Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty starsze vs nowe talie - czy są bardziej 'rozbudzone'?

Strona 1 / 2

Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Czy stare talie tarota, te używane od lat przez jedną osobę, mają inną "jakość" odczytów niż zupełnie nowe? Słyszałam różne opinie - jedni mówią, że karty nabierają energii właściciela i dzięki temu działają lepiej, inni twierdzą, że nowa talia jest jak czysta karta, bez zakłóceń. Sama mam dwie talie - jedną kupioną ze trzy lata temu i jedną dostałą od znajomej, która używała jej z dziesięć lat. Ta druga jakoś inaczej leży w rękach, trudno opisać. Ktoś miał podobne odczucia?


Odpowiedz
84 odpowiedzi
Wpisy: 263
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

no dobra, To jest jeden z tych tematów, przy których każda tarocistka ma inne zdanie i każda jest głęboko przekonana, ze ma rację. 🙂 Ja pracuję z kilkoma taliami i powiem szczerze - stara talia od znajomej brzmi dla mnie jak coś, do czego podeszłabym ostrożnie. Nie dlatego, że karty są "złe", ale dlatego, że nie wiesz, z jakimi pytaniami, z jakimi emocjami ta osoba z nimi pracowała. Przez lata. Nowa talia to tabula rasa, ale wymaga nawiązania relacji od zera. Czy ta talia od znajomej była wcześniej czyszczona przed przekazaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Welaa Nie, nie była czyszczona, a przynajmniej znajoma nic o tym nie wspomniała. Właśnie to mnie zastanawia - ona oddała mi ją dość spontanicznie, powiedziała że "już z niej nie korzysta". Nie wiem dlaczego przestała. Może warto zapytać, ale trochę niezręcznie. A jak ty czyścisz talie przejęte od innych osób? Masz jakiś konkretny sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Samo pytanie o "rozbudzenie" już zakłada pewną odpowiedź, więc chciałbym trochę cofnąć temat. Co rozumiesz przez "rozbudzoną" talię? Bo jeśli chodzi o responsywność, o to że karty jakby wiedzą czego szukasz - to doświadczyłem tego z taliami starymi i z nowymi. Miałem nową talię, która od pierwszego rozłożenia dawała uderzająco trafne rozkłady. I miałem starą, po kilku właścicielach, która była głucha jak pień. Więc sam wiek raczej nie jest tu kluczowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Seid To ciekawe, że mówisz o "głuchej" talii - ja miałam dokładnie takie same odczucie z jedną z moich. Czytałam i czytałam, i coś nie grało, karty jakby nie układały się w żadną narrację. Zaczęłam ją intensywnie czyścić - kadzidło, sól, spała ze mną przez kilka nocy pod poduszką - i po jakimś czasie coś się zmieniło. nie umiem tego racjonalnie wyjaśnić, ale rozkłady stały się bardziej "mówne". Czy to sugestia? Może. Ale efekt jest efektem.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

no dobra, mnie zawsze uczono że talia to nie jest żywa istota tylko kanał i że cały "impuls" idzie od czytającego, nie od kart. Więc dyskusja o tym czy karta jest stara czy nowa to trochę jak pytanie czy lepiej wróżyć ze starą czy nową szklanką. Ale rozumiem o co chodzi - chodzi chyba o to że stare talie budują w nas jakiś nawyk intuicyjny, oswajamy sie z nimi i dlatego czytamy lepiej. Nie ze karta jest mądrzejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słuchajcie, a czy ktoś z was w ogóle robi jakiś rytuał wprowadzający z nową talią? Bo ja zawsze robię coś w rodzaju pierwszego rozkładu tylko dla siebie i karty - pytam talię kim jest, czego ode mnie oczekuje i z czym mi nie pomoże. Brzmi może dziwnie, ale to pomaga mi "wczuć się". I z taką nową talią po tym rozkładzie czuję się jakby zaznajomiona. Zastanawiam się czy z przejętą talią powinnam to powtórzyć, czy raczej zacząć od gruntownego czyszczenia najpierw.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

no czy to nie jest tak że to my budujemy tę relację i to nasze skojarzenia sprawiają, że z jedna talią czytamy lepiej? Pytam serio, bo obserwuję tę dyskusję i zastanawiam się ile w tym energetyki kart, a ile naszej wlasnej psychiki i przyzwyczajeń.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Wrotycz Dobre pytanie i myślę, że odpowiedź jest: oba naraz, i trudno oddzielić jedno od drugiego. Ale to nie unieważnia samego doświadczenia. Budowniczy używa poziomnicy - czy ważne jest czy to poziomnica jest "dobra" sama w sobie, czy że ją zna i ufa jej? W praktyce oba te czynniki razem decydują o jakości pracy. Tak samo tutaj. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam stare Rider-Waite po babci i powiem wam, że te karty mają COŚ. Dosłownie jak je biorę do ręki to czuję jakiś ciężar, jakieś nasycenie. Nowe talie, które kupowałam, były jakieś plastikowe w odbiorze, nawet jeśli fizycznie były ładniejsze. Może to przez to że babcia była tarocistką, może przez te lata użycia. Nie wiem, ale różnica jest wyraźna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Kolczasta Ale uwazaj z taką tezą, bo to może być po prostu nos ta l g i a i skojarzenie z babcią. To piękne i to na pewno pomaga - ale czy to karta jest nasycona czy ty ją łaczysz z czyms waznym dla siebie? Nie mowie ze jesteś w błędzie, tylko że przyczyna może być gdzie indziej.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Wajdelota81 Może masz rację, może to jest skojarzenie. Ale babcia nigdy nie uczyła mnie tarota, kontakt był minimalny, więc sentyment do niej akurat nieduży. Bardziej czuję te karty jako coś obcego niż swojego - właśnie to jest dziwne. Jakby miały własny głos, nie jej i nie mój.


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Ja zazwyczaj zaczynam od trzymania talii w słonej wodzie przez noc - nie zanurzam kart oczywiście,kładę je obok naczynia z solą, w tej samej przestrzeni. potem kadzę palo santo i każdą kartę trzymam chwilę w dymie. To jest pracochłonne przy pełnej talii, ale przy przejętej od kogoś innego uważam za konieczne. Dopiero po tym robię swój rytuał powitalny. Co do pytania o znajomą - warto zapytać, naprawdę. "Dlaczego przestałaś pracować z tymi kartami" to ważna informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czytam was i myślę o tym, że może kluczem nie jest wiek talii tylko ciągłość intencji. Jeśli pracujesz z kartami regularnie spokojnie, z pełną uwagą - niezależnie od tego czy są stare czy nowe - to ta relacja się buduje. Meditując widzę podobieństwo - nowe drzewo i stare drzewo różnią się wyglądem, ale oba mogą dawać cień. Ważne co z tym cieniem robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wchodzę w temat bo właśnie kupuję swoją pierwszą talię i nie wiem czy lepiej wybrać coś nowego czy może poszukać czegoś starszego, używanego. Po tym co czytam mam wrażenie, że nowa jest bezpieczniejsza dla kogoś zaczynającego, bez cudzej energii. Ale czy stara od kogoś sprawdzonego może być lepsza? Jak to wygląda w praktyce, bo trochę się gubię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Gerwazy00 Na start zdecydowanie nowa, moim zdaniem. Masz pełną kontrolę nad tym, z czym karty są związane od początku. Stara talia, nawet od sprawdzonej osoby, ma swoją historię i możesz przez dłuższy czas czuć się jakbyś czytał w cudzym języku. Daj sobie czas na budowanie własnego.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję z uwagą. Jedno mnie zastanawia - czy ktoś z was testował to empirycznie? Rozumiem przez to: ten sam rozkład, to samo pytanie, dwie różne talie - stara i nowa. I porównał wyniki. Bo dużo tutaj mówi się o odczuciach, a mało o tym czy odczyty są trafniejsze. To przecież jest chyba ostateczna miara.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Druid Robiłam coś podobnego, ale nie formalnie. Po prostu czasem jak mam wątpliwości co do odczytu to sięgam po drugą talię z tym samym pytaniem. I jest różnica - nie zawsze, ale bywa. Trudno powiedzieć czy to karta, czy ja sama jestem w innym nastroju sięgając po drugą. To jest ten problem z testowaniem - czytający jest zmienną, ktorej nie da się wyzerować.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@sigilnik)
Połączone: 2 lata temu

wiesz co, przepraszam że się wtrącę bo tu jestem bardziej z ciekawości - ale co to znaczy że talia jest "rozbudzona"? Czy to jest coś co można zmierzyć, opisać konkretnie? Pytam szczerze, bez złośliwości, bo chciałbym zrozumieć co wy dokładnie czujecie kiedy tak mówicie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Sigilnik To trudne do opisania słowami, ale spróbuję. Rozbudzona talia to taka, z którą odczyt płynie, nie musisz się "wysilać" żeby znaleźć w kartach narrację - ona sama się układa. Z "uśpioną" talią czujesz opór, karty wypadają mechanicznie, znaczenia są suche. Nie wiem czy to energia kart czy twoja własna gotowość - ale różnica w doświadczeniu jest realna


Odpowiedz
(@sigilnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Welaa Okej, to brzmi jak opis stanu skupienia albo flow - kiedy coś idzie samo, a kiedy nie. Ale to nadal mogłoby być czysto psychologiczne. Skąd wiesz, że to karta "nadaje", a nie że po prostu jesteś w lepszym lub gorszym dniu?


Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Sigilnik Nie wiem i nigdy nie powiedziałam,że wiem. Ale nawet jeśli to moja psychika, to czemu z jedną talią ten stan przychodzi łatwiej, a z drugą prawie wcale? Pytam szczerze, bo to mnie od lat zastanawia.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Sigilnik Dobre pytanie, ale postawiłbym je inaczej. Czy ta różnica w ogóle ma znaczenie, jeśli efekt jest taki sam? Jeśli ze starą talią czytam trafniej - nieważne czemu - to ta talia dla mnie pracuje lepiej. Mechanizm możemy debatować do woli.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

No tak,ale Seid, to troche jest ucieczka od pytania. Jesli mechanizm sie nie liczy, to mozna rowniez powiedziec ze lepsza jest ta talia na ktorej wydrukowano ladniejsze obrazki. I moze to nawet prawda. Ale co to mowi o "rozbudzeniu"?


Odpowiedz
Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wracam do tego co pisała Welaa o czyszczeniu każdej karty w dymie - ja mam ten sam problem z praktyką rytualną co kilka innych osób tutaj pewnie ma. Mieszkam w bloku, sąsiedzi po obu stronach, nad i pod. Kadzidło jest nie do pomyślenia bez komentarzy przy otwartym oknie. Jak wy to rozwiązujecie kiedy chcecie porządnie przeprowadzić taki rytuał czyszczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

O, to jest praktyczny problem, który mnie też dotyczył latami. Przeszłam na palo santo zamiast kadzideł - dużo mniej dymu, krócej się tli, sąsiedzi nie czują prawie nic przez ścianę. Do czyszczenia talii to zupełnie wystarcza.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja z kolei całkowicie zrezygnowałam z dymu do czyszczenia kart i przeszłam na moonlight - kładę talię przy oknie na noc podczsa pełni albo nowiu. Zero zapachu, zero hałasu, można to robić zupełnie niewidocznie. Nie wiem czy to "słabsze", ale efekt odczuwam podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy to nie jest tak, że sam rytuał czyszczenia to bardziej ten nasz nastrój przed czytaniem niż cokolwiek innego? Pytam bo jako ktoś zaczynający zastanawiam się czy to w ogóle konieczne czy można po prostu... wziąć karty i zacząć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Gerwazy00 Zależy co rozumiesz przez "konieczne". Nikt ci nie zabroni wziąć kart i zacząć. Ale wielu doświadczonych czytających mówi, że ten moment przed - jakikolwiek rytuał, nawet minutowy - działa jak reset. Oddzielasz czas codzienny od czasu czytania. Czy to magia czy psychologia, efekt jest mierzalny.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do bloku i sąsiadów - właśnie to mnie ciekawi. Czujecie się nieswojo kiedy robicie rytuał, wiedząc że ktoś jest za ścianą? Pytam bo mam wrażenie że to poczucie obserwowania potrafi naprawdę zaburzać skupienie niezależnie od kadzideł.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Wrotycz Bardzo. Mam sąsiadkę z góry, która chodzi o każdej porze, i jak słyszę kroki to mi się rozbija ten stan skupienia totalnie. Zastanawiam się czy nie dlatego moje odczyty w domu wychodzą słabiej niż u znajomej, która ma dom.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Wrotycz To ciekawe że to poruszasz, bo w medytacji jest coś podobnego. Poczucie bycia obserwowanym aktywuje zupełnie inny tryb umysłu - bardziej czujny, mniej otwarty. Może dlatego rytuał w bloku wymaga innego przygotowania, właśnie wyciszenia tego "radar-trybu" najpierw.


Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Pranava To ma sens. Ale jak to wyciszyć praktycznie? Słucham muzyki czasem, żeby zagłuszyć dźwięki z zewnątrz, ale to też jest kolejny bodziec. Jak wy to robicie - chodzi mi o to żeby wejść w stan skupienia kiedy wiesz, że za ścianą jest żywy człowiek?


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Próbowałaś oddychania przed rozkładem? Nie jako cały rytuał, tylko dosłownie kilka minut - skupienie na wydechu, odpuszczenie zewnętrznych dźwięków. dźwięki z zewnątrz nie muszą znikać, wystarczy żeby przestały być priorytetem dla uwagi. To samo co przed medytacją.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja wróciłabym na chwilę do głównego wątku, bo trochę odpłynęłyśmy. Sigilnik pytał czym jest "rozbudzona" talia i mam wrażenie że nie dostał pełnej odpowiedzi. Czy to jest zawsze coś co czujesz od razu przy pierwszym kontakcie, czy to się buduje stopniowo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Bernadka02 Dobre pytanie i z mojego doświadczenia - raczej stopniowo. Rzadko kiedy pierwsza sesja z nową talią jest najlepsza. Zdarza się "połysk nowości" - ekscytacja nowym zakupem - ale to nie to samo co głębszy kontakt, który przychodzi po kilkudziesięciu rozkładach.


Odpowiedz
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Seid No dobra, ale to znowu mozna wytlumaczyc nauka. Uczysz sie kart, oswajasz z ikonografia, skojarzenia sie utrwalaja. Nie potrzebujemy "rozbudzenia" zeby to wyjasnic. Nie mowie ze sie myle, mowie ze to jest prostrze wytlumaczenie tego samego zjawiska.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ale Wajdelota, czy ty wogole wierzysz że karty mogą mieć jakąś własną energię czy jesteś tutaj tylko po to żeby wszystko racjonalizować? Szczerze pytam, bo to już kolejny raz kiedy odrzucasz to co piszemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Kolczasta Wierze ze moga miec. Ale tez wierze ze czesto sami im te energie nadajemy i potem nie umiemy odrozniec co jest czyje. To nie jest odrzucanie, to jest dobre pytanie ktore warto sobie zadac zanim sie powie ze talia jest rozbudzona.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

To może inaczej - czy ktoś z was miał tak, że stara talia zachowywała się inaczej niż oczekiwaliście po tym jak zmieniło się wasze życie? Pytam bo mi się zdarzyło, że talia której bardzo ufałam zaczęła dawać odpowiedzi które zupełnie do mnie nie trafiały - jakby przestała mówić moim językiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Jasnoslyszka65 Tak, i to jest jeden z najciekawszych wątków w tej dyskusji. Miałam talię, z którą pracowałam kilka lat świetnie, a potem przez jakiś trudny okres przestała dla mnie funkcjonować. Odłożyłam ją na kilka miesięcy i kiedy wróciłam, znów działała. Czy to talia "czeka" czy to ja musiałam się zmienić - nie wiem. Może oba.


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

To co opisałam z tą talią, którą odłożyłam - zastanawiam się teraz czy to nie jest odpowiedź na pytanie Wajdeloty o "rozbudzenie". Może to nie jest tak, że talia MA energię sama z siebie, tylko że jest między nami jakiś rodzaj relacji, która może się rozluźnić i zacisnąć? Wtedy stare talie nie byłyby "bardziej rozbudzone" per se, tylko po prostu mamy z nimi dłuższą historię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Welaa No i to jest pierwsza formulacja z ktorą sie moge zgodzic bez zastrzezen. Relacja, historia, nawyk skojarzeniowy. To brzmi sensownie. Ale to tez oznacza ze nowa talia moze osiagnac to samo po czasie, prawda? Wiek nie jest wiec decydujacy.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@sigilnik)
Połączone: 2 lata temu

Hej, wróciłem bo nie byłem tu przez chwilę i widzę że dyskusja poszła dalej. Bernadka pytała czy dostałem odpowiedź na moje pierwotne pytanie - szczerze? Trochę tak i trochę nie. Czyli to o "rozbudzeniu" zależy od nas? Czy jednak jest coś w samych kartach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Sigilnik Myślę że to jest fałszywa dychotomia. "Zależy od nas" i "jest w kartach" nie muszą się wykluczać. Pytanie jest raczej gdzie przebiega granica. Mam kilka talii, z którymi kontakt przy pierwszym dotknięciu był zupełnie różny, jeszcze zanim z nich czytałem. To trudno wytłumaczyć samym nawykiem.


Odpowiedz
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Seid A jak wyglądał ten pierwszy kontakt? Co konkretnie czułeś? Bo widzisz, jak mnie ktoś pyta to moje pierwsze dotknięcie nowej talii zawsze jest inne - ale to moze byc po prostu inna faktura papieru, inny format, inny zapach. Jak odróżniasz to od czegoś "głębszego"?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Wajdelota81 Szczery pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Faktura, zapach - tak, to są czynniki. Ale był jeden przypadek, mała austriacka talia z lat sześćdziesiątych kupiona na targu, i coś przy niej było inaczej zupełnie. Ciężko opisać słowami. Nie wiem czy to "energia" czy historia tych kart, czy moja wyobraźnia. Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

szczerze, Właśnie o to chodzi, że nie da się tego zawsze opisać. Ja mam talię po babci, nie jest stara w sensie historycznym, ale babcia z niej czytała całe życie. I kiedy ją trzymam to jest coś zupełnie innego niż przy nowej. Może to sentymenty? Może. Ale czy to zmienia doświadczenie? Nie zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To czy talia po bliskiej osobie w ogóle jest "twoja" do czytania? Słyszałam różne opinie, że cudze talie przejmują energię właściciela i albo pasują albo nie. Czy któraś z was miała problem z czytaniem na odziedziczonej talii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Jasminka Szczerze? Pierwsze kilka rozkładów było dla mnie dziwnych,jakby odpowiedzi szły "obok". Ale po kilku miesiącach to ustąpiło. Nie wiem czy "przejęłam" talię czy po prostu ją poznałam. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisuje Kolczasta z talią po babci - myślę że tu jest klucz do całej dyskusji. Historia tali, kto z nią pracował, ile sesji ma za sobą. To jest coś innego niż wiek mierzony latami od druku. Stara talia z kolekcji, nigdy nieużywana, kontra nowa używana intensywnie przez rok.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Bernadka02 To jest bardzo konkretne rozróżnienie. Ale jak to sprawdzić kupując kartę z drugiej ręki? Pytasz sprzedającego jak dużo z niej czytał?


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Gerwazy00 Pytam 🙂 Wiem że to brzmi dziwnie, ale tak. I zwracam uwage na stan kart - nie na zniszczenie, ale na pewien rodzaj "zużycia", które jest inne od zwykłego porysowania. Trudno to opisać inaczej niż że karty które duzo pracowały mają inny dotyk.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: