Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pytanie zbyt ogólne w rozkładzie - jak je zawęzić?

Strona 2 / 2

Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wątek notatek to osobna rzeka, ale tak, zdecydowanie. Bez tego niema jak sprawdzić, czy jakiś wzorzec się powtarza. Wracając jednak do pytania Halineczki z wcześniejszego postu, tego o filtr, bo mnie to ciagnie. Czy ktoś próbował swiadomie zmienić pytanie po tym, jak karta już leżała na stole? Czyli tasować, ale zanim spojrzysz, przeformułować intencję?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 136

@Ewunia70 Chwila, ale jak możesz przeformułować intencję po tasowaniu? Czy to nie psuje całego procesu? Wydawało mi się, że intencja ma być przed, nie po.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Lilijka01 To jest dobry zarzut. Ale pytam o moment, kiedy karta jeszcze leży zakryta. Więc technicznie jest po tasowaniu, ale przed odsłonięciem. Nie wiem, czy to ma znaczenie, dlatego pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Hm, to by znaczylo, że moment odsłonięcia jest kluczowy, a nie samo tasowanie. A ja zawsze myślałem, że to tasowanie jest tym magicznym momentem. Czy ktoś ma na to jakiś pogląd? Bo teraz nie jestem pewien, gdzie właściwie leży ta granica.


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Mnie się wydaje, że to nie jest kwestia magii w sensie dosłownym tylko skupienia. Jak tasując masz już pytanie w głowie i ono jest konkretne, to tasowanie jest częścią tej koncentracji. Ale jak pytanie wychodzi przy odsłanianiu, to i tak jest okej, bo jesteś w tym momencie. Może nie ma jednej granicy?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

A czy wracając do tego, co Halineczka pisała na początku wątku, czyli tego zamiast telefonu, czy ktoś z was faktycznie wyrobił juz taki odruch? Że naprawdę sięgacie po karty, a nie po komórkę? Bo brzmi pięknie, ale szczerze powątpiewam.


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Nie zawsze, żeby nie kłamać. Ale kilka razy mi się udało i za każdym razem po tym czułam się lepiej niż po scrollowaniu. Więcej spokoju zostaje. Chyba właśnie o to chodzi z tym zawężaniem pytania, bo jak masz konkretne, to szybciej osiągasz ten spokój zamiast kręcić się w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z boku, ale związane. Czy to zawężanie pytania jest w ogóle potrzebne przy prostym układzie trzech kart? Bo czytałam, że trójka jest "samoograniczająca się" przez sam układ. Czy to prawda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Loreta.5 Częściowo. Trzy karty wymuszają skupienie przez samą strukturę, przeszłość, teraźniejszość, przyszłość albo inny podział, ale to nie zastępuje dobrego pytania. Jak masz mgliste pytanie, to każda z tych trzech kart też wyjdzie mgliście. Układ jest szkieletem, ale mięso musi dać pytanie


Odpowiedz
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Loreta.5 Ja próbowałam układu trzech kart bez żadnego pytania i wyszło mi całkiem sporo do przemyślenia. Ale to może być wyjątek, nie reguła. Pogodnica chyba ma rację, że pytanie robi dużą różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę tu bez kontekstu, ale czytam i nasuwa mi się pytanie. czy zawężanie pytania to nie jest trochę tak, że z góry ograniczasz, co karta może ci pokazać? Czyli jakby programujesz odpowiedź zanim jeszcze cokolwiek wyciągniesz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Fabianek To jest ciekawa wątpliwość, ale chyba odwrotnie. Jak pytanie jest mętne, to ty możesz zinterpretować kartę dosłownie jak ci pasuje i to jest dopiero programowanie. Precyzyjne pytanie nie zawęża odpowiedzi, ono ustawia punkt odniesienia. Karta nadal może zaskoczyć, ale wiesz, do czego ją przyłożyć.


Odpowiedz
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Pogodnica O, to mnie trochę uspokoiło! Bo właśnie się bałam, że jak pytanie jest konkretne, to jakby zamykam drzwi przed kartą. A ty mówisz, że to jest punkt odniesienia, nie klatka. Ale jak ty sama formułujesz to pytanie, zanim usiądziesz? Masz jakiś schemat, który stosujesz? 😛


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Kingusia62 Nie ma jednego schematu, ale zazwyczaj sprawdzam, czy moje pytanie zaczyna sie od "co" albo "jak", a nie od "czy". Bo "czy" to jest pytanie zamknięte i karta nie ma gdzie się rozwinąć. Jak pytasz "co mogę zrobić z tą sytuacją" zamiast "czy to wyjdzie", to od razu jest więcej przestrzeni na odpowiedź.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Pogodnica Zaraz, ale to jest chyba dość oczywiste, że pytania otwarte dają więcej, nie? To działa tak samo jak w zwykłej rozmowie z człowiekiem. Czy właśnie o to chodzi, że karta jest jak rozmówca?


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Przy tym pytaniu "czy" mam inne doświadczenie. Kilka razy zadawałam właśnie takie zamknięte pytanie i karta dawala odpowiedź tak niejednoznaczną, że i tak musiałam ją rozwinąć. Więc może to nie pytanie decyduje, tylko gotowość do słuchania tego, co wychodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to trochę przeczy temu, o czym Pogodnica pisała. Jeśli karta i tak cię zmusi do rozwinięcia, to po co się starać z pytaniem? Chyba ze chodzi o to, że dobre pytanie skraca drogę i nie błądzisz po interpretacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Ewunia70 Dokładnie o to chodzi. Nie chodzi o to, że złe pytanie nie zadziała. Chodzi o to, że dobre pytanie oszczędza ci pół godziny kręcenia się w kółko. Sama wiem co znaczy siedzieć nad kartą i nie wiedzieć, do czego ją przyłożyć.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, bo ja mam dokladnie ten problem. Siadam, tasuje, wyciągam i potem przez chwilę wiem, że karta coś mówi, ale nie wiem do czego. I zazwyczaj wyciągam telefon, żeby sprawdzić znaczenie. Czyli wracam do punktu wyjscia, z którego Halineczka próbuje wyjść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 136

@Strzybozka63 A moze właśnie dlatego wracasz po telefon, ze pytanie nie było zakotwiczone? Bo jak masz konkretną sytuację w głowie, to nawet jak nie znasz na pamiec znaczenia karty to coś z niej odczytujesz przez ten kontekst.


Odpowiedz
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 125

@Lilijka01 Możliwe. ale co znaczy "zakotwiczone"? Bo to brzmi jakby pytanie miało jakiś ciężar dosłownie. Jak je zakotwiczasz, konkretną datą, konkretną osobą, co?


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja to chyba rozumiem tak, że zakotwiczone znaczy osadzone w czymś realnym, co możesz zobaczyć w swoim życiu. Nie "co z moją miłością", tylko "co blokuje mnie w relacji z tą konkretną osobą teraz". Jeden temat, jeden moment. Czy to ma sens?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Nokturnia96 Brzmi sensownie, ale jak zadajesz pytanie o konkretną osobę to nie wchodzisz już w jej energię albo coś takiego? Czytałem gdzieś, że tarot nie powinien dotyczyć innych ludzi bezpośrednio. Nie wiem czy to mit. 🙂


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Dezydery.1 To nie jest mit,ale jest trochę naciągane. Kwestia brzmi inaczej: możesz pytac o swoją relację z kimś, ale nie pytasz karty o to, co ta osoba czuje albo zrobi. To jest różnica. Twoje pytanie zostaje po twojej stronie.


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe, bo właśnie to zawężanie, o którym piszę w tytule wątku, dotyczy też tego, żeby pytanie było moje, nie o kogoś innego. Jak zaczęłam się pilnować, żeby pytanie zaczynało się od "co ja", to od razu było mi łatwiej usiąść do kart bez sięgania po telefon po dwie minuty.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ojej, to jest takie proste i wcale o tym nie myślałam! "Co ja" zamiast "co on", "co ona", "co będzie". Halineczko, a czy to zmieniło też to, jak interpretujesz kartę potem? Bo mnie się wydaje, że jak pytanie jest moje, to i odpowiedź trafia inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Kingusia62 Tak zmieniło. jak pytanie jest moje, to nie szukam w karcie przepowiedni, tylko jakiegoś lustra. I to właśnie sprawia, że mogę siedzieć z tą kartą dłużej bez uczucia, że nic z niej nie rozumiem i muszę natychmiast sprawdzić w internecie.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

szczerze, To mnie prowadzi do pytania, ktore mnie kręci od początku wątku. Czy wy masz jakiś moment, który sygnalizuje, że pytanie jest gotowe? Że nie zmienisz go już przed odsłonięciem? Bo mnie się zdarza, że tasuje i pytanie w trakcie ewoluuje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Ewunia70 Ja mam taki test: jeśli mogę pytanie zapisać jednym zdaniem bez żadnych "ale", "albo", "i jeszcze", to jest gotowe. Jak zaczynam dopisywać wyjątki, to znaczy, że tak na prawdę mam dwa pytania i powinnam wybrać jedno.


Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Kaja O,to jest bardzo konkretne. A co robisz z tym drugim pytaniem? Odrzucasz, czy robisz drugi rozkład?


Odpowiedz
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Loreta.5 Zazwyczaj zapisuję i odkładam. Nie zawsze wracam, bo okazuje się że po interpretacji pierwszego już nie potrzebuję drugiego. Ale przynajmniej nie mieszam ich w jednej sesji. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Ten pomysł z zapisywaniem pytania przed rozkładem nigdy mi nie przyszedł do głowy. Zawsze trzymałem je tylko w głowie. Czy to robi jakąś realną różnicę czy to bardziej rytuał, który pomaga się skupić?


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Dezydery, to robi różnicę i to niemałą. Nie chodzi tylko o skupienie. Jak zapisujesz pytanie, to widzisz je z zewnątrz i nagle zauważasz, że jest za szerokie albo że tak naprawdę pytasz o dwie rzeczy naraz. W głowie pytanie się rusza, zmienia, dokłada się do niego coś nowego. Na papierze zostaje jedno konkretne zdanie i z tym zdaniem siadasz do kart.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Pogodnica To ma sens. Ale mam pytanie praktyczne: zapisujesz przed tasowaniem czy po? Bo u mnie bywa tak, że pytanie ksztaltuje się wlasnie w trakcie tasowania i nie wiem, czy przerywać żeby je zapisać.


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Ja zawsze przed. Tasowanie to dla mnie już część rozkładu, więc jak zaczynam tasować, pytanie musi być gotowe. Inaczej tasowanie staje się odkładaniem decyzji, a nie skupianiem intencji. Ale nie wiem, czy moje podejście jest jedyne słuszne, bo różnie to pewnie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 286
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dokładnie tak samo to u mnie wygląda. Tasowanie to nie czas na myślenie "czego właściwie chcę się dowiedzieć". To ma być już zamknięte. Inaczej mieszasz dwie energie w jednym ruchu, jeśli mogę tak to nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

A co jeśli pytanie naprawdę wychodzi dopiero w trakcie? Mnie się zdarza, że siadam z czymś ogólnym, a jak tasuje, to nagle wiem, o co tak naprawdę chodzi. To błąd, że czekam, aż samo się wyklaruje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 136

@Strzybozka63 Ja bym powiedziała, że to nie blad, ale chyba sygnał, że warto odłożyć karty i najpierw napisać to pytanie, ktore wyszło w trakcie. Zamiast kontynuować z tym, co zaczęłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czy to nie zaburza jakiejś ciągłości sesji? Pytam serio, bo nie wiem. Jak przerywasz tasowanie żeby zapisać pytanie, to czy "reset" nie jest problemem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Nokturnia96 Nie ma żadnej ciągłości, którą można by zaburzyć przez zrobienie pauzy. To nie jest rytuał z odliczaniem sekund. Jak pytanie nie jest gotowe, lepiej zacząć od nowa niż ciągnąć coś, czego sama nie rozumiesz. Przerwa nie psuje sesji, złe pytanie może ją zmarnować.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do tego, co Halineczka pisała o pytaniach zaczynających się od "co ja". Próbowałam to dzisiaj i utknęłam, bo moje pytanie naturalnie chciało dotyczyć sytuacji z inną osobą. Jak przepisałaś takie pytanie na swoje, bez wyrzucania kontekstu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ewunia70 Zazwyczaj zmieniam perspektywę, nie usuwam osoby z kontekstu. Zamiast "co ona myśli o naszej relacji" piszę "co mnie blokuje w tej relacji" albo "co mogę zrobić inaczej w tej relacji". Ta osoba zostaje w tle jako kontekst, ale pytanie wraca do mnie. Czy to odpowiada na to, o co pytasz?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak, bardzo. Właśnie tego mi brakowało, konkretnego przykładu przeformułowania. Abstrakcyjnie rozumiałam, praktycznie nie wiedziałam jak.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

To przepisywanie pytań brzmi dla mnie jak coś, czego mi bardzo brakowało! Czy jest jakiś sposób na sprawdzenie, czy przeformułowanie wyszło dobrze, czy tylko przeredagowałam słowa, a sedno zostało takie samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Kingusia62 Mój test jest taki: jak moge odpowiedziec na pytanie bez informacji od drugiej osoby, to znaczy, że jest po mojej stronie. "Co ona myśli" wymaga jej odpowiedzi. "Co mnie blokuje" wymaga tylko mojej refleksji. To proste kryterium.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że wy traktujecie formułowanie pytania jak połowę roboty. Ale czy karta naprawdę "wie", co pytasz, czy to raczej ty interpretujesz kartę przez filtr pytania? Bo jeśli to drugie, to może pytanie jest ważne tylko dla interpretatora, nie dla karty jako takiej. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Fabianek To jest chyba celowe rozróżnienie, które nie ma odpowiedzi. Ale z praktycznego punktu widzenia, jeśli pytanie zmienia to, jak interpretujesz kartę, to zmienia tez wynik. Więc nie ma znaczenia, po której "stronie" jest ta różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy może do głównego pytania z tytułu,bo mnie interesuje jedna konkretna rzecz. Halineczka pisała o zawężaniu, żeby nie sięgać po telefon. Ale co zrobić, kiedy zawężasz pytanie i wychodzi coś tak konkretnego, że karta w ogóle nie pasuje do sytuacji? To mi się zdarza i nie wiem, czy za bardzo zawęziłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Loreta.5 Jak mi nie pasuje karta do pytania, to teraz zadaję sobie pytanie pomocnicze: "co karta mówi o mnie, nie o sytuacji". Czasem odpowiedź jest o mnie samej, nie o tym, o co pytałam. I to właśnie sprawia, że siedzę z tym dłużej zamiast szukać gotowej odpowiedzi w internecie.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

To chyba jest sedno całego wątku, tak? Że celem zawężania pytania nie jest dostanie jednoznacznej odpowiedzi, tylko danie sobie punktu oparcia, żeby nie pływać. Mnie to w końcu zaczyna do czegoś prowadzić.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Strzybozka63 Tak to rozumiem i mnie to pasuje. Choć nadal jestem ciekawa, jak wy odróżniacie moment, kiedy karta naprawdę "nie pasuje" od momentu, kiedy po prostu nie chcecie tej odpowiedzi, bo jest niewygodna. Mnie chyba zdarza się to drugie i mówię sobie, że pytanie było złe.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Nokturnia96 I to jest bardzo uczciwe pytanie do zadania sobie. Ja mam na to jeden sprawdzian: jak karta jest niewygodna, to zwykle od razu wiem, co mówi. Jak karta na prawdę nie pasuje do pytania, to stoję nad nią i nic mi nie przychodzi. To dwa różne uczucia, choć z zewnątrz mogą wyglądać tak samo.


Odpowiedz
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Pogodnica To rozróżnienie, które opisałaś, to coś, co chcę zapamiętać na długo. Że jak karta jest niewygodna, to zwykle od razu wiesz co mówi, a jak naprawdę nie pasuje, to stoisz i nic nie przychodzi. Czy to uczucie "nic mi nie przychodzi" było u ciebie od początku, czy musiałaś się nauczyć je rozpoznawać? Bo ja jeszcze nie jestem pewna, czy je znam.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Kingusia62 Szczerze? Przez długi czas myślałam, że "nic mi nie przychodzi" to znaczy, że jestem niewyspana albo rozkład był zły. Dopiero jak zaczęłam notować, kiedy tak jest, zauważyłam wzorzec. Najczęściej zdarzało się przy pytaniach, które były zbyt szerokie albo miały dwa pytania schowane w jednym. Karta "nie pasowała", bo pytanie było niespójne, nie ona.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

To co mówisz o pytaniach z dwoma pytaniami w środku, to cyhba mój największy problem. Wydaje mi się, że piszę jedno, a jak patrzę uważnie, to tam siedzą dwa albo trzy. I potem się dziwię, że karta nie wiadomo o czym. Jak wy to wyłapujecie, zanim zaczniecie tasować? Macie jakiś konkretny sposób, czy to po prostu przychodzi z doświadczeniem?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: