Zastanawiam się nad czymś, co mnie męczy od dłuższego czasu. Gdy wychodzi mi np. Piątka Mieczy i Piątka Pucharów w tym samym rozkładzie, to czy te dwie karty mają ze sobą coś wspólnego tylko dlatego, że obie są piątkami? Czy żywioł i kolor ważniejszy niż sama cyfra? Bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią że liczba niesie główny przekaz, a kolor tylko go koloryzuje, inni twierdzą odwrotnie. Ktoś ma jakieś zdanie w tej sprawie?
To jest naprawdę ciekawe pytanie, bo podejść jest kilka i każde ma swoje uzasadnienie. Według mnie kolor determinuje obszar życia, którego karta dotyczy - Miecze to sfera umysłu i konfliktów, Puchary to emocje i relacje. Natomiast liczba mówi ci o naturze energii, etapie, na którym coś się znajduje. Piątka zawsze jest piątką - oznacza turbulencje, zmianę przez napięcie, coś co burzy zastany porządek. Tyle że w Mieczach to napięcie przejawi się przez słowa, decyzje, walkę. A w Pucharach - przez żal, rozczarowanie, stratę emocjonalną. Więc żadne z nich nie jest ważniejsze, one razem tworzą przekaz.
Zgadzam się z Anielcią, ale chciałabym doprecyzować jedną rzecz. Kiedy mówisz o liczbie jako etapie - to dotyczy całej ścieżki w danym kolorze czy jakiegoś ogólnego prawa numerologicznego? Bo to nie jest to samo. Piątka w Minorach często jest interpretowana przez pryzmat tego, co dzieje się między Czwórką a Szóstką w danym kolorze, a to jest bardzo różne dla kazdego żywiołu.
Właśnie, numerologia tutaj mocno wchodzi w grę. Piątka to w numerologii planeta Mars, zmiana, conflict. Niezależnie od koloru. Ale to co mówi Zywiena też jest ważne - bo Piątka Pucharów i Piątka Mieczy to zupelnie inne rodzaje bólu. Jedna to strata tego, co czujesz, druga to konsekwencje tego, co powiedzialas lub zrobiłaś. Więc może odpowiedź jest taka - cyfra daje ton emocjonalny, kolor daje kontekst?
U mnie zawsze wypadanie dwóch kart tej samej cyfry w jednym rozkładzie coś znaczy. Nie traktuje ich jako przypadek. Ostatnio miałam Piątkę Buław i Piątkę Pucharów w czyjejś sesji i to był wyraźny sygnał, że osoba stoi przed podwojnym kryzysem - w sferze działania i w sferze uczuć jednocześnie. Cyfra spina te dwa obszary razem. 🙂
Przepraszam że wchodzę, bo moze to głupie pytanie, ale co znaczy to że karta jest "odwrócona"? Czy jak Piątka Pucharów wychodzi odwrócona to znaczenie liczby się zmienia, czy tylko koloru?
no nie wiem, w podejściu kabalistycznym Drzewo Życia na prawdę mocno organizuje Minor Arkana przez numerację, to nie jest wymysł. Każda liczba odpowiada sefirah i to daje jej określony charakter. Kolor jest wtedy bardziej jak konkretyzacja - w jakim obszarze ta energia działa. Ale to jest jeden ze sposobów pracy z kartami. Rider-Waite sam w sobie jest eklektyczny, więc nie musi być sprzeczności - to kwestia systemu, w którym pracujesz.
No i tutaj właśnie jest sedno. Ludzie często mieszają systemy i potem się dziwią, że nie mogą dojść do spójnej interpretacji. Jeśli pracujesz kabalistycznie, to numeracja jest szkieletem. Jeśli pracujesz elementalnie, to żywioł jest podstawą. A jeśli jesteś intuicjonistą, to i tak czytasz obrazek na karcie i oba parametry schodzą na dalszy plan. Trzeba sobie wybrać jeden język i go konsekwentnie stosować.
Tylko że to trochę zbyt kategoryczne. Większość klasycznych podręczników tarota sama miesza te warstwy - i numerologię, i żywioły, i obrazy. Eden Gray, Rachel Pollack, Brigit Esselmont - żadna z nich nie mówi "wybierz jeden system i go trzymaj". Uczą budowania interpretacji warstwowej. to nie jest tak, że albo liczba, albo kolor - to jest zawsze suma.
Ciekawy spór, ale moze zamiast debatować o tym, który system jest właściwy, wróćmy do konkretnego pytania - Piątka Mieczy vs Piątka Pucharów. To są dwie karty, które na poziomie obrazu są zupełnie różne. Piątka Mieczy na RW to scena po walce, ktoś wygrywa kosztem innych. Piątka Pucharów to żałoba ktoś stoi odwrócony plecami do tego, co ma. Czy komuś wydaje się, że te dwa obrazy mają wspólny mianownik poza cyfrą?
To jest trop, który mi się podoba. Zanotowałam sobie to ujęcie. Ale mam pytanie do Eleonorki - jak to się ma do Piątki Buław i Piątki Denarów? Bo Piątka Buław to właściwie zabawa, chaotyczna ale niekoniecznie bolesna. Czy tam też widzisz to skupienie na negatywie?
I to jest chyba najlepsze podsumowanie,jakie tu padło. Cyfra = rodzaj energii/etap, kolor = obszar życia, w którym ta energia się materializuje. Teodozja_H - czy to odpowiada na twoje pierwotne pytanie, czy chciałabyś coś jeszcze doprecyzować?
Bardzo mi się podoba to podsumowanie Zywieny. Myślę, że to jest właśnie to, czego szukałam - cyfra jako rodzaj energii, kolor jako obszar. Ale zastanawiam się teraz, czy to oznacza, że kiedy pytamy o konkretną sferę życia, to kolor ma wtedy pierwszeństwo w interpretacji? Bo jeśli pytam o relację i wychodzi Piątka Mieczy, to czy destabilizacja energii piątki działa inaczej niż gdy pytam ogólnie?
To jest bardzo dobre pytanie bo dotykasz czegoś, o czym rzadko się mówi wprost. Kontekst pytania zmienia sposób czytania karty, ale nie zmienia karty samej w sobie. Piątka Mieczy w pytaniu o relację to nadal Piątka Mieczy - tylko że wiemy, gdzie szukać tej energii konfliktu. Karta nie dostosowuje się do pytania, to ty dostosujesz interpretację do kontekstu.
Przepraszam, że się wtrącam, bo śledzę ten temat od początku i dużo się nauczyłam. Ale mam pytanie do Zywieny - czy to znaczy, że karta może mieć zupełnie inne przesłanie zależnie od pytania, mimo że to ta sama Piątka Mieczy? Jak to wygląda w praktyce na sesji?
Czytam ten wątek od dawna i nie mogłam się powstrzymać żeby nie zapytać - czy ktoś z was spotkał się z sytuacją, że kolor był mylący? Tzn. że karta z koloru, ktory powinien być o emocjach, wychodziła bardzo racjonalnie? Pytam bo miałam taką sytuację z Piątką Pucharów i nie wiedziałam co z tym zrobić.
To co opisuje Marcelinka to właśnie dowód na to, że sztywne przypisanie koloru do sfery życia jest pułapką. Puchary to nie tylko miłość i emocje w sensie romantycznym - to cała sfera tego, co czujesz, łącznie z żalem za przeszłymi wyborami zawodowymi. Karta trafiła, bo żal jest emocją, a nie dlatego, że praca jest Pucharami
To rozroznienie, które podaje Jacek, jest bardzo ważne. Rodzaj doświadczenia kontra dziedzina zycia. Tylko że wtedy pytanie do autorki tematu staje się jeszcze bardziej aktualne - bo jeśli kolor to rodzaj doświadczenia, to cyfra to co? Intensywność? Etap? Lekcja?
I to jest chyba najdojrzalszy wniosek, jaki mógł paść w tej dyskusji. Liczba i kolor to nie hierarchia, to dwa wymiary jednej karty. Spór o to, co jest ważniejsze, jest jak spór o to, co ważniejsze w człowieku - charakter czy sytuacja, w której się znalazł. Odpowiedź brzmi: jedno bez drugiego nie powie ci nic sensownego.
Podoba mi się ta analogia Oleandry. Ale mam jedno dopytanie - bo numerolodzy czasem mówią, że cyfra ma prymat bo jest bardziej universalna i nie zależy od tradycji tarota. Tzn. piątka jako Mars i zmiana istniała zanim powstały talie kart. Jak wy to widzicie - czy numerologia jest tu rzeczywiście nadrzędna historycznie? 🙂
Rasphul ma rację co do historii. I właśnie dlatego wydaje mi się, że pytanie o prymat jest trochę akademickie. W praktyce, gdy czytasz kartę, i tak obie warstwy są aktywne jednocześnie. Dla mnie ważniejsze jest, która warstwa jest głośniejsza w danej sesji - czasem obraz numeryczny dominuje w intuicji, czasem kolor.
To co pisze Pajeczyna o tym, co jest głośniejsze - jak to rozpoznajesz w trakcie czytania? Pyta z ciekawości, bo sama czytam i czasem mam wrażenie, że karta mówi jedno, a kontekst drugie i nie wiem, za którym głosem iść.
Właśnie to podejście - notowanie pierwszego skojarzenia - stosuję od jakiegoś czasu i mogę powiedzieć, że naprawdę dużo daje. Zaczęłam robić notatki z kadżej sesji i widać wzorce. Np. u mnie Puchary prawie zawsze trafiają przez emocje, ale Miecze często przez myślenie i narrację, nie przez faktyczny konflikt. Ciekawe, czy inni mają podobne własne "odchylenia" od klasycznych znaczeń?
oj, ja mam takie odchylenie z Denarami - u mnie ta karta bardzo rzadko mówi o pieniądzach, prawie zawsze o ciele i zdrowiu. Nie wiem, czy to moja intuicja, moje życie, czy coś w tonie kraty, ale tak po prostu wychodzi. Czy to jest OK, że ktoś ma "swoje" Denary? 😉
Przepraszam, że może głupio zapytam, ale czy te pozycje w rozkładzie to są zawsze tak samo ułożone? Bo słyszałam, że każdy może mieć swój własny rozkład i że wtedy te pozycje mogą się różnić. Czy to nie komplikuje całej interpretacji?
No ale właśnie - wracając do tematu z numeracją - to mi się wydaje, że jednak cyfra ma jednak pewien prymat, szczególnie jeśli patrzysz na to przez Kabbałę. Piątka to Geburah niezależnie od koloru, i ta energia siły, konfliktu, cięcia jest wspólna dla wszystkich czwórek suit. Kolor to tylko środowisko, w którym ta energia się przejawia.
Właśnie to mnie zawsze zastanawiało przy porównaniu tarotowej piątki i numerologicznej piątki. W numerologii piątka to zmiana, wolność, ruch - i to jest w miarę spójne. Ale w Piątce Pucharów ta zmiana jest przez stratę i żal, a w Piątce Buław przez walkę i rywalizację. Czy to nie rozsadza numerologicznego sensu?
