Skoro zaczynasz się dopiero uczyć, to może warto żebyś najpierw wybrał jeden konkretny rozkład i się go trzymał, zanim będziesz improwizować. Trzy karty to dobry punkt startowy - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Albo jeszcze prościej: sytuacja, przeszkoda, rada. To drugie wydaje mi się lepiej pasować do pytania o transakcję. Co o tym sądzisz?
Nie ma powodu żeby odkładać na inny dzień, chyba że sam czujesz że jesteś zbyt rozkojarzony. Ale skoro decyzja jest podjęta i wiesz już czego pytasz, to myślę że możesz tasować od nowa. Te dwie karty połóż gdzieś z boku, żeby je widzieć, i zacznij świeże tasowanie z wyraźnie sformułowanym pytaniem. Dosłownie powiedz je na głos.
Przy okazji - Fanar napisał wcześniej że myślał 'chcę go sprzedać' podczas tasowania, a nie 'co przeszkodzi w sprzedaży' ani 'jaka jest energia tej transakcji'. Czy to nie jest zbyt ogólna intencja żeby wyciągnąć z rozkładu coś konkretnego?
To jest częsty problem na początku. Pytanie 'co z tą sprzedażą' jest trochę jak wpisanie w wyszukiwarce jednego słowa - dostaniesz coś, ale niekoniecznie to czego szukasz. Fanar, spróbuj teraz, zanim w ogóle weźmiesz karty, napisać tutaj to pytanie jednym zdaniem. Zobaczymy czy uda się je sformułować.
A nie można po prostu zapytać 'czy sprzedaż się powiedzie'? To chyba najprostsze pytanie jakie tu można zadać.
Wracając do tych dwóch wypadniętych kart - Trójka Mieczy i Rycerz Pentakli razem są dla mnie ciekawą parą właśnie przy pytaniu o przeszkody. Trójka Mieczy często pokazuje żal, stratę, coś trudnego emocjonalnie. Rycerz Pentakli to metodyczność, cierpliwość w działaniu. Jakby te karty mówiły: owszem, będzie jakiś ból, ale jeśli podejdziesz do tego spokojnie i bez pośpiechu, to transakcja się dopnie. Czy Fanar coś takiego czuje intuicyjnie?
No i właśnie wyszło coś konkretnego. Fanar, to może być twoje pytanie do rozkładu: jak uniknąć zaniżenia ceny przez pośpiech albo emocje. Albo coś w tym stylu. Masz to już w głowie, karty tylko to wyciągnęły na wierzch.
Przepraszam że wchodzę w środku, ale słucham tego od początku i mam pytanie do ogółu - czy jak karty wypadają podczas tasowania to zawsze znaczą coś konkretnego, czy tylko czasem? Bo nigdy nie wiedziałam jak do tego podchodzić i teraz ta rozmowa mnie zastanowiła.
Mnie bardziej zastanawia co Fanar zrobi z tą informacją o cenie. Czy to nie powinno zmienić samego pytania do rozkładu? Zamiast pytać o przebieg sprzedaży, może zapytać konkretnie o to - jak nie dać się ponieść emocjom podczas negocjacji. To byłoby bardziej precyzyjne.
Dobra, spróbuję sformułować to pytanie. Coś w stylu: co warto wiedzieć przed sprzedażą tego aparatu, żeby transakcja przebiegła dobrze. Czy to jest wystarczająco konkretne? Albo nadal za szerokie?
Fanar, to pytanie brzmi dobrze. 'Co warto wiedzieć przed sprzedażą' daje kartom sporo przestrzeni, ale nie jest tak szerokie jak 'co z tą sprzedażą'. Jedyne co bym doprecyzowała - czy chcesz wiedzieć o samej transakcji, o kupującym, o cenie, o wszystkim naraz? Bo to nadal może być trochę wszystko jednocześnie.
Fanar, a ile kart planujesz położyć? Bo od tego też zależy czy pytanie jest za szerokie czy w sam raz. Na trzech kartach 'co warto wiedzieć' działa inaczej niż na keltyjskim krzyżu.
To w takim razie pytanie jest może nawet trochę za szerokie na trzy karty. Trzy karty dają ci snapshot, nie panoramę. Zastanów się czy nie zawęzić do jednego aspektu - na przykład tylko cena, albo tylko czy jest właściwy moment. Co dla ciebie jest teraz największą niewiadomą przy tej sprzedaży?
No właśnie, bo wcześniej mówiłeś że boisz się sprzedać za tanio przez emocje. To jest konkretna obawa. Może zamiast pytać o całą sprzedaż, zapytaj wprost o to.
Trochę mi się kręci w głowie od tego całego doprecyzowywania pytań. Czy tarot naprawdę wymaga aż takiego przygotowania? Myślałem że się tasuje i tyle.
Wracając do Fanara - jeśli zdecydujesz się na to pytanie o emocje i cenę, to pomyśl też jak ułożysz te trzy karty. Przeszłość-teraźniejszość-przyszłość to jeden schemat, ale przy takim pytaniu lepiej może działać schemat sytuacja-przeszkoda-rada. Co myślisz?
Mniej więcej tak. Pierwsza to gdzie jesteś teraz w tej sprawie, druga co blokuje albo komplikuje, trzecia co z tym zrobić. Przy pytaniu o konkretną decyzję to jest moim zdaniem bardziej użyteczne niż czasowy schemat, bo nie masz tu za bardzo co badać w przeszłości.
Ja zawsze przy sprzedaży czegoś układam tak: pierwsza karta to energia sprzedającego, druga energia kupującego, trzecia energia samego przedmiotu. I to daje pełny obraz. Polecam Fanarowi ten schemat zamiast tamtych.
Ja kiedyś próbowałam robić rozkład na sprzedaż i wyciągnęłam same pentakle, więc chyba dobrze wróżyło, nie? Pentakle to pieniądze, więc pewnie tak.
Dobra, chyba wiem już co chcę zapytać. Pytanie: co blokuje sprzedaż i jak temu zaradzić. Schemat: sytuacja-przeszkoda-rada. Czy to ma sens żeby zacząć tasować od nowa, czy te dwie wypadnięte karty gdzieś wcisnąć do tego układu?
Fanar, te dwie wypadnięte karty to osobna sprawa i nie wciągałabym ich do nowego rozkładu. Jak już zdecydowałeś na nowe pytanie i nowy schemat, zacznij od nowa. Pomieszanie kart z różnych intencji to proszenie się o chaos w interpretacji.
Zgadzam się z tym, że nowe pytanie to nowe tasowanie. Ale chciałbym zapytać: co z tymi dwiema wypadniętymi kartami? Czy w ogóle na nie spojrzałeś zanim tu napisałeś? Bo jeśli tak, to już na nie wpłynąłeś i tak naprawdę ich znaczenie jest skompromitowane niezależnie od wszystkiego.
Wieża. I mówisz to tak spokojnie. To jest jednak karta która zwraca uwagę. Czy wiesz co ona oznacza?
A ja mam pytanie z innej strony - dlaczego wypadnięcie kart w ogóle ma jakieś znaczenie? Czy to nie jest po prostu przypadek, że coś wyśliznęło się z rąk?
No właśnie, jak dla mnie to brzmi jak typowe 'jak pasuje to znak, jak nie pasuje to przypadek'. Trochę to wygodne, nie?
Wracam do Fanara i tej Wieży. To nie jest karta którą można po prostu odłożyć na bok i powiedzieć 'nieważne, zaczynam od nowa'. Ona wypadła w konkretnym momencie, przy konkretnej intencji. Czy ta sprzedaż to może jest coś więcej niż tylko transakcja?
A masz do niej jakiś stosunek emocjonalny? Pytam bo sama miałam kiedyś podobnie, sprzedawałam coś co mi się wydawało zwykłe, a okazało się że podświadomie mi tego żal. Wieża przy takich sprawach często pokazuje właśnie to, co tłumimy.
