Pytanie o rytuał przed pracą to dobry wątek. Ale chcę zapytać Wieszczbiarz88 o coś innego - piszesz że myślisz czy powinieneś był "wyczyścić" to co zostało. Skąd w ogóle poczucie że coś zostało? Czy ta wypadnięta karta wisiała ci z tyłu głowy przez całą kolejną sesję?
To mi się wydaje kluczowe dla całej dyskusji - wypadnięta karta może mieć znaczenie, ale równie ważne jest to co ona robi z twoim stanem podczas następnego rozkładu. Nawet jeśli karta "nic nie znaczy", to i tak wpłynęła na sesję przez to że o niej myślałeś.
oj, Zofijka91 ma rację że to odwraca pytanie, ale to nie znaczy że pytanie pierwotne jest złe. Oba mogą być wazne naraz. Wieszczbiarz88, mam pytanie - gdybyś miał powiedzieć teraz po tej dyskusji, co byś zrobił inaczej z tą dwójką kielichów?
A moze to jest wlasnie ten rytuał? Zamiast pukać w talie albo zapalac swieczke, po prostu swiadomy moment z karta co wypadla? Wieszczbiarz88 to chyba sam sie odpowiedział na to pytanie o rytuał.
wiesz co, czytam i zastanawiam się - czy ten rytuał przed pracą ma sens tylko jeśli coś wypadlo wcześniej czy warto go robić zawsze? Bo sama nie mam żadnego rytuału i teraz myślę czy powinnam go wprowadzić od początku a nie tylko na wypadek.
Ok ale mi w ogole nikt tu nie powiedział jednej prostej rzeczy - jak rozpoznajesz KIEDY karta wypadla bo coś znaczy a kiedy bo po prostu miałeś mokre ręce albo zły chwyt? Jest jakis sposob?
Wracając do tego co pisał Wieszczbiarz88 o świadomym momencie z wypadniętą kartą - to mi się wydaje dużo bardziej użyteczne niż debata czy karta "jest znakiem". Nawet jeśli całkowicie odrzucisz jakiekolwiek znaczenie to sam akt zatrzymania się i popatrzenia na nią zmienia twoją relację z sesją. Gracja90 miała rację że to jest właśnie ten rytuał. Ale mam pytanie do Leonory i innych co mają stałe rytuały - czy wy robicie ten rytuał zaswze, nawet jak nic nie wypadło i sesja była gładka?
Czytam tę dyskusję od początku i teraz mam konkretne pytanie - jak w ogóle zacząć taki rytuał jeśli się go nigdy nie miało? Czy po prostu wybieram coś i robię, czy powinnam poczekać aż coś "przyjdzie" samo? Bo nie chcę robić czegoś tylko dlatego że ktoś tu napisał że działa, i żebym się potem dziwiła dlaczego u mnie nie działa.
Patrzę na tę dyskusję i szczerze - rozumiem wartość skupienia przed sesją, to ma sens nawet z czysto praktycznego punktu widzenia. Ale to pytanie z tytułu, o karty wypadające z talii, nadal mi chodzi po głowie. Wieszczbiarz88 skończył na tym że by poświęcił tej dwójce kielichów chwilę - ale czy po tej całej rozmowie masz jakieś poczucie, czy ta karta coś chciała powiedzieć, czy po prostu wysunęła się przez przypadek? Nie musisz mieć pewności, pytam o odczucie.
