Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład przed podróżą - czy karty mogą ostrzec przed problemami w drodze

Strona 3 / 3

Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Eukaliptus mówi o "zobaczyć na czym karty się skupią" - to dla mnie wciąż brzmi jak test Rorschacha. Nie przeczę, że to może pomagać w refleksji, ale czy ktoś z doświadczonych osób miał kiedyś sytuację, gdzie rozkład przed podróżą pokazał coś, czego naprawdę się nie spodziewał - i to się potwierdziło w sposób, którego nie można tłumaczyć projekcją własnych lęków?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 212

@Klimcia_S Mam jedno takie doświadczenie i do dziś nie wiem co z nim zrobić. Robiłam rozkład przed podróżą do miejsca, które doskonale znałam i nie miałam żadnych obaw. Wypadła mi Dziesiatka Mieczy w pozycji przeszkody - zupełnie nie rozumiałam dlaczego, wszystko było zaplanowane. Na miejscu okazało sie, że ktoś bliski mi tam zachorował poważnie, zanim wyjechałam. Nie wiedziałam o tym. Czy karta to "wiedziała"? Nie wiem. Ale ta karta nie miała jak być projekcją mojego lęku, bo lęku po prostu nie było.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Naparstnica62 Albo był jakiś nieświadomy sygnał, który odebrałaś przed wyjazdem i karta tylko go wyciągnęła na wierzch? Bo to jest zawsze wyjście z tej pułapki - że nasze podswiadome anteny wychwytują coś ze środowiska i tarot to tylko sposób na dotarcie do tej informacji. Nie mówię, że tak było - ale to możliwe wyjaśnienie bez żadnej mistyki.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Darek porusza stary temat - intuicja kontra przepowiednia. Ale wracając do samego pytania Romka z początku wątku: czy karty ostrzegają. Słuchałem tej dyskusji i myślę, że pomija się jeden aspekt. Nie chodzi tylko o to, które karty wypadają, ale kiedy w rozkładzie. Wieża na początku to co innego niż Wieża na końcu. Ktoś tu wspominał Keltski Krzyż - tam pozycja jest wszystkim.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

...pomija się jeden aspekt. Nie chodzi tylko o to, które karty wypadają, ale kiedy w rozkładzie pojawia się coś, co dosłownie nie pasuje do pytania. Robiłem rozkład przed podróżą służbową i wyszła mi Kochankowie w pozycji przeszkody. Nie spodziewałem się żadnego relacyjnego kontekstu w tej trasie. A okazało się, że cała podróż kręciła się wokół jednej rozmowy z człowiekiem, z którym mam nierozstrzygnięte sprawy. Więc karta "nie pasująca" okazała się najbardziej trafna. Czy komuś z was zdarzało się coś takiego - karta, która wydawała się bez sensu w kontekście podróży, a potem nabierała znaczenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Runolog70 Zdarzało mi się i to nie raz. Ostatnio przed wyjazdem do siostry wyszła mi Pustelnicy - kompletnie nie wiedziałam co z tym zrobić w kontekście krótkiej wizyty rodzinnej. Ale sama podróż trwała dużo dłużej przez korki i stłuczkę na autostradzie i miałam pięć godzin sama ze sobą w aucie, co jak się potem okazało akurat mi było potrzebne. Czyli karta jednak mówiła - będziesz sama i będziesz myśleć. Tylko że ja szukałam tego znaczenia w złym miejscu


Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Ilonka65 A jak ty wtedy interpretowałaś Pustelnika na początku? Czyli zanim wyjechałaś - co ci przychodziło do głowy?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 487

@Sylwester75 Szczerze? Że siostra będzie się chciała izolować albo że coś jest nie tak z relacją. Szukałam sensu na zewnątrz, w tej drugiej osobie. A karta mówiła o mnie. To jest chyba najczęstszy błąd przy podróżowych rozkładach - zakładamy, że wszystko dotyczy miejsca lub celu, a karta może mówić o nas samych w drodze.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@ewelinkaa)
Połączone: 2 lata temu

To co Ilonka pisze o szukaniu sensu na zewnątrz - to mi bardzo dużo wyjaśina. Bo ja robiłam rozkład przed wyjazdem do znajomych i cały czas czytałam karty jako "co u nich zastanę", a nie "co ja wnoszę albo co mi ta podróż da". Czy to jest jakiś częsty błąd, że pytający skupia sie na celu, a nie na sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 179
Rozpoczynający temat
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo częsty. I w sumie logiczny, bo podróż kojarzy się z celem - gdzieś się jedzie, coś się zobaczy kogoś się spotka. Ale karty często czytają pytającego, nie przestrzeń do której jedzie. Dlatego przy rozkładach podróżnych warto mieć świadomość, że pozycja "przeszkody" może być czymś wewnętrznym - lękiem, oczekiwaniem, starym schematem - a nie dziurą w drodze ani spóźnionym pociągiem.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, ale czy to nie jest tak, że tarot zawsze można dopasować? Bo jeśli Pustelnik może znaczyć "będziesz sama w korku", to znaczy że ta karta pasuje do prawie każdej sytuacji, gdzie jest choć chwila ciszy. Nie mówię tego złośliwie - na prawdę pytam. Gdzie jest granica między interpretacją a dopasowywaniem na siłę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 344

@Klimcia_S To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie jednej prostej odpowiedzi. Różnica między trafną interpretacją a dopasowaniem na siłę leży głównie w tym czy interpretacja cokolwiek wyjaśnia retrospektywnie - czy tylko "wchodzi" bo jesteśmy w trybie szukania pasujących kawałków. Tyle że to rozróżnienie jest naprawdę trudne bez uczciwości wobec siebie. I właśnie dlatego część praktyków zapisuje interpretację przed podróżą - żeby potem nie reinterpretować pod fakty.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Felicjan91 To jest konkretna rada - zapisywanie przed. Nie pomyślałam o tym. Ale czy ktoś tu faktycznie tak robi? Bo to by rzeczywiście weryfikowało, czy interpretacja była trafna, czy tylko "jakoś się dało dopasować" po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Ja robie tak od jakiegoś czasu i faktycznie zmienia perspektywę. mam zeszyt,w którym przed każdym rozkładem piszę pytanie, po rozkładzie - interpretację, a po wydarzeniu - co się faktycznie stało. I powiem szczerze: czasem trafiam, czasem kompletnie chybiam. Ale właśnie to jest uczciwe. Bez notatek bardzo łatwo o złudzenie, że zawsze się trafia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 212

@Aleksy96 Ja bym chciała zapytać - czy w tych notatkach widzisz jakiś wzorzec? Tzn. czy są sytuacje, gdzie trafiasz częściej, i takie, gdzie rzadziej? Zastanawiam się czy przy podróżach ten wskaźnik jest u ciebie inny niż przy innych pytaniach.


Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Naparstnica62 Dobre pytanie, bo nie analizowałem tego konkretnie pod kątem podróży. Na szybko powiem tyle - chyba najczęściej trafia mi przy pytaniach o energię sytuacji, a rzadziej przy konkretnych zdarzeniach. Czyli "jak będzie atmosfera" wychodzi mi lepiej niż "czy coś się wydarzy". Nie wiem czy to dlatego, że karty lepiej czytają nastrój niż fakty, czy po prostu dlatego, że atmosferę łatwiej dopasować retrospektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

hmm, to co Aleksy pisze o atmosferze versus zdarzenia - to jest dla mnie kluczowe przy rozkładach podróżnych. Karty bardzo rzadko mówią "spóźnisz się na pociąg". Mówią raczej "ta podróż będzie naznaczona pośpiechem i napięciem" albo "jest coś, co wymaga twojej uwagi zanim wyjedziesz". Pytanie do was - czy kiedy robiliście rozkład przed podróżą i wychodziło coś niepokojącego, to zmienialiście plany? Czy tylko braliście to do wiadomości?


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja raz odwołałam wyjazd po rozkładzie. Nie żałuję tej decyzji,ale do dziś nie wiem, czy to była mądrość czy strach. Wyszły mi trzy Miecze w różnych pozycjach i po prostu nie miałam w sobie spokoju, żeby jechać. Czy to jest właściwe użycie tarota - jako sygnału "stop"?


Odpowiedz
Wpisy: 179
Rozpoczynający temat
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ważne pytanie i myślę, że każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Dla mnie tarot nie jest systemem, który wydaje nakazy. Jeśli wypadło coś trudnego i czujesz spokój mimo tego - jedź. Jeśli czujesz niepokój niezależnie od kart - może warto posłuchać tego niepokoju, a nie kart. Problem zaczyna się, gdy używamy rozkładu jako wymówki dla strachu, który mieliśmy juz wcześniej. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ale właśnie - skąd wiesz, że coś jest "wymówką dla strachu" a nie faktycznym sygnałem? Bo z zewnątrz te dwie rzeczy wyglądają identycznie. Talizmana odwołała wyjazd i nie żałuje - ale gdyby pojechała i nic złego się nie stało, też mogłaby powiedzieć, że karty były metaforyczne i o emocjach nie o zdarzeniach. Jak to rozgraniczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Kuba_R88 Nie rozgraniczy się tego pewnie nigdy do końca i chyba nie o to chodzi. Natomiast jest jedna rzecz, którą obserwuję u siebie - czy strach był przed rozkładem, czy pojawił się po nim. Jeśli wchodziłam w karty spokojna, a dopiero konkretna karta wywołała niepokój - to traktuję to inaczej niż sytuację, gdzie bałam się od początku i karty "potwierdziły". To nie jest pewnik, ale dla mnie działa jako wskazówka.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@danusia01)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie może trochę z boku - czy w takim rozkładzie przed podróżą ważne jest, jakiej talii użyjemy? Pytam bo mam tylko jedną, Rider-Waite, i zastanawiam się czy do pytań o konkretne rzeczy jak właśnie podróż sprawdza się tak samo jak inne talie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 212

@Danusia01 Rider-Waite jest bardzo dobra do pytań "przyziemnych", żeby tak to nazwać - podróże, sytuacje życiowe, relacje. Obrazy są na tyle konkretne, że łatwo się w nie wczytać bez znajomości skomplikowanej symboliki. Nie potrzebujesz innej talii do rozkładu podróżnego.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@rezeda65)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie które może być głupie, ale zapytam - czy przy rozkładzie przed podróżą powinno się pytać o całą podróż, czy osobno o drogę tam i drogę z powrotem? Bo to mi nigdy nie przychodziło do głowy, że powrót to osobna sytuacja energetycznie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 344

@Rezeda65 To w ogóle nie jest głupie pytanie. Zależy czego szukasz. Jeśli bardziej martwi cię sama trasa - pytaj o drogę. Jeśli zależy ci na tym, co wyniesiesz z całego wyjazdu - pytaj o podróż jako całość. Powrót faktycznie bywa energetycznie inny niż wyjazd - jedzie się z innym "ładunkiem", więc osobny rozkład przed powrotem też ma sens, szczególnie po długim wyjeździe.


Odpowiedz
(@rezeda65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Felicjan91 Dobra, to mam kolejne pytanie z tego samego worka - jeśli robie rozklad o całej podróży, to czy powrót w ogóle jest jakoś zawarty w takim układzie? Czy po prostu wypada poza zasięg kart?


Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 344

@Rezeda65 To zależy od rozkładu. W keltyjskim krzyżu masz pozycje, które można czytać jako "co będzie" i "czym to się skończy" - i powrót często tam właśnie wpada. Ale przy prostym trójkowym układzie rzeczywiście możesz go zgubić. Dlatego właśnie pytanie do kart przed podróżą warto formułować świadomie - "co mnie czeka w tej podróży" vs "co mnie czeka w drodze tam" to dwa różne pytania i mogą dać dwa różne rozkłady.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@danusia01)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak to technicznie działa - jeśli chcę zapytać o drogę tam i osobno o powrót, to robię dwa osobne tasowania i dwa osobne rozkłady? Czy da się to zrobić w jednym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Danusia01 Dwa osobne tasowania. Nie mieszaj pytań w jednym rozkładzie, bo karty ci nie powiedzą, do której sytuacji dana pozycja się odnosi. Jeden rozkład, jedno pytanie - to podstawa, która przy podróżach ma szczególne znaczenie, bo i tak jest dużo zmiennych.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 2 tygodnie temu

Przepraszam, ze wchodzę z czymś innym, ale czytałem cały wątek i mam pytanie, które mnie gryzie. Talizmana odwołała wyjazd po rozkładzie z trzema Mieczami. Romek powiedział, że karty nie wydają nakazów. Ale jednocześnie spora część tej rozmowy sugeruje, że jednak warto brać te sygnały poważnie. Jak to jest naprawdę - czy tarot przy podróżach jest tylko do refleksji, czy jednak coś doradza?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Kuba_R88 Mogę powiedzieć jak to było u mnie - nie odwołałam wyjazdu dlatego, że karty mi powiedziały "nie jedź". Odwołałam, bo patrząc na rozkład poczułam, że nie jestem gotowa na to, co może się wydarzyć. Romek ma rację, że to ja podjęłam tę decyzję. Karty tylko pomogły mi dojść do tego, co już chyba wiedziałam wcześniej.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Talizmana Ale to jest właśnie to, co mnie zastanawia w tym wszystkim. Mówisz, że wiedziałaś wcześniej. Więc po co był rozkład? Żeby potwierdzić coś, co już czułaś?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Klimcia_S Wiesz, trochę tak. Ale to nie jest bez wartości. Czasem człowiek coś czuje i nie pozwala sobie tego uznać, bo wydaje się irracjonalne. Karty dają jakiś zewnętrzny punkt odniesienia. Przynajmniej u mnie tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 179
Rozpoczynający temat
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest sprzeczność. Refleksja i doradzanie to nie są przeciwieństwa. Karta może ci pokazać że w danej sytuacji jest napięcie - i to jest informacja. Co z nią zrobisz, to już twoja decyzja. Tarot nie mówi "jedź" albo "nie jedź". Mówi "wejdź w to z otwartymi oczami" albo "jest coś, czego nie widzisz". Różnica między refleksją a rozkazem leży właśnie w tym, kto podejmuje decyzję na końcu.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Talizmana opisuje - że karty potwierdzają to, co sie już czuje - to chyba jeden z częstszych sposobów używania tarota przy podróżach. I nie uważam, że to złe. Ale warto być świadomym, że wtedy karty działają jak lustro, a nie jak mapa. Mapa pokazuje ci coś nowego. Lustro odbija to, co już masz


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Ilonka65 Podoba mi się to rozróżnienie, lustro versus mapa. Bo faktycznie - kiedy analizuję swoje notatki, to chyba częściej wychodzi mi lustro. Rzadziej trafia mi coś, czego w ogóle się nie spodziewałem. Czy to oznacza, że robię coś nie tak, czy po prostu taki jest tarot?


Odpowiedz
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 212

@Aleksy96 Myślę, że to jest całkowicie normalne i niekoniecznie cokolwiek robisz nie tak. Tarot jest bardziej precyzyjny w czytaniu energii i stanów wewnętrznych niż w przepowiadaniu konkretnych zdarzeń. Jeśli trafiasz w atmospherę i emocje, to znaczy, że pracujesz z kartami uczciwie. Mapa przyszłości to raczej marketingowy mit.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@ewelinkaa)
Połączone: 2 lata temu

To mnie trochę uspokaja, bo sama miałam wrazenie, że coś robię nie tak, skoro moje rozkłady rzadko trafiają w konkretne zdarzenia. A przy planowaniu podróży właśnie na tym mi najbardziej zależy - żeby wiedzieć, co mnie spotka, a nie jak bede sie czuć. Teraz rozumiem, że może po prostu pytam o coś, czego karty nie robią najlepiej. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Ewelinkaa Nie zrezygnowałbym tak łatwo z pytania o zdarzenia. Różnica jest w tym, jak je formułujesz. "Co mnie spotka w drodze" to pytanie otwarte i szerokie - karta ci da obraz, który możesz czytać na sto sposobów. Ale "czy jest coś na tej trasie, na co powinienem być przygotowany" już bardziej konkretnie kieruje uwagę. Wyniki mogą być inne.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: