lat za sobą, tym łatwiej utrzymać ten dystans, nawet w chorobie. To jest trochę jak z medytacją, z czasem robisz ją niezależnie od nastroju i wychodzi. Więc nie zgadzam się, że stan fizyczny zawsze blokuje dobre czytanie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Tobiaszek53 a skąd wiesz, że to co czytasz w złym stanie jest dobre? Porównywałeś kiedyś te same rozkłady robione raz w zdrowiu, raz w chorobie? Bo Ludwinia właśnie pokazała, że ta różnica jest realna i to u kogoś z doświadczeniem.


Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 257

@Albinek porównywałem, tak. I wiesz co? Różnice były, ale nie takie dramatyczne jak sugerujesz. Może zależy od osoby, może zależy od tego, jak głęboko weszłaś w tarot. Nie twierdzę, że stan nie ma znaczenia, ale robię z tego jakiś wielki problem, którego u siebie nie widzę.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Tobiaszek53 ale to jest wlasnie clou. Skoro widzisz różnice, to jak oceniasz, który odczyt był trafniejszy? Ten zdrowy czy ten chory? Bo to nie jest kwestia subtelnych różnic stylistycznych, to jest pytanie o to, który z nich oddawał rzeczywistość.


Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 257

@Albinek no... tego nie wiem. Ciężko ocenić z perspektywy czasu, bo sytuacja się zmienia. Ale to chyba dotyczy każdego odczytu, nie tylko tych robionych w chorobie.


Odpowiedz
Wpisy: 240
Rozpoczynający temat
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, Albinek trafił w punkt. Tobiaszek, nie kwestionuję że doświadczenie pomaga, ale skąd pewność że to co robisz wtedy jest rzetelne, a nie po prostu sprawnie wykonane?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest fundamentalne pytanie tego wątku i myślę, że niema jednej odpowiedzi. Może warto by rozróżnić dwa rodzaje pytań, które można zadawać kartom w takim stanie. Jedno to pytanie o sytuację zewnętrzną, drugie to pytanie o własne ciało i zdrowie. To drugie przy migrenowym bólu głowy chyba najbardziej naraża na brak obiektywności, bo jest dosłownie tematem bólu.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie w tym tkwi problem, który Albinek próbuje pokazać. Nie mamy dobrego sposobu, żeby zweryfikować trafność odczytu w czasie rzeczywistym. Retrospektywnie zawsze można powiedzieć że "no, trochę to pasowało". A co z odczytami, które w ogóle nie pasowały? Zazwyczaj je zapominamy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Ludwinia to brzmi jak efekt selektywnej pamięci. Czy masz jaikś sposób, żeby temu zapobiegać? Bo te notatki, o których pisałaś wcześniej, to chyba jedyne wyjście?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Brzoskwinka tak, notatki są podstawą. Ale żeby notatki miały wartość, muszą być robione od razu, zanim zaczniesz interpretować wynik zdarzenia po fakcie. I właśnie dlatego wróżenie w stanie choroby jest podwójnie ryzykowne, bo zazwyczaj nie masz siły, żeby rzetelnie zanotować kontekst i swój stan emocjonalny. Przynajmniej ja nie miałam.


Odpowiedz
Wpisy: 240
Rozpoczynający temat
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

To, co mówisz o notatkach, przypomniało mi, że ja rzeczywiście skracam procedurę, jak mi niedobrze. Nie zapinam kontekstu, nie piszę co czuję przed rozkładem, tylko siadam i ciągnę. Może właśnie to jest problem a nie sama choroba.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To ciekawe rozróżnienie. Masz na myśli, że gdybyś zachowała pełną procedurę, migrena by nie wpłynęła na jakość odczytu? Serio pytam, bo to by zmieniało diagnozę problemu z "kiedy wróżyć" na "jak wróżyć".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Nefrytka nie wiem. Szczerze to nie wiem. Może jedno i drugie ma znaczenie. Zła pora plus zła procedura razem robia z tego kiepski odczyt. Kazde z osobna może być do opanowania, ale razem?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze jedna warstwa,której nie ruszyliśmy. Procedura przed rozkładem to jedno, ale co z samym skupieniem podczas czytania? Migrena atakuje zdolność do koncentracji na poziomie fizycznym. To nie jest kwestia woli ani doświadczenia, to jest kwestia neurologii. Jak intepretować cokolwiek, kiedy część twojego umysłu przetwarza sygnały bólowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 753

@Simargl96 właśnie o to mi chodziło wcześniej i sie cieszę że ktoś to nazwał wprost. Ból głowy to nie jest zly humor, to jest konkretna przeszkoda fizyczna. Moze nie ma sensu sie zastanawiac nad obiektywnoscia jak cialo dosłownie mowi stop.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@kartomantka69)
Połączone: 1 rok temu

Ale słuchajcie, to co mówicie to tak jakby powiedzieć, ze nigdy nie możemy wróżyć, bo zawsze jest jakiś powód, żeby nie. Raz choroba, raz stres, raz zły humor. Kiedy w takim razie jest ten idealny moment?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Kartomantka69 nikt tu nie mówi o idealnym momencie. Pytanie jest o to, kiedy warto, a kiedy wynik może być na tyle skrzywiony, że wprowadza więcej zamieszania niż porzadku. To jest inne pytanie niż "czy w ogóle wróżyć".


Odpowiedz
(@piwoniowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Kartomantka69 mam podobne pytanie od siebie, bo trochę gineję w tej dyskusji. Jeśli wróżę i karta mi wychodzi na przykład Pustelnik, to interpretacja "odpoczynek i izolacja" pasuje do stanu choroby sama w sobie. Czy to znaczy, że karta trafiła, czy tylko odbiła mój stan?


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Piwoniowa to jest właśnie problem z pytaniami o zdrowie, kiedy się je zadaje podczas choroby. Każda karta może być dopasowana do kontekstu, bo kontekst jest dominujący. Pustelnik pasuje, Księżyc pasuje, Dziewiątka Mieczy pasuje, nawet Słońce można wcisnąć jako "wyzdrowieje". Karty są wystarczająco niejednoznaczne, żeby każda narracja się w nich zmieściła.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co, jeśli zadasz pytanie zupełnie niezwiązane ze zdrowiem? Nie o migrenę, nie o samopoczucie, ale o coś innego, co masz na głowie? Czy to zmienia sytuację, czy i tak ciało wpływa na czytanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Tytus60 to zależy od tego, jak mocno to inne pytanie angażuje emocje. Jeśli pytasz o coś ważnego, ciało i tak rzutuje. Jeśli pytasz o coś neutralnego, może masz więcej luzu. Ale kto w trakcie migreny zadaje sobie pytania neutralne? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wtrącę się z boku. Znam podejście, gdzie przed rozkładem robi się krótką skanowanie intencji, takie dosłownie trzyzdaniowe sprawdzenie, po co sięgam po karty teraz, co chcę z tego wyciągnąć i czy jestem gotowa na odpowiedź która może mi się nie podobać. W stanie choroby to skanowanie prawie zawsze pokazuje, że pytający jest nastawiony na konkretny wynik. I to jest sygnał do odłożenia kart.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Edek86 to ciekawe, bo właśnie próbuję teraz to zrobić retrospektywnie i widzę, że jak myślę o tym, po co chciałam sięgnąć po karty dziś, to odpowiedź jest trochę żenująca. Chciałam żeby mi powiedziano, że to tylko przemęczenie i że szybko przejdzie. To nie jest pytanie otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję wam wszystkim za tę rozmowę, serio, bo ja mam dokładnie ten sam problem i nigdy nie umiałam go tak nazwać. Zawsze mi się wydawało, że jak mi jest źle, to właśnie wtedy najbardziej potrzebuję kart. A teraz widzę, że właśnie wtedy najbardziej chcę usłyszeć konkretną odpowiedź, a nie zobaczyć to, co jest. Czy ktoś miał kiedyś tak, że odkrył po czasie, że odczyt robiony w takim stanie był kompletnie chybiony?


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

To, co napisała Eufemia, to jest bardzo uczciwe. Ale mam pytanie do Jasnoslyszki, bo mi się kręci po głowie od jakiegoś czasu. Powiedziałaś, ze chciałaś usłyszeć, że to przemęczenie i że przejdzie. No to powiedz mi, gdybyś wyciągnęła kartę, która mówiłaby coś odwrotnego, to jak byś zareagowała? Czy wzięłabyś to poważnie, czy szukałabyś innej interpretacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Tobiaszek53 szczera odpowiedź? Pewnie szukałabym innej interpretacji. I właśnie to jest ta "uśpiona czujność" z tytułu wątku,o którą mi chodziło od początku. Nie tyle choroba sama w sobie ile to, że choroba tworzy bardzo konkretne oczekiwanie wobec odczytu. A jak masz oczekiwanie, to czytasz pod nie.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

I tu dochodzimy do sedna, bo to nie jest tylko problem wróżenia dla siebie. To jest problem wróżenia w ogóle, kiedy masz duże emocjonalne zaangażowanie w wynik. Choroba go tylko wyostrza, bo dodaje do niego panikę i potrzebę natychmiastowej odpowiedzi. Ktoś zdrowy z pytaniem o ważną decyzję zawodową ma dokładnie ten sam mechanizm.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Albinek ale czy to nie jest właśnie argument za tym, żeby w ogóle nie wróżyć sobie w ważnych sprawach? Bo im bardziej ci zależy na wyniku, tym mniejsza szansa, że odczyt jest uczciwy. Albo inaczej, czy znacie przypadki, gdzie ktoś wróżył sobie w bardzo naładowanej emocjonalnie sytuacji i zrobił to uczciwie?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Nefrytka ja znam jeden taki przypadek i był to odczyt bardzo nieprzyjemny, bo karta wskazywała na coś, czego osoba absolutnie nie chciała widzieć. Ale ta osoba miała na tyle długą praktykę, ze dała sobie czas, wypisała interpretację dosłownie słowo po słowie, bez owijania w bawełnę i dopiero potem zaczęła przeżywać. Separacja tych dwóch faz, najpierw opis, potem reakcja, to chyba jedyny sposób na cokolwiek uczciwego.


Odpowiedz
Wpisy: 753
(@celtyk)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Ludwinia mowi o separacji faz to brzmi sensownie, ale mam watpliwosci. Jak mam migrenę albo boli mnie gardło to ta separacja jest pierwsza rzecz, ktora sie spyie. Zlewam opis z emocja automatycznie, bo nie mam sily pilnowac procesu. Czy ktos probował to robic w chorobie i sie udalo?


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@piwoniowa)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałam i nie powiem, żeby mi wyszło. Myślałam, że skoro wiem o tej pułapce, to jej uniknę. Ale świadomość mechanizmu nie chroni przed nim tak, jak bym chciała. To trochę jak z iluzjami optycznymi, wiesz, że linie są równe, i dalej widzisz, że jedna jest dłuższa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Piwoniowa ten przykład z iluzjami jest naprawdę trafny. Bo to sugeruje, że problem nie leży w wiedzy ani w doświadczeniu, tylko w samym mechanizmie percepcji pod wpływem obciążenia. I tu wracamy do pytania, czy jest w ogóle jakaś technika, która to obchodzi, czy po prostu trzeba czekać na lepszy moment.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@kartomantka69)
Połączone: 1 rok temu

A może problem jest też w tym, że za bardzo analizujemy warunki, zamiast po prostu usiąść i sprawdzić? Bo jakby karty miały działać tylko przy idealnych warunkach, to po co w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Kartomantka69 nikt nie mówi o idealnych warunkach. Ale jest różnica między warunkami niedoskonałymi a warunkami, które aktywnie wypaczają odczyt. I jeszcze raz, pytanie nie dotyczy tego, czy wróżenie "działa", tylko tego, czy wynik, który dostajesz, jest użyteczny. Możesz dostać odpowiedź i ta odpowiedź może być tak skrzywiona, że naprowadzi cię w złym kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie sobie uświadomiłam słuchając tej dyskusji, że ja właściwie nigdy nie robiłam odczytu dla siebie w neutralnym stanie. Zawsze sięgam po karty, kiedy coś mnie niepokoi, boli, martwię się. Czy to oznacza, że żaden mój odczyt nie był uczciwy? Trochę mnie to przeraza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Eufemia02 poczekaj, bo to jest ważne pytanie, ale może trochę za ostro postawione. Niepokój i choroba to nie to samo. Można wróżyć sobie będąc niespokojną i zachować pewien poziom rzetelności, jeśli niepokój jest na tyle ogólny, że nie ciągnie interpretacji w jednym konkretnym kierunku. Ale jak boli cię głowa i pytasz, czy szybko przejdzie, to jest właśnie ta pułapka, bo pytanie i stan są za bardzo splecione.


Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Telepatka78 to mi coś porządkuje. Czyli klucz nie jest w samym stanie emocjonalnym, tylko w tym, czy ten stan jest bezpośrednio sprzężony z pytaniem? Choroba plus pytanie o chorobę to zamknięte koło. Choroba plus pytanie o zupełnie coś innego to już mniejsze ryzyko?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: