Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie dla osoby nieufnej - jak budować wiarę w trafność czytania

Strona 3 / 3

Wpisy: 106
(@konradek97)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe podejście. Ale mam pytanie praktyczne - ile czasu zajmuje ci zorientowanie się, że ktoś jest tym 'konkretnym typem'? Bo jeśli przez pół sesji próbujesz jednego podejścia, a dopiero potem zmieniasz, to tracisz dużo przestrzeni.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Konradek97 Zazwyczaj wiem po pierwszych dwóch kartach. Jeśli ktoś patrzy na obraz i od razu pyta 'no dobrze, ale co to konkretnie oznacza' - to sygnał, że symbolika go nie zatrzymuje, że chce tłumaczenia, nie doświadczenia. I wtedy przechodzę na inne tory - mówię więcej o znaczeniach, mniej o tym co widać.


Odpowiedz
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Kometka80 Dobra ale zaraz - mówisz że wiesz po dwóch kartach czy ktoś reaguje na obrazy. To jak to wyglada u ciebie w praktyce? Przestajesz pokazywać karty i po prostu gadasz?


Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Oskar91 Nie przestaję całkowicie, bo to by było dziwne - ktoś przyszedł na tarot, a tu nagle rozmowa przy stole. Raczej zmieniam proporcje. Karta jest, leży, ale nie buduję na niej. Mówie coś w stylu 'ta karta mowi o konflikcie, który czujesz wewnętrznie' i słucham co wraca. Nie czekam, że obraz coś zrobi.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

To trochę mi przypomina to, co robią dobrzy terapeuci - technicznie są sposobm ale de facto to rozmowa niesie robotę. Tylko że my tu jestesmy na forum o tarocie więc mam pytanie: czy w takim razie karty są wtedy dekoracja? Serio pytam, bez złośliwosci.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Lucjanek Nie dekoracją, ale raczej punktem wyjścia. Obraz dostarcza słów, które mogłyby się nie pojawić w zwykłej rozmowie. Ktoś widzi wieżę i mówi 'coś tu jakby się wali' - to jest zdanie którego by nie użył bez karty. Karta je sprowokowała. Nawet jeśli potem wszystko odbywa się przez słowa.


Odpowiedz
(@glifia-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 14

@Teodozja59 To jest ciekawe, ale mam wątpliwość. Skoro karta dostarcza tylko języka, to czy nie wystarczyłoby pokazać mu jakiś obraz z internetu? Losowy. Stary obraz olejny albo cokolwiek. Czemu akurat musi to być karta tarota?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1204

@Glifia.ka Próbowałem coś podobnego, nie z obrazami z internetu ale pracowałem kiedyś z osoba, która nie chciala kart - miała takie skojarzenia z wróżkami przy drodze, po prostu nie mogła patrzec. Wziełem kilka pocztówek ze starymi rycinami. Efekt był podobny. Więc szczerze? Myślę że nie chodzi o 'tarot' jako taki.


Odpowiedz
Wpisy: 1709
Rozpoczynający temat
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Vladi dotknął czegoś, co mnie też zastanawiało od dawna. Czym właściwie jest tarot w relacji ze sceptykiem - systemem symboli, zestawem obrazów, czy może po prostu pretekstem do spotkania? I czy to w ogóle ma znaczenie, skoro efekt jest podobny z pocztówkami?


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Ma znaczenie, tylko nie dla sceptyka - dla czytającego. Kiedy używam tarota, mam za sobą lata pracy z tym konkretnym systemem, wiem czego szukać, skad ciągnąć skojarzenia. Z losowym obrazem bym się zgubiła. Więc karta to też mój szkielet, nie tylko bodziec dla pytającego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konradek97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Sprawiedliwa A to mnie nie przyszło do głowy. Czyli de facto budowanie wiary w trafność u sceptyka zaczyna się od tego, ze ty sama masz pewność swojego systemu? Bo jeśli czytający jest pewny, to inaczej mówi, inaczej siedzi, i to widać? 🙂


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

@Konradek97 Tak, i to jest chyba jedna z tych rzeczy, o których się nie mówi wprost. Sceptyk bardzo dobrze czuje, czy osoba przed nim wierzy w to co robi, czy tylko pokazuje sztuczki. nie musisz go przekonywać. Musisz sama być zakorzeniona.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale to trochę brzmi jak 'bądź pewna siebie i wszystko się ułoży'. Czy nie ma tu ryzyka, że czytający jest pewny, ale po prostu się myli? Pewność a trafność to są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Nokturnia96 Racja, i dobrze że to mówisz. Pewność bez pokory jest najgorsza w czytaniu. Miałam sesje, gdzie byłam absolutnie przekonana o swojej interpretacji, a potem okazało się że totalnie chybiłam. Więc nie chodzi o bycie pewną że się ma rację tylko o bycie pewną w procesie.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@melanijka55)
Połączone: 3 lata temu

A jak odróżnić te dwa rodzaje pewności w praktyce? Pytam serio, bo sama nie wiem czy jestem pewna procesu, czy tylko siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Melanijka55 Myślę, że pewność procesu to jest coś, co pozwala ci powiedzieć 'nie wiem co ta karta tu robi, ale zostańmy przy niej chwilę' - i nie czujesz się z tym źle. Pewność siebie kazałaby ci natychmiast powiedzieć cokolwiek, żeby nie wyjść na ignoranta.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@pripegala)
Połączone: 2 lata temu

O, to jest świetne rozróżnienie. Rasphul, masz rację że chodzi o komfort z niewiedzą. Ale mam pytanie - czy powiedzialeś kiedyś sceptykowi wprost 'nie wiem co ta karta tu robi'? I jak on zareagował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Pripegala Tak, kilka razy. I wiesz co? To był jeden z momentów, który najbardziej budował zaufanie. Sceptyk nie oczekuje, że będziesz wiedzieć wszystko - on oczekuje, że nie będziesz udawać. Kiedy powiedziałem 'ta karta mnie tu zatrzymuje, ale nie mam słów, co ona do ciebie mówi - co ty widzisz?', to otwierało rozmowę szerzej niż jakikolwiek mój monolog.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

To jest odwrócenie całej logiki. Zazwyczaj sie zakłada że czytający ma mówić, a pytający słuchać. A tu wychodzi, ze najlepsze rzeczy dzieją się kiedy czytający pyta.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@zelislaw65)
Połączone: 3 lata temu

Wlasnie to chcialem powiedziec. Czytam ten watek od poczatku i mam takie wrazenie ze te sesje ktore tu opisujecie jako udane ze sceptykiem, to byly w wiekszosci sesje, gdzie czytajacy mówil mniej niz zwykle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Zelislaw65 Trafne spostrzeżenie i chyba prawdziwe. Im bardziej milczysz i słuchasz, tym bardziej sceptyk musi coś z siebie dać. A jak sam powie coś ważnego, to nie możesz już powiedzieć że to było narzucone.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale mam takie przyziemne pytanie. Czytam to wszystkiego i brzmi fajnie ale - co jeśli ktoś po prostu siedzi i nic nie mówi? Ani nie komentuje kart, ani nie reaguje. Milczy. I ty milczysz. I jest cisza. Co wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1709

@Oskar91 Dobre pytanie i nie mam na nie jednej odpowiedzi. Miałem taką sesję - facet siedział jak ściana, nic nie mówił, patrzył na karty bez wyrazu. Pierwsze pół minuty milczałem razem z nim. Potem powiedziałem coś w stylu 'ta karta mnie niepokoi, nie wiem dlaczego' - i dalej nic. Ale po chwili on sam zaczął. Powoli, ale zaczął. Więc nie wiem, czy cisza jest problemem, czy może właśnie czeka na to, żebyś ty pierwszy przestał ją traktować jak problem.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: