Zrobiłam sobie rozkład na to pytanie, bo sama przez lata zmagałam sie z podobnym problemem. Moja obsesyjność w kontekście tarota była albo błogosławieństwem, albo potrafiła mnie dosłownie sparaliżować. użyłam prostego układu pięciu kart: co to jest, skąd pochodzi, jak to działa teraz, dar czy przekleństwo, i co z tym zrobić. Pierwsze cztery karty to były Magik, Ósemka Mieczy, Księżyc i Koło Fortuny. Piąta karta, ta z radą, to Hierofant odwrócony. Zastanawiam się, czy ktoś miał podobny rozkład i jak go odczytał, bo ta piąta karta mnie zaskoczyła.
Zatrzymałam się na tej Ósemce Mieczy. To karta, która bardzo często pojawia się właśnie przy obsesyjnych wzorcach myślenia, prawda? Jakbyś widziała, że jesteś w pułapce, ale pułapka jest trochę iluzoryczna. Ale mnie ciekawi ten Hierofant odwrócony na końcu jako rada. Dla mnie to by znaczyło żeby odrzucić zewnętrzne reguły i znaleźć własny system, nie cudzy. Może właśnie to jest klucz do twojego pytania o obsesję - zamiast walczyć z nią metodami z książek, stworzyć coś własnego? :/
Ojej, to jest takie ważne pytanie! Sama się zastanawiam nad tym od kiedy zaczęłam uczyć się tarota, bo też mam tendencję do wchodzenia w temat za głęboko i potem nie mogę spać. Malgosia87, czy mogłabyś napisać więcej o tym jak wyglądał ten rozkład fizycznie, tzn. jak rozstawiłaś karty? Nigdy nie robiłam rozkładu na siebie samą i trochę się boję że nie będę obiektywna.
Przy runach mam dokładnie ten sam problem co opisujecie z tarotem. Jak zaczynam sesję to potrafię siedzieć trzy godziny i robić kolejne pytania do tego samego tematu, jedno ciągnie drugie. Marchewka94, masz rację z tą iluzoryczną pułapką. Ciekawe jest to, czy ta obsesja jest w ogóle czymś złym jeśli przynosi wyniki? Bo moje najlepsze odczyty runiczne robiłam właśnie w takim stanie skupienia który normalnie wyglądałby z zewnątrz jak obsesja.
Czytam tę rozmowę i myślę o tym inaczej. w astrologii jak ktoś ma silne Pluton albo Skorpiona, to ta obsesyjność jest wbudowana w mapę urodzenia. I wtedy pytanie nie brzmi jak jej się pozbyć, bo nie można, tylko jak ją ukierunkować. Malgosia87, czy wiesz może co masz w mapie? Bo to mogłoby tłumaczyć skąd pochodzi ta druga karta w twoim rozkładzie, czyli ten Księżyc.
Chcę doprecyzować jedną rzecz bo pojawia się tu sporo mieszania pojęć. Hierofant odwrócony w tradycji Waite'a nie znaczy "odrzuć reguły w ogóle" - to zbyt uproszczone. Waite pisał o nim jako o buntowniku wobec autorytetu, ale też jako o kimś kto musi sam stworzyć własne rozumienie. W kontekście pytania o obsesję to może znaczyć dokładnie to: nie szukaj w żadnej gotowej doktrynie metody na siebie, bo twoja natura jest zbyt indywidualna. Ale Malgosia87, powiedz mi - w jakiej pozycji był Magik? Czy był wyprostowany?
Czytam to od początku i mam pytanie trochę z boku. Czy w ogóle da się zrobić rzetelny rozkład na siebie samą w takim temacie? Pytam serio, bo właśnie to jest mój dylemat. Jak mam jakiś temat z którym jestem emocjonalnie związana, to czuję że sama nie powiem sobie trudnej prawdy w interpretacji. Że jak dostanę złą kartę, to zacznę ją inaczej obracać żeby mi pasowała.
To jest uczciwe pytanie, Nikoletta. Powiem szczerze: nie jestem pewna czy byłam w pełni obiektywna. Ale zrobiłam jedną rzecz która pomogła - zapisałam interpretację każdej karty zanim zobaczyłam sąsiadujące karty. Czyli nie patrzyłam na całość od razu, tylko karta po karcie z zasłoniętymi resztą. Nie wiem czy to wystarczy, ale trochę ograniczyło mi pole do "dopasowywania".
Ta metoda z zasłanianiem kart ma sens. Przy runach robię podobnie, rzucam wszystkie ale interpretuję po kolei zanim zobaczę cały obraz. Nikoletta, mam wrażenie że twoje pytanie dotyczy czegoś głębszego - czy wogole wierzymy że możemy sami dla siebie być kanałem, czy potrzebujemy kogoś z zewnątrz. Jak na to patrzysz?
Wracając do głównego tematu, bo ta dyskusja o obiektywności jest ważna, ale jest też odpowiedzią na pytanie z tytułu. Jeśli obsesyjna natura powoduje że nie możesz ufać własnym odczytom o sobie, to być może właśnie to jest to "przekleństwo" z tytułu. Ale Malgosia87, wróć do tej Ósemki Mieczy - co czułaś kiedy ją zobaczyłaś? Bo intuicja przy wyciąganiu kart to też część odczytu.
Czytam i nie do końca rozumiem - czy ten rozkład który opisujesz jest gdzieś opisany, czy wymyśliłaś go sama? Pytam bo chciałabym spróbować podobnego dla siebie, też mam coś co nie wiem czy jest zaletą czy przeszkadza mi w życiu. Ale nie wiem od czego zacząć.
hmm, Chcę dodać coś do tej rozmowy o tym czy obsesja to dar czy przekleństwo, bo myślę że postawienie tego jako alternatywy "albo-albo" już na starcie trochę zamyka możliwości. Koło Fortuny które wyciągnęłaś w pozycji "jak to działa teraz" jest bardzo wymowne właśnie dlatego - ta karta mówi o cyklu, o tym że coś jest raz na górze raz na dole. Obsesyjność może być darem w jednym cyklu życia i ciężarem w innym, i ta sama cecha może się manifestować różnie w zależności od tego na czym skupiasz energię. Hierofant odwrócony jako rada to dla mnie nie "odrzuć system", ale raczej "system który masz w głowie nie jest jedyny słuszny, sprawdź czy nie czas na własny". To nie bunt to dojrzałość.
Okej, to zaczynam rozumieć ideę z pozycjami. Ta rzecz którą chcę zbadać to moja skłonność do odkładania decyzji na ostatnią chwilę. Nie wiem czy to jest mój sposób na dojrzewanie do wyboru, czy zwykłe unikanie. Jak byś ułożyła pozycje dla czegoś takiego? 🙂
Przy runach mam na to jeden test który stosuję. Zadaję sobie pytanie: czy kolejne pytanie które chcę zadać jest o zrozumieniu,czy o potwierdzeniu? Jak chcę potwierdzenia - kończę sesję. Nie zawsze mi to wychodzi, ale przynajmniej mam kryterium. Malgosia87, czy robiłaś coś podobnego przy tym rozkładzie?
Szczerze? Wymyśliłem po kilku sesjach kiedy skończyłem z poczuciem że nic z nich nie wynikło. Zacząłem przyglądać się co w nich robiłem inaczej niż w tych które coś mi dały i to było to - te dobre kończyłem kiedy cokolwiek zrozumiałem, te złe kiedy znalazłem odpowiedź której szukałem albo się poddałem.
Och, to jest takie pomocne co pisze Lucjanek88! Nigdy tak o tym nie myślałam. Ja zazwyczaj kończę sesję kiedy karty zaczną "mówić to samo" kilka razy z rzędu, bo zakładam że to sygnał. Ale teraz się zastanawiam czy to nie jest właśnie ta pułapka - może one mówią to samo bo ja zadaję to samo pytanie innymi słowami?
Tak, właśnie Ósemka Mieczy i Księżyc. Obie dotyczyły czegoś uwięzionego we własnej głowie, własnych ograniczeń. Mogłam to odebrać jako powtórzenie tego samego motywu, ale ponieważ były w różnych pozycjach, to patrzyłam czym się różnią - Księżyc jako źródło, Ósemka jako skutek. Czy to uczciwa interpretacja czy właśnie racjonalizuję? Szczerze - nie jestem pewna do końca.
Wtrącę się z pytaniem które mnie gnębi od kilku postów. Malgosia87, mówiłaś o Wenus i Merkurym w Skorpionie. Jak sprawdzisz gdzie masz Pluton, to napisz bo jestem ciekawa. Bo Pluton jest władcą Skorpiona i jeśli jest mocno aspektowany do tych planet, to ta obsesyjność którą opisujesz ma bardzo konkretne źródło w mapie. I wtedy "praca z tym" wyglądałaby inaczej niż gdyby to było tylko kwestia Wenus.
ojej, Właśnie dlatego uważam że przy takich pytaniach rozkład to nie jest koniec pracy, tylko początek. Malgosia87, opisałaś trzy bardzo konkretne energie - cykl, zasoby, własne zasady. Czy próbowałaś po rozkładzie zapytać się konkretnie jednej karty co to znaczy w praktyce? Nie kolejny rozkład, tylko pogłębienie jednej odpowiedzi.
Hej,ale to co mowi Cykoria60 o pogłębianiu jednej karty - to jak to wygląda technicznie? Pytam serio bo słyszę o tym po raz pierwszy. Siedzisz z jedną kartą i co, patrzysz na nią i pytasz?
hmm, czytam od dłuższego czasu i mam jedno spostrzeżenie. Dużo tutaj mówicie o obsesji jako problemie do rozwiązania albo zasobie do kierowania. Ale Malgosia87 w tytule napisała "dar czy przekleństwo" i mi się wydaje że ta rozmowa już odpowiedziała - że to i jedno i drugie zależnie od momentu. Tylko może nie da się tego ostatecznie "rozwiązać", tylko trzeba się z tym uczyć żyć w ruchu?
Wracając do tego co Malgosia87 napisała o miesiącu z Magikiem - myślę że samo pytanie "czy to pogłębianie czy pętla" już jest tym testem. Jak zadajesz sobie to pytanie w środku pracy, to znaczy że jakaś część ciebie obserwuje. Pętla nie obserwuje, ona po prostu krąży.
O, to jest bardzo uczciwe spostrzeżenie i nie słyszałam żeby ktoś to tak nazwał. Poziom wyżej - to jest dokładnie to. Czy w rozkładzie który zrobiłaś cokolwiek wskazywało na tę meta-pętlę? Bo Księżyc może o tym mówić - nie tylko o ograniczeniach ale o złudzeniu że się je widzi z zewnątrz.
Przepraszam że wchodzę, ale właśnie dlatego nigdy nie robiłam długich rozkładów sama dla siebie. Czy nie jest tak że im bardziej się znamy na kartach, tym łatwiej nam zbudować interpretację która nas potwierdza? Pytam bo to brzmi jak problem nie do rozwiązania jeśli jesteś i czytającym i pytającym.
