Mam pytanie, które mnie trochę od dawna gryzie. Robię rozkłady od jakiegoś czasu i za każdym razem jak wychodzi karta odwrócona, to zaczynam się zastanawiać czy ją w ogóle czytać inaczej, czy po prostu traktować jak normalną. Widziałam różne podejścia w necie, jedni mówią że odwrócone to zawsze osłabienie energii, inni że zupełnie inne znaczenie, a jeszcze inni że w ogóle nie uznają odwróceń i obraca się karty z powrotem. Jak wy to robicie? Pytam też dlatego, że sama jestem teraz w takiej sytuacji gdzie chciałabym trochę przepracować jedną relację i wyjść z tego mentalnie, i nie wiem czy odwrócone karty mi w tym przeszkadzają w interpretacji czy pomagają.
To zależy od systemu, który stosujesz, i szczerze, od tego co czujesz że działa. Nie ma jednej odpowiedzi. Sama przez jakiś czas w ogóle nie czytałam odwróceń, bo uważałam że to wystarczająco skomplikowane bez tego. Potem zaczęłam i stwierdziłam, że dodają naprawdę dużo do obrazu. Ale to co mnie bardziej ciekawi w tym co napisałaś, to ten wątek z relacją. Czy rozkładasz karty z konkretnym pytaniem o tę osobę, czy bardziej o siebie?
Dokładnie to samo pytanie chciałam zadać. Bo to jednak robi roznice w interpretacji. Jak pytasz o kogoś innego, to odwrócone karty mogą wskazywać na blokadę z jego strony. Jak pytasz o siebie, to często jest sygnał, że coś wewnętrznego nie przepływa. A co piszesz o wychodzeniu mentalnie z relacji, to właśnie wtedy rozkład na siebie, nie na drugą osobę, daje chyba więcej. Przynajmniej u mnie tak działało.
To podejście z pytaniami o siebie jest o wiele lepsze i to nie tylko dlatego, że wygodniejsze. Karty o drugiej osobie są bardzo ograniczone, bo masz dostęp do swojej energii, nie do jej. Ale wróćmy do odwróceń, bo to na prawdę nie jest takie oczywiste. Są trzy szkoły myślenia: odwrócona jako osłabienie tego co normalna oznacza, jako cień lub stłumienie energii, albo jako jej cień psychologiczny. W kontekście przepracowywania relacji ta trzecia opcja jest moim zdaniem najciekawsza. Masz na myśli jakiś konkretny rozkład, który robisz, czy losowe pytania?
Mam pytanie do wszystkich bo jestem tu nowa w temacie kart. Skąd wogole pochodzi ta zasada z odwróconymi kartami? Czytałam gdzieś, że w starych taliach w ogóle nie było czegoś takiego i to jest nowszy wynalazek. Czy to prawda, czy ktoś coś wie na ten temat? Bo jak to jest nowszy wymysł, to trochę zmienia perspektywę.
Dodam że Rider-Waite, który jest teraz najczęściej używany, ma podwójne obrazy, które przy odwróceniu faktycznie dają inne odczytanie wizualne. Karta Księżyca odwrócona to dosłownie inny obraz. Dlatego wielu tarocistów uważa, że Waite liczył się z odwróceniami projektując te karty. Ale nie ma na to twardego dowodu, to moja interpretacja i kilku innych osób.
Ja zawsze ustalałam zasady przed przetasowaniem. albo decyduję że odwrócenia są aktywne, albo obracam wszystkie karty zanim zacznę. Mieszanie systemów w trakcie to według mnie jeden z częstszych błędów. Jeśli zaczniesz z odwróconymi, a potem w połowie rozkładu zaczniesz je obracać bo ci się nie podobają, to psuje spójność całości.
A co jeśli karty same się odwracają przy tasowaniu i po prostu tak wypadają? Mam dość ciężką rękę i mi się to ciągle zdarza. Wychodzą mi odwrócone nie dlatego, że tak chciałem, tylko po prostu tak wyszło. Czy to coś znaczy samo w sobie?
Ja mam troszeczke inne zdanie. Kilka lat robiłam rozkłady bez odwróceń i byłam ze spoko. Potem zaczęłam je czytać i mi sie wydaje że karty same w sobie maja dość szerokie spektrum, żeby oddać i pozytyw i negatyw bez odwrócen. Hierofant wyprostowany może być zarówno wsparciem tradycji jak i jej więzieniem, zależy od kontekstu. Więc nie wiem czy odwrócenie wnosi aż tyle więcej.
Wracając do mojego pytania,bo trochę odpłynęłyśmy, jak wy byście podeszły do sytuacji gdzie robię rozkład z pytaniem o to jak przepracować koniec relacji, i wychodzi mi na przykład Księżyc odwrócony albo Dwójka Mieczy odwrócona? Czy w takiej sytuacji odwrócenie to dobry znak, że coś się uwalnia, czy ostrzeżenie?
Księżyc odwrócony w kontekście który opisujesz, czyli powrotu do siebie po trudnym czasie, moze oznaczać wychodzenie z iluzji albo z okresu dezorientacji. To może być naprawdę dobry znak. Dwójka Mieczy odwrócona to często zdjęcie przepaski z oczu, dosłownie, na karcie jest postać z zasłoniętymi oczami i mieczami skrzyżowanymi na piersi, a odwrócona sugeruje że ta blokada się luzuje. Ale to zależy też co stało gdzie w rozkładzie, jaka była pozycja?
Moim zdaniem przy rozkładach dotyczących emocji i rleacji odwrócone karty prawie zawsze są pozytywem,bo pokazują że energia zaczyna się poruszać. Zablokowana energia to jest problem, a odwrócona karta to ruch, nawet jeśli chaotyczny.
Zapisuję sobie te rozkłady od jakiegoś czasu i porównuję. Zauważyłam że u mnie te same karty odwrócone w różnych sesjach dawały różne efekty w życiu. Raz Księżyc odwrócony poprzedzał naprawdę spokojny okres, innym razem totalny chaos, mimo że pytanie było podobne. Dlatego bardzo ostrożnie podchodzę do ustalania sztywnych zasad co znaczy odwrócona. Zależy od całego rozkładu, od pytania, od momentu. 🙂
Ale jak niby mam wiedzieć przed tasowaniem czy będę czytał odwrócenia czy nie? Czasem siadam do kart spontanicznie i nie mam żadnego planu. Czy naprawdę to aż tak ważne, żeby decydować z góry?
A czy wy w ogóle uważacie, że odwrócona karta to zawsze coś innego niż wyprostowana? Bo mi się wydaje, że jeśli ktoś czyta dobrze i intuicyjnie, to wyprostowany Księżyc też może dać "ciemniejsze" odczytanie zależnie od kontekstu całego rozkładu. Czemu odwrócenie miałoby być konieczne?
Właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam. Chyba moja intuicja jeszcze nie działa tak sprawnie żebym mogła sobie pozwolić na pomijanie odwróceń bez żadnej straty. Ale jednocześnie nie wiem jak się z nimi obchodzić żeby nie wpaść w spiralę interpretowania każdego odwrócenia jako złowieszczego. Bo mam wrażenie że tak mi się to kręci głowie.
To bardzo uczciwa obserwacja. To jest chyba najczęstszy błąd przy nauce czytania odwróceń, że mózg automatycznie koduje je jako "zły znak". Przy rozkładach o wychodzeniu z trudnego czasu, odwrócona karta może być dosłownie sygnałem że coś się odblokuje. Jak ty teraz patrzysz na odwrócone karty które wychodzą, co ci od razu przychodzi do głowy? 🙂
Ale moze to nie jest wcale zły odruch? Znaczy, jesli karta wychodzi odwrócona i ty czujesz ze cos jest nie tak, to może twoja intuicja po prostu reaguje? Skąd wiesz że ta reakcja jest błędna a nie właśnie cenla?
Wracam do tej spirali, o której pisała Czeremcha. To jest realne zjawisko i nazywa się czasem "confirmation bias" w kontekście tarotowym. Czytający szuka potwierdzenia swoich obaw, odwrócone karty dostarczają materiału, interpretacja pogłębia lęk, i tak w kółko. Nie rozwiązuje tego żadna zasada o odwróceniach, tylko świadomość tego mechanizmu.
no dobra, A co z samym pytaniem, bo trochę schodzimmy z tematu? Czeremcha pytała o to czy czytać odwrócenia przy pytaniach o przepracowanie relacji. Mnie ciekawi jaki rozkład robisz do takich pytań, bo to też chyba ma znaczenie. Inaczej czyta się trójkę kart, inaczej keltycki krzyż.
Własny układ to nie jest błąd, ale pod warunkiem że wiesz co każda pozycja znaczy zanim zaczniesz. Czy masz przypisane znaczenia pozycji, czy interpretujesz na bieżąco?
To może być właśnie miejsce gdzie się gubi precyzja. Nie mówię, że trzeba robić wszystko formalnie, ale jeśli nie masz ustalonej pozycji zanim wyciągniesz kartę, to potem interpretujesz pozycje pod kartę, a nie kartę pod pozycje. I przy odwróceniach to się podwójnie komplikuje.
Ciekawe, bo właśnie o to chciałam zapytać. czy ktoś z was miał sytuację że zmienił zdanie o pozycji już po wyciągnięciu karty, bo karta "nie pasowała"? Bo ja tak miałam i nie wiedziałam czy to intuicja czy po prostu rationalizacja po fakcie.
Chyba właśnie to mi się przydarza. Mam w głowie luźny schemat i potem karta go rozciąga w różne strony. I nie wiem czy to jest elastyczność czy po prostu brak kotwicy.
Powiedziałaś "brak kotwicy" i to jest świetne określenie. Czy próbowałaś kiedyś przed rozkładem zapisać pytanie na kartce? Nie chodzi o formalizm, ale żeby mieć punkt odniesienia który nie zmienia się pod wpływem kart.
Ja bym zapytała jeszcze inaczej: kiedy robisz rozkład, to co tak naprawdę chcesz wiedzieć? Bo "jak znowu zacząć normalnie żyć" to jest coś innego niż pytanie o konkretną osobę. I to "coś innego" powinno się przekładać na inny rozkład i inaczej czytane odwrócenia.
A czy to nie jest właśnie powód dla którego odwrócenia wtedy komplikują? Jeśli pytanie jest nieczyste, to każda karta, prosto czy odwrócona, będzie odpowiadać na coś innego niż pytałaś. I potem i tak interpretujesz pod emocję, nie pod pytanie.
