Właśnie ta kwestia, którą podnosi Poludnica56, jest dla mnie kluczowa w calym temacie. Czy tarot ostrzega czy potwierdza? Bo jeśli tylko potwierdza, to jest trochę jak lustro - przydatne, ale nie powie ci nic, czego nie wiesz. A mam wrażenie że część z was tu miała jednak doświadczenia odkrywcze, nie tylko potwierdzające.
Dla mnie bylo odkrywcze jak juz mowilam. Naprawde nie miałam pojecia o tej kolezance. Ale moze to kwestia tego, ze pytalam o kogos innego, nie o siebie? Kiedy pytamy o siebie, mamy martwe pola. Kiedy pytamy o kogos obcego, moze karty dzialaja inaczej?
Chce sie zapytac bo dopiero zaczynam z tarotem - czy jest jakis konkretny rozklad, ktory szczegolnie dobrze wykrywa toksycznośc? Czy to kwestia tego, jakie pytanie sie zadaje, nie jakiego rozkladu sie uzywa?
To bardzo pomocne, Elzuchna, dziekuje za te pozycje. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy jak zadaje pytanie 'co ta osoba mi zabiera', to powinam miec na mysli konkretna osobe podczas tasowania czy raczej skupiac sie na uczuciu, ktore ta relacja wywoluje? Bo nie wiem czy lepiej wizualizowac twarz czy emocje.
Wracając do mojego Rycerza Mieczy odwróconego - zapytam wprost, bo trochę się tu gubiłam. Czy jak ta karta jest w pozycji 'partnera', to mówi o tym, jaki on jest obiektywnie, czy o tym, jak ja go postrzegam? To by zmienało całą interpretację, nie?
To co opisuje Bogna jest chyba jednym z najtrudniejszych aspektów rozkładów na relacje - granica między 'ta osoba jest toksyczna' a 'ta relacja ma toksyczną dynamikę'. Karty chyba rzadko mówią nam o winie, raczej o wzorcu. Ale czy to wystarcza żeby podjąć decyzję?
Dokładnie o to mi chodziło wcześniej. Tarot nie jest sądem, nie orzeka winy. Pokazuje wzorzec energetyczny. I tu wracamy do kwestii, którą podnosił autor tematu - czy tarot ostrzega przed toksycznością czy pokazuje coś, co już wiemy? Bo wzorzec widzimy często sami, tylko go racjonalizujemy.
A mnie zastanawia, czy jest karta, która jednoznacznie mówi 'uciekaj'. Nie wzorzec, nie kontekst, nie kombinacja, tylko jedna karta, ktorej obecność w rozkładzie na relację powinna zapalić czerwone światło bez zadnej interpretacji?
Ja bym dorzucił Wieżę jako drugą taką kartę. Kiedy Wieża wychodzi w pozycji 'przyszlość relacji', to nie jest znak, żeby budować dalej. To znak, że coś runie - i lepiej żebyś to ty kontrolowała odejście, zanim nastąpi niekontrolowany upadek.
Ksiezyc w rozkladzie na relacje zawsze mnie niepokoi, bo to karta zludzeń i rzeczy ukrytych. Jesli wychodzi w pozycji 'co ta osoba przede mna ukrywa', to chyba nie mozna tego bagatelizowac? Mialam kiedys Ksiezyc wlasnie w tej pozycji i potem okazalo sie, ze ta osoba zyla podwojnym zyciem doslownie.
Słucham i mam takie pytanie z boku - czy te kombinacje, o których mówicie, to są rzeczy, których można się nauczyć z książek, czy to bardziej intuicja? Bo wyobrażam sobie, że ktoś początkujący patrzy na te karty i myśli 'no Siódemka Mieczy, okej, oszustwo', ale nie widzi jeszcze jak one ze sobą grają.
A co z Kaplanka Wysoka w kontekscie toksycznej relacji? Gdzies czytalam, ze to karta sekretow, ale nie zlych sekretow. Czy w rozkladzie ostrzegawczym bylaby neutralna, czy tez moze sygnalizowac cos niepokojacego? 🙂
To co mowi Elzuchna o Kaplance ma sens - ta karta rzeczywiscie emanuje tajemniczoscia. Ale mam pytanie: czy to znaczy, ze jeśli wylosuje ja o sobie, o swoim zachowaniu w relacji to tez jest sygnal ostrzegawczy? Tzn. moze to ja jestem ta ktora cos ukrywa?
Właśnie dlatego boję się robić takie rozkłady. Może wyjść coś, czego nie chcę widzieć o sobie samej, nie tylko o nim. A wracając do mojego Rycerza Mieczy odwróconego - Wrozbitka pytała skąd mogą wynikać te wzorce. Miałam w rozkładzie Trójkę Mieczy w tle. Czy to o przeszłości mówi?
Trójka Mieczy w tle relacji to jeden z tych układów które widzę najczęściej właśnie w rozkładach ostrzegawczych. I zawsze stawiam sobie pytanie - czy ta stara rana zostaje uleczona w tej relacji czy na nowo otwierana? Bo to zupełnie inne rokowania. 🙂
Ojej, dobre pytanie do postawienia wprost w rozkladzie. Czy dodajesz do tego dodatkową kartę wyjaśniającą, jak coś w rodzaju karty klaryfikacji? Bo sama Trójka Mieczy w tle jest zbyt ogólna, żeby odpowiedzieć na 'leczy czy rani'.
Mam pytanie do całej tej dyskusji o Trójce Mieczy i tle - czy wy wogóle stosujecie standardowe rozkłady do pytań o toksycznośc, czy tworzycie wlasne pozycje? Bo wydaje mi się, że keltycki krzyż nie jest do tego idealny.
Mnie keltycki krzyż zawsze wydawal sie za duzy i zbyt ogolny do takich szczegolowych pytan. wole krótsze rozklady, gdzie kazda pozycja ma wyrazne znaczenie pod katem relacji. Na przyklad: ja, on co nas laczy co ukryte, co dalej. Piec kart i obraz jest wystarczajacy.
Wracam do pytania, które zadałem wcześniej, bo chyba nie do końca zostało rozstrzygnięte. Elzuchna mówila o Diable, Telepata84 o Wieży. Ale co z kartami dworskimi? Czy np. Król Mieczy odwrócony albo Paź Kielichów odwrócony moga być takimi czerwonymi światłami w pozycji partnera?
Zgadzam się z Elzuchna co do kart dworskich ale chcę dodać coś, o czym się tu rzadko mówi: wiele osób w toksycznych relacjach podświadomie wybiera karty odpowiadające ich własnemu rdzennemu zranieniu. tarot wtedy nie tyle ostrzega, co odzwierciedla. Czy ktoś miał takie doświadczenie?
Mam wrażenie, że ta rozmowa kręci się między dwoma biegunami - tarot jako lustro versus tarot jako ostrzeżenie z zewnątrz. Myślę, że u mnie działa jednocześnie. Kiedy robiłam rozkład przed wyjściem z trudnej relacji, karty potwierdzily to, co czułam w środku, ale też pokazały coś, czego jeszcze nie widziałam świadomie.
To, o czym mówi Rodochrozyt05, trochę mnie przeraza. Bo ja cały czas szukam w kartach potwierdzenia, że on jest problemem. A co jeśli wyjdzie coś podobnego - że ja też jestem częścią tego wzorca? Nie wiem czy jestem gotowa to zobaczyć.
Dokładnie - intencja pytania zmienia wszystko w rozkładzie. Jak pytasz 'czy on jest toksyczny', to szukasz wyroku. Jak pytasz 'co się dzieje w tej relacji', to otwierasz się na pełny obraz. Robiłam kiedyś rozkład dla siebie z tą drugą intencją i wyszła mi Kapłanka odwrócona w pozycji mojej roli. długo myślałam co to znaczy.
Że ignorowałam własne przeczucia przez wiele miesięcy. Wiedziałam że coś jest nie tak ale racjonalizowalam każdą czerwoną flagę. Kapłanka odwrócona jako 'moja rola' to było dla mnie jak uderzenie w stół - działam wbrew temu, co czuję i wiem.
No własnie, wracając do kwestii konkretnych kart ostrzegawczych - bo trochę odpłynęliśmy. Mamy omówionego Diabła, Wieżę, Trójkę Mieczy w tle. Ale co z Dwójką Mieczy? Wydaje mi się, że w kontekście toksycznej relacji ta karta jest mocno niedoceniana jako sygnał ostrzegawczy.
Dodam do tej Dwojki Mieczy jeszcze Osemke Mieczy. Tez wiazanie oczu ale tutaj jeszcze skrepowanie. W rozkladach o relacjach widzialam ja wielokrotnie w pozycji 'jak sie czuje' i za kazdym razem chodzilo o poczucie uwiezienia, niemoznosci wyjscia. czasem ta 'niemoznosc' jest tylko wyobrazona ale sam fakt jej pojawienia sie powinien dac do myslenia.
Cały ten wątek o Miecach mnie zastanawia - czy to znaczy, że garnitur Mieczy generalnie jest tym 'alarmowym' garniturem w takich rozkładach? Bo mam wrażenie, że prawie każdy przykład, jaki tu padał, to właśnie Miecze.
