Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na konflikt z konkretną osobą - jak nie zrobić tego emocjonalnie

Strona 2 / 3

Wpisy: 76
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

A czy wy w ogóle robiłyście kiedyś rozkład, w którym karta potwierdziła dokładnie to, czego się bałaś? I co wtedy czułaś? Pytam, bo mnie interesuje, czy ta obawa przed kartą faktycznie znika po rozkładzie, czy raczej zostaje i dochodzi do niej jeszcze ciężar potwierdzenia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Fenakit ja miałem dokładnie taką sytuację i powiem szczerze, to jest dziwne uczucie. Z jednej strony jakieś ulga, bo przestajesz się domyślać. Z drugiej jest taki moment kiedy siedzisz z kartą i myślisz "no dobra, co teraz z tym zrobię". Bo rozkład daje wgląd ale nie daje gotowego rozwiązania.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

właśnie o to chciałam spytać, bo chyba zakładamy ze rozkład to jest jakis punkt dojścia. a może to jest raczej punkt wyjscia? Jak juz wiesz co karta pokazuje, to dopiero zaczyna sie prawdziwa praca, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 291

@Nightshade dokładnie tak i to jest jedna z rzeczy, którą mówię zawsze kiedy ktoś pyta o rozkłady na trudne relacje. karta nie rozwiązuje konfliktu. Karta daje ci obraz, z którym możesz coś zrobić albo nie. Decyzja jest zawsze po twojej stronie. Dlatego to pytanie z tytułu wątku, jak nie robić rozkładu emocjonalnie, jest takie ważne. Bo jak robisz go emocjonalnie, to szukasz w nim rozwiązania, a nie wglądu.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

To mnie zastanawia jednak jedna rzecz. Mówimy o tym, żeby nie być emocjonalną przy rozkładzie, ale czy nie jest tak, że emocja jest też informacją? Jak karta wywoła we mnie silną reakcję, to ta reakcja coś znaczy. Czy całkowite wyciszenie emocji nie wyrzuca przypadkiem czegoś ważnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Mlecznia to jest dobra obserwacja, ale rozróżniam tutaj dwie rzeczy. Emocja jako reakcja na kartę po fakcie to jest informacja, masz rację. Ale emocja, która siedzi w tobie zanim wyciągniesz kartę i przez którą interpretujesz każdy obraz zgodnie z tym, co chcesz zobaczyć, to jest zakłócenie. Chodzi o to, żeby wejść do rozkładu bez tej drugiej, nie pierwszej.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 536

@Pyromantka82 jak w praktyce odróżniasz jedną od drugiej? Bo teoretycznie to rozumiem, ale przy stole z talią to mi się wszystko zlewa. Jak po wyciągnięciu karty ocenić czy to reakcja na kartę, czy echo tego co już czułam przed?


Odpowiedz
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Centa właśnie nad tym siedzę od dawna i nie mam dobrej odpowiedzi. Jedna rzecz, która mi trochę pomaga, to zapisanie uczucia przed rozkładem. Potem po rozkładzie patrzę, czy moja reakcja na karty to coś nowego, czy to samo co zapisałam. Jeśli to samo, to wiem że prawdopodobnie projektuję. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Hej, czytam ten wątek i mam pytanie trochę bardziej podstawowe. Czeremcha91 mówiła o tym, że chce zrozumieć siebie w tym konflikcie. Ale jak robimy rozkład tylko o sobie, to gdzie w tym jest ta druga osoba? Czy taki rozkład w ogóle dotyczy konfliktu, czy bardziej jest autodiagnozą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Egzorcystaa dobre pytanie ja też się nad tym zastanawiam. Chyba oba naraz? Jak zrozumiem, co ja wnoszę do tej sytuacji, to automatycznie lepiej rozumiem, dlaczego ta sytuacja wogole istnieje. Przynajmniej tak to rozumiem. :/


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

I to jest moim zdaniem właśnie ten klucz, o którym mówiłam wcześniej. Rozkład na siebie w kontekście konfliktu to nie jest unikanie tematu. To jest przyznanie, że twoja połowa układanki jest jedyną, do której masz bezpośredni dostęp. Możesz zgadywać co robi siostra, ale nie możesz tego wiedzieć tak jak wiesz co sam czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@konradek97)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował zrobić dwa osobne rozkłady na ten sam konflikt? Jeden o sobie, jeden próbując spojrzeć z perspektywy tej drugiej osoby? Nie jako wróżbę o niej, tylko jako ćwiczenie empatii z pomocą kart. Zastanawiam się czy to w ogóle ma sens. 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 291

@Konradek97 słyszałam o tym podejściu i widziałam opisy w kilku miejscach, ale sama nie praktykowałam. Mam do tego ostrożność, bo ten drugi rozkład bardzo łatwo staje się projekcją, szczególnie w konflikcie. Pytasz karty "co ona czuje" ale to zawsze ty interpretujesz, przez swój filtr. Nie wiem czy to daje wartość czy tylko złudzenie wglądu w drugą osobę.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, i tu wracamy do sedna tego tematu. Bo ten drugi rozkład to jest dokładnie to, co robimy emocjonalnie, czyli stawiamy karty żeby zrozumieć drugą osobę, a w rzeczywistości opisujemy swoje przekonania o niej. Może właśnie dlatego Czeremcha91 miała rację instynktownie decydując się na rozkład o sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@konradek97)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie to jest ta pułapka którą opisałem. Niby pytamy o drugą osobę, a w rzeczywistości rysujemy własny portret jej. Ale to mnie zastanawia - czy da się w ogóle tego uniknąć? Nawet jeśli robimy rozkład tylko o sobie, to wybieramy pytania przez pryzmat tej relacji. Może projekcja jest nieunikniona i chodzi tylko o to, żeby wiedzieć że ona tam jest? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra, ale tu właśnie jest różnica między projekcją świadomą a nieświadomą. Jak wiem, że interpretuję przez pryzmat własnych przekonań o siostrze, to mogę się zatrzymać i zapytać: a co jeśli jest inaczej? Jak nie wiem, to biorę te projekcje za obiektywny wgląd. I to jest ten moment, który psuje cały rozkład.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Pyromantka82 ale jak stwierdzic w trakcie interpretacji, że właśnie teraz projektuję? Masz jakis konkretny sygnał, który ci mówi "hej, to już nie jest karta, to jesteś ty"?


Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Egzorcystaa u mnie to jest zazwyczaj wtedy, kiedy interpretacja zaczyna być zbyt płynna. Jak każda karta pasuje idealnie do tego, co już myślę, to znaczy że interpretuję życzeniowo albo potwierdzająco. Prawdziwy wgląd zazwyczaj ma w sobie coś, co mnie zaskakuje albo trochę kłuje.


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest właśnie to, o czym mówiłam na początku tego wątku. Bałam się, że jak usiądę z kartami do tej sytuacji z siostrą, to albo wszystko mi potwierdzi moje pretensje, albo zrozumiem za dużo i będę musiała coś z tym zrobić. Obydwa scenariusze były przerażające. Nie wiedziałam, że istnieje coś pomiędzy, czyli taki wgląd, który jest prawdziwy, ale nie przytłaczający.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

I to "coś pomiędzy" jest właśnie tym, co odróżnia dojrzałą pracę z kartami od szukania wyroczni. Wyrocznia ma dać odpowiedź. Rozkład ma dać obraz. I ten obraz nie musi być ani wygodny, ani druzgocący. Może być po prostu... prawdziwy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Mistralka ale jak się emocjonalnie jest w środku konfliktu to co znaczy "prawdziwy"? Pytam szczerze, bo kiedy sama byłam w podobnej sytuacji, to każda interpretacja, którą uznałam za prawdziwą, była zabarwiona tym, co akurat czułam tamtego dnia. raz to byłam ofiara, raz sprawczyni.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 291

@Arkana93 i właśnie dlatego mówię, że jeden rozkład na konflikt z bliską osobą to za mało. Nie dlatego, że karty "kłamią", tylko dlatego, że ty jesteś różna w różnych momentach. Jeden rozkład jest jak zdjęcie, nie jak film. Można go zrobić w złej chwili.


Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Tarocistka to kiedy jest ta "dobra chwila"? Bo jak mam ostry konflikt z kimś bliskim, to nie ma momentu, żebym była w pełni spokojna. Zawsze coś we mnie jest nakręcone. Czy czekanie na taki moment w ogóle ma sens?


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 291

@Damianek74 nie chodzi o to, żeby być w pełni spokojna, bo to jest nierealne. Chodzi o to, żeby nie być w szczycie emocji. Jak właśnie wyszłaś ze sprzeczki i ręce ci drżą, to nie jest moment na rozkład. Jak minęły kilka godzin i możesz siedzieć w ciszy dziesięć minut, to już lepiej. Ideału nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do tego, co Tarocistka powiedziała o kilku rozkładach w czasie. Jak porównujesz dwa rozkłady zrobione w różnych momentach i sie różnią, to co z tym robisz? Szukasz tego, co jest wspólne, czy traktujesz każdy osobno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Fenakit mnie to też zastanawia, bo niby logika mówi, żeby szukać tego, co się powtarza. Ale może właśnie różnice między rozkładami są ważniejsze? Jak raz pojawia się Sprawiedliwość, a raz Księżyc, to może to pokazuje, że sama nie wiesz czego szukasz w tej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

właśnie o to chodzi, że rónice mogą byc bardziej informacyjne niz powtórzenia. bo jak co rozkład wychodzi to samo, moze sie oklamujesz. a jak wychodzi cos innego, moze pokazuje ze cos sie zmienia w tobie albo w sytuacji. czy ktos probował tak to czytać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Nightshade czytałam o takim podejściu i jest ono spójne z tym, jak ogólnie rozumiem dynamikę kart przy pracy z relacją. Zmieniające się karty to nie błąd w rozkładzie. To odzwierciedlenie tego, że relacja i twoje rozumienie jej są żywe, nie statyczne. Ale do tego potrzeba pewnej dojrzałości w interpretacji, żeby nie wpaść w panikarskie "to nic nie znaczy, bo wychodzi coraz inaczej".


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 536

@Martynka_W a jak zbudować tę dojrzałość, jeśli się jest na początku drogi z kartami? Bo słyszę wszystko co mówicie i rozumiem to w głowie, ale jak siadam do rozkładu na trudną relację, to głowa mi się kręci i wszystko mi się miesza. Może są jakieś ćwiczenia, od których warto zacząć zanim w ogóle ruszy się w stronę takich emocjonalnych tematów?


Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Centa tak, i to jest coś, o czym rzadko się mówi. Zanim robisz rozkłady na trudne sprawy, rób je na neutralne. Dosłownie: siądziesz i pytasz o coś, na czym ci zupełnie nie zależy. Co przyniesie ten tydzień w pracy, jak minie weekend, cokolwiek. I uczysz się rozpoznawać swój własny język z kartami, bez ładunku emocjonalnego. Wtedy jak przyjdzie trudny temat, masz jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@konradek97)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo praktyczna rada,której wcześniej nie słyszałem w takim ujęciu. zazwyczaj się mówi "naucz się znaczeń kart", a to jest bardziej jak "naucz się swojej własnej reakcji na karty". Zupełnie inne podejście


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie. I wracając do tematu Czeremchy, czyli jak nie robić rozkładu na konflikt emocjonalnie, to może część odpowiedzi jest właśnie taka: zanim zasiądziesz do tego konkretnego pytania, sprawdź czy wiesz jak reagujesz na karty w ogóle. Bo jeśli nie wiesz, to nie rozpoznasz, kiedy emocja przejmuje interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam to wszystkiego i mam takie poczucie, że ten rozkład, który chcę zrobić, wymaga więcej przygotowania niż myślałam. Myślałam, że wystarczy dobre pytanie i spokój przez kwadrans. A tu wychodzi, że trzeba znać siebie, znać swoje reakcje na karty, wiedzieć co się boi zobaczyć, zapisać to przed, rozróżniać emocję przed od emocji po... Czy wy naprawdę to wszystko robicie za każdym razem? To brzmi jakby samo przygotowanie zajmowało więcej czasu niż rozkład.


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Szczerość? Nie za każdym razem. Przy prostych pytaniach - absolutnie nie. Ale przy takich jak twoje, czyli konflikt z kimś bliskim, gdzie sama mówisz, że masz podejrzenie o własną rolę w tym? Tak, to wszystko ma znaczenie. I nie, to nie jest lista punktów do odhaczenia. Z czasem to staje się nawykiem myślowym, który zajmuje może minutę zamiast pół godziny.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

To, co napisała Tarocistka o liście do odhaczania, trochę mnie zatrzymało. Bo rozumiem, że chodzi o świadomość, nie o procedurę. Ale jak to wygląda u kogoś, kto dopiero zaczyna? Czy ta świadomość przychodzi sama z czasem, czy trzeba ją jakoś aktywnie budować?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@konradek97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Fenakit myślę, że to jest właśnie pytanie do Pyromantki albo Tarocistki, bo one mówiły o ćwiczeniu na neutralnych tematach. To zdaje się być ta droga - nie czekasz aż świadomość przyjdzie, tylko budujesz ją przez praktykę bez stawki emocjonalnej.


Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Konradek97 dokładnie. I dodam jedno: świadomość tego,jak projektujesz, nie przychodzi podczas trudnego rozkładu. Przychodzi właśnie wtedy, kiedy robisz rozkłady o rzeczach obojętnych i nagle zauwazasz, że jednak coś projektujesz nawet tam. Wtedy wiesz, jak to u ciebie działa.


Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Pyromantka82 ale czy da się projektować na rozkład o czymś na prawdę neutralnym? Bo jak myślę o pytaniu w stylu "co przyniesie ten tydzień w pracy", to i tak mam jakieś oczekiwania co do tygodnia. Nie ma chyba pytania całkowicie bez ładunku.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 291

@Damianek74 masz rację,że neutralne w stu procentach nie istnieje. Ale stopień zaangażowania emocjonalnego jest inny. Możesz być lekko ciekawa wyniku, ale nie bać się tego, co wyjdzie. I właśnie to "nie bać się wyniku" jest tym, co odróżnia ćwiczebny rozkład od rozkładu na ostry konflikt z siostrą. :/


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co Czeremcha napisała wcześniej, że obydwa scenariusze były przerażające. Że albo karty potwierdzą pretensje, albo każą coś zrobić. Zastanawiam się, czy jest jakiś sposób żeby wejść w rozkład bez tego zero-jedynkowego myślenia. Bo to brzmi jak pułapka jeszcze przed pierwszą karta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Arkana93 właśnie to miałam na myśli i chyba nadal to mam. Nawet słuchając całej tej rozmowy, mam z tyłu głowy "no dobrze, ale co jeśli karty powiedzą coś, z czym nie będę umiała żyć". I nie wiem czy to się da wyeliminować przed rozkładem, czy to jest coś, przez co trzeba przejść w trakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

To "coś, z czym nie będę umiała żyć" jest bardzo konkretną informacją. Bo pokazuje, że już wiesz mniej więcej, co mogłoby wyjść. Żebyś się tego nie bała, musiałoby cię to nie dotyczyć. A skoro się boisz, to znaczy że coś w tobie wie. I może warto się zastanowić nad tym, zanim w ogóle sięgniesz po karty. 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Mistralka to jest mocna obserwacja. Czyli strach przed wynikiem rozkładu może być już sam w sobie rodzajem odpowiedzi? Pytam serio, nie retorycznie. :/


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Egzorcystaa tak to właśnie często działa. Opór przed postawieniem pytania, lęk przed konkretną kartą, niechęć do pewnych pozycji w rozkładzie - to nie są przypadkowe reakcje. One mówią coś o tym, gdzie naprawdę jesteś w tej sytuacji. Karty jeszcze nie mówią nic, a ty już reagujesz.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 536

@Martynka_W o tym nie pomyślałam. Że można "czytać" własne emocje przed rozkładem jako osobną warstwę informacji. Ale to wymaga dużej szczerości wobec siebie, prawda? Bo łatwo tę reakcję zbagatelizować albo po prostu jej nie zauważyć.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

mam pytanie trochę z boku, ale związane z tym co Martynka napisała. jak odróżnić intuicję od strachu? bo jak się boję jakiejś karty przed rozkładem, to mogę to czytać jako "wiem coś głębiej" albo jako "jestem nastraszony i projektuję". jak to rozróznic? 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Nightshade to jest jedno z trudniejszych pytań w pracy z kartami i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale mam jedno kryterium, którego używam: intuicja jest zazwyczaj cicha i spokojna, nawet jeśli mówi trudne rzeczy. Strach jest głośny i chce żebyś coś zrobiła albo nie zrobiła. Jak twoja reakcja jest paraliżująca, to raczej strach.


Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Pyromantka82 to bardzo pomocne rozróżnienie, dziękuję. ale co jeśli ktoś ma tak dużo lęku wokół danej sytuacji, że cichej intuicji po prostu nie słyszy? Czy wtedy w ogóle warto siadać do rozkładu?


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 291

@Mlecznia nie warto. I mówię to całkiem poważnie. Jeśli lęk jest tak duży, że zagłusza wszystko, to rozkład nie da ci wglądu, da ci projekcję na kartony. Najpierw trzeba zejść z tego poziomu pobudzenia, choćby trochę. Dopiero wtedy karty mają szansę mówić coś innego niż twój strach.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@halszeczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten watek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mi siedzi w głowie. Czy ktoś z was próbował zrobić rozkład na konflikt z bliską osobą i potem wrócił do niego po czasie, kiedy sytuacja już się rozwiązała? Ciekawi mnie, czy interpretacja z perspektywy czasu wyglądała tak samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Halszeczka ja robiłam coś takiego i mogę powiedzieć, ze różnica była spora. To, co wtedy czytałam jako atak czy zagrożenie, z perspektywy czasu wyglądało jak karta pokazująca mój własny opór. Dosłownie ta sama karta, zupełnie inne odczytanie. I to było trochę wstrząsające 🙂


Odpowiedz
(@konradek97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Arkana93 to jest argument za prowadzeniem notatek z rozkładów, o którym chyba nie mówiliśmy wprost. Żebyś mogła wrócić i zobaczyć, jak interpretowałaś, a nie tylko co wyszło. Bo po czasie pamiętasz wynik, ale nie pamiętasz, dlaczego akurat tak to czytałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Notatki to jest coś, czego nie rboię i teraz widzę, że to błąd. Ale mam pytanie praktyczne: co zapisywać? Tylko karty i ich pozycje, czy też to, co czułam zanim usiadłam, i to, co czułam jak każda karta wychodziła? Bo to brzmi jak coraz więcej warstw do ogarnięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 526
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zapisuj wszystko, co chcesz, ale koniecznie to, co czułaś zanim zaczęłaś. To jest kontekst, który potem znika z pamięci najszybciej. Karty pamiętasz, bo masz zapisane. Stan przed rozkładem zapamiętasz jako "byłam spokojna" albo "byłam zdenerwowana", ale szczegóły przepadają. A to właśnie te szczegóły mówią potem, czy interpretacja była obiektywna.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@halszeczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To,co Martynka napisała o stanie przed rozkładem, bardzo mi zostało w głowie. Bo ja jak siadam do kart, to właśnie tego nie zapisuje. Pamiętam co wyszło, ale nie pamiętam czy byłam spokojna, czy trzęsły mi się ręce. I potem nie mam jak wrócić i porównać. Czeremcho, czy jak już zaczęłaś zapisywać, to skąd wiesz, że twój opis stanu jest uczciwy? Bo jak się boję, to mogę napisać "byłam trochę zdenerwowana" zamiast przyznać, że byłam roztrzęsiona.


Odpowiedz
Wpisy: 214
Rozpoczynający temat
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Halszeczko, właśnie to jest moje pytanie. Nie wiem czy będę uczciwa. Mam tendencję do minimalizowania emocji nawet w myślach, a co dopiero na papierze. Jak ktoś mi mówi "jak się teraz czujesz" to mówię "w porządku" naewt jak nie jest w porządku. I nie wiem jak to obejść przy notatkach 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 526
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

to jest bardzo ważne, co piszesz. Masz pomysł jak sobie z tym poradzić czy czekasz na gotowe rozwiazanie? Pytam, bo odpowiedź może zależće od tego, jak w ogóle pracujesz z własnymi emocjami na co dzień, nie tylko przy kartach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Martynka_W szczera odpowiedź: czekam na gotowe. Wiem, że to brzmi źle. Ale nie mam wypracowanej metody na sprawdzanie własnych emocji. Mówię sobie, że się dobrze czuję i wierzę w to, dopóki coś nie wybuchnie.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: