Siodmy sezon w druzynie pilkarskiej i zaczalem sie zastanawiac, czy tarot w ogole moze cos powiedziec o tym, jak sobie radze jako member zespolu. Nie chodzi mi o wyniki meczow, bardziej o to czy w ogole dobrze pasuje energetycznie do tej grupy ludzi czy moje miejsce jest wlasnie tam. Czy ktos robil jakiś rozklad pod katem sportu zespołowego? Szukam czegos konkretnego, nie za bardzo wiem od czego zacząc.
Ciekawe pytanie, bo zazwyczaj tarot kojarzy się z relacjami, pracą albo rozwojem wewnętrznym, a nie ze sportem. Ale właściwie dlaczego nie? Dynamika grupy to też temat dla kart. Zanim cokolwiek zaproponuję, powiedz mi jedno: czy chodzi ci bardziej o to, jak ty wpływasz na drużynę, czy raczej o to, czy drużyna jest dla ciebie dobrym środowiskiem?
A czy wogóle jest jakiś gotowy rozkład do sportu zespołowego, czy trzeba coś własnego konstruować? Bo jak zaczynam szukać to wszystko kręci się wokół milości i kariery zawodowej.
Próbowałam coś podobnego dla siebie, grałam kiedyś w siatkówkę amatorską. Zrobiłam prosty rozkład 5 kart: ja w kontekście grupy, jak mnie widzą inni, co wnoszę, co blokuję i potencjał tej relacji. Może nieortodoksyjne, ale odpowiedzi byly calkiem sensowne. Nacek, a powiedz, to drużyna w lidze czy bardziej hobby?
Ten rozkład co opisała Runomiraa wyglada sensownie. Ja bym dorzuciła jeszcze jedną pozycję, cos w stylu 'co powinienem zmienić w sobie żeby lepiej funkcjonować w tej grupie'. bo czasem karty pokazują, że problem leży w tym, jak my sami wchodzimy w interakcje, nie w samej dynamice zespołu.
Szczerze, jestem sceptyczna czy karty mogą cokolwiek sensownego powiedzieć o tak konkretnej sprawie jak sport drużynowy. Jak karty mają 'wiedzieć' czy pasujesz do drużyny? To brzmi jak bardzo duże nadużycie interpretacji.
Mogę dorzucic trochę struktury do tego co tu się pojawia. Jeśli pytamy o bycie częścią zespołu, to mamy conajmniej trzy warstwy: 1) ja jako jednostka, moje mocne strony i blokady, 2) relacja ja-grupa, dynamika, przepływ energii, wzajemne oddziaływanie, 3) zewnętrzny kontekst, czyli coś w rodzaju tego, co ta drużyna ci daje i zabiera. Rozkład pięciu kart może to ogarnąć, ale trzeba go ułożyć pod konkretne pytanie, a nie brać gotowca z internetu. Nacek, jaką talię masz? Bo przy tematach grupowych i sportowych niektóre talie dają czytelniejszy sygnał niż inne.
Rider-Waite jest dobra właśnie dlatego, że symbolika jest czytelna i opisana w tysiącu miejsc. Dobrze sprawdza się przy pytaniach relacyjnych. Przy tym temacie szczególnie patrzyłabym na karty Dwójek i Trojek z małej Arkany, bo one mówią o współpracy, dialogu i grupowej dynamice. Kiedy dostaniesz taką kartę w pozycji dotyczącej zespołu, to jest mocny sygnał.
Przepraszam że sie wtrącę, ale chciałam się upewnić, że dobrze rozumiem. Czy przy takim rozkładzie chodzi o to, żeby zadać głośno pytanie zanim sie wyciągnie karty, czy wystarczy je mieć w głowie?
a jak by wygladał taki rozkład gdyby ktoś chciał sprawdzić nie siebie ale relację z konkretnym kolega z drużyny? np. wiem że jeden gość mi nie ufa, i nie wiem czy to da się jakoś odczytać z kart?
Hmm, wlasnie, to jest cos co mnie zastanawia w ogolnym temacie. Jesli karty pokazuja moją wlasna projekcje to skad wiem kiedy cos realnie dotyczy mnie a kiedy to tylko moje wyobrazenia o tym jak jest? Czy da sie to jakos rozroznic podczas interpretacji?
to jest jedno z najtrudniejszych pytań w pracy z tarotem i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Jedni mówią, że przychodzi z doświadczeniem, inni że nigdy się tego nie rozróżnia w stu procentach. Ale właśnie dlatego przy pytaniach o relacje warto robić rozkład kilka razy w różnych dniach i patrzeć co się powtarza, a nie przyklejać się do jednego odczytu. Co cię skłoniło do sięgnięcia po karty teraz, akurat przed sezonem?
wracając do twojego pytania z poprzedniego postu, bo myślę, że to ważna kwestia. Nie da się w stu procentach rozróżnić własnej projekcji od czegoś 'zewnętrznego', ale jest jedna praktyczna wskazówka: jeśli karta pokazuje coś, czego się zupełnie nie spodziewałeś i co cię zaskoczylo, to zazwyczaj jest to bardziej wartościowa informacja niż potwierdzenie tego, co już wiedziałeś. Niespodzianka w rozkładzie często sygnalizuje, że coś istotnego trafiło na powierzchnię.
To ciekawe bo wlasnie chyba tego szukam, jakiegos zaskoczenia, ktore cos wyjasni. Sam juz tyle razy krece w glowie to 'co jest nie tak w tej druzynie', ze mam swoje gotowe odpowiedzi i boje sie, ze karty tylko je potwierdza zamiast pokazac cos nowego. Czy da sie jakos ustawic rozklad albo sformulowac pytanie tak, zeby uniknać tej pulapki?
właśnie dlatego sformułowanie pytania jest tak ważne. Zamiast pytać 'co jest nie tak między mną a drużyną', spróbuj bardziej otwartego podejścia, np. 'co jest dla mnie niewidoczne w tej relacji'. To subtelna różnica, ale pierwsze pytanie zakłada, że coś jest nie tak, a drugie zostawia przestrzeń na odpowiedź, której się nie spodziewasz.
Też tak to rozumiem. Byłam kiedyś w podobnej sytuacji, grałam w jednej grupie tanecznej i czułam, że coś mi umyka w tej dynamice. Zrobiłam rozkład z bardzo ogólnym pytaniem i dostałam Księżyc na pozycji tego co jest przede mną. i nie wiedziałam czy to o mnie, czy o grupie, ale właśnie ta niejednoznaczność mnie skłoniła do rozmowy z jedną z koleżanek. Okazało się, że miała zupełnie inne wyobrażenie o moim miejscu w grupie niż ja.
Wlasnie z ta komunikacja jest u nas problem. Nie ma jakichs ostrych konfliktow ale jest takie... milczenie o pewnych rzeczach. I dlatego chcę to rozkladac bo sam nie wiem od czego zaczac te rozmowe. moze karty mi pokaza jakis punkt wyjscia.
Przepraszam, że znowu z podstawowym pytaniem, ale przy takim rozkładzie jak opisywała Runomiraa, pięć kart, to wyciąga się je jednocześnie czy po jednej i po każdej się chwilę zastanawia?
Słuchajcie, ciekawi mnie jedno. nacek mowi że jest napiecie miedzy podejsciem hobbystycznym a powaznym. Czy to napiecie nie powinno byc wprost wpisane w pytanie do kart? Bo jesli pominiesz ten kontekst, to rozklad moze pokazac zupelnie inna warstwe problemu niz ta, ktora cie faktycznie boli.
moze cos w stylu 'jak ja reaguje na te roznice podejsc w grupie i co to mowi o mojej roli'. Wtedy zostaje to wewnatrz ciebie ale kontekst jest wpisany.
To dobry kierunek. Właśnie przy pytaniach o dynamikę grupową istotne jest, żeby nie pytać 'czy ta drużyna jest dla mnie dobra', bo to sugeruje ocenę zewnętrzną. Lepiej pytać co ty wnosisz i co blokujesz, bo to leży w zasięgu twojej pracy z kartami.
Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie, może naiwne. Czy w takim rozkładzie powinna być osobna pozycja na sport jako aktywnosć fizyczną czy tylko na relacje? Bo sport to jednak też ciało, kondycja, forma, a to chyba co innego niż psychika drużyny.
A jak to wygląda w praktyce z tymi Wandami? Nacek, jeśli w rozkładzie wyciągniesz dużo kart Wand, to jest to jakoś charakterystyczne dla pytań o sporty i aktywność, czy to przypadkowe?
Okej, ale Nacek wspomniał o tym milczeniu w drużynie. To wróciłam myślami do tego i zastanawiam się: czy milczenie w grupie to jest temat na rozkład jednej osoby? Mam wrażenie, że to pytanie trochę wykracza poza jednego gracza.
Ale czy karty moga w ogole pokazac cos o dynamice, skoro widza tylko jedna perspektywe? Rozumiem, ze to jest ograniczenie ale zastanawiam sie czy to nie sprawia, ze interpretacja jest z gory niekompletna.
Chciałam zapytać o jedną rzecz techniczną. Jeśli ktoś robi taki rozkład po raz pierwszy, to ile kart powinien mieć w talii? Bo chyba nie każda talia ma tyle samo kart? 😛
A co z tymi odwroconymi kartami? Znaczy czy jak wyciągniesz kartę do gory nogami, to ona zmienia znaczenie? Bo przy pytaniu o sport to chyba robi różnicę czy karta jest pozytywna czy odwrócona.
