Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Interpretacja gdy odczuwasz dyskomfort podczas czytania - czy to ostrzeżenie

Strona 1 / 3

Wpisy: 42
Rozpoczynający temat
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie, ktore mnie trapi od jakiegos czasu. Robie rozklady glownie dla siebie, ale ostatnio kilka razy w trakcie czytania poczulam cos dziwnego - taki niepokoj w brzuchu, jakby cos bylo nie tak. Nie z kartami bo wychodzily w miare neutralne, ale z samym procesem. Czy to znak, zeby przerwac? Czy w ogole sie tym przejmowac? Nie wiem czy to moja intuicja mowi 'stop' czy po prostu nerwy. 🙂


Odpowiedz
156 odpowiedzi
Wpisy: 127
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Miałam coś takiego i sczerze mówiąc to zależy od sytuacji. Czasem ten dyskomfort to jest właśnie ta intuicja, która mówi że czytanie idzie w złą stronę albo że jeszcze nie czas na to pytanie. Ale bywa też tak że to zwykły lęk przed tym co możesz wyciągnąć, szczegolnie jak czytasz w trudnym momencie życia. Czy ten niepokój pojawia sie przy konkretnych kartach czy od razu na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Rezedaa Pojawia sie raczej w trakcie nie od razu. Rozloze karty zaczynam patrzec i nagle - jakby cos scisnelo. Raz nawet odwrocilam karty z powrotem i schowalam talie. Nie wiem czy dobrze zrobilam.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

To ważne pytanie. Ja rozróżniam dwie rzeczy - dyskomfort który jest 'wewnętrzny' czyli taki mój własny strach, a coś co czuję jakby przychodziło z zewnątrz, jakby energetycznie coś było nie tak. Ten drugi typ zawsze biorę poważnie. Ale jak to u ciebie wyglądało konkretnie? Bo bez tego trudno cokolwiek doradzić.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz jest dość klasyczne i znam to z własnego doświadczenia. Odwrócenie kart i przerwanie - moim zdaniem to nie jest błąd. Ja mam zasadę, że jeśli ciało wysyła sygnał stop, to słucham. Tarot nie jest wyrocznią, którą musisz do końca przeczytać za każdym razem. Ciekawi mnie tylko jedno - czy to się działo tylko przy czytaniu dla siebie, czy też przy rozkładach dla innych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Wrozanka Odpowiadajac na twoje pytanie - tylko dla siebie bo dla innych jeszcze nie czytam. Dopiero sie ucze. I zastanawiam sie czy ten dyskomfort nie jest po prostu efektem mojej niedoswiadczonej interpretacji - ze cos widze w kartach i mozg mnie straszy.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy przypadkiem ten dyskomfort nie wynika po prostu z tego, że pytanie dotyczy czegoś, czego się boisz? Bo mam wrażenie że ludzie często mylą zwykły lęk przed odpowiedzią z jakimś mistycznym sygnałem. Nie mówię że tak jest w tym przypadku ale chyba warto się zastanowić. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Anastazy To jest słuszna uwaga ale trochę zbyt upraszczająca. Lęk przed odpowiedzią czujesz zazwyczaj zanim zaczniesz rozkład - siedzisz i myślisz 'boję się co wyciągnę'. To co opisuje Wiedunia brzmi inaczej - pojawia się w trakcie, przy konkretnym momencie czytania. To może być coś innego niż zwykła obawa. Choć oczywiście nie twierdzę że musi to być coś nadprzyrodzonego.


Odpowiedz
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Zaklinacz92 Dobra, masz rację że to inna dynamika. Ale jak odróznić jedno od drugiego w praktyce? Serio pytam bo sam nie wiem jak bym to rozpoznał.


Odpowiedz
Wpisy: 202
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Pracuję z tartem od wielu lat i muszę powiedzieć że ten temat jest bardziej złożony niż się wydaje. Zdarzało mi się czuć bardzo wyraźny dyskomfort przy czytaniu dla kogoś konkretnego - i nie był to mój lęk, bo czytałam o neutralnej sytuacji, nie miałam powodu się bać. Był to sygnał, żeby uważać jak przekazuję informacje, bo coś w energii tej osoby było wrażliwe. Innym razem identyczny fizyczny objaw - ściskanie w brzuchu - okazał się być sygnałem, że pytanie zadane jest w złej intencji. Więc kontekst jest kluczowy.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@sigilmistrz65)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, to co pisze Jola jest naprawdę ciekawe - że dyskomfort może dotyczyć energii osoby czytanej nie tylko pytania. Nigdy o tym nie myślałem w ten sposób. Ale mam pytanie - skąd wiesz post factum że miałaś rację? Że ten dyskomfort był uzasadniony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Sigilmistrz65 Dobre pytanie. Szczerość nakazuje przyznać, że nie zawsze wiem. Ale w kilku przypadkach osoba potem sama przyznała, że zadawała pytanie w złej wierze, albo rzeczywiście była w bardzo fragile stanie i dobrze, że nie powiedziałam wszystkiego wprost. Uczysz się rozpoznawać to z czasem. Na początku tej pracy popełniałam błąd i czytałam przez dyskomfort - i to nie skończyło się dobrze, nie dlatego że coś złego się stało, ale dlatego że przekaz był zupełnie rozmyty.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Mnie zastanawia jedna rzecz - czy ktos tu rozroznia dyskomfort podczas czytania dla siebie od czytania dla kogos innego? Bo mam wrazenie ze to moga byc zupelnie rozne zjawiska. Przy sobie to moze byc opor ego przy innych to może byc cos energetycznego. Nie wiem czy sie z tym zgadzacie. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Hyzop Zgadzam się z tym podziałem. Jak czytam dla siebie i czuję dyskomfort, to pierwsza myśl jest zawsze - czy ja po prostu nie chcę wiedzieć tej prawdy? To uczciwe pytanie do zadania sobie przed przerwaniem rozkładu. ale jak czytam dla kogoś i mnie cos ściska, to to już jest inna sprawa i wtedy rzeczywiście biorę to poważniej.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy przerwanie rozkładu w połowie nie powoduje czegoś złego? Mam takie przekonanie, że jak się zaczęło coś energetycznie otwierać, to trzeba to zamknąć. Może właśnie dlatego czujesz dyskomfort - bo coś jest otwarte i niestabilne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Genio67 Skad to przekonanie? Bo nigdzie nie czytałam żeby przerywanie rozkładu było problematyczne. Karty to nie jest portal który otwierasz i musisz zamknąć. To jest bardziej jak rozmowa - możesz ją urwać w polowie zdania, będzie niezręcznie, ale nic złego sie nie stanie.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Zgadzam sie z Rezedaa. Nie ma czegoś takiego jak 'otwarty rozkład' który musisz domknąć. Ale rozumiem skąd ten lęk - jak ktoś zaczyna pracę z tartem często slyszy rózne rzeczy o energiach i ochronie i potem nakłada to na sytuacje gdzie to nie pasuje. Przerywanie czytania jest zupełnie neutralne energetycznie. Ważniejsze jest to DLACZEGO to przerwałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo uczciwa obserwacja. Kiedy się zaczyna, interpretacja jest często przesiąknięta strachem - każdy Miecz wygląda złowrogo, każda odwrócona karta wydaje się katastrofą. I ten lęk może dawać fizyczny dyskomfort, który potem interpretujesz jako sygnał intuicji, a to może być po prostu twój mózg reagujący na coś co postrzega jako groźne. Czy jak patrzysz teraz wstecz na te rozkłady, to karty rzeczywiście były niepokojące, czy w miarę neutralne?


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu coś dodać bo to ważny wątek. Niedoświadczeni czytelnicy często mają coś co można nazwać 'czarnym filtrem' - wszystko przez niego przepuszczają i wszystko wychodzi ciemno. Ale jest też druga strona: ta intuicja, którą opisujesz Wieduniu, może być prawdziwa od samego początku. Intuicja nie czeka aż nabierzesz doświadczenia. Myslę że klucz jest w tym żeby się zatrzymać i uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie: czego sie konkretnie boję w tej chwili?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Chcialem zapytac o jeszcze jeden aspekt bo nikt go nie poruszyl. Czy dyskomfort podczas rozkladu moze dotyczyc nie tresci czytania ale tego kiedy je robisz? Mam na mysli stan w jakim jestes - zmeczenie, silne emocje, goraczke nawet. Ja mam zasade ze nie czytam dla siebie kiedy jestem w złym stanie emocjonalnym, bo wtedy wszystko sie wykrzywia i cialo to sygnalizuje wlasnie takim niepokojem. To moze byc po prostu twoje ciało ktore mowi 'nie teraz, zla pora'.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wracajac do tego co napisalem o stanie fizycznym - chcialbym zapytac Wiedunie wprost: czy pamietasz w jakich okolicznosciach bylas kiedy poczulas ten dyskomfort? Zmeczona, zdenerwowana, po jakims trudnym dniu? Bo to naprawde zmienia interpretacje tego sygnalu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Nekromanta.ka Szczerze? Jeden raz bylam spokojna i wypoczeta, i wlasnie wtedy bylo najsilniejsze. Drugi raz bylam troche zmeczona ale tam dyskomfort byl slabszy. Wiec u mnie to chyba nie koreluje ze stanem fizycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

To jest na prawdę ciekawe, bo przeczy temu co zazwyczaj się mówi. Że jak jesteś wypoczęta to czytanie jest bardziej czyste i mniej zakłócone. A tutaj wychodzi że właśnie wtedy był najmocniejszy sygnał. Może to coś znaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie do całej dyskusji bo czytam to od poczatku i zastanawiam się - czy ktoś probował zapisywać te momenty dyskomfortu? Jak w dzienniku żeby potem zobaczyć czy jest jakiś wzorzec? Bo na razie wszyscy opieramy się na wrażeniach i wspomnieniach, a to dosyć ulotne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Erazm85 Mam taki dziennik od kilku lat. I powiem ci - wzorzec jest, ale nie taki jakiego bym się spodziewała. Dyskomfort najsilniej koreluje mi z pytaniami dotyczącymi relacji, nie z pytaniami o pracę czy pieniądze. Nie mam pojęcia dlaczego, bo przecież emocjonalnie praca też potrafi boleć. 😛


Odpowiedz
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Jola A to jest interesujące. Czy to może dlatego że przy relacjach jest więcej drugiej osoby energetycznie? Że nie pytasz tylko o siebie ale w jakimś sensie dotykasz kogoś kto nie wyraził zgody na to czytanie?


Odpowiedz
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Zaklinacz92 Dokładnie o tym myślałam. I to jest jeden z powodów dla których jak ktoś pyta mnie o czytanie dla kogoś trzeciego - bez zgody tej osoby - to zazwyczaj odmawiam albo bardzo ograniczam zakres. Bo ten dyskomfort który czuję przy relacjach może być właśnie takim sygnałem że gdzieś przekraczam jakąś granicę. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hm ale chwila - czy to nie jest trochę okreżna droga do uzasadnienia własnych granic etycznych? Czyli odczuwam dyskomfort, więc zakładam że to sygnał energetyczny więc nie czytam. Ale może po prostu masz wewnętrzne przekonanie że tak nie powinno się robić i ciało to wyraza? Nie mówię że masz rację czy nie masz, ale to też jest możliwe wyjaśnienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Anastazy No ale czy to robi rożnice? Czy sygnal pochodzi z przekonania czy z energii jesli efekt jest ten sam - czyli nie robisz czegos co czujesz ze nie powinienes? To troche akademickie rozroznienie moim zdaniem.


Odpowiedz
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Hyzop Robi różnicę jeśli chcesz rozwijac swoje czytanie i rozumieć skąd co się bierze. Jeśli wszystko wrzucasz do worka 'sygnał energetyczny' to nigdy nie nauczysz się odróżniać własnego leku od czegoś zewnętrznego. a to chyba jest sedno pytania z tego wątku. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze że Anastazy to wyartykułował bo właśnie to jest najtrudniejsze w calej tej kwestii. Pracuję nad tym od lat i nadal nie mam stuprocentowej pewności jak to rozróżniam. ale powiem co mi pomaga - jak robię krótką przerwę w środku rozkładu, oddecham, i wtedy pytam siebie czy to co czuję jest MOJe czy jakby przychodziło spoza. I to pytanie do siebie w tej chwili ciszy czasem daje odpowiedź. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Karolka74 A co to znaczy 'jakby przychodziło spoza'? Jak to czujesz w ciele? Bo to brzmi dosyć abstrakcyjnie i chciałbym zrozumieć to konkretniej.


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Genio67 Dobra postaram się to opisać konkretnie. Mój własny lęk czuję w klatce piersiowej, jest taki zaciskający. To co opisuję jako zewnętrzne - to bardziej taki niepokoj w rękach jakby niechęć do dotykania kart. Nie nacisk w środku tylko coś jakby odpychanie od zewnątrz. Nie wiem czy to ma sens słownie.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z innej strony bo mało znam się na kartach, ale to co opisujecie brzmi dla mnie jak opis stanów fizycznych związanych z intuicją. Czytałam gdzieś że ciało na prawdę inaczej reaguje na różne rodzaje pobudzenia - że lęk i ostrzeżenie to dla układu nerwowego różne stany. Czy ktoś to bada w kontekście tarotem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Mimoza_85 Nie słyszałam żeby ktoś badał to stricte w kontekście tarota, ale masz rację że to co Karolka opisuje brzmi jak dwa różne stany fizjologiczne. I może właśnie dlatego warto zwracać uwagę na to gdzie w ciele czujesz dyskomfort, a nie tylko że go czujesz. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 42
Rozpoczynający temat
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Ja u siebie mam to w zoladku. taki nagly skurcz nie w klatce. Ale nadal nie wiem czy to jest 'moje' czy 'zewnetrzne' bo zoladek to tez klasyczne miejsce stresu. Moze po prostu się stresuje czytaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Żołądek to według mnie jeden z najbardziej wiarygodnych sygnałów, właśnie dlatego że jest mniej 'kulturowo zauczony' niż na przykład ściskanie w gardle. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie - czy to jest stres czy coś więcej - trzeba by porównać jak czujesz ten żołądek przy normalnym stresie a jak przy czytaniu. Czy to jest ten sam rodzaj skurczu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Wrozanka Hmm nigdy tak tego nie porownywalam. Bede musiala zwrocic na to uwage nastepnym razem. Ty naprawde myslisz ze to moze byc cos wiecej niz stres?


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Dolaczam bo ten watek idzie w naprawde ciekawa stronę. Chce dodac jedna rzecz - w wielu tradycjach wrozbiarskich, nie tylko w tarocie, mowi się o 'protocollu zatrzymania' czyli o tym ze jesli czujesz ze czytanie idzie w zlym kierunku energetycznie, to przerywasz i oczyszczasz przestrzen przed kontynuacja. To nie jest ze przerwalas i to zly omen - to ze przerwalas i nie wrocilas moze byc bledem ale to zalezy co przez to 'wrocilas' rozumiemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Kubuś.1 A co masz na myśli przez 'wróciłaś'? Że powinno się jednak dokończyć rozkład po przerwie i oczyszczeniu? Czy że powinno się wrócić do tematu innego dnia?


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Wrócmy do pytania Nuny - przez 'wrocilas' mialem na mysli jedno i drugie zalezy od kontekstu. Jesli przerwa i oczyszczenie zmniejszyly dyskomfort, mozna sprobowac dokonczyc rozklad tego samego dnia. Ale jesli po oczyszczeniu dalej cos nie siedzi - odkladam karty i wracam innego dnia albo w ogole. Nie ma tu jednej reguly.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Kubuś.1 A co rozumiesz przez oczyszczenie w tym kontekscie? Bo dla mnie to jest różne - raz kadzę karty, raz po prostu wychodzę na powietrze. I mam wrażenie że te dwa podejścia dają inne efekty przy powrocie do rozkładu.


Odpowiedz
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 198

@Rezedaa Dokladnie, to jest kluczowe pytanie. Ja najczesciej wychodze z pokoju i robie kilka glebokich oddechow, a karty zostawiam przykryte. Kadzenie tez stosuje ale nie zawsze mam przy sobie materialy. Powiedz mi wiecej - jak roznia sie te efekty u ciebie? Bo to mnie naprawde ciekawi. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

Ja w ogóle zastanawiam się czy to ma znaczenie co się robi podczas przerwy, czy ważniejsza jest sama przerwa i przerwanie ciągłości. Może chodzi po prostu o reset, niezależnie od metody?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Nuna_N Mam inne zdanie. Przez kilka lat próbowałam różnych rzeczy i widzę wyraźną różnicę między bierną przerwą a aktywnym czymś. Sama przerwa trochę pomaga, ale nie tak skutecznie jak kiedy naprawdę zrobię coś żeby zmienić stan. Chociaż zgadzam się że mechanizm może być bardziej psychologiczny niż energetyczny.


Odpowiedz
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Jola No właśnie - i tu wracamy do tego co mówiłem wcześniej. Jeśli sama przerwa zmniejsza dyskomfort to może to jednak kwestia twojego stanu skupienia, a nie czegoś zewnętrznego? Bo gdyby to była 'zła energia rozkładu' to przerwa by jej nie zmieniała.


Odpowiedz
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Anastazy Albo właśnie przerwa pozwala tej energii się rozwiać. To nie jest argument za tym że dyskomfort jest tylko psychologiczny - równie dobrze może potwierdzać że energia sie zmienia w czasie i przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Sluchajcie krecimy sie w kolo z tym rozroznieniem psychologiczne kontra energetyczne. Czy moglibysmy na chwile zejsc na ziemie i porozmawiac o tym co praktycznie robic kiedy ten dyskomfort sie pojawia? Bo to chyba bylo pierwotne pytanie Wieduni.


Odpowiedz
Wpisy: 42
Rozpoczynający temat
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Dziekuje Hyzop ze to wrocilas do sedna. Bo faktycznie mi chodzilo o to co robic nie o teorie. Ale przyznam ze ta teoria też mi daje do myslenia. Skurcz zoladka mialam ostatnio przy rozkladzie dla kolezanki, nie dla siebie. I nie wiedzialam czy przerywać czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

I co zrobiłaś? Przerwałaś czy skończyłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Wrozanka Skończylam bo czulam sie nieswojo ze zaczynam i nie koncze. Ale przez caly rozklad mialam ten dyskomfort i potem przez dlugo mialam wrazenie ze to czytanie było jakies... niepelne. nie umialam tego lepiej okreslic.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: