Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Interpretacja równego rozłożenia kart pomiędzy karty pozytywne a negatywne

Strona 1 / 3

Wpisy: 50
Rozpoczynający temat
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

Zrobiłam sobie rozkład keltyjski krzyż w sprawie zmiany pracy i wyszło mi coś dziwnego - dokładnie połowa kart to karty, które interpretuję jako pozytywne, a połowa jako negatywne. Ani jeden gest w stronę jasnej odpowiedzi. Głowię się nad tym od kilku dni i nie wiem, co z tym zrobić. Czy ktoś miał podobną sytuację? Czytałam różne źródła i jedne mówią, że to równowaga, inne że brak rozstrzygnięcia, a jeszcze inne że karty po prostu odzwierciedlają wewnętrzny konflikt pytającego. Co wy na to?


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Takie równe rozłożenie to wcale nie jest sytuacja wyjątkowa, choć rozumiem, że może dezorientowac. Zanim cokolwiek powiem - jakie konkretnie karty wyszły i na jakich pozycjach? Bo to robi ogromną różnicę. Inna wymowa jest, gdy negatywna karta jest w pozycji podstawy, a inna gdy jest w pozycji możliwego rezultatu


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Reną, kontekst pozycji to klucz. Poza tym chciałem zapytać - po czym w ogóle klasyfikujesz kartę jako pozytywną albo negatywną? Bo sam mam z tym problem. Słońce to niby pozytywna, ale w pewnych kontekstach może oznaczać złudzenia. Księżyc niby negatywna, a potrafi mówić o głębokiej intuicji, której potrzebujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Jacenty01 No właśnie, to jest mój podstawowy problem. Opierałam się na najprostszych skojarzeniach - Wieża, Diabel, Księżyc, dwójka mieczy jako negatywne, a Słońce, Gwiazda, As Kielichów, dziesiątka buław jako pozytywne. Wiem, że to uproszczenie, ale od czegoś trzeba zacząć. Czy jest jakiś sensowny sposób na to, zeby w ogóle nie myśleć w kategoriach plus/minus?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze? Samo myślenie w kategoriach "dobre karty, złe karty" to jest pułapka,w którą wpada większość osób na początku pracy z tarotem. Karty nie są wyrokiem, są opisem energii. Wieża może być bolesna, ale oznacza też konieczną przemianę, bez której utknęłabyś w miejscu. Warto popatrzeć na rozkład całościowo - jaką historię opowiadają razem, a nie liczyć punkty na plusy i minusy.


Odpowiedz
Wpisy: 101
 Wala
(@wala)
Połączone: 2 lata temu

Ale hej, nie mówmy, ze podejście plus/minus jest złe dla wszystkich. Ja na przykład pracuję z tarotem od kilku lat i czasem szybka klasyfikacja daje mi kierunek, zanim wejdę w głębszą analizę. Jeśli wychodzi mi 8 kart, które intuicyjnie czuję jako ciężkie, to nie jest zbieg okoliczności. Problem pojawia się wtedy gdy klasyfikacja jest mechaniczna i ignoruje pozycję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 205

@Wala Rozumiem tę logikę, ale tu właśnie leży różnica między intuicją a mechanicznym liczeniem. Jeżeli czujesz energię kart całościowo, to nie liczysz ich na pół - po prostu wiesz. Elara opisała, że liczy literalnie "połowa na plus, połowa na minus" i zastanawia się, co to znaczy jako suma arytmetyczna. To jest właśnie to mechaniczne podejście, które daje nieczytelny wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania - mnie bardziej interesuje, jakie karty wypadły na których pozycjach. Elara, czy mogłabyś napisać chociażby te, które uważasz za negatywne i gdzie konkretnie leżały? Bo jeśli np. Wieża siedzi na pozycji "co mnie blokuje", to jest zupełnie inny przekaz niż gdyby była w centrum jako "istota sytuacji".


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam pytanie z innej strony - czy gdy robi się rozkład i wychodzi taki pat, to można go powtórzyć? Czy to wogóle ma sens? Pytam, bo sama kiedyś dostałam podobny rozkład i nie wiedziałam czy pociągnąć dalej, czy zostawić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Hortensja Powtarzanie rozkładu w tej samej sprawie tego samego dnia to generalnie kiepski pomysł. Karty są jak echo twojego stanu w danym momencie - jak zamieszasz i wyciagniesz ponownie, bo nie podoba ci się odpowiedź, to zazwyczaj dostaniesz jeszcze bardziej chaotyczny obraz, bo sama jestes w trybie "nie akceptuję". Lepiej zaczekać kilka dni albo przynajmniej do następnego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 526
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymałabym się przy jednej rzeczy, bo mam wrażenie, że dyskusja zmierza w kierunku technikaliów, a gubi główny wątek. Równe rozłożenie między tak zwanymi kartami pozytywnymi a negatywnymi bardzo często mówi dokładnie tyle, ile pytająca czuje - że sama jest w rozdrożu. Karty są lustrem. Jeśli jesteś pół na pół w swojej decyzji wewnętrznie, rozkład to pokaże. Elara, czy sama masz poczucie, że nie wiesz, czego chcesz w tej kwestii zmiany pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Martynka_W Szczerość odpowiedź - tak. Bardzo. Chcę zmiany ale jednocześnie boję się ryzyka. Może rzeczywiście to jest odpowiedź. Ale jak to dalej czytać? Czy rozkład w takim wypadku mówi "poczekaj" czy "rób co chcesz, i tak się uda"?


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Miałam kiedyś podobny rozkład w sprawie przeprowadzki. Też wyszło mi mniej więcej po równo i przez długi czas myślałam, ze karty mi nic nie mówią. Dopiero kiedy wróciłam do rozkładu po kilku tygodniach i zobaczyłam go świeżym okiem, zrozumiałam, że pozycja kart "drogowskazowych", czyli tych z linii środkowej w keltyjskim, była jednak bardziej ku pozytywom. Warto popatrzeć, które pozycje mają w danym układzie największy ciężar.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Czeslawa81 To ciekawe - znaczy, że wróciłaś do tego samego rozkładu z notatkami? Czy robiłaś zdjęcie, szkic? Bo ja sam stosuję dziennik rozkładów i to faktycznie pomaga zobaczyć coś, czego sie nie widzi w emocji chwili.


Odpowiedz
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 115

@Jacenty01 Tak, mam taki zeszyt gdzie rysuję układ i zapisuję karty z pozycjami. Bez tego pewnie bym zapomniała szczegóły. I właśnie ta praktyka pokazała mi, że emocje przy czytaniu zaburzają odbiór - widzisz to, czego się boisz, albo to, czego chcesz, a nie to, co jest.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@dominisia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wchodzę w ten wątek, bo sprawa równowagi kart to coś, o czym myślę od dawna. Moje pytanie jest takie - czy ktoś z was rozróżnia między kartami trudnymi a kartami negatywnymi? Bo to są dla mnie dwie różne kategorie. Trudna karta to taka, która wymaga wysiłku lub zmiany. Negatywna to taka, która wprost mówi o stracie lub blokadzie. I to rozróżnienie mocno zmienia interpretację takiego "pata".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Dominisia To bardzo dobre rozróżnienie. Czy możesz podać przykład? Bo chciałabym zobaczyć, jak to stosujesz praktycznie - np. co dla ciebie byłoby trudne, a co negatywne spośród popularnych kart.


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 777

@Rena Jasne. Dla mnie dziesiątka mieczy to karta trudna - koniec cyklu,może być bolesny, ale jest nieuchronny i oczyszczający. Natomiast pięć pentakli to dla mnie karta negatywna w sensie czytelnego ostrzeżenia o braku zasobów lub wsparcia. Z kolei Pustelnik to karta trudna - wymaga cierpliwości, izolacji, może frustrować - ale niekoniecznie jest negatywna energetycznie. Jak Elara popatrzyłaby na swój rozkład przez ten filtr, wynik "pół na pół" mógłby się zmienić. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem zbyt komplikujemy prostą sprawę. Jak masz pat w rozkładzie, to karty mówią ci, żebyś nie podejmowała decyzji terza. Proste. Po co szukać głębszych warstw, skoro odpowiedź jest na powierzchni?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 205

@Gozdzika No ale skąd wiesz, że "nie teraz" to właściwa interpretacja patu? Równowaga może oznaczać, że obydwie ścieżki są równorzędne i to od pytającej zależy wybór - karty wtedy cofają się i mówią "to twoja decyzja, nie nasza". to zupełnie inna wskazówka niż "czekaj".


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Sylweria57 Ale właśnie to rozróżnienie między "poczekaj" a "twoja decyzja" jest kluczowe i zastanawiam się, jak je w praktyce odczytać z samego układu. Bo obydwie interpretacje brzmią sensownie - tylko skąd wiedzieć, która jest właściwa dla danego rozkładu?


Odpowiedz
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 205

@Latawiec No i właśnie to jest to pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi. Dla mnie sygnałem jest to, co siedzi na pozycjach dotyczących czasu i działania. Jeśli tam mamy karty zatrzymania - Pustelnik, czwórka kielichów - to bardziej "poczekaj". Jeśli są tam karty ruchu - As różdżek, Głupiec - to raczej "wybieraj, bo obydwie drogi są otwarte". Ale to wymaga spojrzenia na cały układ, nie tylko na bilans


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak w ogóle rozpoznać, ze karta siedzi na pozycji "czasu"? Znaczy w keltyjskim krzyżu wiem mniej więcej ale jeśli ktoś robi prostszy rozkład, to chyba nie ma takiej pozycji wprost?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Hortensja To zależy od rozkładu. w prostym układzie trzech kart możesz samodzielnie nazwać pozycje - przeszłość teraźniejszość, przyszłość - i wtedy środkowa trochę pełni rolę "teraz". Ale masz rację, że przy małych rozkładach brakuje tej informacji o czasie. Elara, jaki rozkład robiłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 50
Rozpoczynający temat
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

no Robiłam keltyjski krzyż. I teraz jak patrzę na tę rozmowę, to zaczynam myśleć, że może powinnam po prostu napisać tu wszystkie karty z pozycjami zamiast pytać abstrakcyjnie o "równe rozłożenie". Tylko bałam się, że to za długo.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Elara, napisz. Serio. Ta rozmowa kręci się w kółko trochę przez brak konkretów. Każda interpretacja, którą tu dostaniesz, będzie lepsza, jeśli będziemy wiedzieć co i gdzie leżało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 777

@Jacenty01 Zgadzam się, choć rozumiem, że podanie pełnego rozkładu to coś intymnego. Może Elara napisze przynajmniej, które karty ona uznała za negatywne i na jakich pozycjach? Nie musimy znać całości, żeby pomóc.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie - czy wy w ogóle uważacie, że równe rozłożenie to konkretna informacja, czy raczej przypadek wynikający z tego, jak ktoś klasyfikuje karty? Bo może Elara inaczej ułoży granicę plus/minus i wyjdzie jej nagle siedem do trzech.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 205

@Wladyslawa To jest bardzo dobre spostrzeżenie i właściwie trafia w sedno całej dyskusji. Klasyfikacja jest subiektywna, więc "równe rozłożenie" jako fakt obiektywny nie istnieje - istnieje tylko wrażenie równowagi. I to wrażenie też jest informacją, ale o stanie pytającej, nie koniecznie o sytuacji zewnętrznej.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

No ale w takim razie co w ogóle daje nam tarot, jeśli wszystko sprowadza się do stanu pytającej? Może po prostu każdy widzi w kartach to, co chce zobaczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Gozdzika To nie jest tak zero-jedynkowe. Karty działają przez projekcję, ale to nie znaczy, że są bezużyteczne - właśnie dlatego, że projektujemy na nie swój stan, możemy go zobaczyć z zewnątrz. Różnica między "widzę to, co chcę" a "widzę to, czego się boję" jest już wartościową informacją. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 101
 Wala
(@wala)
Połączone: 2 lata temu

Poza tym tarot nie jest tylko projekcją - są tradycje, w których traktuje się go jako realny kanał informacji, nie tylko lustro psychiki. Goździka, myślę, że zbyt szybko skaczysz do wniosku, że to wszystko subiektywne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 488

@Wala Ale te dwa podejścia - lustro psychiki i kanał informacji - niekoniecznie się wykluczają, nie? Można pracować z tarotem jako sposóbm refleksji i jednocześnie być otwartym na to, że karty chwytają coś więcej. Problem zaczyna się, kiedy jedno podejście zupełnie odrzuca drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Elary - bo trochę uciekliśmy od jej pytania - jest jeszcze jedna rzecz, której nikt nie poruszył. Czy w tym rozkładzie była jakaś karta dworska? Bo figury - Królowa, Król, Rycerz, Paź - one często nie są ani pozytywne, ani negatywne, tylko opisują osoby lub typy energii. I to może zaburzać bilans, jeśli ktoś je próbuje wliczyć do jednej kolumny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Lucjanek O tak,była. Rycerz Kielichów na pozycji tego, czego oczekują inni. I właśnie go wliczyłam do neutralnych, nie do plusów ani minusów. Może to był błąd? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 201
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Rycerz Kielichów jako neutralny - to ma sens. Ale na tej konkretnej pozycji może mówić o kimś, kto na zewnątrz wydaje się romantyczny czy emocjonalny, ale w praktyce jest niezdecydowany. I to by się łączyło z tym, co pisałaś wcześniej o własnej ambiwalencji. Ciekawe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Rena Właśnie, Rycerz Kielichów to klasycznie ktoś z silnym pragnieniem, ale bez konkretnego kierunku działania. Na pozycji oczekiwań innych to może sugerować, że otoczenie chce od Elary emocjonalnej deklaracji, ale samo też nie jest pewne, czego dokładnie. To dodaje kolejną warstwę niejednoznaczności do rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale chwila - jak to jest z tymi pozycjami? Bo ja do tej pory myślałam, że pozycja "oczekiwania innych" to po prostu co inni chcą od ciebie. A Albinek mówi, że karta na tej pozycji może opisywać też stan samych tych innych? To można tak czytać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Hortensja Tak, bo karta na pozycji nie opisuje tylko treści - opisuje też jakość tej treści. Jeśli na "oczekiwaniach innych" masz karte, która z natury jest niezdecydowana, to może oznaczac, że same oczekiwania innych są niesprecyzowane, mgliste, nawet dla nich samych. To jest właśnie ta głębsza warstwa czytania.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mam pytanie bo troche nie nadążam - jeśli ta sama karta może znaczyc coś innego w zależności od pozycji, to jak sie w ogóle uczyć tarota? Bo wygląda jakby każda zasada miała wyjątek i nie wiem od czego zacząc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 777

@Szymek84 Od znaczeń bazowych każdej karty - to jest fundament. Potem uczysz się pozycji w rozkładach. A na końcu te dwie rzeczy zaczynają się ze sobą łączyć i modyfikować nawzajem. To jest proces na długo, ale da się to ogarnąć stopniowo. Nie próbuj od razu wszystkiego naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ok,dzieki Dominisia, to pomaga troche. Ale mam jeszcze pytanie - jak to jest ze znaczeniem bazowym i pozycją kiedy ze sobą "gadają"? Bo z tego co rozumiem Rycerz Kielichów na pozycji oczekiwań innych to nie jest to samo co ten sam Rycerz na pozycji np. przyszłości? To jakby inna karta praktycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Szymek84 Nie inna karta, ale inne światło pada na to samo znaczenie. Rycerz Kielichów zawsze wnosi tę samą energię - emocjonalne dążenie, idealizm, pewną niezdecydowanie. Ale gdzie on stoi, to zmienia perspektywę. Na przyszłości to ty możesz iść w tym kierunku. Na oczekiwaniach innych - ktoś tego od ciebie oczekuje, albo sama ta oczekiwania mają "rycerski" charakter, czyli są trochę romantyczne i trochę nierealistyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 50
Rozpoczynający temat
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodzi z tym moim rozkładme. Zaczęłam rozpisywać karty i pozycje na kartce żeby wrzucić tu, ale teraz widzę, ze sama nie jestem pewna czy dobrze rozumiem połowę pozycji w keltyjskim krzyżu. Czy mogę zapytać - pozycja szósta, ta "co będzie" - to jest bliższa przyszłość czy daleka? Bo to zmienia sens całkowicie.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

To zależy od szkoły, ale najczęściej szóstka to bliższa przyszłość, a dziesiąta pozycja to ten daleki wynik. Niektórzy mówią, że szóstka to kilka tygodni, a dziesiątka to cel, do którego zmierza cała sytuacja. Jaką kartę masz na szóstej? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Dodam do tego co Jacenty pisze - w różnych tradycjach pozyjce w keltyjskim krzyżu są opisywane różnie i naprawdę warto sprawdzić z której talii korzysta Elara i z jakim kluczem interpretacyjnym. Rider-Waite ma swój zapis pozycji ale np. Thoth ma inaczej. Elara, z jakiej talii korzystasz?


Odpowiedz
Wpisy: 50
Rozpoczynający temat
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

Rider-Waite, klasyczna. I korzystałam z opisu pozycji, który był w dołączonej książeczce. Szóstka to u mnie "najbliższa przyszłość". Mam tam Dwójkę Kielichów, i to była jedna z kart, którą wrzuciłam do pozytywnych.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dwójka Kielichów na najbliższej przyszłości to rzeczywiście karta silnie pozytywna w kontekście relacji. I teraz mnie ciekawi - powiedziałaś, że to był rozkład o sytuacji, ale o jakiej konkretnie? Bo Dwójka Kielichów tam, gdzie jest, może sugerować, że mimo tej ambiwalencji w centrum, relacyjnie coś się zbliża lub stabilizuje. 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: