Robiłem ostatnio rozkład w sprawie jednej dość poważnej decyzji życiowej i wyszła mi kombinacja Zawieszenia i Śmierci. Siedzę nad tym i nie wiem, czy traktować to jako wskazówkę do konkretnego działania, czy raczej jako sygnał, żeby nic nie robić i czekać. Generalnie zastanawiam się, czy w ogóle mam do takich rozkładów podchodzić z jakimiś stałymi regułami, czy raczej za każdym razem czytać to czysto intuicyjnie, bez schematu. Co wy na to?
Zawieszenie i Śmierć razem to kombinacja, która potrafi zmylić, bo obie karty są mocne i obie mówią o zatrzymaniu w jakimś sensie. W jakim rozkładzie to wyszło? Bo to naprawdę zmienia całą interpretację. Przy keltyjskim krzyżu te dwie karty na pozycji przeszkody i wyniku to zupełnie co innego niż, powiedzmy, przeszłość i przyszłość.
