Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład przy świecach - czy wpływa na interpretację kart?

Strona 2 / 2

Wpisy: 62
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiedziałam, że można to tak zrobić. Że wraca się nie żeby powtórzyć rozkład, tylko żeby go zamknąć. Czy to nie zaburzy interpretacji, którą się już ma?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Zanetta myślę, że właśnie nie zaburzy, bo to co jest już zinterpretowane, to jest. A to zamknięcie to osobna czynność, nie nowy odczyt. Ale Martusia.2 pewnie wie to lepiej ode mnie. 😀


Odpowiedz
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Ewuniaa masz rację, to dwie różne rzeczy. Zamknięcie sesji to nie jest jej powtórzenie. Można się bać, że się coś zmiesza, ale to bardziej kwestia przekonania niż realnego ryzyka. Kasjopeja, ważne żebyś nie patrzyła wtedy na karty z pytaniem, tylko z intencją domknięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

To co pisze Martusia.2 o domknięciu to ma sens, ale mam pytanie bo trochę nie rozumiem, czy to dotyczy tylko sytuacji kiedy świeca zgasła, czy też jak po prostu byłaś w pośpiechu i nie miałas czasu na spokojne zakończenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Gruszanka57 myślę, że to szersze. Każda sesja, która nie miała wyraźnego zakończenia, może zostawić to poczucie zawieszenia. Świeca to tylko jeden ze sposobów na wyznaczenie tej granicy. Jak jej nie ma albo gaśnie za wcześniej, to po prostu brak wyraźnego sygnału dla siebie, że jest koniec.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to chciałam dopowiedzieć po wypowiedzi Welaa. Że to poczucie zawieszenia nie musi być koniecznie złe. Może to znaczy, ze rozkład jeszcze pracuje? Nie każde niedokończenie to błąd, czasem to po prostu sygnał, żeby do czegoś wrócić z wieksza uwagą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Gruszanka57 to by mi ulżyło, gdyby tak było. Ale jak rozróżnić, czy coś jeszcze pracuje, czy po prostu zostało zawieszone bez celu? Bo te dwie rzeczy brzmią podobnie, ale chyba jednak różnią się w odczuciu? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

wiesz co, moim zdaniem kluczowe jest właśnie to odczucie. Zawieszenie bez celu to często lekki niepokój albo coś, co ciągnie, ale nie daje żadnego obrazu. Rozkład, który "jeszcze pracuje", zwykle daje fragmenty, przebłyski, jakieś skojarzenia, które wracają. Ty piszesz, że Wieża cię nie puszcza, to mi bardziej brzmi jak to drugie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karmelia)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Welaa a czy Wieża sama w sobie nie jest kartą, która po prostu zostaje dłużej? Mam wrażenie, że to nie jest karta, którą się szybko przepracowuje, niezależnie od tego, jak sesja wyglądała.


Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Karmelia to jest dobry punkt. Wieża to karta,która często pojawia się, zanim człowiek jest gotowy ją w pełni zobaczyć. Może Kasjopeja nie wraca do rozkładu dlatego, że sesja była niezamknięta, ale dlatego, że sama Wieża czegoś jeszcze od niej chce


Odpowiedz
Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Nigdy nie myślałam o tym, że karta może czegoś "chcieć" niezależnie od całego rozkładu. To brzmi poważnie, ale jednocześnie jakoś trafia. Czy wy często tak doświadczacie pojedynczych kart, że zostają same, poza rozkładem?


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

wiesz co, Mnie to zdarzyło się raz z Księżycem. Przez długi czas po sesji wracałam do niej myślami. Nie wiedziałam wtedy, czy to karta, czy po prostu mój własny lęk, który się na nią przykleił.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Zanetta i jak to potem rozgryzłaś? Czy w ogóle?


Odpowiedz
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Welaa szczerze? Nie do końca. Minęło i tyle. Ale teraz jak czytam o Kasjopei i Wieży, to myślę, że może powinnam była wtedy wrócić do tej sesji zamiast czekać.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wracam tu do kwestii zamknięcia, bo widzę, że rozmowa idzie w stronę samej Wieży, co jest ciekawe, ale chcę żeby Kasjopeja miała jasność w jednej rzeczy. Zamknięcie sesji po czasie nie usuwa tego, co karta pokazała, ani nie zmienia jej znaczenia. To nie jest cofnięcie odczytu. To bardziej jak pożegnanie z czymś, co już się wydarzyło, żeby nie zostawało otwarte za plecami


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Martusia.2 ale skąd wiadomo, ze zamknięcie po czasie w ogóle zadziała? Mam na myśli, czy jest jakaś szansa, że to tylko nam się wydaje, że zamykamy, a tak naprawdę nic się nie zmienia?


Odpowiedz
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Balbinka_N to uczciwe pytanie. Nie ma tu żadnej pewności. Ale powiem ci tak, jeśli po takim zamknięciu poczujesz, że sprawa jest spokojniejsza, to juz jest jakiś efekt. Ezoteryka to też praca z własną psychiką i jeśli rytuał pomaga ją poukładać, to nie muszę wiedzieć, czy działa metafizycznie, żeby powiedzieć, że działa.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@radoslawa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i muszę przyznać, że argument Martusia.2 o psychice jest dla mnie bardziej przekonujący niż te o otwartych sesjach. Ale mam pytanie do osób, które naprawdę wierzą w energetyczną stronę tego, czy zamknięcie po czasie jest tak samo skuteczne jak zamknięcie od razu? Bo intuicyjnie wydaje mi się, że nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Radoslawa mysle, że to zależy od tego, co rozumiesz przez skuteczność. Jeśli chodzi o uszczelnienie sesji energetycznie, to pewnie część osób powie, że im szybciej tym lepiej. Ale jeśli chodzi o to, co karta miała przekazać, to czas chyba nie gra roli w taki prosty sposób. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Przy runach robiłam kiedyś eksperyment notowałam sesje z normalnym zamknięciem i te, które zamknęłam po kilku dniach. Różnica w tym, co zapamiętałam i jak interpretowalam, byla zaskakująca. Te zamknięte od razu były wyraźniejsze. Ale nie wiem, czy to energia, czy po prostu pamięć i skupienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 369

@Ircia to jest naprawdę konkretna obserwacja. Prowadzisz takie notatki systematycznie? Bo to brzmi jak coś co można by porównać po większej liczbie przypadków i wyciągnąć jakiś wniosek.


Odpowiedz
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Damellaa staram się prowadzić regularnie, ale przy runach, przy kartach jeszcze nie zaczęłam tak skrupulatnie. myślę, że warto by zacząć, bo naprawdę widzę, że ten szczegół, kiedy zamknęłam sesję, robi różnicę przynajmniej w tym, jak potem wracam do notatek. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Ircia o notatach i porównywaniu mnie trochę ziemia do ziemi sprowadza. Bo jednak myślę, że cała ta rozmowa o świecy i zamknięciu sesji sprowadza się do jednej sprawy. Czy my wierzymy, że forma rytuału coś zmienia czy wierzymy, że to nasza uwaga coś zmienia. Bo to są dwie różne tezy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Genio67 albo obie naraz i nie są ze sobą sprzeczne. Forma może pomagać skupić uwagę, a skupienie uwagi ma efekt. Nie trzeba tego rozdzielać na dwa odrębne mechanizmy.


Odpowiedz
Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

eh, chyba właśnie do tego dochodzę po tej rozmowie. Że mój problem ze świecą to był problem z uwagą, nie z samą świecą. I że to co zostało po tamtej sesji, zostało właśnie dlatego, że moja uwaga była rozbita, a nie dlatego, że rytuał był energetycznie wybrakowany. Ale Wieża to osobna sprawa i mam wrażenie, że do niej i tak będę wracać jeszcze długo.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to chodzi, że Kasjopeja doszła do wniosku o uwadze, ale mam wrażenie, że to trochę za szybkie zamknięcie. Bo jeśli uwaga była rozbita przez świecę, to czy nie jest możliwe, że karta wylosowana w takim stanie po prostu... nie jest tą kartą? Że talia dała coś przypadkowego, bo nie było właściwego skupienia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Balbinka_N ale co to znaczy "właściwa karta"? Zakładasz, że istnieje jedna prawidłowa odpowiedź na pytanie zadane talii i że skupienie pomaga ją wyciągnąć. Ale może talia reaguje właśnie na to, co jest w danej chwili, razem z tym rozproszeniem?


Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Genio67 to jest chyba jeden z tych kluczowych podziałów w podejściu do tarota. Czy karta to odpowiedź na pytanie, czy karta to obraz stanu energetycznego chwili. Bo jeśli to drugie, to Balbinka może mieć rację, że wylosowanie w roztargnieniu daje obraz roztargnienia, a nie sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i trochę mi serce przyspiesza, bo jeśli Wieża była obrazem mojego roztargnienia, a nie rzeczywistą odpowiedzią na pytanie, to przez te tygodnie przepracowywałam coś, co w ogóle nie było skierowane do mnie. Czy to jest w ogóle możliwe?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie, bo ten wątek robi się niebezpiecznie. Nie chcę, żeby Kasjopeja wyszła z tej rozmowy z przekonaniem, że tamten rozkład był bez wartości albo że Wieża to był błąd. Wieża w rozkładzie nie pojawia się przez przypadek, nawet jeśli sesja była niespokojna. Pytanie, które mam do Kasjopei, jest takie: czy w tamtym czasie coś się w jej życiu działo, co Wieża mogłaby opisywać, niezależnie od stanu skupienia podczas sesji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Martusia.2 działo się. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale tak, był to trudny moment. Właśnie dlatego tak mocno ta karta we mnie siedziała. Ale skoro działo się, to nie wiem już, czy Wieża to opisała właśnie dlatego, że talia ją znalazła, czy dlatego, że w jakimś sensie na nią czekałam.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę ciekawy moment tej rozmowy. Kasjopeja zadała chyba pytanie,na które tarot nigdy nie odpowie w sposób weryfikowalny. Czy karta znalazła sytuację, czy sytuacja przyciągnęła kartę. Jak to w ogóle odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Hydromanta87 myślę, że nie odroznisz, przynajmniej nie z jednej sesji. Właśnie dlatego warto prowadzić notatki przez dłuższy czas i porównywać. Jeśli ta sama karta pojawia się w podobnych momentach życiowych, to zaczyna to wyglądać bardziej jak wzorzec niż jak przypadek albo samonastawienie.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@karmelia)
Połączone: 3 lata temu

szczerze, Ale to zakłada, że masz już sporo sesji za sobą i że regularnie zapisujesz. Kasjopeja dopiero wchodzi w tarot, więc ta weryfikacja przez notatki jest po prostu niedostępna na tym etapie. Co jej to daje praktycznie teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Karmelia racja, to jest problem z każdą metodą opartą na długoterminowej obserwacji. Ale chyba właśnie dlatego Martusia.2 zapytała o kontekst życiowy. Jeśli Wieża coś opisuje, to powinno być coś, co Kasjopeja jest w stanie rozpoznać sama, bez porównania z innymi sesjami. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i jest jeden aspekt, który nikt tutaj nie poruszył, a który wydaje mi się ważny. Wieża to karta przełomu, ale nie zawsze nagłego. Czasem pojawia się, zanim coś się rozpadnie, jako zapowiedź. I jeśli Kasjopeja miała ten trudny moment, to Wieża mogła nie opisywać tego, co było, ale to, co miało nadejść. Czy tamta sesja była przed tym trudnym momentem, czy w jego środku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Eleonorka56 to jest pytanie, które mnie zatrzymuje. Sesja była na początku, zanim wszystko sie posypało. Myślałam o tym jak o przypadku, ale teraz jak to piszesz...


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

To by zmieniało całą interpretację. Wieża jako zapowiedź, a nie opis. I teraz rozumiem, dlaczego ta karta tak długo przy Kasjopei została. Moze nie chodziło o to, żeby ją zrozumieć wtedy, ale żeby ją rozumieć teraz, po tym, co nastapilo.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@radoslawa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej, ale czy to nie jest troche tak, że interpretujemy Wieżę wstecznie? Teraz wiemy, co nastapilo, więc łatwo powiedzieć, że karta to zapowiadała. Gdyby nic się nie stało, pewnie by się szukało innego znaczenia. Nie mówię, że to bez sensu, ale chcę się upewnić, że to rozumiemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Radoslawa to jest zarzut poważny i uczciwy. Ale tarot z założenia nie jest falsyfikowalny w ten sposób. Znaczenie karty zawsze buduje się w dialogu z kontekstem. Pytanie, które według mnie jest istotniejsze, brzmi: czy ta interpretacja wsteczna daje Kasjopei coś użytecznego, czy tylko utwierdza w przekonaniu, że coś ją ominęło?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie. Bo jeśli Kasjopeja przez tygodnie wracała do Wieży i teraz, po tym trudnym momencie, zaczyna rozumieć co karta mogła znaczyć, to może to jest właśnie ten moment domknięcia, o którym wcześniej mówiliście. Nie przez rytuał, ale przez samo życie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 369

@Genio67 to ciekawe ujęcie. Czyli zamknięcie sesji nie zawsze wymaga świecy czy intencji, może po prostu wymaga czasu i zdarzeń, które dają odpowiedź. Ale wracając do tytułu tego wątku, to właściwie oznacza, że te wszystkie rytuały wokół sesji, świeca, skupienie, zamknięcie, mają wartość głównie jako skrót. Pomagają szybciej dojść do miejsca, do którego i tak się dochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Chyba tak właśnie to teraz czuję. Że tamta świeca i pośpiech były problemem tylko o tyle, o ile przez to dłużej szłam do tego momentu zrozumienia. Ale dotarłam. Dzięki tej rozmowie bardziej niż dzięki jakiemukolwiek ponownemu zamknięciu sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

To jest ładne podsumowanie, ale jeszcze jedno chce powiedzieć, zanim ta rozmowa się zamknie. Kasjopeja, jak będziesz siadała do kolejnej sesji, spróbuj zacząć od sprawdzenia, czy ta poprzednia jest już dla ciebie skończona. Nie rytualnie, ale w sobie. Czy czujesz, że tamten rozkład już nie ciągnie. To jest lepszy test niż jakakolwiek świeca.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@karmelia)
Połączone: 3 lata temu

I to jest chyba najkonkretniejsza wskazówka z calej tej dyskusji. Wewnętrzny test gotowości przed nową sesją zamiast sprawdzania czy świeca dopalona do końca. Mam to gdzieś zapisać i do tego wracac.


Odpowiedz
Wpisy: 121
Rozpoczynający temat
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Chyba właśnie tego potrzebowałam, żeby to zamknąć. Karmelia, zapisz, naprawdę. Bo ja przez tyle tygodni szukałam odpowiedzi w tym, czy świeca dogorzała, czy nie, czy rytualnie domknęłam, czy nie, a tu okazuje się, że to pytanie było troche obok. Nie "czy zrobiłam to poprawnie", tylko "czy jestem gotowa na następną". To jest inne pytanie zupełnie.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: