No, popieram to, co mówi Kasjopeja_N. Kielichy potrafią być bardzo zdradliwe właśnie dlatego, że wyglądaja pięknie nawet odwrócone. Siedem Kielichów w pozycji relacji to jeden z tych układów, przy których zawsze zadaję pytanie - czy to jest prawdziwa więź, czy projekcja tego, czego pragnę? Toksyczne relacje często zaczynają się od Siedmiu Kielichów.
No, I to jest może najważniejsza obserwacja w całym wątku. Że rozkłady ostrzegawcze robi się za późno - kiedy już jest ból, zamiast na początku, kiedy sygnały są jeszcze subtelne. Ciekawe czy karty inaczej mówią na początku relacji niż po roku bycia w czymś trudnym. Czy ktoś robił oba takie rozkłady - wczesny i późny - dla tej samej relacji?
Robiłam. I różnica była duża - na początku mialam dużo kielichów, Kochankowie, coś pieknego na poziomie odczucia. Dopiero jak robilam rozkład po kilku miesiącach, zaczęły wychodzić Miecze i odwrócenia których wcześniej nie było. Nie wiem czy karty się zmieniły czy zmieniła się moja gotowość do zobaczenia tego, co jest.
Wiesz, I wlaśnie to mnie najbardziej zastanawia w tym, co napisał Glifomistrz - czy karty 'widza' inaczej na początku relacji, czy my po prostu inaczej je czytamy, bo jesteśmy zakochani i szukamy potwierdzenia czegoś pięknego? Bo jak teraz patrzę wstecz na tamten rozkład z Kochankami i kielichami, to zastanawiam się, czy nie było tam jakiejś wskazówki, którą po prostu pominęłam. Może jakaś karta w tle, może odwrócenie, które zignorowałam.
Czytam to i myślę, że właśnie to robię teraz - szukam w starych rozkładach kart, które 'pominęłam'. Ale chyba nie o to chodzi, żeby teraz reinterpretować wszystko wstecz. Chyba.
