Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Powtórzenie rozkładu tego samego dnia - czy karty będą się powtarzać?


Wpisy: 113
Rozpoczynający temat
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Pracuję w terenie i często jestem w rozjazdach, dosłownie co kilka dni zmieniam miasto albo nawet kraj. Bardzo chciałabym wciągnąć tarota w codzienną rutynę, ale zastanawiam się nad czymś konkretnym: jeśli zrobię rozkład rano, a potem wieczorem poczuję, że potrzebuję jeszcze jednego, to czy karty będą się powtarzać? Czy jest jakaś zasada co do tego, ile razy dziennie można rozkładać? I właściwie drugie pytanie w tle: czy w ogóle da się zbudować stały rytuał z kartami, skoro moje miejsce zamieszkania zmienia się co chwilę?


Odpowiedz
29 odpowiedzi
Wpisy: 222
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe pytanie, bo miesza dwie różne rzeczy. Kwestia powtarzania kart tego samego dnia i kwestia rytuałów mobilnych to tak naprawdę osobne tematy, choć rozumiem, że u ciebie się łączą. Co do powtarzania się kart - nie ma tu żadnej reguły, że się powtórzą albo nie powtórzą. To nie jest mechanizm zegarowy. Pytanie raczej brzmi: po co robisz drugi rozkład tego samego dnia? Czy to nowe pytanie, czy próba podważenia poprzedniego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Zodiakla To dobre pytanie i chyba sama sobie nie odpowiedziałam na nie uczciwie. Myślę, że chodzi mi o to drugie - kiedy dostanę odpowiedź, której nie lubię, mam pokusę, żeby sprawdzić jeszcze raz. Ale też zdarza mi się, że rano robię rozkład na dzień, a wieczorem chcę zrobić coś w rodzaju podsumowania. Czy to jest sens, czy tylko szukanie potwierdzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

no dobra, A ja się zastanawiam - czy w ogóle karty "wiedzą", że już się pytałaś? Znaczy, to brzmi głupio, ale chodzi mi o to, czy talia ma jakąś pamięć czy każde tasowanie to zero. Bo jeśli zero, to nie widzę problemu z drugim rozkładem.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Słyszałam kiedyś, że nie powinno się pytać kart dwa razy o to samo, bo to świadczy o tym, że nie ufamy odpowiedzi. Ale nie wiem, czy to jakaś zasada, czy ktoś po prostu tak powiedział i się przyjęło. Czy ktoś wie, skąd to pochodzi? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Orlikowa68 Mam wrażenie, że ta zasada pochodzi bardziej z tradycji wróżbiarskiej w ogóle niż z czegoś specyficznie tarotowego. W wielu systemach wróżenia, czy to z kart, czy z innych metod, jest to samo zalecenie. Logika stoi za tym taka, że jeśli pytasz ponownie, to znaczy że energia pytania jest rozchwiana i rozkład nie będzie czytelny. Ale to nie jest żaden dogmat.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Ale przecież jeśli sytuacja się zmieniła w ciągu dnia, to nowe pytanie jest inne niż poranne, prawda? Więc nie pytamy o to samo. Czy to zmienia zasadę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Walentynka Dokładnie to miałam na myśli wcześniej. Rozkład wieczorny jako podsumowanie dnia to inne pytanie niż poranny na to, co się wydarzy. Jeśli ktoś robi oba z pełną świadomością intencji i nie szuka po prostu drugiej szansy na lepszą kartę, to nie widzę w tym problemu. Problem zaczyna się, gdy wchodzimy w pętlę.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@bernadetka83)
Połączone: 2 lata temu

A co to jest ta pętla? Pytam, bo sama mam tendencję do tasowania raz za razem, kiedy coś mnie niepokoi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Bernadetka83 Pętla to właśnie to, co opisujesz. Tasujemy, nie podoba nam się wynik, tasujemy znowu, i znowu, aż dostaniemy coś bardziej optymistycznego. Z mojego doświadczenia wynika, że karty w takich momentach często zaczynają dawać coraz bardziej chaotyczne odpowiedzi, jakby nie mogły się przebić przez nasz opór. Zaczęłam notować takie sesje i naprawdę widać wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 113
Rozpoczynający temat
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

To trafia w sedno. Chyba właśnie to mi się przytrafia. Ale wracając do mojej sytuacji z podróżowaniem - czy ktoś praktykuje tarota w trasie? Mnie chodzi konkretnie o to, czy da się w ogóle stworzyć jakiś powtarzalny schemat, skoro nigdy nie wiem, gdzie będę spać za tydzień.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sam nie używam kart, ale mam znajomego, który jeździ w trasy zawodowo i mówił mi, że zabrał ze sobą małą talię kieszonkową. Nie robi żadnych skomplikowanych rozkładów, tylko ciągnie jedną kartę rano. Mówił, że to mu wystarczy. Może prostota jest kluczem przy takim trybie życia?


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@nekromantka73)
Połączone: 2 lata temu

Jedna karta dziennie to chyba najprostszy rytuał jaki można sobie wyobrazić. Ale jak to interpretować? Czy jedna karta to taka mała przepowiednia na cały dzień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Nekromantka73 Nie do końca przepowiednia,raczej coś w rodzaju intencji albo soczewki na dany dzień. Jedna karta może być punktem skupienia uwagi, a nie wyrokiem. Widziałem opisy tej praktyki w kilku miejscach i najczęściej chodzi o to, żeby rano zadać sobie pytanie "na co warto zwrócić uwagę" i dopiero wieczorem zobaczyć, czy karta coś wniosła.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałam, że niektórzy robią zdjęcie wyciągniętej karty telefonem i do niej wracają wieczorem. W ten sposób nie trzeba ze sobą wozić całej talii. Tylko czy to nie traci czegoś bez fizycznego kontaktu z kartą?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@asterka)
Połączone: 2 lata temu

Poczekajcie, może zadam głupie pytanie, ale jak właściwie karta wie, co wyciągnąć? Znaczy, to losowe czy nie? Bo jeśli losowe, to chyba nie ma znaczenia, czy robisz raz czy dwa razy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Asterka To pytanie nie jest głupie, tylko dość fundamentalne i ludzie kłócą się o to od lat. Część osób mowi, że to synchroniczność, czyli coś nie jest przypadkowe, nawet jeśli wygląda na losowe. Inni mówią, że to projekcja psychologiczna i karta jest tylko lustrem. A jeszcze inni, że energetycznie łączymy się z talią przez dotyk i intencję. Każda z tych odpowiedzi inaczej tłumaczy, czy ponowne pytanie ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

To jeśli chodzi o synchroniczność,to drugi rozkład tego samego dnia też nie jest przypadkowy, więc powinien mieć znaczenie, nie? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Walentynka Tak, i właśnie dlatego niektórzy tarotyści nie mają nic przeciwko dwóm rozkładom dziennie, o ile są oddzielnymi pytaniami z oddzielnymi intencjami. Problem, który widzę w praktyce, jest bardziej psychologiczny niż metafizyczny: jak sama autorka wątku przyznała, drugi rozkład bywa pułapką szukania lepszej odpowiedzi. I tu wracamy do jej pierwotnego pytania o mobilne rytuały, bo myślę, że właśnie stabilność rytuału może pomóc temu zapobiec.


Odpowiedz
Wpisy: 113
Rozpoczynający temat
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dokładnie o to mi chodzi. Jak zbudowac coś stabilnego, kiedy otoczenie jest niestabilne? Słyszałam o "zakorzenianiu" talii w jednym miejscu, że podobno talia powinna mieć swoje miejsce. Ale to chyba odpada u mnie, co?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

To mit, że talia musi mieć swoje stałe mijesce. Skąd w ogóle wziął się ten pomysł? Raczej z tradycji, gdzie karty trzymano w konkretnym ołtarzyku albo szufladzie, bo tak wyglądało życie większości ludzi. Ale jeśli twoje życie wygląda inaczej, to rytuał musi się do ciebie dopasować, nie ty do rytuału. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Zodiakla Ale poczekaj, bo tu jest coś do przemyślenia. Jeśli talia nie ma stałego miejsca, to co ją "kotwiczy"? Chodzi mi o to, że w przypadku kamieni czy innych obiektów energetycznych też często mówi się, że mają swoje miejsce mocy. Czy karta bez stałego miejsca nie traci czegoś?


Odpowiedz
(@jaroslaw89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 173

@Klatwa56 Interesujące, że to poruszasz, bo mam notatki z kilku różnych tradycji i żadna z nich, które znam, nie mówi wprost, że talia musi leżeć w jednym miejscu. To raczej chodzi o regularność kontaktu z nią, a nie o to, gdzie fizycznie spoczywa.


Odpowiedz
Wpisy: 113
Rozpoczynający temat
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale jak rozumieć ten "regularny kontakt"? Ja na przykład tasuje talię prawie codziennie, ale w różnych hotelach, samochodach, poczekaniach. Czy to wystarczy? Bo mam wrażenie, że talia zna mnie lepiej niż jakiekolwiek miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie! Może to nie miejsce jest kotwicką, tylko osoba? Jeśłi talia przez lata jest tylko twoja, to chyba nie potrzebuje żadnego pokoju ani szuflady żeby byc "twoja". Trochę jakby pies, który chodzi za właścicielem a nie za domem 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 55

@Heksanka Ale czy talia staje się "twoja" od razu po zakupie, czy to jakiś proces? Pytam serio, bo słyszałam, że karty trzeba zainicjować albo poświęcić i nigdy nie wiem, czy to konieczne czy opcjonalne.


Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Nekromantka73 To zależy od kogo pytasz. Sama uważam, że inicjacja jest opcjonalna, a talia staje się "twoja" przez użytkowanie. Im więcej razy ją tasowałaś, tym bardziej ją "znasz" i ona ciebie. Ale to nie odpowiada na pytanie Astarii o podróżowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam zapytać o coś praktycznego. Jeśli robimy rozkład w miejscu w którym jest dużo obcych energii, na przykład w hotelu, to czy to nie zaburza odczytu? Bo chyba hotel to nie jest neutralna przestrzeń.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Orlikowa68 O, to dobre pytanie. Ja bym się chyba bała robić rozkład gdzieś, gdzie nie wiem, kto spał przede mną. Nie ma jakiegoś sposobu na "oczyszczenie" przestrzeni tymczasowej?


Odpowiedz
Wpisy: 113
Rozpoczynający temat
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

No właśnie, bo o tym też myślałam. W hotelach cęzsto czuję się dziwnie, jakby powietrze było inne. Ale jednocześnie nie mogę za każdym razem urządzać ceremonii oczyszczania pokoju, to niepraktyczne. Więc albo rezygnuję z rozkładów, albo coś z tym robimy.


Odpowiedz
Udostępnij: