Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie kart na osobę, którą niedawno poznałeś/poznałaś - czy karty potrafią ją widzieć

Strona 1 / 3

Wpisy: 650
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co mnie trochę blokuje przy rozkładach. Robiłam czytanie dla osoby, którą znam może trzy tygodnie - i cały czas miałam z tyłu głowy, że nie mam pojęcia, czy karty mogą cokolwiek sensownego pokazać, jeśli ja praktycznie nic o niej nie wiem. Czy wogole ma to sens? Czy karty potrzebują jakiegoś "oparcia" w tym, co my wiemy o osobie? Może to głupie pytanie, ale mnie to naprawdę dręczy.


Odpowiedz
133 odpowiedzi
Wpisy: 1567
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest głupie pytanie, bo jest za tym coś ważnego. Według mnie karty nie czytają CIEBIE ani tego co TY wiesz o kimś - one odpowiadają na energię pytania i na energię osoby, której dotyczy rozkład. Twoja wiedza o niej jest właściwie drugorzędna. Ale powiedz mi - czy ta osoba była obecna przy czytaniu, czy robiłaś to zaocznie?


Odpowiedz
Wpisy: 2207
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Też jestem ciekawa odpowiedzi na to pytanie, bo robiłam kiedyś rozkład dla kogoś zaocznie, kogo znałam bardzo krótko, i wyszło mi coś, co... potem się potwierdziło w szczegółach. Ale nadal nie wiem, czy to "karty wiedziały", czy po prostu przypadek albo moja intuicja uzupełniała luki. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Leonora a jak wyglądał ten rozkład jaki układ robiłaś? Bo moim zdaniem to ma znaczenie - przy prostym układzie trzech kart ryzyko błędnej interpretacji jest mniejsze, bo mniej zmiennych, ale i mniej informacji. Przy keltyjskim krzyżu z kolei wymagasz od siebie żeby "wejść" głębiej w czyjąś sytuację, a jeśli tej osoby prawie nie znasz, możesz zacząć projektować własne myśli.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 650

@Czulu to jest właśnie mój problem. Robiłam pięć kart i czułam, że przy każdej karcie muszę coś "domyślać", bo nie miałam kontekstu. Nie wiedziałam, czy ta osoba jest w związku, co robi zawodowo, co ją boli. I zastanawiałam się, czy bez tego kontekstu interpretacja w ogóle cokolwiek znaczy, czy po prostu opowiadam historię z własnej głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to chodzi, że tarot nie wymaga żebyś wiedziała wszystko o osobie. Przynajmniej tak mi się wydaje. Sama robiłam czytania dla zupełnie obcych i czasem trafiałam lepiej niż dla bliskich, bo przy bliskich za dużo wnosisz własnych skojarzeń. Może paradoksalnie nieznajomość osoby to zaleta?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1567

@Halineczka_04 to jest ciekawy punkt, ale nie do końca sie z tym zgadzam. Zaleta byłaby wtedy, gdybyś potrafiła całkowicie wyłączyć ego i interpretować czysto symbolicznie. Tylko czy ktokolwiek naprawdę tak robi? Zawsze wnosimy coś swojego, a jeśli nie mamy żadnego kontekstu, ta własna projekcja może po prostu zdominować odczyt.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2207

@Bryza no właśnie, i co wtedy - jak odróżnić czystą interpretację od projekcji własnej? Masz jakiś sposób na to?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1567

@Leonora szczerze? Nie ma jednej metody. Ja robię tak, że staram się powiedzieć dokładnie co widzę na karcie, zanim zacznę cokolwiek interpretować. Opisuje symbole, postacie, kolory. Dopiero potem wchodzę w znaczenia. To troche spowalnia, ale zmniejsza ryzyko że od razu wskakuję w swoje skojarzenia zamiast w kartę.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@gucio05)
Połączone: 2 lata temu

A może ktoś mi wyjaśnić - czy jak osoba pyta o kogoś nowo poznanego, to w ogóle powinna go włączać do rozkładu, czy lepiej zapytać o swoje odczucia względem tej osoby? Bo wydaje mi się, że to są dwa różne pytania i że często je mieszamy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Gucio05 bardzo dobre rozróżnienie i właśnie o to tutaj chodzi. Pytanie "jaki jest ta osoba" to zupełnie inne czytanie niż pytanie "co ta relacja mi przyniesie" albo "jak reaguję na tę osobę". Przy tym pierwszym ryzyko błędu jest największe, bo wchodzisz w cudzą psychikę bez zaproszenia właściwie.


Odpowiedz
Wpisy: 650
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

To jest interesujące co mówisz, Czulu - "bez zaproszenia". Czyli uważasz, że kwestia zgody osoby też tu wchodzi? Że czytanie o kimś bez jego wiedzy jest problematyczne nie tylko etycznie, ale też po prostu... może nie działać? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@witchling77)
Połączone: 12 miesięcy temu

Sama się zastanawiałam nad tym aspektem etycznym. Czytalam gdzieś, że niektórzy praktycy w ogole odmawiają robienia rozkładów o trzecich osobach bez ich zgody. Ale nie wiem czy to kwestia skuteczności czy po prostu zasad.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Etyka to jedno, ale wracając do meritum - czytanie o kimś kogo mało znasz jest trudniejsze nie dlatego że karty "nie wiedzą", tylko dlatego że ty interpretujesz przez filtr swoich braków informacyjnych. Karty pokażą coś, ale czy zdołasz to dobrze odczytać bez kontekstu? To jest pytanie o kompetencje czytelnika, nie o moc kart.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Zielarz a nie myslisz ze to troche za bardzo intelektualne podejście do tego? Karty nie są sposóbm logicznym, one pracują inaczej. Znam osoby co robia super odczyty i prawie nic o pytającej nie wiedziały. Intuicja uzupełnia brakujące informacje i tyle.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Gabrysienka_A to że coś wyszło to nie znaczy że mechanizm jest taki jak mówisz. Intuicja to nie magia - to też przetwarzanie informacji, tyle że nieświadome. I jeśli tych informacji brakuje, intuicja też ma mniej z czego korzystać. Nie twierdzę że nie da się robić dobrych czytań dla obcych, tylko że to jest trudniejsze i wymaga uczciwości wobec siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to chyba zależy też od tego co chcemy z tego czytania wyciągnąć? Jeśli pytam czy mogę tej osobie zaufać, to jest inne pytanie niż jak ona się czuje w danej chwili. To pierwsze jest bardziej o mnie i mojej relacji z nią, więc może łatwiej trafić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 105

@Mandragora masz rację, to rozróżnienie jest ważne. Ale mam pytanie do Dobemy - bo ona zaczęła ten wątek - co właściwie chciałaś z tego czytania wiedzieć? To może nam pomóc ocenić czy twój rozkład miał w ogóle szansę trafić.


Odpowiedz
Wpisy: 650
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam zobaczyć czy ta osoba jest szczera w kontakcie ze mną. Takie ogólne pytanie o intencje. I dostałam karty, które mogłam interpretować na sto sposobów, bo nie wiedziałam nic o kontekście jej życia. Szóstka Kielichów, Kapłan i Miesiąc. I siedzę z tym do dziś.


Odpowiedz
Wpisy: 1792
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Miesiąc w tym zestawie to ciekawa wskazówka sama w sobie - sugeruje że coś jest ukryte albo nie do końca jasne. Ale masz rację że bez kontekstu trudno powiedzieć czy to chodzi o nią, o ciebie, o samą relację. Co czułaś intuicyjnie gdy patrzyłaś na te karty? Bo to też jest część interpretacji, nie tylko symbolika.


Odpowiedz
Wpisy: 650
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Szóstka Kielichów sprawiała wrażenie jakby karta mówiła o czymś z przeszłości - może jej, może mojej. Kapłan zawsze kojarzy mi się z tajemnicą i wiedzą ukrytą. A Miesiąc... no właśnie, Czulu miałeś rację, to jakby pieczęć na całym układzie. Czułam że coś tu jest, ale nie umiałam tego ugruntować. Jakby czytać tekst w połowie wymazany.


Odpowiedz
Wpisy: 2207
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ta kombinacja Szóstka Kielichów plus Miesiąc jest naprawdę mocna jeśli chodzi o niejednoznaczność. Ale mam pytanie do Dobemy - czy robiłaś ten rozkład z konkretnym pytaniem sformułowanym na głos, czy bardziej wchodziłaś z ogólnym zamiarem "sprawdźmy co tu jest"? Bo to może mieć znaczenie dla tego, co karty ci pokazały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 650

@Leonora szczerze? Chyba to drugie. Miałam jakieś nieformalne pytanie w głowie, ale nie wypowiedziałam go wyraźnie. Teraz jak to piszę, to rozumiem że to mogło być problemem samym w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 1792
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

no i to jest właśnie kolejna warstwa tego samego problemu. Nie znasz osoby, więc pytanie jest rozmyte, bo nie wiesz co tak naprawdę chcesz wiedzieć. I to idzie razem - im mniej wiesz o osobie, tym trudniej sformułować konkretne pytanie. Zamknięte koło trohcę.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy precyzja pytania naprawdę tak dużo zmienia? Pytam serio, bo ja często wchodzę bez wyraźnego pytania i jakoś czytanie się klei. Może to kwestia tego jak kto pracuje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Halineczka_04 zmienia, i to dużo. Tylko że efekt tego widzisz dopiero po czasie - kiedy patrzysz wstecz i zastanawiasz się czego dotyczyła ta karta. Bez pytania możesz dopasować odpowiedź do czegokolwiek co się potem wydarzy. To nie jest zarzut, po prostu tak działa interpretacja bez punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Zielarz ale to co opisujesz brzmi jakbyś zakładał ze czytanie jest dobre tylko wtedy gdy możesz je zweryfikować. A co z czytaniami gdzie coś czujesz ale niema weryfikacji? Też nieważne?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Gabrysienka_A nie mówię że nieważne. Mówię że trudniej ocenić trafność. I w konteśkcie pytania Dobemy - że nie znała tej osoby - to właśnie jest sedno. Jak oceniasz czy trafiłaś, skoro nie masz jak sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@bozenna)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę bo jestem tu mniej doświadczona, ale mam pytanie - ta Szóstka Kielichów, czy ona nie może też oznaczac że ta osoba jest bardzo przywiązana do pewnego obrazu siebie z przeszłości i dlatego w kontakcie z tobą coś nie gra? Czytałam że ta karta czesto mówi o tym jak ktoś żyje starymi wzorcami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 650

@Bozenna to jest ciekawe skojarzenie i szczerze nie wzięłam tego pod uwagę. Myślałam bardziej o nostalgii w relacji, ale to co piszesz - że ta osoba może mieć jakiś zakrzepły wzorzec z przeszłości, który wnosi do kontaktu - pasuje do tego co obserwuję. Ale czy to karta mi to powiedziała, czy sama to gdzieś czułam i teraz projektuję? Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pytanie Dobemy jest właściwie pytaniem o to czym jest interpretacja w ogóle. Czy czytamy co jest w karcie, czy czytamy co jest w nas. Mysle że przy osobie obcej te dwa strumienie są jeszcze trudniejsze do rozdzielenia, bo nie masz zewnętrznego punktu odniesienia ktory by cię trzymał przy czymś konkretnym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2207

@Leopold czyli mówisz że znajomość osoby działa jak kotwica interpretacyjna? To interesujące ujęcie. Ale co jeśli ta kotwica jest błędna - bo dobrze znasz kogoś, ale go nie rozumiesz?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Leonora to jest inne ryzyko i chyba większe. Wtedy myślisz że masz grunt pod nogami a go nie masz. Przy osobie obcej przynajmniej wiesz że chodzisz po lodzie


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@witchling77)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zastanawiam się czy ktoś próbował robić takie czytanie dwuetapowo - najpierw ogólnie, a potem po jakimś czasie kiedy trochę więcej wiadomo, wracać do tych samych kart i reinterpretować? Czy to w ogóle ma sens?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1567

@Witchling77 robiłam coś podobnego i myślę że ma sens, ale z jednym zastrzeżeniem. Wracając do kart po czasie masz już nowe informacje i te informacje zmieniają to co "widzisz" w karcie. Więc nie wiesz czy reinterpretujesz trafniej, czy po prostu dopasowujesz do tego co już wiesz. Trudno to rozgryźć.


Odpowiedz
(@gucio05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Bryza a czy to jest problem? Znaczy - może właśnie o to chodzi, że czytanie dojrzewa razem z relacją? Pytam bo nie jestem pewien czy oczekujemy od kart czegoś w rodzaju "prawdy obiektywnej" czy raczej pomocy w rozumieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 1792
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie Gucio05 i myślę że to zależy od tego co ktoś chce z tarota wyciągać. Jeśli traktujesz go jako lustro - to dojrzewanie razem z relacją ma sens. Jeśli oczekujesz informacji o kimś kogo nie znasz - to jest już bliżej wróżenia i tam precyzja pytania i wiedza o osobie mają inne znaczenie. Dobema co ty właściwie chciałaś - lustra czy informacji?


Odpowiedz
Wpisy: 650
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Chyba chciałam informacji. I to jest może mój błąd - bo tarot daje mi najlepsze czytania wtedy gdy szukam lustra, a gdy szukam odpowiedzi na zewnątrz, coś się rozjeżdża. To co teraz piszę do siebie zaczyna być ważniejsze niż te karty. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówisz jest piękne,ale mam wrażenie że trochę odchodzimy od pytania z tytułu. Bo pytanie było czy karty MOGĄ widzieć osobę, którą znasz krótko - a teraz rozmawiamy o tym czego ty od kart chcesz. To trochę inne zagadnienia, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Mandragora mam wrażenie że to wcale nie jest inne zagadnienie. To czego szukasz w karcie zmienia co z niej wyciągasz. Więc jeśli pytasz "czy karty widzą obcą osobę" - no to zależy też od tego czy pytasz o osobę czy o siebie w relacji z tą osobą. Te pytania są ze sobą splecione.


Odpowiedz
Wpisy: 650
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

To co Halineczka napisała mnie zatrzymało. Bo faktycznie - może te dwa pytania są jedno? Jeśli pytam "co widzą karty w tej osobie", to już zakładam że patrzę na nią z zewnątrz. A jeśli pytam "co ta relacja mówi o mnie" - to jestem w środku. I może to właśnie decyduje o tym jak czytanie wychodzi, a nie to czy osobę znasz od tygodnia czy od roku.


Odpowiedz
Wpisy: 2207
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ale poczekaj, bo tu jest coś ważnego. Mówimy jakby te dwa pytania były wymeinne - a czy naprawdę są? Bo ja mogę pytać o siebie w relacji z kimś obcym i nadal kompletnie nie wiedzieć nic o tej osobie. To nie jest to samo co widzenie jej przez karty.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Leonora i to jest właśnie ten moment gdzie robi się naprawdę ciekawie. Bo karty mogą mi powiedzieć coś o mojej reakcji na tę osobę - i to jest prawdziwa informacja. Ale czy to jest informacja o tej osobie? Nie jestem pewien. Może karty nigdy nie widzą innej osoby - tylko zawsze widzą nas w kontakcie z nią.


Odpowiedz
(@gucio05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Czulu czyli de facto tarot jest zawsze subiektywny? W sensie - zawsze patrzy przez pryzmat osoby pytającej? Bo jeśli tak, to pytanie z tytułu ma inną odpowiedź niż myślałem.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Gucio05 to nie jest takie proste. Jest różnica między czytaniem dla siebie a czytaniem o kimś. W tym pierwszym - tak, to co mówisz ma sens. ale są systemy i podejścia gdzie pytasz wprost o inną osobę i zakłada się że karty mają dostęp do czegoś poza tobą. Nie mówię że tak jest, ale taka jest założona mechanika niektórych metod.


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Zielarz jakich konkretnie metod? Bo ja słyszałam różne rzeczy, ale nie zetknęłam się z czymś co by jasno mówiło "tutaj czytasz o osobie, a tutaj o sobie". Jak to wygląda w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 1567
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Przy czytaniach dla kogoś innego - nie o kimś, ale dla - jest trochę inna dynamika. Tam ta osoba jest obecna, pyta, niesie energię pytania. Ale gdy robisz czytanie o kimś nieobecnym i nieznanym, to nie masz żadnego z tych elementów. Ani obecności, ani historii, ani nawet dobrego pytania. To jest chyba najbardziej "ciemna" wersja czytania jaka istnieje. 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@witchling77)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 99

@Bryza "ciemna" w jakim sensie? Że ryzykowna, czy że nieuczciwa wobec tej osoby?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1567

@Witchling77 bardziej że nieprzejrzysta. Nie ma w tym nic złego etycznie, tylko po prostu nie wiesz co czytasz i dla kogo. To jak mówienie do kogoś przez drzwi - może coś przejdzie może nie.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To porównanie z mówieniem przez drzwi jest celne. I wraca do sedna pytania Dobemy - ona ta osoba znała krótko, więc drzwi były szczelnie zamknięte. Ale zastanawiam się czy znajomość otwiera te drzwi, czy tylko sprawia że masz złudzenie że są otwarte.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Leopold o to chodzi! Bo z jednej strony możesz znać kogoś 20 lat i w karte o nim kompletnie pudłować, bo rzutujesz swoje wyobrażenie. A możesz znać kogoś miesiąc i trafić, bo widzisz go świeżym okiem bez naleciałości.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

OK ale chyba trochę znowu odchodzimy od tego co było w tytule. Dobema pytała konkretnie - czy karty MOGĄ widzieć obcą osobę. Nie czy my możemy ją widzieć, nie czy relacja jest lustrem. Czy ktoś ma po prostu doświadczenie z takim czytaniem które potem się sprawdziło albo nie?


Odpowiedz
Wpisy: 650
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Mandragora ma rację, że odchodzimy - ale szczerze, to co tu piszemy jest dla mnie bardziej użyteczne niż prosta odpowiedz tak/nie. chociaż... mam pytanie. Czy ktoś robił takie czytanie o osobie nieznanej, a potem po czasie miał możliwość sprawdzenia? Co wyszło? :/


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: