Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pytanie zbyt ogólne w rozkładzie - jak je zawęzić?

Strona 1 / 2

Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Mam taki problem, że jak siadam do rozkładu, to pytanie, które sobie formułuję, jest strasznie szerokie. Np. "jak będzie wyglądać moja sytuacja życiowa?" albo "co czeka mnie w tym roku?" i potem karty wychodzą w sumie o wszystkim i o niczym. Interpretacja sie rozlewa na dziesięć stron i nic z tego nie wynika. Jak wy zawężacie pytanie przed rozkładem? Macie jakiś sposób, żeby się zmusić do konkretności zanim w ogóle dotkniecie talii?


Odpowiedz
102 odpowiedzi
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest chyba jedna z częstszych pułapek przy samodzielnych rozkładach. Pytanie "co mnie czeka w tym roku" to nie jest pytanie do tarota, to jest pytanie do gazety. Tarota pytasz o coś, co cię faktycznie niepokoi tu i teraz. Zanim sięgniesz po karty, zadaj sobie jedno pytanie pomocnicze: co mnie tak naprawdę boli albo czego się boję w tej chwili? Odpowiedź na to jest twoim pytaniem do rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak długo siedzisz nad tym pytaniem zanim zaczniesz tasować? Bo ja zauważyłam, że jak siadam do kart zaraz po tym, jak coś mnie zdenerwuje albo zaniepokoję, to pytanie samo wychodzi konkretne. Natomiast jak siadam "bo chcę się wróżyć", bez konkretnego impulsu, to właśnie te pytania o wszystko i nic. Masz jakiś rytuał przed rozkładem czy siadasz na spontanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ewunia70 Raczej na spontanie, szczerze mówiąc. I chyba właśnie to jest część problemu. Siadam, bo mam ochotę, niekoniecznie dlatego, że coś konkrtenego mnie trapi. Właściwie to chodzi mi też o to, żeby mieć coś do roboty zamiast sięgania po telefon, i wtedy właśnie te pytania wychodzą płytkie. Ale jak mam coś konkretnego na głowie, to faktycznie łatwiej.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej, a czy ktoś próbował najpierw napisać pytanie na kartce, zanim w ogóle siągnie po talię? Czytałam gdzieś, że jak musisz to sformułować na piśmie, to automatycznie stajesz się bardziej precyzyjna, bo pisanie wymaga konkretności. Tylko nie wiem, czy to w ogóle ma sens przy tarocie, czy to jakiś mit.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Nokturnia96 To nie mit, to naprawdę działa. Jak piszesz pytanie na kartce, to od razu widzisz, czy jest za szerokie. Jeśli możesz odpowiedzieć na nie słowem "różnie", to pytanie jest do niczego. Jeśli można odpowiedzieć "tak" albo "nie", albo krótką konkretną odpowiedzią, to jesteś blisko.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

No ale czy w tarocie to nie chodzi wlasnie o to, żeby karty same wskazały, co jest wazne? Po co zawężać, skoro tarot podobno widzi to, czego my sami nie widzimy? Pytam serio, bo mnie zawsze mówiono, że pytanie otwarte jest lepsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Strzybozka63 Ale to jest właśnie ten problem - jak pytanie jest za otwarte, to interpretacja jest tak szeroka, że możesz ją przykleić do każdej sytuacji w życiu. I co z tego masz? Moim zdaniem pytanie otwarte to jedno, a pytanie o wszystko naraz to drugie. Można pytać otwarcie w obrębie jednego obszaru.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dzięki za ten wątek, bo ja miałam dokładnie ten sam problem i totalnie się gubiłam! Zastanawiałam się, czy to nie znaczy, że po prostu jestem za słaba, żeby interpretować takie ogólne pytania. Ale to, co piszesz Pogodnico, o tym żeby zobaczyć co boli tu i teraz, to jest naprawdę dobre i proste. Tylko jak to się sprawdza, jak nic akurat nie boli, tak jak Halineczka_04 pisze?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i tu wracamy do sedna. Jeśli siadasz do kart, bo po prostu chcesz coś zrobić zamiast scrollować, to może pytanie nie jest problemem, tylko motywacja do rozkładu? Nie mówię, że to złe, bo sama tak robię, ale może wtedy wybierać inne rozkłady, np. kartę dnia? Jedno pytanie, jedna karta, konkretna medytacja na ten dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

no a karta dnia to jeszcze bardziej ogólne, nie? Czyli "co mi dziś przyniesie los" - to nie jest właśnie to, od czego się zaczął ten temat? Przepraszam, jeszcze to do mnie nie dotarło w jaki sposób karta dnia jest bardziej konkretna niż rozkład trzech kart z pytaniem rocznym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Dezydery.1 W karcie dnia nie pytasz "co mnie czeka", tylko interpretacja jest ograniczona do jednego dnia i jednej karty. Rama czasowa i ilość kart robią robotę za ciebie. Nie możesz się rozlać, bo nie masz pola do rozlewania się.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie może z innej beczki, ale po tym co napisała Halineczka_04 o sięganiu po telefon zamiast karty, zastanawiam się, czy nie robię czegoś podobnego. Czyli właściwie tarot może być takim zastępnikiem przeglądania social mediów, tylko bardziej twórczym? I wtedy to nie pytanie jest za szerokie, tylko po prostu potrzebujesz innego zastosowania kart w tamtym momencie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Lilijka01 Dokładnie tak to widzę. Chodzi mi o to, żeby mieć coś do roboty z rękami i głową, co nie jest ekranem. I wtedy naturalnie sięgam po karty, ale potem siedzę i nie wiem co pytać. Więc może pytanie do tego wątku powinno być bardziej: jak pracować z kartami bez konkretnego pytania życiowego, żeby to miało jakiś sens?


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest inne pytanie niż w tytule wątku, ale powiązane. Są techniki pracy z kartami bez pytania, np. ciągniesz kartę i po prostu ją opisujesz co widzisz, bez interpretacji. Albo rozkład "co mi karta chce powiedzieć dzisiaj" - ale to musisz zawiesić oczekiwanie, że dostaniesz konkretną odpowiedź. To bardziej kontemplacja niż wróżba


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ooo, nie wiedziałam że można tak pracować z kartami. Czyli wyciągasz kartę i co, patrzysz na obrazek i co czujesz? Jak to wygląda w praktyce? Czy to wymaga dużo doświadczenia czy można zacząć na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

Ale to już chyba nie jest wróżenie tylko jakieś ćwiczenie artystyczne 🙂 Jak mi zależy na odpowiedzi, to chcę wiedzieć konkretnie, a nie siedzieć i kontemplować obrazek. Czy ja to źle rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Strzybozka63 Nie rozumiesz tego źle, po prostu to są dwa różne zastosowania kart. Jak masz konkretne pytanie, masz konkretny rozkład. Jak nie masz pytania, a chcesz pracować z kartami, to kontemplacja jest jednym z wyjść. Nikt nie mówi, że to jedyne. Ale wróćmy do podstawowego problemu z wątku, bo to ważne, jak zawęzić pytanie zanim sięgniesz po karty - bo to naprawdę wpływa na jakość rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam sposób, który mi pomaga. Zanim usiądę do rozkładu, mówię sobie na głos jedno zdanie kończące się na "i nie wiem, co z tym zrobić". Np. "czuję niepokój w pracy i nie wiem, co z tym zrobić". To zdanie staje się punktem wyjścia do pytania. Zazwyczaj z takiego zdania wyskakuje jedno konkretne pytanie do kart.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ewunia70 To mi sie bardzo podoba, szczerze. Proste i nie wymaga żadnych przygotowań. Czy ty zawsze to robisz na głos czy czasem wystarczy myśl?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Na głos, zawsze na głos. Przynajmniej u mnie. Kiedy mówię to szeptem albo w myślach, jakoś mi umyka, mózg to przetwarza zbyt płynnie i nie łapię, gdzie jest dziura w pytaniu. A jak to powiem na głos, to od razu słyszę, czy brzmi sensownie czy jak bełkot.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

A nie jest trochę dziwnie mówić samej do siebie na głos? Pytam serio, bo mieszkam z rodziną i wyobrażam sobie, jak wchodzi mąż i słyszy mnie szepczącą do kart...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Strzybozka63 No to jest wyzwanie praktyczne, przyznam. Ja mam na szczęście swój kąt. Ale szczerze, jak mi ktoś wejdzie, to wzruszam ramionami i mówię, że ćwiczę uważność. Nikt nie pyta dalej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

To z tym mówieniem na głos, to mi się w głowie coś poukładało. Bo właściwie chodzi o to, żeby samej siebie posłuchać, zanim karty cokolwiek powiedzą, tak? Czyli pytanie to nie jest punkt startowy rozkładu, tylko już część pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokladnie to chciałam powiedziec, ale nie umiałam tego tak ładnie ująć. Sformułowanie pytania to już jest praca z kartami, nawet zanim dotkniesz talii. I tu wracam do sedna wątku, bo mi się wydaje, że większość problemów z "pytaniem zbyt ogólnym" wynika z tego, że ludzie traktują pytanie jako formalność przed rozkładem, a nie jako jego pierwszą kartę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Pogodnica Ale jak to "pierwsza karta"? Karta jest konkretnym symbolem a pytanie to słowa. Czy masz na myśli, że ma podobną wagę, czy coś dosłowniejszego?


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Dezydery.1 Wagę, nie dosłowność. Chodzi mi o to, że jak ktoś zadaje mętne pytanie, to dostaje mętną odpowiedź i potem mówi, że karty nie działają. A karty odpowiedziały, tyle że na pytanie, które nie miało kształtu.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam to i myślę sobie, że ja chyba nigdy nie traktowałam pytania poważnie. Po prostu siadałam i tasowałam, a pytanie pojawiało się samo gdzieś w tle. Czy to znaczy, że moje rozkłady były bez sensu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Nokturnia96 O matko, ja też tak robiłam! I zastanawiałam się, czemu karty wychodziły takie no, nijak do mnie niepasujące. Teraz wszystko się klei. Bardzo dziękuję za ten wątek, bo naprawdę dużo mi rozjaśnił, chociaż wciąż nie wiem, jak się zabrać za to formułowanie pytania, kiedy po prostu nie wiem, co mi dolega...


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Kingusia62 A właśnie, bo to jest przypadek podobny do mojego. Nie masz konkretnego bólu, siadasz i co? Ja ostatnio próbowałam takiego podejścia: zanim sięgnę po karty, przez dwie minuty siedzę i pytam siebie "co mnie dziś zajmuje". Nie co mnie boli, nie co chcę wiedziec, tylko co mi siedzi w głowie. I zazwyczaj coś się pojawia.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi jak takie mini-zatrzymanie się przed tasowaniem. Czy to nie jest trochę podobne do tego, co Pogodnica mówiła o karcie dziennej? Że rama robi za ciebie robotę? Tylko tu ramą jest te dwie minuty ciszy, a nie jeden dzień.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Lilijka01 Tak, to jest powiązane. W obu przypadkach chodzi o to, żeby przed rozkładem coś ograniczyć, albo czas, albo pytanie, albo zasięg. Bo jak wszystko jest otwarte, to karty też "rozlewają się" i ciężko to potem zebrać do kupy. Nawiązując do tytułu wątku, to jest właśnie jeden ze sposobów zawężania pytania przez zawężenie swojej uwagi zanim zaczniesz.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

No dobra, ale jak ktoś ma konkretny problem i chce konkretnej odpowiedzi, to te dwie minuty ciszy i mówienie do siebie na głos to trochę za dużo zabawy wstępnej, nie? Czy jest jakiś szybszy sposób dla kogoś, kto nie ma czasu na ceremonie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Strzybozka63 A po co ci szybciej, jeśli efekt jest gorszy? To brzmi ostro, ale mówię serio. Pięć minut na pytanie albo godzina na interpretowanie kart, które ci nic nie mówią, bo pytanie było dziurawe. Co jest stratą czasu?


Odpowiedz
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 125

@Ewunia70 No dobra, tak postawione to masz rację. Nie pomyślałam o tym w ten sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, o czym Halineczka pisała na początku, czyli że sięga po karty zamiast po telefon. Mnie to zastanawia, bo ja mam podobnie z innymi rzeczami. Czy ktoś próbował robić jakiś rozkład konkretnie nakierowany na "tu i teraz", nie na przyszłość, nie na pytanie o decyzję, tylko dosłownie: co się dzieje ze mną w tej chwili? Czy takie coś w tarocie istnieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Dezydery.1 Istnieje i nazywa się różnie w różnych tradycjach. Jeden z prostszych układów to trzy karty, ale zamiast "przeszłość, teraźniejszość, przyszłość", ciągniesz je jako "ciało, umysł, duch" albo "co czuję, co myślę, czego potrzebuję". Nie ma w tym pytania o coś konkretnego, jest raczej skan stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

To "ciało, umysł, duch" brzmi ciekawie i jakby pasowało do tej sytuacji, kiedy siadasz bez pytania. Ale czy to nie wpada znowu w pułapkę ogólności? Bo co mi da karta w miejscu "duch", jeśli nie mam kontekstu?


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale moze tu nie chodzi o odpowiedź, tylko o impuls? Że wyciągasz kartę i coś cię uderza, i dopiero wtedy wiesz, o co właściwie chciałaś zapytać? Albo przynajmniej, co siedzi z tyłu głowy?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

no nie wiem, o, to jest bardzo mądre! Że karta jako punkt startowy pytania, nie jako odpowiedź na nie. Nigdy tak nie myślałam, ale to brzmi jak kompletnie inne podejście do całej pracy z kartami. dziękuję, że to powiedziałaś, bo to mi naprawdę otwiera oczy!


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

To co Nokturnia powiedziała o karcie jako punkcie startowym, a nie odpowiedzi, to chyba wywraca cały mój sposób myślenia o rozkładach. Ale mam pytanie, bo nie do końca rozumiem, jak to działa w praktyce. Wyciągasz jedną kartę i co z nią robisz? Siedzisz i patrzysz, aż coś ci się skojarzy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Dezydery.1 Mniej więcej tak, ale to nie jest bierne siedzenie. Chodzi o to, żeby karta dała ci słowo albo obraz, który cię czepia. I z tego słowa budujesz pytanie. Dopiero wtedy ewentualnie ciągniesz więcej kart. Ale bywa, że samo to pierwsze pociągnięcie wystarczy, bo nagle wiesz, o co ci chodziło.


Odpowiedz
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 125

@Pogodnica Ale czy to nie jest tak, że widzisz co chcesz zobaczyć? Jak wyciągnę kartę i coś mi się skojarzy, to może to być po prostu mój nastrój, a nie żadna wskazówka.


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to mnie też to trochę niepokoi, co Strzybozka mówi. Bo niby po co karty, jak i tak interpretuję przez swój filtr? Ale z drugiej strony, może o to właśnie chodzi? Że filtr jest twoim wewnętrznym głosem i karta go tylko wywołuje?


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja to chyba właśnie tak rozumiem. Że karta nie mowi ci czegoś z zewnątrz, tylko zmusza cię do zatrzymania się przy konkretnym obrazku. I przez ten obrazek coś wychodzi na wierzch, czego same myśli by nie wyciągnęły.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Nokturnia96 O matko, to jest takie piękne i proste zarazem! Ale powiedz, a co jak wyciągniesz kartę i nic cię nie czepia? Mnie się to zdarza, siadam, patrzę i jest jakaś karta i kompletnie pusto. Co wtedy?


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Kingusia62 Pustka to też odpowiedź. Ale zanim się z tym zgodzę, zapytam, bo to ważne, czy ta pustka pojawia się przy konkretnych kartach częściej, czy to jest losowe?


Odpowiedz
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Pogodnica O, tego jeszcze nie sprawdzałam! Nigdy nie prowadziłam żadnych notatek. Teraz mi wstyd. Czy to znaczy, że powinnam zacząć zapisywać, co wyciągam?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: